CUKIER RÓŻANY na bis:)

Dostałam mnóstwo maili z tym samym pytaniem:) – jak cukier różany powinien wyglądać:) Chodziło o ten mocno aromatyczny, który miał być różowy. I czy syrop wychodzi ciemny?;) Cukier za chwilkę pokażę – syrop zresztą też, odpowiem tylko najpierw, że syrop po zlaniu do butelek ma owszem ciemny kolor. A teraz nastepna ale wizualna już odpowiedź – szanowni podczytywacze – oto CUKIER RÓŻANY gotowy do spożycia:)

DSCN0590

Zrobiłam już również herbatkę z płatków dzikiej róży i chabrów. Podaję na nią przepis, prawda że prosty?:

HERBATKA WSPOMNIENIE LATA
* 2 garście białej lub zielonej herbaty
* 1 garść ususzonych i rozkruszonych płatków z dzikiej róży
* 1 garść ususzonych płatków chabrów
* 1 garść ususzonych poziomeczek lub malin

Wczoraj zniosłam do domu całe wiechcie zielicha i kwiatków, porobiłam kompozycje w wazonach i wianki – nie wyobrażam sobie lata bez kwiatów w domu. Nawet gdy mieszkaliśmy w blokach – ZAWSZE mieliśmy w wazonach kwiatki, choćby zerwane z łąki. Wczorajsze zieloności cieszą oko…i do domu wprowadziły ogród:)
 wianek17
 trawy1
***
Miłego dnia –  mili podczytywacze:):):)  CUDNEGO  CZWARTKU dla wszystkich!!!!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

44 komentarze

  • comment-avatar
    hela-maria pipień [sadowska] 28 czerwca 2010 (07:58)

    Bardzo dziękuję za przepisy i poglądowe zdjęcia. Umiesz komponowac piękne obrazy.
    Nasz syn też lądował u nas nad ranem. Niejednokrotnie budziłam się z jego pięto na twarzy, ale to fajne wspomnienia. Na szczęście mamy łóżko 2 na 2 metry. Zdradzę Ci, że to przyłażenie nad ranem zostało mu do dziś, a ma już – bagatela 10 lat i 5 miesięcy, a ja nadal to lubię. Z jedna zmiana. Nie budzę się już z piętą na twarzy :)

  • comment-avatar
    Violetka 27 czerwca 2010 (14:30)

    Skąd ja to znam…moja Mimi ostatnio też jakimś cudem znajduje się cudem w naszym łóżku :) Nie mam pojęcia kiedy do nas przuchodzi :) A na róże narobiłaś mi niezłej ochoty….

  • comment-avatar
    li. 26 czerwca 2010 (17:06)

    Oj , jak żałuję, że róż nie mam.Takiego cukru narobiłabym sobie.Wspaniałe przepisy podajesz.A wędrówki to chyba norma.Mała L.uwielbia z nami spać, choć przyjmuje bardziej "otwarte" pozy:-)

  • comment-avatar
    lewkonia 26 czerwca 2010 (13:28)

    Asiu! Nie ma chyba piękniejszych momentów w byciu rodzicami, jak te wędrówki śpiochów w piżamkach z jakąś przytulanką targaną za łapkę.
    Mając już dorosłe dzieci wciąż ze śmiechem wspominam także poranne ataki pieszych wojsk z jaśkami w roli tarcz i zmasowany tupot bosych nóżek oraz okrzyki bojowe: atakować tatę!!! Mamie przy okazji również dostawało się jakąś piętką. Cudowne chwile porannego rozruchu przed pracą, przedszkolem, szkołą. Do dziś przytulanie i włażenie do łóżka rodziców na pogawędki, to nasz słodki rytuał. Póki co łoże się trzyma, choć czasem trzeszczy złowieszczo, a o leżeniu w poprzek to już dawno mowy nie ma :)
    Dziękuję za Twoje pomysły na różane co nieco. Wszystkie skrzętnie zapisuję i wypróbować obiecuję, ale też polecam tę stronę przyjaciółkom.

  • comment-avatar
    Kasia 25 czerwca 2010 (21:55)

    Urocze to zdjęcie Leosia. Przypomniały mi się noce z synkiem, który to uwielbiał spać w identycznej pozycji lub …. główka na męża brzuchu, a nóżki na maminym brzuchu/głowie bądź odwrotnie. Dodam jeszcze, że tymi nóżkami często wierzgał :) :) :)
    A cukier wygląda rewelacyjnie!!!

  • comment-avatar
    Ania B 25 czerwca 2010 (19:53)

    W tym zielsku trudno trochę się połapać, jak w obrazach Nikifora – nikt nie wie o co chodzi.
    Te korony babcine ciekawie wyglądają.

