MARZYCIELSKA poczta…

Kiedy jest się dorosłym człowiekiem, walczy się o siebie mocniej i bardziej świadomie. Kiedy jest się dzieckiem, walka o własne zdrowie to często zbyt ciężki bagaż jak na kilkuletnie barki. Nie chcę rozpisywać się i patetycznie namawiać Was do napisania kilku słów do tych dzieci. Chcę natomiast powiedzieć, że One na to po prostu zasługują. Bo są dzielne niczym najwięksi bohaterowie, bo znoszą często tak wiele bólu, że nawet nam się nie śniło, i co najważniejsze – bo potrzebują wsparcia…nawet od obcych ludzi, takich jak my. Ta idea jest prosta i dobra – jeśli poczujecie, że też chcecie dać tym maluchom trochę własnej SIŁY – napiszcie do nich. List, karteczkę, co tam Wam zagra w duszy. Koszt to – kilka minut Waszego czasu, pocztowy znaczek i koperta. Tak niewiele, prawda…? A może zaangażujecie w pisanie listu do chorego dziecka własne dzieci? Może namalują coś specjalnie dla niego?
Każdy człowiek odczuwa wewnętrzną potrzebę czynienia dobra, …no to uczyńmy trochę dobra:):):)
TUTAJ proszę macie adres strony, na której czekają na Was fajne, dzielne dzieciaki. Czekają na listy, na słowa otuchy, wiary, na żarciki, na pozdrowionka. SŁOWEM można tak wiele zdziałać.. to oręż nie do przecenienia…
***
I niech już wreszcie przyjdzie naprawdę CIEPŁA WIOSNA….Dziś spadł u nas GRAD, moje słowo. Leoś patrzył na owo zjawisko z niedowierzaniem i co chwilę zerkał na mnie – jakby chciał spytać:  MAMA – a co to ma być????!!!! A  mnie ręce opadły – na dworze zimno niesłychanie, w związku z czym dom wygląda już prawie jak busz…donice z kwiatami opanowały cały salon – boję się wysadzać , bo np zeszłej nocy mieliśmy- ot bagatela – MINUS 5 stopni. Budzimy się rano, a tu wszystko w szronie….i pomarznięte roślinki.
Czy u Was tez takie hocki klocki się dzieją?
A taras kuchenny wytęskniony czeka….żeby się jakoś na nim coś w końcu zadziało, śniadanka w słońcu, albo chociaż kawka milczka…ileż można tak w samotności …tylko ze świecznikami ….no ileż…? :)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

28 komentarzy

  • comment-avatar
    Le petit manufacture 28 kwietnia 2010 (18:53)

    Witaj!
    Pragnę Ci powiedzieć, że to właśnie Twój blog obejrzałam jako pierwszy, zainspirował mnie, natrafiłam na niego przypadkowo w internecie w lutym tego roku i kupiłam gazetę w której napisano o Twoim domu. Bardzo mi się podoba i szczerze kibicuję mamie! Aby każda kobieta w roli mamy spełniała się! Pozdrawiam! Zapraszam też do odwiedzenia mojego bloga:)

  • comment-avatar
    lusesita 27 kwietnia 2010 (14:19)

    Witaj!
    Trafiłam do Ciebie przypadkiem..choć wiem ,że to nie był przypadek..Czuję tak pozytywną energię z Twoich zapisków,że już teraz wiem ,że się od nich uzależnię..I ponieważ wcześniej tu nie trafiłam pędzę nadrobić archiwalne zaległości..aż nie wiem od czego zacząć..Chyba od poszukania TEGO numeru Werandy C. ( skądinąd mojego kolejnego uzależnienia) Pozdrawiam i nieśmiało zapraszam do siebie:)
    Lusesita z Białego Kredensu

  • comment-avatar
    Pod sosnami 27 kwietnia 2010 (13:15)

    O matko, po ponad dwóch tygodniach uda mi się zamieścić u Ciebie komentarz! Nie wiedzieć czemu, miałam z tym straszliwy problem, bo nie pokazywało mi możliwości wyboru profilu, a skoro tak, to i komentarza nie dawało się wysłać. :(
    Marzycielską pocztę znam od dawna, 8-)
    Na moim ulubionym forum mamy też wiele wątków pomocowych, w tym jeden specjalny – dla naszego forumowego malucha, wcześniaczka, który urodził się o wieeeele za wcześnie i był przez lekatzy nazywany TO. :X
    Ale wbrew wszystkiemu przetrwał, dochodzi do zdrowia, choć ma wiele problemów.
    I wiem, jak wazne jest Słowo.
    Dobre słowo dla Jego Mamy znaczy mnóstwo, więc i dla tych Dzieci chorych będzie wielką sprawą.
    Piszcie, kochane, bo trzeba spieszyć się kochać ludzi…
    Uściski serdeczne bardzo i najcieplejsze pozdrowienia zostawiam!

