Zielone ABC – wiosenne nawożenie gleby.

Wiem, że ruszyliście mocno z pracami ogrodowymi – w tym roku kwiecień dał nam niezłą lekcję jeśli chodzi o powiedzenie „kwiecień plecie”. Późno zaczęło się wszystko budzić – ze względu na niskie temperatury. Sama zima to dość ekstremalny czas dla roślin, podczas którego zapadają w sen zimowy przedstawiając swoje organizmy na minimum czynności życiowych –  na przetrwanie. Dlatego, gdy nadchodzi w końcu tak bardzo wyczekiwana wiosna, powinniśmy pomóc naszym zielonym przyjaciołom. I to zaczynając od kwestii podstawowej czyli od podłoża. Po zimie gleba jest twarda, i zbita, w dużej mierze pozbawiona składników odżywczych. W pewnym sensie sami przyczyniamy się do tego –  dbając przez cały rok o nasz ogród, czyszcząc go. Brzmi to trochę paradoksalnie, ale grabiąc opadłe liście, zbierając suche pędy czy gałęzie oraz usuwając skoszoną trawę uniemożliwiamy naturalnemu powstawaniu próchnicy. Na szczęście możemy temu zaradzić nie koniecznie zostawiając nasz ogród samemu sobie. Możemy nadal o niego dbać, pielęgnować go i czyścić a ziemię po zimie użyźniać za pomocą nawozów organicznych i mineralnych. Mamy na to klika sposobów.

1.Nawożenie gleby – kompost.

Pierwszą metodą , bardzo pożyteczną i ekologiczną jest wykorzystanie kompostu, zwłaszcza tego z własnego kompostownika. Daje on nam bardzo wartościową próchnicę zawierającą wszystkie potrzebne roślinom związki odżywcze. Doskonale spulchnia glebę, napowietrza i poprawia jej higroskopijność. Jest prosty i bezpieczny w użyciu, gdyż nie ma tu możliwości przenawożenia. O tym jak go robić i sak robić w domu własny kompostownik na pewno jeszcze napiszemy.

2.Nawożenie gleby – mieszanie z torfem.

Drugim sposobem jest wymieszanie podłoża z torfem, który również rozluźnia glebę dostarczając przy okazji próchnicy. ALE UWAGA – ze względu na swój kwaśny odczyn jego zastosowanie jest ograniczone. Przed jego użyciem musimy dokładnie zastanowić się, co planujemy posadzić w danej części ogrodu, gdyż torf zakwasi naszą glebę stwarzając doskonałe warunki np. dla wszystkich roślin wrzosowatych, natomiast uniemożliwi rozwój roślinom lubiącym glebę o odczynie obojętnym lub zasadowym. Zazwyczaj stosuje się torf wysoki, ubogi w składniki mineralne, dlatego należy do niego dodawać nawóz mineralny.

Podobne właściwości do torfu ma kora drzew, którą przed zastosowaniem należy kompostować 3-4 miesiące aby wyeliminować z niej związki chemiczne uniemożliwiające rozwój roślinom. Tak więc jeśli planujemy użycie kory jako nawozu wiosennego musimy o tym pomyśleć już jesienią.

3.Nawożenie gleby – obornik.

Doskonałą metodą nawożenia gleby jest zastosowanie obornika. Kiedyś powszechne było stosowanie go jesienią, natomiast odkryto, że wraz z roztopami przenika on do cieków wodnych, co powoduje spore ryzyko skażenia. Dlatego najlepiej stosować go już od początku marca, natomiast delikatnie, rozsądnie i  z umiarem. I co bardzo ważne – nie może to być świeży obornik, a przekompostowany.  Dla przykładu:  z dawką 3 ton obornika zastosowanego na 1000 m2 wnosimy do gleby około 15 kg azotu, 9 kg fosforu, 21 kg potasu oraz całą masę innych niezwykle wartościowych dla roślin pierwiastków takich jak wapń, magnez, i mikroelementy. Przy okazji obornik poprawia strukturę gleby i właściwości fizyko-chemiczne, jest źródłem próchnicy i wpływa na przemiany zachodzące w glebie.

Na większych obszarach np. kilkusetmetrowych warzywnikach, stosujemy obornik wiejski – najlepiej zakupiony od znajomego rolnika. Jeśli macie zaś jedynie np.duże donice tarasowe – wystarczy ten kupiony w workach – i zazwyczaj granulowany jest bardziej skondensowany od tego suchego.

4.Nawożenie gleby – nawozy zielone.

Kolejnym sposobem jest zastosowanie nawozów zielonych, czyli po prostu ściętych i rozdrobnionych roślin szybko rosnących, najlepiej z rodziny motylkowych takich jak łubin, wyka, facelia. Rozdrobnione rośliny mieszamy z ziemią i za sprawą ich szybkiego rozkładu powstaje próchnica, co poprawia strukturę gleby a także wzbogaca ją w mikro i makroelementy.

5.Nawożenie gleby – mączka bazaltowa.

Bardzo ciekawym pomysłem na nawożenie jest zastosowanie mączki bazaltowej. Sprawdziłam ją w zeszłym roku i efekty przeszły moje oczekiwania.  Bazalt jest to bardzo twarda, zastygła skała wulkaniczna o bogatym składzie mineralnym.  Mączka bazaltowa zaś jest naturalnym pyłem, powstałym w wyniku obróbki przy wydobyciu surowca.

