BIAŁY STÓŁ KUCHENNY, trendy w kolorystyce i wiosenne pierniczki.

Kiedy w grudniu rozdzwoniły się telefony od zaprzyjaźnionych sklepów wnętrzarskich, z tym samym pytaniem – jakie przewiduję trendy kolorystyczne na tegoroczną wiosnę, nie musiałam się zbyt długo zastanawiać – nie zmieniło się bowiem wiele w porównaniu do zeszłego roku. Nadal królują pastele ALE – pozostaje również w stylizacjach szary, tak chętnie stosowany zimą, i uwaga – powraca ŻÓŁTY :) Na targach tkanin widać go w połączeniu z szarościami przede wszystkim, ale widziałam również żółcie na stołach czy w małych dodatkach domowych. I cóż – nie jest to mój ulubiony kolor:), żeby nie powiedzieć, że mało lubiany – …ale jako wiosenny dodatek?:) – czemu nie.

Nadal króluje jasny turkus, mięta, i delikatne błękity. Możecie więc powyciągać z kredensów ulubione pasteLOVE naczynia:) i zastanowić się nad stylizacjami tegorocznych stołów Wielkanocnych. W najbliższym wydaniu magazynu na pewno pokażemy Wam kilka propozycji, nie tylko pastelowych ale jako że zawsze prosicie o wcześniejsze inspiracje – dziś pokażę „rodzinę” rozbielonego turkusu. Zebrałam dla Was tkaniny, porcelanę, dodatki – dokładnie w tym samym odcieniu. Jak zwykle pod postem będą wszelkie namiary w linkach do sklepów – cieszę się, że tak polubiliście ów greencanoe’wy przewodnik:)
Zanim jednak przejdziemy do pasteli – poruszę kwestię internetowych zakupów. Po bodajże zeszłorocznej wiosennej publikacji naszego domu w „Moim mieszkaniu”, gdzie była mowa o tym, że nawet meble kupuję przez Internet, zalała mnie lawina maili od ludzi z całej Polski:):):) JAK TO ROBIĘ? Wszystkim odpisywałam to samo – kupuj u sprawdzonego sprzedawcy, DOKŁADNIE wyjaśnij czego oczekujesz – począwszy od materiału, kolorystyki, samego wyglądu, i bądź w stałym kontakcie ze swoim wykonawcą. Jeśli spełnisz te warunki – nie może się nie udać. I tym właśnie sposobem – zamówiony przez internet, dołączył do kuchennego zakątka nasz nowy STÓŁ. Wyczekany… masywny, dębowy, robiony na zamówienie – i po prostu piękny. Nasza jadalnia nie dawała zbyt dużo wolności jeśli chodzi o wymiary –  stół musiał być robiony pod konkretny wymiar i dodatkowo rozkładać się w niemożebne dłuuuuuugi – jeśli najadą nas goście, a najeżdżają przecież bardzo często:)

Jak zauważyliście, wykorzystuję jeden odcień zgaszonego turkusu w dodatkach – albo inaczej – rozbielonego turkusu. Udało mi się dobrać do tkanin porcelanę oraz dekoracje już na Święta. Za chwileczkę pokażę. Tkaniny  ( siedziska, obrus, serwety) pochodzą od mojej marki ambasadorskiej – DEKORIA. Jeśli macie ochotę na dokładnie ten sam odcień  – podaje jego nazwę: COTTON PANAMA 702-10. TUTAJ znajdziecie nasze siedziska z tej właśnie tkaniny. Możecie również sobie zamówić w Dekoria bezpłatne próbki tkanin – jeśli chcecie się upewnić czy dany odcień to właśnie TO, o co Wam chodziło:) W identycznym odcieniu dobrałam talerze – jasno turkusowe w białe groszki oraz dodatki, takie jak dzban, świeczniki czy pucharek na słodkości. No i jeszcze wisienka na torcie – pachnące, piernikowe ozdoby świąteczne. Robione ręcznie, wypiekane z dodatkiem miodów pochodzących z pasieki gospodarzy. MUSICIE to zobaczyć:)! Te pierniczkowe cuda pochodzą z LAWENDOWEJ PASIEKI, a z Izą, która jest sercem tego miejsca porozmawiamy w najbliższym numerze magazynu:):) A jeśli również chcecie mieć na stołach pierniczkowe misterne zajączki – TUTAJ Iza pokazuje swoje wszystkie dzieła:) Nie wiem jak ta dziewczyna to robi – ja bym wysiadła przy pierwszym rządku tych lukrowych hafcików:)

 

Przy ostatnim poście wywołaliście mnie do tablicy. Pytaniem – że jeśli nie jemy chleba, to CO JEMY np. na śniadania? Chleb – jemy, fakt, że w bardzo małych ilościach, ale dobry razowy chleb, z pastą avocado lub bułeczki z mąki orkiszowej i łosoś – to moje małe grzeszki. Ale na śniadanie praktycznie codziennie jem OWOCOWĄ miseczkę:) Czyli zmiksowane świeże owoce z dodatkiem musli. Bakalland obdarował nas przepysznymi paczkami kryjącymi w sobie chrupkie musli –  z jego udziałem właśnie, pyszne poranki dają mi energetycznego kopa dosłownie na cały dzień:) ( to może stąd owa energia, o którą ciągle mnie pytacie???:):):)
Jeśli nie mam akurat w domu świeżych owoców stosuję mój własny patent na uzyskanie owocowego musu – z bakalii:):). To bardzo proste: wieczorem wrzucacie np. suszone morele do talerza czy miseczki, zalewacie wrzącą wodą, po 2 minutach odcedzacie – i znów zalewacie wodą, tym razem zostawiając ją aż do rana. Rano macie pięknie napęczniałe jędrne morele – jeśli chcecie uzyskać z nich konsystencję dżemu np. do smarowania bułeczek – miksujecie tylko owoce. Jeśli zależy Wam na musie owocowym- miksujecie je z pozostałą wodą i sokiem wyciśniętym z pół cytryny. Proste, szybkie, pyszne i zdrowe! To świetna alternatywa dla tych osób, które nie przepadają za tradycyjną owsianką  – gotowaną na mleku.

