Na górze róże…na dole porzeczki:)

To chyba najbardziej wyświechtany  kwiat świata:) Biedna róża z ogrodów zabrana została dosłownie wszędzie. Jest bohaterką kartek okolicznościowych, tatuaży, tapet, torebek, papieru toaletowego, rajstop, porcelany, bielizny, rzeźb z gipsu… ….i już sama nie wiem czego jeszcze. Sama w sobie – królowa. Jako powielany obrazek – niekoniecznie. Osobiście lubię patrzeć na róże w ich naturalnym, np. ogrodowym środowisku, we wnętrzach zaś podobają mi się wyeksponowane jako główny element dekoracyjny w prostym naczyniu – bez dodatków:
 
 
 
 Pamiętam, że gdy po przeprowadzce, usłyszałam, że w tym klimacie i tej okolicy róże mi nie będą rosły …poczułam bunt. Jak to? To ja się wyprowadzam na wieś i nie będę mogła mieć w ogrodzie róż??? – o czym marzyłam już jako mała dziewczynka?….O NIE ! :):):) No cóż, zawsze tak reaguję, gdy słyszę, że „się nie da”. No i oczywiście, że się dało. Owszem, gleba w naszym ogrodzie to głównie kwaśne piaski – no ale zawsze można nawieźć czarnoziemu i zbudować dla róż specjalne podniesione rabaty:) Zbudowaliśmy. Z ogromnych kamieni. Róże pnące rosną przy wejściu na taras – właśnie w rabatach podniesionych kamiennych i mają się całkiem nieźle. Reszta różanej rodzinki rozeszła się po całym ogrodzie.
 
 
 
 

 
 Być może nie mam aż tak pięknych efektów jak TE, no ale widząc ogrody różane pana Bogdana, przynajmniej wiem do czego można dążyć w tym temacie:). W zeszłym roku pokazywałam Wam nowo zbudowane leśne białe biuro. Pisałam również o rabacie przyciągającej np. motylki, która umiejscowiona została pod oknami. Wtedy była w powijakach….TUTAJ widać to dokładnie:) Ale zaledwie rok później… Mamy tu po prostu SZAł kwitnienia:) Wystarczyło kilkanaście miesięcy, by wszystkie rośliny zadomowiły się na dobre.
 

 
 
 
 
 
 
Ogród uczy cierpliwości i tego, że czasami na efekt trzeba po prostu POCZEKAĆ:) Mały krzew różany – kupiony dosłownie z trzema pędami, po roku potrafi zszokować ilością pąków. 
 
Równie cierpliwie czekaliśmy na efekty z warzywniaka. Są:) Nasze domowe życie –  urlopowo wakacyjne i pełne rodzinnych klimatów obfituje w dary natury:) Zrywam, zamrażam, pichcę, wkładam w  słoiki:) Duuuużo tego:) :) Slow food – idea tak mi bliska, jest w naszym domu namacalna każdego dnia.
 
 

 

Zamrażając ostatnio nasz bób i przygotowując przetwory z porzeczek  – pomyślałam sobie o ogromnym rynku produktów ekologicznych, który w błyskawicznym tempie rozwija się w Polsce. To, co dla mnie w dzieciństwie było żywieniową codziennością, co codziennością było też dla naszych rodziców – dziś nazywane jest już ekologią. Nie wiem jak Wy – ale mnie napawa ten stan lekkim przerażeniem… Niedługo okaże się jeszcze, że mamy tu, bezwiednie całkiem, malutkie gospodarstwo ekologiczne:):):):)
 
To jak, kto reflektuje na nasze jabłka „nieidealne” w kształcie, ale prawdziwe? I porzeczki prosto z krzaczka? :)
 
Z różano, porzeczkowymi pozdrowieniami,
wakacyjne dziś macham:)
 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

58 komentarzy

  • comment-avatar
    Jola 27 stycznia 2016 (12:16)