  • comment-avatar
    Anonimowy 26 kwietnia 2010 (16:59)

    W imieniu mojej Fundacji serdecznie dziękuję. I pozdrawiam ciepło.

    http://www.mammarzenie.org

  • comment-avatar
    Jadwiga 26 kwietnia 2010 (06:02)

    Umieściłam na swojej stronię prośbe fundacji Mam Marzenie w sprawie licytacji koszulki itd.
    pozdrawiam wszystkich

  • comment-avatar
    Jadwiga 26 kwietnia 2010 (05:53)

    No i wróciłam do siebie, panowie fachowcy mieli nas opuścić w sobote, o tempora o mores,a wcale że nie w tę sobotę, może w następną? nie wiemy, ale tak sobie myślimy, ze może jednak czasami po domu chodzi od 5 do 8 obcych ludzi. Dobrze, że ekipa solidna, sprzątaja po zakończeniu roboty tego dnia, ale oni sprzatają a ja po nich i tak kontredans trwa. Dzisiaj taras i drobna wykończeniówka w domu. A na dworze, morze tulipanó, jak chcesz zobaczyć zapraszam, przynajmnie w ogrodzie jako taki ład panuje
    serdeczności :
    http://www.okiemjadwigi.pl

  • comment-avatar
    Anonimowy 25 kwietnia 2010 (20:28)

    W imieniu Fundacji Mam Marzenie,którą prowadzę chciałam poinformować, że od dziś na allegro można zlicytować strój naszej lekkoatletki Moniki Pyrek, 2 koszulki Asseco Resovi z autografami oraz album z autografem Mateusza Kusznierewicza.
    Pieniądze zostaną przekazane na spełnienie największych marzeń nieuleczalnie chorych dzieci z oddziału rzeszowskiego.
    Licytacje pod adresem:
    http://allegro.pl/my_page.php?uid=4219785

    Ciepło pozdrawiam i zachęcam do rozporopagowania akcji.

  • comment-avatar
    nasza.zuzia 25 kwietnia 2010 (15:15)

    Cieszę się, że są osoby namawiające do tej akcji. Ja już w zeszłym roku pisałam do tych dzieciaków, tak bardzo jest im to potrzebne.
    Dokładnie przejrzę Twojego bloga, gdy tylko czas mi na to pozwoli, ale juz teraz wiem, że będę tutaj zaglądać. Wrzucam go do listy ulubionych … do zobaczenia

    Pozdrawiam
    Lucyna
    http://www.mulinkowe-krzyzyki.bloog.pl

  • comment-avatar
    Mama Ammara 24 kwietnia 2010 (10:10)

    Piękny blog, piękny dom, piękne rękodzieła, piękny ogród, piękna inicjatywa, piękna autorka, piękny jej synek. Śledzę z ukrycia z tchem zawsze zapartym. Pozdrawiam serdecznie i życzę pięknej pogody :-).

  • comment-avatar
    folkmyself 23 kwietnia 2010 (16:28)

    U nas była prócz gradu burza śnieżna… taka z zamiecią i piorunami…

  • comment-avatar
    magda 23 kwietnia 2010 (11:02)

    współczuję choróbska
    my właśnie wychodzimy z 2 tygodniowego paskództwa i też czekamy na WIOSNĘ

    chciałam spytać gdzie kupiłaś taki super tunel?
    moje 2 a wkrótce jak dorośnie trzecia córcie miały by wiele radości z takiej zabawki

  • comment-avatar
    Jolanta 23 kwietnia 2010 (10:32)

    dziekuje za te adresy do dzieciaczkow, wybralam sobie Kasie, tylko dlatego, ze mam corke z ta sama choroba, ale ona ma juz 32 lata.
    Wszystkie dzieci zasluguja na jakis gest ale mysle ze kazdemu ktos przypadnie do serca. Oczywiscie karteczka bedzie wyslana.