 

Jeśli myślicie, że wokół nas jedynie radosna wiosenka i słoneczne klimaty – to wyprowadzę Was z błędu:) Oto relacja z 8ej rano – dzisiejszej ósmej rano. Obudziłam się po 7, spojrzałam za okno…Ki czort???? biało wokoło…a wczoraj przecież zielono…Po pierwszej kawie, nadal zaspana wyległam z domu…ależ piękny potrafi być oszroniony poranny świat! Rześkie powietrze, opatulone bielą rośliny….I pogaduszki poranne w tej zimnicy  – naszych zwierząt:) negocjacje – znaczy się:)

 

 I w kontrze – domowe klimaty ukwiecone czyli mirabelka, która właśnie zakwitła:) taka to czółnowa wiosna – poprzeplatana niespodziankami:)
I na pożegnanie już – taka mała, babska prywata:):):) Nie lubię nosić biżuterii – drażni mnie. Pomijając fakt, że najzwyczajniej w świecie źle w niej wyglądam. Są typy kobiet, którym po drodze z wisiorkami, łańcuszkami itp. – mnie nie po drodze:) POZA BRANSOLETKAMI:) Tych mam wiele:) Bransoletki i apaszki, wystarczają mi więc za wszystkie inne błyskotki.  Jak zauważyłam –  również w kwestii kobiecych dodatków, pastelowe kolory są znów wiosennie na czasie. Więc dziś – mój ostatni nabytek, który nam się pięknie wkomponowuje kolorystycznie w post:) – pochodząca z autorskiej pracowni młodej projektantki o uroczej nazwie: PACYNKA, wiosenna bransoletka. Srebrna, z przydymionymi kryształkami…i  delikatnym sznurem jadeitowych koralików…skradła mi serce po prostu:)…
Kochani – już za progiem weekend.
Spece od chmurek zapowiadają piękny słoneczny czas. No to czego innego ja mogę Wam życzyć jak nie BOOOOSKIEGO wypoczywania na łonie przyrody!
My planujemy taniec z grabiami:) i kolejne długie spacery.
BAWCIE SIĘ DOBRZE! :)
Wasza,  zapastelowana:)
a jednak – nadal ZIELONA :)

 

Widoczne na zdjęciach:
Meble:
*biały stół dębowy ze zdobionymi nogami
 DARO MEBLE www.daro-meble.pl
Skorupy:):
* Talerze porcelanowe turkusowe w białe groszki, kubeczki w groszki i w kwiatki,
   misa miętowa w groszki i róże
GREEN GATE/  WONDERHOME www.wonderhome.pl
*Dzbanek jasny miętowo turkusowy, pucharek na słodkości, świeczniki
  VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
*Talerze głębokie błękitne w kwiatuszki i róże, miseczki z tej samej serii
  RED MUG www.redmug.pl
* Białe ceramiczne  pojemniki kuchenne  –
IB LAURSEN/ LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl

 
Tkaniny:
*siedziska, bieżnik, podkładki  – jasny turkus, tkanina COTTON PANAMA 702-10 – DEKORIA www.dekoria.pl
Inne:
* Emaliowane wysokie naczynie do blenderowania – VILLA NOSTALGIA www.villanostalgia.pl
* KOSZ wiklinowy szary, na wiosenne kompozycje – GREEN DECO www.greendeco.org
* Bransoletka z jadeitem, pracownia PACYNKA, http://pl.dawanda.com/shop/pacynka

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

134 komentarze

  • comment-avatar
    aagaa 26 marca 2014 (08:50)

    Jak zwykle pięknie!! Piękna ceramika…Jestes wielką inspiiracją, nie ukrywam że korzystam z Twoich pomysłów…tylko dom nie chce sie powiekszyc, zeby to wszystko miescic…

  • comment-avatar
    fionka 24 marca 2014 (12:43)

    polecam metalowe regaly, swietnie pasuja do piwnicy czy garazu

  • comment-avatar
    Agata Murawska 19 marca 2014 (11:05)

    Witaj Kochana! U Ciebie jak zwykle pięknie, inspirująco i ciekawie:) Mam pytanie, czy mogę umieścić na swoim blogu http://murawskaagata2.blogspot.com/ zdjęcia z Twojego posta z VI 2013: Powróźnik i Szukajcie a znajdzuecie, oczywiście z informacją że pochodzą z Twojej strony. Będę pisała o swoich planach pracy w ogrodzie na wiosnę i chcę pokazać co będzie mnie inspirowało w tworzeniu jego (mijego ogrodu) klimatu. Z góry dziekuję za odpowiedź i serdecznie Cię pozdrawiam:):):)

  • comment-avatar
    Agnieszka / home-made.pl 18 marca 2014 (18:39)

    Lukrowa koronka to małe arcydzieło! Żółty to nie mój kolor, ale narcyzy pojawiły się w moim domu. Wiosną ciągnie mnie do świeżej zieleni roślin (zwykle wybieram te, które zakwitną na biało – moje ulubione połączenie), a w dodatkach do mlecznych błękitów, turkusów (pokazywałam ostatnio u siebie nową poduchę w poszewce uszytej z cuda wykopanego w ciucholandzie) i, na wieki wieków, bieli. Trochę mi zajęło odszyfrowanie moich upodobań, ale teraz jestem im wierna. W domu najlepiej biało na białym, a w ubiorze zwykle czarne z czarnym ;)

    Pozdrawiamy Cię gorąco
    Agnieszka i Chłopcy

  • comment-avatar
    Ange76 18 marca 2014 (14:57)

    Jak zwykle niezmiernie podobają mi się Twoje aranżacje :) Ja spróbowałam z jasnoniebieskim, bardzo zbliżonym do Twojego turkusu, bo w second hand-zie znalazłam obrus na mały stolik. I po położeniu stwierdziłam, że niebieski to nie mój kolor. Ja jestem jednak ciepłolubna i beże, brązy to dla mnie podstawa, a pasuje mi do nich ostatnio głównie różowy, liliowy i fioletowy. Na Wielkanoc dorzucę trochę jasnozielonego i starczy. Nie będzie może zgodnie z modą, ale nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba ;) Jak wspomniałam wyżej, nie przeszkadza mi to podziwiać Twoich aranżacji :)

  • comment-avatar
    Weronika 17 marca 2014 (14:44)

    bardzo ładne wiosenne kolory !:)

  • comment-avatar
    LUNA 14 marca 2014 (09:41)

    Jak widze to co pokazujesz to mam ochotę zaprosić spychacz do swojej kuchni i odwiedzic podane przez Ciebie sklepy ! cudne !!!!!!! pozdrawiam.

  • comment-avatar
    ILA M 14 marca 2014 (08:51)

    Ja kiedyś zobaczyłam u Ciebie na blogu takie filiżanki i dzbanek w splot jak wełnianym swetrze. Natychmiast kupiłam kubki, talerz, miseczkę i jak tylko do kubków – wszystkich naraz nalałam wrzątku to popękały w środku a rysy są jak czarne żyłki, tak jakby esencja z herbaty je ufarbowała. Zrobiłam z nich doniczki, ale przykro było. Miseczka – nic sie nie stało mimo że dla sprawdzenia zrobiłam próbę z herbatą. Potem kupiłam takie siedziska na krzesła – piękne, rewelacyjnie uszyte, bardzo dobry materiał gatunkowy, nic się z nim nie dzieje mimo, że są do bólu eksploatowane. Także różnie bywa.