Głównym składnikiem mączki bazaltowej jest krzemionka. Duża zawartość kwasu krzemowego uzdrawia glebę, a w konsekwencji rośliny – wzmacniając je, uodparniając na choroby oraz zabezpieczając przed atakami szkodników. Pozostałe składniki to: tlenek glinu, żelaza, magnezu, wapnia, sodu, potasu, manganu, tytanu, fosfor, trójtlenek siarki, niewielkie ilości mikroelementów: boru, chromu, miedzi, cynku, molibdenu, niklu, kobaltu i jodu. Brzmi nieźle, prawda?

Mączka bazaltowa nadaje się do nawożenia wszystkich rodzajów ziem, a w szczególności gleb ciężkich i piaszczystych. Jeśli macie jałową, piachowatą, pozbawioną „życia” glebę – spróbujcie ją ożywić właśnie maczką bazaltową. Także podczas sadzenia warto wymieszać część mączki z wierzchnią warstwą gleby lub dodać ją pod korzeń (w zależności od zapotrzebowania rośliny). Nadaje się ona także także do zaprawiania nasion roślin, dzięki czemu uodparnia się je na choroby grzybiczne.

Maczka bazaltowa może być również znakomitym dodatkiem do kompostu w ilości ok. 5kg/100kg. Ja posypuję nią każdą pryzmę w kompoście. TUTAJ, dowiecie się wszystkiego na jej temat oraz możecie złożyć swoje zamówienie. Mączka, która stosuje w naszym ogrodzie pochodzi właśnie z tej strony i polecam Wam tychsprzedawcow – bardzo uczciwi, sympatyczni młodzi ludzie.

6.Nawożenie gleby – gotowe nawozy mineralne.

Ostatnim rozwiązaniem jest zakup gotowych wieloskładnikowych nawozów mineralnych. Tutaj już nie ma żadnej filozofii poza dawkowaniem. Wystarczy trzymać się wytycznych z opakowania. W naszym ogrodzie używam od lat nawozów np. do trawnika SUBSTRAL ( w następnym poście ogrodowym to nad trawnikiem właśnie się pochylimy) oraz do roślin kwitnących – róż, powojników, hortensji. I widzę dużą różnicę w naszym trawniku, a dokładnie w jego kondycji – gdy nie jest nawożony.

Jeśli spytalibyście mnie, która z metod stosuję w naszym ogrodzie- odpowiem: WSZYSTKIE:) Mamy własny kompostownik, warzywniak nawożę właśnie nim plus obornikiem i mączką bazaltową. Kwiaty kwitnące podsypuję nawozem mineralnym. Robię jeszcze napary z pokrzyw i skrzypu oraz używam glinki – ale o tym już następnym razem. Z zielonymi pozdrowieniami – Wasza czółnowa:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

8 komentarzy

  • comment-avatar
    Barbara 8 maja 2017 (16:24)

    Ojej, nie wiem czy wolno mi było w poście poniżej używać nazwy nawozu azotowego. Jeśli to kryptoreklama, to proszę Cię, Joasiu, o edycję i zamianę na inne słowo.

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 maja 2017 (19:37)

      spokojnie- my rozpoznajemy dokładnie, gdy nazw używają po prostu pracownicy firm podszywając się pod czytelników:) Pozdrowienia serdeczne.

  • comment-avatar
    Barbara 8 maja 2017 (16:08)

    Mączka bazaltowa ? Muszę wypróbować :)
    W tym roku potraktowałam trawnik azofoską – rośnie jak szalony i pięknie się zazielenił ( bo był taki lekko pożółkły). Również azofoską zasilam kwitnące kwiaty balkonowe, głównie pelargonie. Ale muszę bardzo uważać z ilością, bo łatwo przedobrzyć.
    A w ubiegłym – zdobyłam kurzeniec, który w beczce zalałam wodą na dwa tygodnie i taką gnojówką, po uprzednim rozcieńczeniu podlewałam warzywa. Także suchym zasilałam trawnik wiosną. Ale to była potężna dawka azotu, bo kosiarka chodziła co kilka dni :)
    Pozdrawiam :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 maja 2017 (19:36)

      Basiu, dawno temu używałam właśnie azofoski i często niestety zdarzało mi się „przedobrzyć” A kurzeńcem kiedyś spaliłam całą rabatę:) Za dużo. To rzeczywiście bardzo ważne, by nie za dużo nawozów jakichkolwiek oferować naszym uprawom. Od kilku lat działam z Sunstralem – i jestem bardzo zadowolona, nie zdarzyła mi się żadna wpadka:)

  • comment-avatar
    Tereska 8 maja 2017 (14:10)

    Mysle, ze artykul przydatny o tej porze roku.
    Chcialabym jednak zwrocic uwage, ze swiadomi ogrodnicy odchodza od stosowania torfu w ogrodnictwie ze wzgledu na ochrone torfowisk. Pozyskiwanie torfu do wykorzystania w ogrodnictwie niszczy naturalne srodowisko.

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 maja 2017 (19:34)

      A widzisz – nie wiedziałam o takim problemie, dziękuję za temat. Przeanalizuję.

  • comment-avatar
    Cottonara 8 maja 2017 (12:48)

    fajnie napisane zwięźle i na temat .
    Czy ten kolorowy łubin to Twoj ogród ? przepiękne

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 maja 2017 (12:59)

      nie:) to zdjęcie z naszego archiwum. Ja mam głownie fioletowe

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.