    Spaceruję po tej stronie i jestem zachwycona…

  • comment-avatar
    Anthony Garden 31 lipca 2015 (07:55)

    Róża piękną jest. Uwielbiam różane wzory na porcelanie, myślę, że to dobre zestawienie:) Motylowa rabata, to świetny pomysł. Przed trzema laty zauważyłam, jak zwabione moją kwitnąca lebiodką uwijały się razem z trzmielami, i pszczołami. Od tej pory porozsadzałam lebiodkę i zostawiam ją do zakwitnięcia w różnych częściach ogrodu. Wszyscy przystajemy, żeby poobserwować uwijające się owady, a jaka to wspaniała lekcja przyrody dla dzieciaków. Pozdrawiam serdecznie :)

  • comment-avatar
    Madzia Rębowiecka 31 lipca 2015 (07:37)

    Stworzyłaś raj! Jestem zachwycona Twoim otoczeniem ;) Jest cudnie! ;)))

  • comment-avatar
    Łucja z Agulkowego Pola 28 lipca 2015 (19:04)

    Co do róży – królowej nikt godności nie odbierze. Bez względu na ilośc powielń, kopii itd. To królowa :)

  • comment-avatar
    Marcin z wystroj-okien 28 lipca 2015 (10:27)

    Na moim oknie stopi wspaniały 2-litrowy słój. W nim zalane spirytusem czerwone porzeczki. Oprócz samych owoców lekko ugniecionych polecam do takiego słoja dodać 1 szklankę wyciśniętego soku z porzeczek. Czekam na efekty, ale zapach już jest wspaniały.

  • comment-avatar
    Tilo 28 lipca 2015 (05:59)

    Asiu, mam pytanie o przetwory.. Bardzo lubię je robić, ale mam małe doświadczenie. Chciałabym natomiast robić je możliwie bez cukru. Mamy twierdzą, że to niemożliwe, że wszystko spleśnieje.. Ale ja im nie dowierzam. Widzę, że robisz jabłka bez cukru (hurra!), a próbowałas także inne owoce konserwować bez niego?
    Dla mnie również jesteś inspiracją :) pozdrawiam!

  • comment-avatar
    AliceLovesBrocante 27 lipca 2015 (16:55)

    Piękny ogród, tyle kwiatów, po prostu raj! Pozdrawiam Ala

  • comment-avatar
    Marilyn M 24 lipca 2015 (20:13)

    Przepiękne róże, kocham te kwiaty…Też bym zrobiła dla nich wszystko!Pozdrawiam cieplutko :-)

  • comment-avatar
    Dessideria Life 24 lipca 2015 (19:30)

    Patrzę na Twój ogród i napatrzeć się nie mogę. Uwielbiam kwiaty… mi jakoś nie chcą rosnąć, przynajmniej na balkonie mam duży problem ze względu na ciągłe słońce. Ale kiedyś będę musiała się wyżyć w swoim przyszłym ogrodzie :)
    Piękne róże, i tak jak mówisz, wsytarczy poczekać na efekty :)

  • comment-avatar
    Ania 23 lipca 2015 (21:27)

    Asiu, zdradzisz mi nazwę odmiany tego czerwonego clematisa?

  • comment-avatar
    okiem krytyka 22 lipca 2015 (16:46)

    Przepiękne :) i róże i plony. Odkąd sama mieszkam pod miastem, zaczynam doceniać podobne smaczki :) Twój ogród jest dla mnie zawsze inspiracją, podziwiam i wzdycham ;)

  • comment-avatar
    Malina Bo 22 lipca 2015 (11:57)

    A ja dov rozy sie niesmialo przymierzam. Zachwycaja mnie ale tez troche oniesmielaja. Musze poczytac o uprawie, wymaganiach i moze jesienia sie odwaze.