    Co do bloga – no jest inny ale ja sobie nie mogę wyobrazić że go nie. Komercja jest wszędzie, ale przecież Ty nie ustawiasz "w rządku" produktów i tyle, piszesz całą opowieść z nimi związaną przeplataną innymi elementami. Dla mnie cenne są aranżacje, podpowiedzi, jest energia, której nie umiem się przeciwstawić i nawet z najbardziej leniwy dzień jak poczytam nowy wpis, albo po raz milionowy czytam starsze posty to coś zmieniam, przestawiam, kombinuje i kocham to. Tak więc jedyne o co nieustannie proszę to posty, pościki kolejne, wyczekiwane, celebrowane. A produkty – nawet czasami nie mam pojęcia, że takie rzeczy są robione i kto je robi – to bardzo cenna podpowiedź. Ila z Mazowsza

  • comment-avatar
    ILA M 14 marca 2014 (08:51)

    Ja kiedyś zobaczyłam u Ciebie na blogu takie filiżanki i dzbanek w splot jak wełnianym swetrze. Natychmiast kupiłam kubki, talerz, miseczkę i jak tylko do kubków – wszystkich naraz nalałam wrzątku to popękały w środku a rysy są jak czarne żyłki, tak jakby esencja z herbaty je ufarbowała. Zrobiłam z nich doniczki, ale przykro było. Miseczka – nic sie nie stało mimo że dla sprawdzenia zrobiłam próbę z herbatą. Potem kupiłam takie siedziska na krzesła – piękne, rewelacyjnie uszyte, bardzo dobry materiał gatunkowy, nic się z nim nie dzieje mimo, że są do bólu eksploatowane. Także różnie bywa.

    Co do bloga – no jest inny ale ja sobie nie mogę wyobrazić że go nie. Komercja jest wszędzie, ale przecież Ty nie ustawiasz "w rządku" produktów i tyle, piszesz całą opowieść z nimi związaną przeplataną innymi elementami. Dla mnie cenne są aranżacje, podpowiedzi, jest energia, której nie umiem się przeciwstawić i nawet z najbardziej leniwy dzień jak poczytam nowy wpis, albo po raz milionowy czytam starsze posty to coś zmieniam, przestawiam, kombinuje i kocham to. Tak więc jedyne o co nieustannie proszę to posty, pościki kolejne, wyczekiwane, celebrowane. A produkty – nawet czasami nie mam pojęcia, że takie rzeczy są robione i kto je robi – to bardzo cenna podpowiedź. Ila z Mazowsza

  • comment-avatar
    elektryk piaseczno 13 marca 2014 (20:30)

    przepiękne wiosenne kolory ! :)

  • comment-avatar
    Moja Manufaktura Smaku 12 marca 2014 (17:19)

    Przepiękne dekoracje. Zawsze na poprawę humoru odwiedzam to magiczne miejsce:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 12 marca 2014 (13:46)

    Ja także zamawiałam kilka produktów ze sklepu Dekoria. Poduchy do siedzenia mam już kilka lat i są często wykorzystywane głównie przez moje małe dzieci, a całkiem niedawno zakupiłam u nich rolety rzymskie na okna. Wracam do nich zawsze bo i jakość produktu, moim skromnym zdaniem, jest na przyzwoitym poziomie i wybór tkanin ogromny poza tym oferują szereg usług i gotowych produktów. Dla mnie super.
    Pozdrawiam Sylwia

  • comment-avatar
    obrus 11 marca 2014 (13:32)

    super kolory wiosenne !
    Wiosnę już czuć ! :D

  • comment-avatar
    Anonimowy 11 marca 2014 (11:47)

    Droga Asiu
    nowy stół faktycznie prezentuje się wspaniale w twojej kuchni. Ja także jestem ogromną zwolenniczką robienia zakupów przez internet i uważam że absolutnie nie ma się czego obawiać. Jak do tej pory nie zdarzyło mi się natrafić na oszusta, a zamawiam naprawdę pokaźne ilości różnych, różnistych rzeczy począwszy od drobnych ozdób, tkanin, poduszek, obrazów poprzez meble, huśtawkę ogrodową a nawet altanę i płytki do łazienek. Warto dokonywać takich zakupów gdyż niejednokrotnie jest tam większy wybór, niższe ceny, a przede wszystkim można natrafić na tzw. perełki jak ja to nazywam no i ta oszczędność czasu… co przy dwójce małych dzieci, pracy zawodowej jest to zbawienne. Aktualnie "poluję" na szafę do przedpokoju:-))
    Pozdrawiam Cię cieplutko droga Asiu
    Sylwia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 11 marca 2014 (12:23)

      OOOO to my widzę z tej samej bajki:):):)

      Odsyłam pozdrowienia i trzymam kciuki za znalezienie szafy idealnej:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 11 marca 2014 (13:57)

      Zdjęcia mojej białej altanki ogrodowej zakupionej właśnie przez internet wysłałam Ci Asiu jakiś czas temu. Był to jeden z lepszych zakupów internetowych jaki zrobiłam.
      Pozdrawiam i życzę Tobie również udanych łowów
      Sylwia
      PS jeśli będziesz kiedyś w okolicach Płocka zapraszam do siebie na pyszny placek wiśniowy:-)))

  • comment-avatar
    Anonimowy 11 marca 2014 (11:33)

    Ja osobiście nie polecam wszystkich wyrobów Dekorii. zamówiłam pokrowiec na kanapę z Ikei ponieważ oryginalny ikeowski bardzo się zniszczył, a Ikea już nie produkuje modelu mojej kanapy wiec jedyne wyjście było albo uszyć albo kupić gotowy dostępny w Dekorii. ten zakup to była pomyłka. Pokrowiec jest uszyty z materiału który kompletnie nie nadaje się na meble na które się siada lezy itp. Po 2 tyg. użytkowania wyglądał już fatalnie im dalej tym gorzej jest cały po kosmacony i wygląda jakby był brudny aż boje się go uprać. kosztował nie mało bo 1000 zł. Nie reklamowałam go bo nie mam co założyć na kanapę i będę musiała chyba pomyśleć o nowej. mam tez roletę rzymską z Dekorii i niestety też została źle uszyta na szczęście mogłam to sama poprawić. Pozdrawiam Dominika. P.S. uwielbiam Pani bloga.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 11 marca 2014 (12:22)

      Dominika – powiem tak – mam w domu mnóstwo produktów z Dekoria, i dosłownie z każdego z nich jestem bardzo zadowolona, a jakość – na którą akurat bardzo zwracam uwagę, jak dla mnie jest idealna. Dziwię się, że nie zareklamowałaś pokrowca – jeśli taka sytuacja miała miejsce. Na kanapę możesz sobie na razie rzucić koc czy jakąś fajna narzutę. Nie spotkałam się nigdy z negatywnymi opiniami na temat tej firmy – mało tego, mnóstwo czytelników widząc w moich oknach np. ich rolety – pozamawiali do swoich domów, a wiem to stąd, że po prostu piszą mi maile z podziękowaniami :).
      Dlatego tak bardzo dziwi mnie Twoja opowieść – a jeszcze bardziej brak zareklamowania produktu. Jestem przekonana – że akurat z ta fima naprawdę można się bezproblemowo porozumieć:) SPRÓBUJ :)
      pozdrawiam Cię bardzo słonecznie:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 12 marca 2014 (09:19)