  • comment-avatar
    cicha 25 czerwca 2010 (18:41)

    już trzeci raz wchodzę dziś do Ciebie i napatrzeć się nie mogę na takie różane smakołyki, krzyczę do męża, cobyśmy się w pole wypuścili i choć namiastkę, choć słoiczek spróbowali zdziałać, dziękuje ci za ten post ;-)
    PS> a stópki Leosia …to … no coments ;-DDD

  • comment-avatar
    Jadwiga 25 czerwca 2010 (18:12)

    Stópki dzieci zawsze powalają nas dorosłych, tylko załowania warte, pozdrawiam niezwykle ciepło, http://www.okiemjadwigi.pl

  • comment-avatar
    Ita 25 czerwca 2010 (15:42)

    Na bank na taki cukier różany się skuszę !
    Leosiowe stópki ,po prostu słodycz w najlepszym wydaniu!
    Pozdrawiam cieplutko.

  • comment-avatar
    Atena 25 czerwca 2010 (12:46)

    Uwielbiam zielona i białą herbate (chociaż ta druga nie powiem troche kosztuje) dlatego fajnie byłoby je urozmaicić.
    Leoś no uroczy chłopczyk, na pewno wygodnie mu.
    Pozdrawiam Was.

  • comment-avatar
    angela 25 czerwca 2010 (08:27)

    Ten cukier różany wygląda fenomenalnie wręcz :)
    Moja córcia też często przybiera podobne pozycje podczas snu, niezły mamy z niej ubaw :)
    .. a w taki poranek, kiedy to maleństwo śpi, kocisko leniwie rozciąga się na słonku, rzeczywiście chyba ciężko zmobilizować się do pracy :) ech zazdroszczę takiej kawy z widokiem na ogród :)
    Pozdrawiam,

  • comment-avatar
    anita 25 czerwca 2010 (05:37)

    pomysł na cukier rewelacyjny. Tak myślę,że w ten sposób można by zrobić cukier miętowy. Będę próbować, ale dopiero jak wrócę z wczasów. Pozdrawiam . A w kwesti spacerów to łóżka:To się kiedyś skończy.

  • comment-avatar
    Qra Domowa 24 czerwca 2010 (16:10)

    hi hi hi mój kot na dzień dobry też mnie w takiej pozie przywitał na tarasie…cukier wygląda szałowo…Asiu czy możesz mi powiedzieć czy na te przetwory nadaje się odmiana o jaśnijszych płatkach,gdyż taką posiadam przy domu

  • comment-avatar
    OLQA 24 czerwca 2010 (15:37)

    U Ciebie zawsze tak nastrojowo i pięknie,że aż mi się sprzątać zachciało:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 czerwca 2010 (15:23)

    Chciałam się zapytać jak suszyć maliny lub poziomki , bo chętnie bym sobie zrobiła taką herbatę ? Gorąco pozdrawiam

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 czerwca 2010 (14:54)

    Po Twoim wpisie i po komentarzach pod nim widzę że nie my jedni mamy "problem" pt."poranny dodatek ekstra do łóżka rodziców" :)) Nasz krasnal robi dokładnie to samo :)) I pomimo że łóżko mamy pokaźnych rozmiarów to jak się chłopina rozłoży w poprzek to mama z tatą mają problem z utrzymaniem się na powierzchni :)) a co do Twojego pytania…. jak pracować w takich warunkach?? Ja wychodzę z założenia że życie jest takie cudowne iż należy brać z niego garściami te ulotne chwile a robota nie zając nie ucieknie ;))I proszę wygłaskać królewską Malibu, pięknie się prezentuje :) Pozdrawiam Gaba B.

  • comment-avatar
    panna turkus 24 czerwca 2010 (14:14)

    dobrze cię rozumiem. mój szkrab codziennie wpycha się do naszego łóżka i śpimy we trójkę jak koty – jeden na drugim w najdziwniejszych pozach. zdjęcia (że się tak wyrażę) spożywcze niezwykle inspirujące.

  • comment-avatar
    Myszka 24 czerwca 2010 (14:13)

    He he, mój Tymo w takiej samej pozycji śpi:) A te nóżki to takie słodkie!

  • comment-avatar
    Ola_83 24 czerwca 2010 (14:11)

    U Ciebie dziś taki słoneczny poranek, a u mnie deszcz i zimno:( dobrze, że chociaż wirtualnie można poczuć ciepełko! piękne te stopki, nic tylko całować!pozdrawiam!
    p.s ja od wczoraj w sokach i dżemach truskawkowych siedzę:)

  • comment-avatar
    ushii 24 czerwca 2010 (13:43)

    tak, tak dopinaj i pokazuj :)
    a ja też cos dopinam – bo oczywiście tamtego awizo juz dawno nie mam :( ale to nic, jest okazja się wykazać :))
    tylko wiesz co, ten ivory to ciemny jest – bo ja chyba z tej samej serii kupuję, ale cream, taka złaman biel. a ivory sporo ciemniejszy – na pewno tak?