  • comment-avatar
    Gosia Be 22 lipca 2015 (11:09)

    róże, kocham róże, u mnie już niestety przekwitły, tylko jedna, najmłodsza jeszcze ciesz oko, pozdrawiam serdecznie, Gosia :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 lipca 2015 (09:07)

    U mnie agrest i porzeczki w słoiczkach, a teraz siedzę w Twoim pięknym ogrodzie wśród róż i piję kawusię. Och , jak przyjemnie !!!. Pozdrawiam kawowo – dżemowo. felamaj :-)

  • comment-avatar
    Ange76 22 lipca 2015 (08:25)

    O widzisz, miałam Cie prosić o zdjęcia rabaty dla motyli w tym roku, a tu taka niespodzianka :) Czytasz w moich myślach!

    Ja na razie hoduję sadzonki, żeby sobie podobną rabatę zorganizować wczesna jesienią, więc przy odrobinie szczęścia (i cierpliwosci) będę się nią cieszyć już za rok :D

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 lipca 2015 (14:52)

    Asiczko!!! ogród wprost zachwyca kolorami i różnorodnością jest piękny.Nic dziwnego ,że u tak pozytywnie zakręconej kobitki rosną taaaaaaaaaaaakie cudowne róże i nie tylko. Wszystko jest piękne.Pozdriawiam Marylka

  • comment-avatar
    Kasia 21 lipca 2015 (12:07)

    Piękne róże :) Ja też je uwielbiam i uważam, że nie potrzeba im już żadnych upiększeń – same w sobie są ozdobą każdego ogrodu i wnętrza.
    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Zylwijkowo 21 lipca 2015 (09:07)

    Asiu,chyba metrazem mamy podobne ogrody i tez pamietam jego poczatki i jak teraz patrze to nie moge uwierzyc.Pamietam jak znajomi mowili ze za duzy ten ogrod,ze po co nam taki,ze roboty full a teraz przyjezdzaja i mowia: wiesz co super ten ogrod!!!!! I ciesze sie jak dziecko,choc czasem plecki bola od ogrodowego wysilku.Pozdrawiam cieplo.

  • comment-avatar
    Elżbieta A. 21 lipca 2015 (08:35)

    Ojejku faktycznie, w porównaniu do tamtego roku, nie tylko ogród wybujał. Biały domek jakby wrósł już w pejzaż. A kwiaty w ogrodzie najpiękniejsze, mi zawsze szkoda w wazonie trzymać, bo tak szybko umierają.

  • comment-avatar
    nikau 21 lipca 2015 (06:43)

    Pani Asiu czy stosuje Pani jakieś nawozy. Ogród w zeszłym roku dopiero kiełkował a tu piękne i bujne rośliny. Ja zasadziłam swoje pięć lat temu, też mam kiepską glebę, nawiozłam końskim obornikiem, ale moje rośliny po pięciu latach wyglądają podobnie jak pani na początku. Choć czytam zarówno blogi jak i książki ogrodnicze i staram się wykonywać te wszystkie zabiegi, to niestety moje rośliny wyglądają marnie :(

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (08:04)

      Tam jest bardzo dobra czarna ziemia, plus obornik i kompost. Gdy rośliny zaczynają kwitnąć nawożę je dodatkowo odzywkami Substral np. do róż lub do powojników – wystarczy 2 razy w sezonie. Pięknie je pobudza do kwitnienia.

      W ogrodzie warzywnym nie stosuję żadnych nawozów – tylko obornik.