      Pokrowiec kupiłam zaraz po remoncie mieszkania i po urodzeniu dziecka. Remont kosztował mnie strasznie dużo nerwów i na dochodzenie się z firma Dekoria naprawdę już nie miałam ochoty. Zaakceptowałam po prostu wygląd kanapy i staram się nie zauważać niedociągnięć. na poduchach do siedzenia leży narzuta. pomyśle nad reklamacją ale ja zawsze z takimi sprawami mam pod górę. Nie wiem czy teraz po 6 miesiącach użytkowania coś wskóram. Materiał z którego uszyty jest pokrowiec porostu nie nadaje się na kanapę i już.Pozdrawiam serdecznie. dominika

  • comment-avatar
    GreenCanoe 11 marca 2014 (09:23)

    :):):)
    po.1. – bardzo Ci dziękuję za wypowiedź pozbawioną agresji . Jak widać, można jednak swoje zdanie zawierające jakby nie patrzeć negację:) – wypowiadać z klasą i bez atakowania:) Gdyby wszystkie anonimy miały jej tyle co TY- byłoby nam, blogerom o wiele lżej.

    po2. Czółno płynie już 5 lat…to kawał czasu. W pierwszych miesiącach czytało mnie 300 – 400 osób, teraz – nawet i 10 tysięcy dziennie. I tak, jak w życiu się wszystko zmienia – tak i ta strona się zmienia. Jeśli chce się prowadzić jakiekolwiek działania zawodowo – to trzeba mieć świadomość tego, że wiążą się one ze stroną finansową. żadna to filozofia ani odkrycie, prawda? Ja mam ten komfort że pracuję z firmami, które naprawdę – osobiście polecam i których produktów naprawdę sama używam. Moi czytelnicy tego nie wiedza – czy nie wiedzieli do tej pory, ale odrzuciłam bardzo dużo propozycji współpracy – i np. reklam w samym magazynie, od firm z którymi się nie identyfikuję, albo nie podpisałabym się pod ich produktami.

    ten blog nigdy nie będzie taki sam jak 5 lat temu, bo ja jestem na innym etapie życia – pracuję tak dużo i tak intensywnie:), jak chyba nigdy dotąd i bardzo to lubię:)
    nie chciałabym się cofać wstecz.

    I tak, jak lubię bardzo swoich czytelników, tak nie chciałabym jednak pisać, tworzyć, i pracować pod czyjekolwiek dyktando:) Sam blog nadal dla mnóstwa osób stanowi tak duże źródło inspiracji, że myślę, że można przymknąć oko – na jakieś jego aspekty które nie do końca nam pasują:)
    Mam nadzieję, że tak przemiła czytelniczka jak Ty – owo oko przymknie,

    bardzo ciepło Cię pozdrawiam:):) I wysyłam dużo serdeczności do łodzi:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 11 marca 2014 (12:17)

      pięknie napisane… ja również pamiętam Asiu twój blog sprzed pięciu lat. Faktycznie się zmienił ale w moim odczuciu dlatego, że idziesz do przodu i rozkwitasz. To cudownie obserwować jak kobieta, matka no i żona jak to o sobie piszesz spełniła swoje marzenie o czasopiśmie internetowym. Stałaś się Asiu natchnieniem dla wielu kobiet, dla mnie również:-) Z twoim czółnem płynę odkąd byłam na urlopie wychowawczym z moim już niespełna 6 letnim synkiem. Pamiętam też jak uszyłaś dla swojego Leosia strój i prezentowałaś dumnie jego zdjęcia na blogu :-))) cudownie… życzę Ci Asiu abyś dalej płynęła swoim czółnem jak najdłużej w poszukiwaniu inspiracji…
      Pozdrawiam gorąco Sylwia

    • comment-avatar
      Anonimowy 13 marca 2014 (12:43)

      też chciałam wyrazi ubolewanie :) czytam blog juz bardzo długo i niestety komercja wdarła się i do czółna :) ale akurat bakalie tego producenta też bym poleciła :) pozdrawiam gorąco….

    • comment-avatar
      GreenCanoe 13 marca 2014 (13:18)

      ubolewanie przyjmuję:):):):)
      za pozdrowienia dziękuję bardzo i pozdrawiam serdecznie również:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 16 marca 2014 (14:30)

      To ja z radością przymykam jedno i drugie oko i dziękuję za zrozumienie :)
      Z tym większą przyjemnością czekam na kolejne posty i wiosenne wydanie magazynu.
      Pozdrawiam serdecznie z Łodzi! (tym razem płynącej deszczem – hura! zazieleni się!)

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 marca 2014 (23:25)

    Witam po raz pierwszy,
    od ponad półtora roku obserwuję Twój, Asiu, blog i jestem pod wrażeniem. Świetny pomysł na własny sposób na życie, pracę i pasję w jednym. Zazdroszczę barrrdzo!
    Też mi chodzi po głowie taka metamorfoza, ale jakieś lenistwo psychiczne, może obawa niewytłumaczalna nie pozwala oderwać się od ciepłej, choć nielubianej posadki. Życzę Ci szerokich lotów z całego serca, choć troszkę mi szkoda starego bloga "pachnącego" jedynie szczerą pasją tworzenia. Zdaję sobie sprawę, że Twoja obecne działania muszą skutkować wszechobecną reklamą i "lokowaniem produktu" – w końcu coś za coś. Ale dla mnie – skrytego widza to niestety trochę przeszkadza (zaraz mnie pewnie forumowiczki zjedzą). Mimo to – życzę Ci Asiu wszystkiego naj! Pozdrawiam z Łodzi, trochę szarej i rozkopanej, ale jak się człowiek slowlifowo porozgląda to dużo ciekawych i pięknych szczegółów znajdzie.

  • comment-avatar
    UTKANE Z PASJI 10 marca 2014 (10:44)

    Twoja Kuchnia zmienia się jak kobieta, zmienia kreacje, garderobę i kolory, teraz wiosenne pastele bardzo ją wysubtelniły i odświeżyły, jestem pewna, że klimat stworzony przez nowy wizerunek udziela się wszystkim mieszkańcom, a już nie wspomnę o blogerach i innych oglądających:) pozdrawiam wiosennie, Beata:))

  • comment-avatar
    Baśniowy Dom 10 marca 2014 (08:31)

    Uwielbiam Twój dom, Twoje stylizacje, Czarujesz klimatem :-)
    Te misterne pierniczki bardzo mnie urzekły,
    Od niedawna sama bloguję,
    pozdrawiam ciepło
    Kasia z;
    http://blog.basniowydom.pl/

  • comment-avatar
    zacisze 10 marca 2014 (08:09)

    Jakie szaleństwo pasteli:), W końcu mamy wiosnę co:):):.
    Asieńko, jakoś mi te nogi za ostre są w twojej kuchni, niby pasują do krzeseł, ale odstają jakby charakterem od całości wnętrza. A może to nasze zamiłowanie do toczonych nóg?:):):):):)Sam nie wiem, tak czy siak wiosnę czuć:)

    Pozdrawiamy:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 11 marca 2014 (10:29)

      One są dość fajne w innych aranżacjach – ascetycznych, gdy wokół "żyją" rzeczy, to rzeczywiście sprawiają wrażenie – że jest tu czegoś za dużo… od razu to wyłapałam:)
      pewnie dlatego od razu zamówiłam druga parę – prostych:) będę sobie wymieniać:)
      ściski dla was!