  • comment-avatar
    folkmyself 24 czerwca 2010 (13:39)

    Aż korci by zrobić ten cukier! Wygląda obłędnie a przez łącze czuć jego aromat!

  • comment-avatar
    madzika 24 czerwca 2010 (13:09)

    Oj słodki ten cukier a Syno jeszcze słodsze ;)

  • comment-avatar
    aagaa 24 czerwca 2010 (12:58)

    Takie piękne wszystko u Ciebie!!!!!

  • comment-avatar
    abilysecretly 24 czerwca 2010 (12:33)

    te rozkoszne nóżki po prostu mnie rozwaliły… moja pociecha ma 3 miesiące, przydługawa sierść jak na Maine Coon przystalo, wabi sie Bella i nad ranem(znaczy ok 5-6)równiez natarczywym miau próbuję dostac sie do sypialni…

    swietne różane przepisy,bardzo załuję,że w mieście mieszkam, ogródka nie posiadam a podkradać z miejskich rabatek nie wypada:)

  • comment-avatar
    Ania 24 czerwca 2010 (11:56)

    Hmm…chyba uzależniłam się od twojego bloga, Asiu:-) Wszystko u ciebie takie pastelowe, piękne..Zawsze miałam ciągotki do domku za miastem, a teraz na poważnie już zaczęłam akcję "urabiania" mojej drugiej połowy do tak poważnej zmiany życiowej. Cukier zrobię, muszę jednak zaplanować wyprawę za miasto, żeby przypadkiem nie czuć w nim było tego cudownego płockiego zapaszku z Orlenu. Widzę, że twój Leoś upodobał sobie podobną pozycję do spania co mój Staś:-) Acha, i jeszcze jedno muszę napisać – piękną masz pościel w sypialni:-)

  • comment-avatar
    elfik 24 czerwca 2010 (11:40)

    ps: my juz spanko mamy w swoich lozeczkach…..doskonale jednak pamietam, rozlozone dwie krolewny, a my gzies w katach roznych….mamy jednak weekendowe lozkowe brykamka…zawsze…i zawsze dziewczyny wstaja wczesniej, wlasnie wtedy jak moga pospac…

  • comment-avatar
    paula_71 24 czerwca 2010 (11:39)

    Moja Lenka śpi tak samo,nóżki podkurczone,rączki pod główką.A jak do nas się wtranżala czasami rano,to też dogorywa sobie w poprzek a co,najważniejsze,aby jej było wygodnie :)

    Cukier różany mnie kusi,ale czy muszę używać do tego płatków dzikiej róży?Mogę użyć innej?

    Pozdrawiam serdecznie i już zacieram ręce na zdjęcia z kuchni hihihi na pewno będzie piękna!

  • comment-avatar
    elfik 24 czerwca 2010 (11:29)

    Juz przyjechalam do Polski…ale zimnica …brrrr !!!!! A u Ciebie widze sloneczko !!!!! Teraz troszke sobie nadrobie zaleglosci u Ciebie i poczytam to co mnie ominelo….Cukier wyglada pieknie !!!! Ja juz praktycznie nie uzywam bialego cukru, ale sprobuje z brazowym, napewno tak ladnie wygladac nie bedzie, ale napewno bedzie smaczny.Wielkie dzieki za te wszystkie fantastyczne przepisy…

  • comment-avatar
    Aga robie-bo-lubie 24 czerwca 2010 (11:17)

    Zazdraszczam! Ja na 7 rano do roboty! Ach… Pozostają mi weekendy na odpoczynek, a i to nie zawsze… Cukier różany wygląda pysznie i przesłodko ;-) A maleńka stópka rozkoszna. Jak te dzieci szybko rosną…

  • comment-avatar
    tabu 24 czerwca 2010 (10:45)

    Cudnie, bezpiecznie, jasno, szczęśliwie,radośnie w tym Waszym Domu… i do tego te Śpiochy.. w łóżku Syn w pozycji ślimaka i wyzwolony kocur na tarasie..przyznaję, ze trudno wziąć się do pracy..ale wiesz co jest wtedy łatwe?..poczuć jakie wiele szczęścia jest w Waszym Domu…I tak trzymajcie.