  • comment-avatar
    emilystar 23 kwietnia 2010 (10:32)

    Kochana GreenCa, zbliża się maj, pewnie jak co roku będziesz robić syrop z pędów sosny, czy możesz napisać jakie pędy trzeba wybierać i podać jeszcze raz przepis? pozdrawiam Emilystar

  • comment-avatar
    Nela 22 kwietnia 2010 (15:29)

    Nie wiedziałam o takiej inicjatywie – dobrze, że piszesz:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 kwietnia 2010 (12:26)

    Dzisiaj mąż musiał naszego bąbla odebrać szybciej z przedszkola bo młody skarżył się na brzuszek a potem zwrócił całą zawartość żołądka :( Przeraziłam się, co to znowu za cholerstwo. Okazało się że po całym zdarzeniu młody szaleje jak zwykle i nic mu nie dolega czyli jakaś zwykła niedyspozycja, na szczęście. Uśpiłam Kubusia po obiedzie i wprosiłam się z odwiedzinami do Ciebie a tutaj taki wpis…. jedyne słowa jaki mi przyszły do głowy "Dzięki Ci Boże że my "zmagamy" się tylko z takimi problemami…. Niech nasze dziecko na tysiąc buntów trzylatka (ale daj mi dobry Boże cierpliwości ;)) niech ma przeziębienia, różyczki, świnki, ospy i co tam jeszcze ma mieć ale NIECH JEST ZDROWY!!!!" Dopiero kiedy widzimy co spotyka innych tak naprawdę zdajemy sobie sprawę że niedoceniane na co dzień zdrowie jest przecież NAJWAŻNIEJSZE. Listy na pewno będziemy pisać. Może nawet dzisiaj z Kubusiem coś namalujemy…. muszę mu tylko wytłumaczyć dla kogo i po co…. Ja sama noszę w portfelu "Oświadczenie woli" a od niedawna jestem wpisana na listę potencjalnych dawców szpiku i chciałabym młodego uczyć że czasami można dać wiele za niewiele…zaczniemy od listów… Dziękuję Ci za namiary na tą stronkę.
    A co do pogody to napisze tylko tyle że w C.O. u nas palimy nadal całą dobę, a mój mąż dzisiaj wychodząc do pracy nałożył kurtkę zimową…. Za oknem mam biało obsypaną kwieciem czereśnię a daleko w tle też biało obsypaną górę… i bynajmniej nie jest to kwiecie …. nie przyklnę bo nie wypada….;) Gaba B.
    Ps. Powiedziałam mężowi że chcę mieć warzywniak nasadowy i jak myślisz co usłyszałam "No coś Ty przecież jest za zimno na murowanie" :))) a jak się zrobi ciepło to pewno będzie się migał że po co murować jak za późno na sianie :)) ale nie popuszczę :)))

  • comment-avatar
    stula 22 kwietnia 2010 (10:53)

    Zaraz siadam z 3 letnią córką i … napiszemy namalujemy i wyślemy listy… WIELKIE DZIĘĸI ZA INFO!
    a co do aury, która nas nie rozpieszcza.
    cóż, u mnie (okolice Rybnika na Śląsku) grad ale znajoma z Oświęcimia dzwoni i mówi, że u niej śnieg.
    POZDROWIENIA!

  • comment-avatar
    Szara 22 kwietnia 2010 (10:16)

    Zmotywowałaś mnie do zajrzenia na tę stronę… i chyba zdecyduję się napisać do dzieciaków… dziękuję

  • comment-avatar
    Kamila 22 kwietnia 2010 (10:01)

    U nas dzisiaj sypał śnieg (zaznaczam sypał , nie padał )

    Wiosno wybacz nam wszystkie krzywdy ;)

  • comment-avatar
    Mirelka 22 kwietnia 2010 (09:44)

    Oj gradu u nas nie było ale to zimno mnie już rozwala. A co do akcji to chciałabym zainteresować tym mojego Olka. Dziecko z dzieckiem zawsze inaczej się porozumiewa, a Olo tez był ciężko chory, ale zaraz po urodzeniu tylko została mu ta wrażliwość na krzywdy ludzkie. Zobaczymy:)