    • comment-avatar
      zacisze 12 marca 2014 (16:10)

      Eee. no ty nie wpadłbym na to by mieć zapasowe nogi do stołu:):):):. Kurde no to teraz mi namieszałaś w głowie:):):):):

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 marca 2014 (17:00)

      A widzisz!:) Takim prostym sposobem, można co jakiś czas mieć "całkiem inny" stół:):):)
      szalejecie w ogrodzie?

  • comment-avatar
    Pati 9 marca 2014 (18:59)

    Jej, jak cudnie :) Stół rewelacja. Mam bardzo podobny, ale stary i bardzo zniszczony. Nie wiem do końca jak się zabrać za jego renowację, tym bardziej, że jest na co dzień używany, ale kiedyś na pewno. Co do pasteli, to sama od dłuższego czasu zastanawiam się jakie będą trendy w tym roku, zakupiłam jakiś czas temu materiał w zielone paski na poduchy, ale może jednak turkus. No nie wiem, będę to musiała porządnie przemyśleć :) Pozdrawiam wiosennie!

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 marca 2014 (14:04)

    ten rozbielony turkus to dla mnie duck egg:)

  • comment-avatar
    Ulencja 9 marca 2014 (10:53)

    Pastele w Twoim wydaniu są cudowne ….Takie wiosenne a ja się trochę obawiam dodać je u siebie….całuski pa…

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (16:01)

      A może zacznij od jednej rzeczy?
      I zobacz jak się będziesz z nią czuła?
      Ja z pastelami wytrzymuję niezbyt długo – zawsze wracam do szarości i bieli:)
      Ale na wiosnę??? czemu nie:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 marca 2014 (09:19)

    a sorki, nie czytałam komentarz y i tak sie wyrwałam z komentarzem, juz widzę że mają siarkę, czyli w sumie nic specjalnego a na tle innych (porównywalna jakosc surowca, ten sam sposób konserwacji) są droższe, ale wiadomo za reklamę i urocze opakowania ktoś musi dopłacić;) ale fakt nie są złe, po prostu bakalie jak bakalie

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (10:39)

      " na tle innych" ….
      no cóż zawsze są produkty tańsze czy droższe. Taki świat – to samo masz z ubraniami, z butami, z samochodami….
      To my stajemy przed wyborem – jako konsumenci.
      Bakallandu używaliśmy na całe lata przed tym, zanim stali się naszą marką ambasadorską. A że jestem typem lojalnego klienta, żeby nie powiedzieć BARDZO lojalnego:):):) który ceni sobie jakość po prostu:) – to nawet nie sięgałam po inne marki, bo po co? – nie wyważam już raz otwartych drzwi:)

      pozdrawiam słonecznie – u nas dziś taka pogoda, że aż chce się biegać z radości:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 marca 2014 (09:16)

    mam pytanie – bakalie z bakallandu sa konserwowane siarką czy jakoś bardziej naturalnie? pozdrawiam

  • comment-avatar
    Jomarowy Świat 9 marca 2014 (09:04)

    Dziękuję za dawkę energii, optymizmu i wiosny :)
    W Daro-Meble zamawiałam stołek i też jestem zadowolona, już im zapowiedziałam, że jak nazbieram na wymarzoną komodę, kredens, stół i ławę to będą działać :)

    Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (10:33)

      NO:) i to jest działanie! :) Najpierw PLAN, potem skarbonka – i na końcu efekt:)
      Ja tez tak realizuję swoje marzenia. W końcu nie od razu Kraków zbudowano, prawda:)?

  • comment-avatar
    paula pearls 8 marca 2014 (23:36)

    kocham czytać kocham oglądać wszystko co tworzysz!
    Marzę o takim życiu jakie masz!
    pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (10:32)

      Oj Paula…..nie wypowiadaj głośno takich życzeń…nie wiesz tak naprawdę nic o moim życiu, ani o tym co przeszliśmy…i gwarantuję Ci, że o nim nie marzysz.
      Lepiej pomarzyć o jego niektórych aspektach – typu praca, która kocham:):) To dużo bardziej bezpieczne:)
      pozdrawiam Cię ciepło:)

  • comment-avatar
    Ania 8 marca 2014 (23:28)

    Joasiu, piękna ta turkusowo – miętowa kolorystyka. Mam pytanie dotyczące Twojego przedostatniego posta -czy do tego miętowego naczynia do zapiekania zmieszczą się 3 płaty lazanii w 1 warstwie?
    pozdrawiam serdecznie
    Ania

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (10:30)

      Aniu – nawet 4 się zmieszczą, naczynie jest rewelacyjne! bardzo głębokie, na dania rodzinne.

    • comment-avatar
      Ania 10 marca 2014 (00:30)

      Joasiu, czy to są jego wymiary?:
      28x20x9 cm

  • comment-avatar
    monia 8 marca 2014 (20:55)

    Wszystko u ciebie jest przepiekne i ten wieczny optymizm zazdroszcze energii i pomyslow. Dom mssz przepiekny szkoda tylko ze na wszystko tyle kasy potrzeba. Pozdrawiam.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (10:30)

      Monia – na wiele rzeczy – tak, potrzeba funduszy. Byłabym hipokrytka, gdybym napisała – że nie. Ale nie na wszystko jednak:) Mamy sporo mebli, ozdób z tzw. odzysku:) odnowionych przez mnie, przemalowanych:) Trzeba wokoło się rozejrzeć – być może dostrzeżesz cos, co ma potencjał odnawialny:)??

  • comment-avatar
    anette196 8 marca 2014 (19:14)

    Taaaak, te kolory, ach… moje ulubione :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 marca 2014 (14:29)

    I znów zastrzyk optymizmu! Oczy nacieszone. Ramiona na wiosnę otwarte :) Dzięki Asiu.
    Jeśli chodzi o bransoletki to polecam też: FADO Magda Monteiro – gustowne i wysmakowane – prawdziwa artystka!
    Pozdrawiam serdecznie.
    Franka

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 marca 2014 (14:15)

    jeszcze tylko zapytam o sadzenie kwiatów – czy ten kosz który jest na zdjęciach jest cały wypełniony ziemią? czy do niego tylko wstawione są wiosenne kwiaty w doniczkach? jeszcze raz pozdrawiam – justyna

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (15:17)

      Justynka – do połowy kosz wypełniłam keramzytem. Potem 10 cm ziemi ogrodowej i sadzisz dopiero kwiatki – normalnie jak do donicy, jeśli kosz masz jak ten mój szary – obłożony od środka folią.

