Home as blog - GREEN CANOE

WYŚCIG…

NAJSAMPRZÓD :):):) to chciałabym napisać , że mam kalosze w róże obrzydliwie romantyczne:) i to na błękitnym tle w białe GROSZKI:):):) są sobie te różyczki:)  Żadne tam jesienne kratki ani liście...Róże rasowe, różowe, rozmarzone i kobiece do granic możliwości:) Zakupiłam właśnie takie gumiaki, bo chcę jesieni kwiecistej i słonecznej - choćby  miałaby taka być jedynie na moich nowych kaloszowych cholewkach:) I chciałabym jeszcze napisać, że o wnętrzach dziś ...

PRALKA W SZAFIE – czemu nie:)

Pralki zazwyczaj umieszczane są w łazienkach, ewentualnie w zabudowach kuchennych. Takie przynajmniej rozwiązania widywałam najczęściej. Nasza pralka dostała zaszczytne miejsce w przedpokoju, a że pralka sama w sobie śliczna nie jest, a już to co się wokół pralki dzieje na bank śliczne nie jest, postanowiłam, że ją zamknę ...W SZAFIE :) Żeby wzroku nie przyciągała i pracowała sobie w skupieniu:) Jako, że szafa dość pojemna to zmieściła także duże wiszące "szafki" ...

GRZYBY i grzybiarze – oraz o tym, że byłam niegrzeczną dziewczynką:)

Nie odzywałam się długo. Z przepracowana, ze smutku, z jesieni, z deszczu i wreszcie z odrętwienia. Odrętwiała mi wszelka dziecinada w duszy i wariatka w charakterze. Panoszy się za to w środku matka polka z rękami do kostek i wiecznie niezadowolona żona o imieniu PRETENSJA. Tak mi teraz na drugie:) Remont ciągnął się w nieskończoność. Elewacja wiaty -  tynki, murowanie ściany, wstawienie okien i drzwi - jak zapewniali fachowcy miało trwać to 4 dni. Pani Asiu - wpadniemy tu ...

KRÓLESTWO Leonka:)

Prawie skończyłam:) Została do uszycia jedynie poducha pod pupę ( przy tablicy), no i drzwiczki do garderoby - ale to już tata zamontuje:) Jako że ostatnio tylko w  niedzielę mam chwilkę wolną by cokolwiek napisać - pokazuję pokoik Leonkowy już dziś, choć kilka detali zostało jeszcze do wykończenia. Starałam się, by dodać do wnętrza kolor -  jednak bez zbędnego chaosu dla oczu. Wybrałam czerwień, bo ma właściwości energetyzujące a nie jest "wściekła":) jeśli ...

Wiem, wiem…

Wiem, że nie odpisuję Wam na maile, że nie piszę nowych postów i że tak, jakby mnie nie było. Ta wiedza jednak nic tu nie zmieni - robię w tej chwili tyle rzeczy naraz, że czasami czuję się jak w cyrku. Remontujemy wiatę przydomową - i jest taki sajgon, że nawet nie wiem jak to opisać. Wokół domu czeski film -  cement, piach, styropian, betoniarka, jakieś narzędzia co ja nawet nie wiem co to jest, i panowie co żonglują w tym  wszystkim  - i na dodatek im to ...

PRZEPISY w Weranda country.

Jakiś czas temu redakcja Weranda Country poprosiła nas o przepis i zdjęcia -  moich słoikowych wytworów, z których już słyniemy podobno:) Udostępniłam więc recepturę. Na cukier różany i konfiturę z mirabelek z chili  - dla szerszej rzeszy czytelników. Wy także, moi mili, możecie wysłać swoje własne ciekawe przepisy - ogłoszono bowiem konkurs pitraszeniowy dla Countrowców:)  *** Pozostając zaś w temacie słoików, po ostatnim poście dostałam kilkanaście ...

ZMIANA na…

Zmiana na warcie:) Do naszego wsiostwa:)  zawita przemiła przyjacielska ferajna, a zwijamy się my. Nawet najcudniejsze miejsce na świecie potrafi " stanąć w gardle" jeśli choć na chwilę go nie opuścimy. Znacie to uczucie? Że jeśli za chwilę gdzieś nie wyjedziecie - by innym powietrzem pooddychać, to po prostu sfiksujecie? Dokładnie tak ostatnio się czułam. Potrzeba zmiany....zaśpiewała bardzo wyraźnie: TERAZ, TERAZ, TERAZ !!!!:):):) A tam zaśpiewała, ona się mi ...

DLACZEGO lipiec???

Lipiec lubię - BO TAK :):):) Lipce są kwieciste: różane, liliowate, pachnące oszałamiająco - i  zawsze kojarzyły mi się z wypoczynkiem i z LAWENDĄ!!!:):) No i Leoś obchodzi urodzinki 1 lipca - otwierając tym samym rokrocznie swoim dniem -  cudowny miesiąc:) Musiałam Wam to pokazać, wytłumaczyć, czemu rok w rok czekam na lipiec:) Proszę:   Namiętnie kupowałam niegdyś czasopisma ogrodnicze, jak tylko pokazały się w empikach czy kioskach. ( wbrew ...

Fantomas, peppa i pomagamy:)

Dziwny to będzie wpis, bo wielowątkowy i klikany a nie pisany płynnie. Klikany dlatego, że siedzę w dość dziwnej pozycji - unieruchomionej znaczy się -  od pasa w górę z naciskiem na samą górę - czytaj szyję. Jeśli nie wierzycie, że hamaki potrafią być zabójcze - jestem tego najlepszym przykładem. Wczoraj hamak się na mnie rzucił, a dokładnie mnie wyrzucił - wyfyrtnął mnie przy logowaniu się w jego wydawałoby się wygodne i bezpieczne przestworza. Wyfyrtnął mnie ...

MAM DOŚĆ… truskawek.

O matko, jak mi ktoś przyniesie chociażby jeszcze jedną łubiankę do obrobienia, to chyba sczeznę:) Nie mam w ostatnich dniach czasu na nic innego fajnego związanego z latem bo trafiłam w słoiki:) BA - sama sobie owo zajęcie narzuciłam. Nie wiem czy zauważyliście swojego rodzaju opóźnienie występujące na moim blogu - w porównaniu do reszty blogowych przetworów i ogrodów. Otóż na Kaszubach wszystko jest PÓŹNIEJ. Później zakwitają kwiaty, później są owoce, słoiki ...