  • comment-avatar
    Qra Domowa 22 kwietnia 2010 (09:11)

    U MNIE TEŻ WARIACTWO POGODOWE..BO JA MAM RZUT BERETU NA KASZUBY…TEZ TĘSKNIĘ ZA CIEPŁYM DOPOŁUDNIEM NA TARASIKU…

  • comment-avatar
    Jadwiga 22 kwietnia 2010 (08:30)

    Akcja z pisanie listów i liścików jest bajeczna. To bardzo dobry pomysł, bo gdy byłam mała i bardzo chora a było to bardzo bardzo dawno temu też tęskniłam do ulotnych pocieszeń, bo świat był szaro bury i taki błe.
    Wyjechałam nad morze w związku z konferencją, tu bardzo zimno i wieje, w domu zostawiłam morze tulipanów już rozwijajacych się i mam nadzieję, że to zimnisko im nie zrobi nic złego. Remont jeszcze trwa, podobno tylko do końca tego tygodnia, a po powrocie w sobotę, już tylko sprzatanie, mycie i odnajdowanie zapakowanych rzeczy, czy ja się w tym wszystkim odnajdę? tego narazie nie jestem pewna,przesyłam serdeczności

  • comment-avatar
    gabraj 22 kwietnia 2010 (07:48)

    Bardzo podoba mi się ta akcja z marzycielską pocztą. Zaraz dzisiaj popołudniu zaangażuję w to moją dwunastoletnią córkę.Dziękuję bardzo.

    U nas też posypały się płateczki śniegu a raczej kuleczki gradu, no i jest bardzo zimno.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

  • comment-avatar
    Atena 22 kwietnia 2010 (07:31)

    Pomysl z pisaniem listow do chorych dzieci swietny,musze zajrzec na ta stronke.

    Ja na noc wstawiam wszystkie kwiaty do domu,temp.tez przerazajaca,w dzien wystawiam je i tak w kolko.

    Zdiecie z czesci Twojego tarasu cudne,piekny klimat.

    Pozdrawiam cieplutko

  • comment-avatar
    AgaB 22 kwietnia 2010 (05:38)

    Za oknem pada śnieg…ale wolę traktować go jako fatamorganę. Dziś miałam siać szpinak. No ale…

  • comment-avatar
    MariaPar 22 kwietnia 2010 (05:26)

    Bardzo ciekawa akcja ! Jak niewiele trzeba zrobić, aby sprawić Komuś prawdziwą, nieopisaną radość ! Wiem coś o tym, bo gdy byłam 10letnią dziewczynką, poważnie zachorowałam i przez wiele lat borykałam się z chorobą.
    Wczoraj i u Nas grad bombardował kwiaty,
    towarzyszył temu silny, porywisty wiatr.
    A Wy wracajcie szybko do zdrowia. Pozdrawiam cieplutko

  • comment-avatar
    Deilephila 21 kwietnia 2010 (23:13)

    No niestety, u mnie też grad, tulipany pozamykały się i kwiatki też mają przymusowy areszt domowy.
    Dziękuje za marzycielska pocztę:)

  • comment-avatar
    gosiulaart 21 kwietnia 2010 (22:16)

    Dzięki za informację o marzycielskiej poczcie,właśnie znalazłam chłopczyka,któremu udało mi się sprawić frajdę zawieszką z jego ulubionym bochaterem,a teraz dowiedziałam się o nim dużo więcej! Wiem już co jeszcze może mu sprawić przyjemność:)

  • comment-avatar
    Magda-lenka 21 kwietnia 2010 (21:48)

    Mieszkam na drugim końcu Polski, ale jednak nie w innej strefie klimatycznej- niestety…Pogoda ostatnio troszkę się popsuła, mam nadzieję że w najbliższym czasie temperatura będzie wyższa.
    Padać może, chyba nawet powinno, dla roślinek (byle nie grad oczywiście:)!?
    Przeczytałam dzisiaj Twojego posta o choróbskach i bardzo współczułam- ale długo nie musiałam czekać – mąż jest od kilku godzin w podobnym stanie, a razem z nim jedno pisklątko…
    Kapryśna ta nasza wyczekana wiosna!
    Pozdrawiam cieplutko:)
    MG

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.