  • comment-avatar
    Malandia 8 marca 2014 (13:53)

    Uspokoiłam się czytając o utrzymującej się pasji do pasteli we wnętrzach, bo mnie one uspokajają i baaardzo je lubię

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (15:15)

      Myślę, że jeszcze wiele lat będą się utrzymywały, wszystkie światowe trendy na to właśnie wskazują. No i szary nadal będzie panował:)

  • comment-avatar
    bozenas 8 marca 2014 (11:15)

    Pięknie Twojej kuchni w turkusach:))stół boski:)u mnie wiosna w szarościach i różach:) też gdzieś wyczytałam że to kolory na ten rok:)a u mnie całkiem przypadkiem ,bo szary na ścianach już drugi rok a dodatki zależą od moich nastrojów:))żółtego nie lubię :)nawet w kwiatach:)pozdrawiam cieplutko w babskim dniu:))taniec z grabiami jak najbardziej:))pasuje do dnia:))u mnie cudnie świeci słonko:))))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (15:14)

      Bożenka – właśnie wróciłam…nie czuje rąk, ale szczęśliwa jestem jak gwizdek:)
      również wysyłam BABSKIE uściski:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 marca 2014 (10:59)

    Asiu ja tez byłam ostatnio jedną z tych pytających co zamiast chleba :) i przy okazji taki mi się pomysł nasunął…może zechciałabyś poświęcić kilka postów, albo kilka stron w magazynie na tematy związane z jedzeniem – np. kilka pomysłów na śniadania, drugie śniadania, obiady, kolacje…tak żeby sobie można było przykładowy jadłospis z tych podpowiedzi stworzyć….pomyśl proszę o tym pozytywnie! :) Podoba mi się Twoje podejście do jedzenia i Twoje pomysły na proste, zdrowe dania i strasznie byłabym wdzięczna za więcej wskazówek z tej dziedziny! pozdrawiam serdecznie – Justyna
    p.s. piękna wiosna u Ciebie w domu…a stół…marzenie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (15:14)

      Ok :) Dobrze Justynka – postaram się dawać więcej takich prostych przepisów.
      pozdrawiam ciepło!

    • comment-avatar
      Anonimowy 8 marca 2014 (20:00)

      jupiiiii! już się cieszę! dziękuję bardzo! raz jeszcze pozdrawiam – Justyna
      p.s. dzisiaj zrobiłam Twoją zapiekankę porową…rewelacja! całej rodzinie smakowało…więc sama widzisz, że Twoje pomysły kulinarne trafiają w nasze gusta i dlatego prosimy o więcej :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (15:59)

      OOO – bardzo mi miło, na zdrowie!!:)
      To mnie teraz zmobilizowałaś:)

  • comment-avatar
    Joanna Sroczyńska 8 marca 2014 (10:26)

    "…jakie przewiduję trendy kolorystyczne na tegoroczną wiosnę, nie musiałam się zbyt długo zastanawiać …" – śmieszne :] , bo ja zawsze myślałam, że trendy kolorystyczne wyznacza firma Pantone, a nie Green Canoe :D

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (10:35)

      No widzi Pani…jak to całe życie się człowiek uczy :):):):):):):):):)

      pozdrawiam słonecznie:)

  • comment-avatar
    Aleksandra Rybka 8 marca 2014 (09:09)

    Asiu, cudownie u Ciebie jak zawsze:-)
    Ja w tym roku stawiam na różowy, to zdecydowanie mój kolor:-)
    Też nie po drodze z łańcuszkami i koralami, w które usilnie moja mama próbuje mnie ubierać. Tylko zegarek i branzoletka, a i małe perełki w uszach:-)
    Buziaki!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (10:33)

      Buziaki Olu!!! ktoś taki jeden mi powiedział:):):):):), kto był u Ciebie niedawno, że wyglądasz NIEZIEMSKO!!!:):):)
      Z całego serca gratuluję Ci takiej formy!:)

  • comment-avatar
    aldia arcadia 8 marca 2014 (08:13)

    Za żółtym też nie przepadam, ale to jednak kolor który nieodzownie kojarzy się z wiosną, więc musi być! :)
    Świetny sposób podsunęłaś na mus z moreli, spróbuję dzięki :))
    Stół, bardzo i mi się podoba :)
    Miłego, kobiecego weekendu Ci życzę!

  • comment-avatar
    kasiaibasia 8 marca 2014 (07:51)

    Piękne mieszkanie,pachnie u Ciebie wiosną. Oglądam Twoje zdjęcia po tysiąc razy i dalej mi mało. Jak ja bym chciała mieć takie mieszkanko. Ale jeszcze wiele przede mną, bo dopiero będę przemalowywać meble na biało. Wspólnie z Basią założyłyśmy bloga gdzie oprócz naszych robótek chcę pokazać metamorfozę mojego mieszkanka(mazurskiepasje.blogspot.com. Pozdrawiamy.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (15:57)

      Kasiu – dziękuję za zaproszenie i trzymam kciuki za zmiany!

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 marca 2014 (06:12)

    Asiu droga … jestem zachwycona Twoja blekitna kolekcja ceramiki. Jestem na etapie przygotowań urodzin pierwszych mojego synka (21 marca chyba jak Ty:)) i taka ceramika cudownie by wypelnila stol:) Szkoda ze nie mieszkam za plotem wpadlabym i pozyczyla;) widze ze masz wiele kwiatow… i mimo tego ze rozne kolory nie tworza chaosu… czy uwazasz ze stol szwedzki z okazji urodzinek w stylu retro malego krolewicza tez moze byc ozdobiony kwiatami?:) sciskam Joasia uwielbiam czarowac.blogspot.com

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (07:03)

      Stoły szwedzkie – to super wyjście dla wielu przyjęć. I jak najbardziej mogą być na nich kwiaty – uważaj tylko by były ustawione na odpowiednich wysokościach ( czyli żeby po prostu nie "wchodziły" do jedzenia:)

      A synka wyściskaj ode mnie moooocno – i nastaw się psychicznie na nieźle szalone dziecko:):):) Ludzie urodzeni w 1 dzień wiosny są bombami energetycznymi, słowo:):):)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 marca 2014 (02:23)

    Produkty Bakallandu zawierają siarkę, nie są więc aż tak zdrowe…

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (07:01)

      Paczkowane produkty większości firm, nie samego Bakallandu, zawierają dwutlenek siarki – bo o to Ci chyba chodziło, tak?
      W ten sposób konserwowane są dziś bakalie. Przed podaniem – przelewasz je na sitku wrzątkiem, przepłukujesz, by jak najwięcej konserwantu się pozbyć – ot cała filozofia, dlatego napisałam w przepisie by pierwszą wodę wylać.