  • comment-avatar
    ila 24 czerwca 2010 (10:19)

    Koniecznie muszę taką herbatkę zrobić, Leoś śpi identycznie jak mój skarb:)Pięknie u Ciebie:)
    Pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    gabraj 24 czerwca 2010 (10:13)

    Nie wiem, czy Ci już pisałam. Twoje przepisy są rewelacyjne. Marzy mi się taka herbatka ale pierw muszę poszukać chabrów – z tym będzie większy kłopot. Pozdrawiam Cię serdecznie i miłej pracy życzę. Efekty jak zwykle nas zaskoczą.

  • comment-avatar
    Kamila 24 czerwca 2010 (10:09)

    Cukier wygląda bajecznie, obawiam się tylko czy Olka widząc swój ulubiony kolor w cukiernicy , nie spałaszowałaby paluchem całej zawartości.

    A te poranne spacery , znamy…bo przecież najlepiej u mamy ;)
    (mały rym częstochowski mi się wkradł)

  • comment-avatar
    jerzy_nka 24 czerwca 2010 (09:58)

    Kocham dziecięce stópki. Stópki mojego synka całuję prawie codziennie :D

  • comment-avatar
    niesława 24 czerwca 2010 (09:54)

    No skad ja to znam , nasz Stach codziennie nad ranem laduje w naszej sypialni, spi tak, ze ja zawsze jestm przyklejona do szafeczki nocnej obok lozka a moj maz przytula sie do sciany … No i te stopki…normalnie mnie rozwalaja.. :))

  • comment-avatar
    PATI 24 czerwca 2010 (09:50)

    ;;00))))))) USMIECH NA TWARZY NATYCHMIASTOWY…ZALUJE ZE NIE MOGE WYKORZYSTAC PRZEPISU NIESTETY ANI JEDNEJ ROZY W OGRODZIE-ALE SCHOWAM SOBIE DO SCHOWKA I KIEDYS WYKORZYSTAM.LEOS JAK PATRZE TAK MI MIEKKO NA SERDUSZKU MOJ ALANCIK TAK SAMO SPAL I TE WLOSKI BIALE I SZŁAPECZKI DO ZACALOWANIA CALA NASZA MIŁOSC…OSTATNIE ZDIECIE PADLAM ZE SMIECHU REWELKA NO JAK TU PRACOWAC…Z RANA .POZDRAWIAM

  • comment-avatar
    asieja 24 czerwca 2010 (09:49)

    cudowne małe stópki.
    a różany aromat musi byc niesamowity. najpiękniejszy.

  • comment-avatar
    Annasza 24 czerwca 2010 (09:16)

    Wszystkiego dobrego również i dla ciebie! Śpiochy cudowne :))) Pogodnego dnia! :)

  • comment-avatar
    Kama 24 czerwca 2010 (09:12)

    Rozkoszne śpiochy… Miłego dnia. :-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 czerwca 2010 (09:09)

    Uwielbiam Twój blog. Ma on jedna wadę za mało piszesz!!!!!!!!!!!!!!!! Usatysfakcjonowana byłam jak weszłam po raz pierwszy przeczytałam od deski do deski nacieszyłam oczy zdjęciami. Ale teraz mało mi!!!!! Miłego słonecznego czwartku, w Warszawie leje.
    Stała wielbicielka Ania

  • comment-avatar
    Jaga 24 czerwca 2010 (09:07)

    Asiu czwartek jest fajnym dniem..
    Ja za Tobą nie nadążam , tyle, smakowitości w dziedzinie kuchni a jeszcze czytam malujesz kuchnię,kochana pracowita kobieto zwolnij troszkę,
    Jak sobie u Ciebie poczytam i pooglądam to dostaje połera do pracy!
    Miłego czwartku i piatku

  • comment-avatar
    milajo 24 czerwca 2010 (08:53)

    Baba SZAŁ ;)
    U nas jest podobnie z tym, że my spimy zawsze we trójkę ( ja, Bartek plus Krystyna) ale często dochodzi do nas jeszcze Michał ( lat prawie 9, stopa 36;)) Także rozumiem ;)
    A na ławce pod domem spi PIES ;) Bokser ;)

    Buziaki Kochani!

    ZU

    PS. Za taki cukier dałabym się pokroic

  • comment-avatar
    llooka 24 czerwca 2010 (08:53)

    Moja młodzież też się ciśnie skoro świt do naszego łoża. To nic, że w poprzek śpią, ale nie tak jak Leoś w pozycji embrionalnej, tylko na samolocik- z kończynami na mojej głowie! Masakra! Co ja się oproszę, żeby spały w swoich łóżeczkach całą, całą noc…
    Asiu różany cukier wygląda anielsko. Wyobrażam sobie jak cudnie pachnie.
    Cieplutko pozdrawiam!

  • comment-avatar
    InusiaM 24 czerwca 2010 (08:47)

    ale u ciebie sielsko- anielsko.pozdrawiam.

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.