  • comment-avatar
    Urszula Majreg 21 lipca 2015 (04:08)

    Śliczny ogród, a groszek wprost wypasiony.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (08:02)

      :):):):):):) ULU – to jest BÓB:):):):):):):)

  • comment-avatar
    Anonimowy 20 lipca 2015 (22:00)

    Lubię Twój blog.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (08:01)

      Bardzo dziękuję, że chciało Ci się poświęcić swój czas i to napisać:)

  • comment-avatar
    mcdulka 20 lipca 2015 (21:18)

    pieknie i smakowicie
    pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Magdalena 20 lipca 2015 (21:02)

    I z robaczkiem to jabłko:) Bo robaczek mądry jest, byle "gie" nie jada! Tak mawiał mój Dziadek, trochę lat minęło.. i jak miałam w młodziutkich latach okres fascynacji "zielonym jabłuszkiem" w papierku sprzedawanym na sztuki prosto z holenderskich skrzynek. Na szczęście szybko mi minęło i kiedy sama zostałam mamą, wróciłam do korzeni i do jabłuszek z robaczkiem.
    Róże piękne, kwiatów mnóstwo! lato w pełni na Kaszubach:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (08:00)

      Pamiętam te jabłuszka zielone i szał na nie:) Ja w ogóle jestem jabłkowa bardzo -no luuuuubię:)
      Jesienią robimy tu musy w słoikach – do szarlotek i w ogóle do podjadania. łącze kilka odmian jabłek, zero cukru – w słoiki, a zimą….zapach obłędny w całym domu, gdy się taki słoik otworzy:)
      Madziu uściski!!

  • comment-avatar
    pastelowa karusia 20 lipca 2015 (20:45)

    Piękności i pyszności:) Sama radość! W ogrodzie botanicznym w Krakowie rośnie jedna taka różyczka, która pachnie jak cynamonowe ciasteczka, od paru dni ją odwiedzam i wącham bez opamiętania:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:59)

      A spisałabyś mi jej nazwę? nie byłby to kłopot?

    • comment-avatar
      pastelowa karusia 22 lipca 2015 (10:01)

      Różyczka nazywa się "Gloria Dei" ma śliczne tęczowe płatki (od delikatnie różowych przez morelowe aż do żółci) i pachnie słodko.

    • comment-avatar
      Tilo 28 lipca 2015 (05:55)

      Och, Gloria Dei tak strasznie mi się podoba! I do tego pachnie jak ciasteczka?! Idę wyrywać chrzan spod okien! ;D

  • comment-avatar
    Agnieszka z Mierzei Wislanej 20 lipca 2015 (20:18)

    Twój ogród mnie nieustannie zachwyca ☺ wszystkie kwiaty jak z katalogu ☺wspaniałe
    Gratuluję i podziwiam ☺ u siebie w ogrodzie mam póki co 2 krzaki róży i pięknie kwitnie co mnie szalenie cieszy 😊
    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:58)

      Aga, ja się jak wariatka cieszyłam z pierwszych kwitnących tu kwiatuszków:) Buziaki!

  • comment-avatar
    justyna9ewa 20 lipca 2015 (19:19)

    Dla chcącego nic trudnego :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

  • comment-avatar
    BiBi 20 lipca 2015 (18:53)

    Pięknie i romantycznie – wspaniała różnorodność kolorów i form! Również urlopuje we własnym
    ogrodzie z którego pozdrawiam całą Twoją Rodzinkę :))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:57)

      dziękujemy i odbijam pozdrowienia!:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 20 lipca 2015 (18:28)

    Naprawdę pięknie, że z Twoich postów bije pasja i pracowitość. Dzięki takim wiadomościom życie jest piękniejsze. Dzięki!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:57)

      dziękuję bardzo za taki komplement.

  • comment-avatar
    Qra Domowa 20 lipca 2015 (17:01)

    od zeszłego roku systematycznie dokupuję sobie krzaczki róż:)) szukam odmian niekłopotliwych-nadmorski klimat-ale też urzekających zapachem:)) piękny ogród:))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:56)

      u nas to jest lekkie szaleństwo z tymi różami. Te, które niby miały być kłopotliwe – rosną bez problemu. A takie niby niekłopotliwe zachowują się jak królewny rozkapryszone:)
      A robisz nalewkę z płatków?: pozdrowienia ciepłe :)

  • comment-avatar
    Anna S 20 lipca 2015 (16:50)