      Można oczywiście kupić bakalie ekologiczne – czyli nie konserwowane owym dwutlenkiem. Trzeba się tylko nastawić na dużo droższą cenę – no i je znaleźć przede wszystkim, te ekologiczne powinny być prawie czarne – a przynajmniej bardzo ciemnie. Niestety dużo firm macha na opakowaniu ekologią niczym flagą – nie mając z nią nic wspólnego.

      pozdrawiam serdecznie/

  • comment-avatar
    Ewelina J-K 7 marca 2014 (21:20)

    Wiosna u Ciebie zapowiada się wspaniale :) Za żółtym nie przepadam, ale w połączeniu z szarością jest dla mnie do przyjęcia ;) No i właśnie jedynie o tej porze roku mogę żółty wpuścić do domu w postaci żonkili …a kiedyś żółte ściany miałam…jak sobie przypomnę ehh ;) Stół fantastyczny, podziwiam daro-meble od jakiegoś czasu i ich mebelki wyglądają perfekcyjnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mój wiosenny post :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (06:55)

      Ewelina dziękuje – i idę do Twojego bloga zatem:)

  • comment-avatar
    Monika - White Valley 7 marca 2014 (20:26)

    Stół jest piękny :) I kwiaty, i w ogóle wszystko u Ciebie Joasiu mi się jak zawsze podoba. Patrzę na ten kredens/witrynę w kuchni i zastanawiam się, kiedy uda nam się odnowić szafę. Ktoś w przypływie szaleństwa pomalował ją na zielono :D. Ma takie prawie same rzeźbienia, właściwie już jest pozbawiona koloru a jedynie z tymi rowkami nie wiem co zrobić :)).

    Pozdrawiam serdecznie, lecę jeszcze raz nacieszyć oczy piękną wiosną u Ciebie na zdjęciach :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (06:54)

      jest taki środek chemiczny – malujesz nim, a po pół godzinie zdzierasz farbę, tylko uważaj – ja sobie nim kiedyś niechcący pstryknęłam w oko – trzeba mieć okulary ochronne i rękawice.

      pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    Anonimowy 7 marca 2014 (20:11)

    Bardzo pięknie jak zawsze :) intensywny żółty osobiście mnie męczy, ale pastelowy czemu nie. Czekam na wydanie wiosennego magazynu jak szalona, aż się strach bać czym nas zaskoczysz. Oczy mi zabłyszczały jak zobaczyłam "cudeńka " malowane chyba lukrem, ludziska mają talenty – tylko pogratulować. Asieńko spokojnego weekendu i niech Twoi chłopcy noszą Cię juto na rękach. Marylka.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 marca 2014 (06:53)

      :):):) Monia – dziękuję.
      i pozdrawiam ciepło

  • comment-avatar
    Ola, RP 7 marca 2014 (19:57)

    Modne, niemodne, ja i tak kocham pastele :-)
    Świetnie wygląda kosz z kwiatami ustawiony przy stole.

  • comment-avatar
    Rivulet 7 marca 2014 (19:34)

    Śliczne to wszystko, zwłaszcza białe meble w jadalni i te pastelowe kolory… Szkoda że przy moich dzieciakach zaraz byłyby bure ;)
    Pozdrawiam wiosennie!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:54)

      Biały brudzi się tak samo – jak ciemny:):):) ani mniej ani więcej.
      ja tez mam synka – który ostro bryka:)
      jakoś dajemy radę:)

  • comment-avatar
    Ali 7 marca 2014 (19:11)

    O Daro już słyszałam, blogowa koleżanka czeka na witrynę, i sama zastanawiam się nad szafą do pokoju synka.
    Stół od razu rzuca się w oczy, te nogi są bardzo oryginalne.
    Planuję pokój synka właśnie w kolorach mięty, turkusu , szarości z odrobina czerni i żółci w postaci tekstylii, które zawsze można wymienić.
    Pierniki przecudne !!! , żal chyba byłoby je jeść , to dzieła sztuki.
    I piszesz, że az dwa tygodnie muszę czekać na ukwiecone gałązki, ja przyniosłam kilka dni temu i ciągle wyglądam a tu nic …
    Jak zawsze pięknie i klimatycznie w Waszym domku, pozdrawiam cieplutko

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:53)

      Z czystym sumieniem – polecam.
      jakość super, obsługa – jeszcze bardziej super:)

      pozdrowionka wielkie dla Ciebie i powodzenia w pracach przy pokoju synka! :)

  • comment-avatar
    obejmy 7 marca 2014 (19:08)

    pięknie wygląda :)

  • comment-avatar
    Mile Maison 7 marca 2014 (18:53)

    To ja nawet nie wiedziałam, że trendy ten żółty, organizm sam się domagał, a tu proszę :) Ja ostatnio bardzo szukam żółtego i turkusowego :) Pierwszy raz jestem u Ciebie i nie rozumiem dlaczego tak późno tu dotarłam :) Śliczne zdjęcia, przepadłam w "nieczasie", czytając Twój post :) Ślicznie jest u Ciebie – zostaję :)
    Wspaniałego weekendu i Pięknego Dnia Kobiet :)
    Magda

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:52)

      Madzia – po 1. WITAJ:) po drugie- bardzo dziękuję i również życzę świetnego weekendu:)

  • comment-avatar
    gosiulaart 7 marca 2014 (18:40)

    Zgaszony turkus jest boski ! I te ciasteczka ,to tylko do oglądania ;)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:51)

      …przyznaje się bez bicia – że zjadłam jedno:)…nie wytrzymałam…jest tak samo pyszne – jak wygląda.

  • comment-avatar
    balerinaszydełkowanie 7 marca 2014 (17:47)

    Jak ja sobie popływałam u Ciebie z tym kolorem turkusowym :***
    A stół – jak byś nie pisała gdzie zrobiony to myślę że 99,9% osób by zgadło skąd go masz,
    mają styl i klasę o którą teraz ciężko :))
    Alu dziś rano było tak jak u Ciebie na zdjęciach (jak ja wczoraj żałowałam że nie miałam czapki aby wrzucić na głowę po siatkówce) ZIMNO brrryy
    uściski

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:50)

      no właśnie chodzę w czapce cały czas. trochę i może wyglądając jak czubek – bo dookoła ludziska już bez czapkowo – ale wiem jak potrafią dać czadu moje zatoki, więc się chronię:)

      Wśród blogerów Daro meble są bardzo znani, jednak 68 % moich czytelników, to ludzie nie blogujący – mam więc nadzieję, że i oni skorzystają sobie z polecenia:)
      Ja sama bardzo sobie cenię sprawdzone i godne zaufania namiary.
      co tu dużo gadać – mamy cudowny stół:)

  • comment-avatar
    anua 7 marca 2014 (17:35)

    Macie piękny stół. Też bardzo lubię pastele (chyba jestem podatna na modowe wpływy), a wiosną żółty (choć na co dzień też nie pałam do tego koloru wielką miłością) jest obowiązkowy:)
    A strona mebli Daro chyba właśnie przeżywa oblężenie! :D

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:46)

      Myślę, ze chyba zawsze przeżywają oblężenie:) – to naprawdę solidna, dobra firma :)
      ja z pastelami – mam ciągłe rozwody i powroty:)

  • comment-avatar
    Natalia 7 marca 2014 (17:09)

    Uwielbiam ten Wasz jadalniany kącik, z przepięknym kredensem (boski!) i widokiem na ogród i za każdym razem, jak go ubierasz w inne tkaniny i dodatki.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:45)

      no tak…nie da się ukryć, że lubię zmiany:)