    Pięknie! Róże kwitną jak szalone! :) Eko, eko, eko… Po prostu swojsko i naturalnie! :)
    Gratuluję :)

  • comment-avatar
    Be Happy 20 lipca 2015 (16:48)

    Asiu u Ciebie jak zawsze pięknie i romantycznie:) Ale Ty jesteś pozytywnie uparta-wspaniała cecha:) Ja pewnie jakbym usłyszała, że się nie da a nie znałabym się na tym to bym pomyślała jak mówią, tak jest a Ty nie, podnosisz głowę i do roboty. A teraz masz za to nagrodę:)
    Ja nie mam tyle warzyw i owoców ale to co udaje mi się zdobyć również zamykam w słoikach i mrożę:)
    Udanego urlopowania:)
    Patrycja.F

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:52)

      Czasami rzeczywiście się nie da:):):) Ale rzadko:)
      Uściski ogromne!

  • comment-avatar
    Home on the Hill 20 lipca 2015 (16:34)

    Przepięknie u Ciebie:) uwielbiam Twoje zdjęcia. Ja również ogromnie marzyłam o tym by mieć w ogródku mnóstwo róż, póki co rosną baaardzo powoli, ale jednak rosną i serce się cieszy:) Buziaki wielkie:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lipca 2015 (07:50)

      Może trzeba im troszkę glebę użyźnić? Nasze, po dodaniu kompostu i obornika poszły bardzo w górę. Powodzenia! :)

  • comment-avatar
    MalgosiaW 20 lipca 2015 (16:00)

    Też kocham róże. Ogród mój powoli tworzę, nie jestem ogrodnikiem i wszystko co w nim jest powstaje na zasadzie prób i błędów… róże też posadziłam ale coś marnie wyglądają, mam nadzieję, że je przekonam do siebie… Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 20 lipca 2015 (16:37)

      Małgosiu – róże w1ym roku posadzenia zazwyczaj nie wyglądają zbyt dobrze, nie poddawaj się:) Dobrze je zabezpiecz na zimę, wiosną zacznij dobrze odżywiać glebę – powinny się odwdzięczyć. Powodzenia!

    • comment-avatar
      MalgosiaW 20 lipca 2015 (20:05)

      Dziękuję za rady na pewno skorzystam :)

  • comment-avatar
    Beti House 20 lipca 2015 (15:50)

    Joasiu Ty masz taką rękę, że u Ciebie to by i banany urosły :))))) Podziwiam Twój ogród i ciężką pracę i to, ze nie ma dla Ciebie rzeczy niemożliwych! Zuch dziewczyna, tak trzymać :)
    Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 20 lipca 2015 (16:36)

      Uściski Beti! i dziękuję bardzo.

  • comment-avatar
    Aginka 20 lipca 2015 (15:46)

    Witaj Asiu! Pięknie u Ciebie jest i pamiętam ten post, w którym pokazywałaś nam rabaty wokół leśnego biura. Faktycznie teraz wygląda to obłędnie:) Ja też dzisiaj pisałam o różach i powojnikach, które zasadziłam po raz pierwszy u mnie. Powojnikami zaraziłaś mnie Ty oczywiście – DZIĘKUJĘ. Z warzywniaka zbieramy co się da, teraz szał na cukinie, więc korzystamy. Pozdrawiam i dotrzymuję kroku w zamykaniu lata w słoje i zamrażalnik.:)))
    http://domwielopokoleniowy.blogspot.com/

    • comment-avatar
      GreenCanoe 20 lipca 2015 (16:35)

      :):):) Bardzo się cieszę, że byłam dla ciebie inspiracją! Ale Jackmanii Wam zrobił niespodziankę – pierwszy raz cos takiego widzę.:)

  • comment-avatar
    Patricia Merella 20 lipca 2015 (15:41)

    Magnifique fhotos,bisous !
    Patricia

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.