  • comment-avatar
    Dogonić Marzenia 7 marca 2014 (15:29)

    Oj, powiało wiosną powiało. Od kilkunastu miesięcy śledzę tego bloga – jest cudny. Od tygodnia prowadzę swojego i dziś komentuję pierwszy raz. Za żółtym też nie przepadam, ale turkus, błękit i wszystkie ich odcienie po prostu uwielbiam. Pozdrawiam serdecznie.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:16)

      Bardzo Ci dziękuję – i trzymam kciuki za radosne, twórcze blogowanie:)

  • comment-avatar
    Inga 7 marca 2014 (15:16)

    Pastele pięknie pasują do wiosny:) Niby zima łaskawa w tym roku a jednak słońca, kwiatów i kolorów już mocno się chce:):) Pozdrowienia ciepłe!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:16)

      Już od stycznia się zakwiatkowałam:) – jak co roku zresztą:)

  • comment-avatar
    Zuzana Bogatinova 7 marca 2014 (15:02)

    Neskutečná krása..tak jsem se krásně zasnila.Úžasné fotky!
    Přeji pěkný den.Zuzka

  • comment-avatar
    Kahleenka 7 marca 2014 (14:56)

    Jak miło, że żółty wraca do łask. To taki piękny i radosny kolor! Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:15)

      :) ja akurat nie za bardzo go kocham:) ale troszkę lubię:)

  • comment-avatar
    SzerSzerka 7 marca 2014 (14:44)

    ach… jak tu pięknie, jasno i słonecznie! Zazdroszczę tego słońca, bo u mnie – na Podlasiu wciąż pochmurnie i szaro, pogoda wcale nie wiosenna, wręcz jesienna. Pozostaje tylko nadzieja na poprawę pogody i nastroju, bo u mnie jedno wynika z drugiego (tzn. nastrój z pogody, nie odwrotnie :)).
    Mam pytanie: czy jest jeszcze szansa na taką kwitnącą gałązkę w domu, czy nie jest jeszcze za późno? Czy wymaga jakiejś szczególnej opieki?
    Jak zwykle zainspirowana i natchniona blogiem – pozdrawiam,
    szerszerka.blogspot.com

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:15)

      Możesz w każdej chwili uciąć gałązkę – najlepiej drzew które najpierw kwitną, potem wypuszczają dopiero kwiatki. Taka gałąź moczysz około 20 minut w bardzo ciepłej kąpieli- temp. wody taka, jakbyś kapała dziecko. Do wazony również wlej ciepła wodę i wstaw gałązkę. W przeciągu 2 tyg. powinna zakwitnąć:)

  • comment-avatar
    Sisters about 7 marca 2014 (14:35)

    Do żółtego podchodzę sceptycznie, ale inne pastelowe kolorki uwielbiam:) W tym sezonie mięta to mój faworyt:)

    Pozdrowienia!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:12)

      A ja miętę lubię owszem – ale wole właśnie jasny turkus:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 7 marca 2014 (14:31)

    Kolejny cudownie energetyczny post przepełniony zapachami…kolorami…opromieniony promieniami słońca, więc powiedz mi kochana, kiedy "stopnieje" śnieg na czołowych zdjęciach :))) Czyżbyś czekała na kalendarzową wiosnę ? Pozdrawiam Iwona P.

  • comment-avatar
    Filipek 70 7 marca 2014 (14:17)

    od razu się domyśliłam ,że stół z Daro mebli jest i proszę ma się tego nosa :)))))pieknie się wpasował w turkusy :)))) zazdroszczę tych poranków przed domem :))))) pozdrawiam Aga

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:10)

      :):):):) To jest nas więcej – ich zadowolonych klientów:)

  • comment-avatar
    Ondrasza 7 marca 2014 (14:05)

    Od czterech miesięcy szukam firmy, która zrobi nam łózko na wymiar: miałam już kontakt z firmą z południa Polski (Rzetelną Firmą…) która obiecała próbnik tkanin i przyjęła zamówienie – po trzech tygodniach dzwoniłam, że próbnik nie dotarł – obiecano natychmiastową wysyłkę, raz jeszcze upewniłam się, że zamówienie zostało przyjęte, pytałam o płatności itp…po kolejnych dwóch tygodniach przestano odbierać moje telefony. Bez odpowiedzi pozostał mail. Żałuję prawie dwóch miesięcy straconych. A teraz? Teraz lokalna firma "robi nam" łóżko już…drugi miesiąc…nie jest tak łatwo:) Nie wiem w czy problem, wszystko jest dogadane, zaklepane, wyjaśnione, a tu taka klapa… :) Nie zawsze jest więc kolorowo:) Nasza stara kanapa powoduje niewyspanie i "połamane kości", a nowej, takiej jak bym chciała nikt nie kwapi się zrobić. To ponarzekałam:)
    Kolorki śliczne, wprowadzają sporo spokoju, dyskretnego piękna. Niby wszystkiego dużo, a nic nie jest przeładowane. Stół ładny, zdobienia nóg jedynie dla mnie za ostre, kanciate. Ale to kwesta gustu – jak pasuje do reszty mebli to ok:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:10)

      Ondraszko – no to ja mam całkiem inne doświadczenia:) Nigdy nie byłam niezadowolona.
      Nogi będę jeszcze zamawiała – całkiem proste, ot żeby sobie wymieniać:) wedle zachciewajek:)
      Uściski wiosenne dla Ciebie:)

    • comment-avatar
      Ondrasza 7 marca 2014 (16:14)

      To sprawdzę czy Daro meble robi sofy rozkładane antyczne na wymiar:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (20:00)

      Żartem nie żartem – zawsze warto pogadać. To naprawdę przesympatyczni ludzie. Tez jutro masz taniec z grabiami?????
      Po środowym przekopywaniu grządek warzywnych chodzę z lekka zgięta w pół:):):)

    • comment-avatar
      Ondrasza 8 marca 2014 (21:18)

      Oooo…przewaliłam dziś dobre 4 m3 ziemi – zrobiłam podwyższony warzywnik, ogród ziołowy i miejsce pod szklarnię…ja się wyprostować nie mogę:)
      Widziałam ich prace w magazynie wnętrzarskim – kanapę musi zrobić tapicer, to nie takie proste. Mamy kurcze wymagania:P Miłego świętowania:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (15:55)

      No my właśnie w tym roku robimy tez warzywnik z podwyższonymi rabatami – kaskadowy:) Bagatelka 200 metrów:) właśnie zamówiliśmy tira ziemi.
      Kupiłam tez drzewka owocowe, krzaki :) Kwiecień mam pod znakiem łopaty, obornika i TYRY:)…..i jakkolwiek dziwnie to zabrzmi – nie mogę się już doczekać:):):)

  • comment-avatar
    KAROLINA S 7 marca 2014 (13:58)

    ale tu pięknie u Ciebie przepięknie
    tez chcę takie jajko;-)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:08)

      Karolina – Iza je robi na zamówienie.

    • comment-avatar
      KAROLINA S 7 marca 2014 (23:20)

      podasz namiar

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 marca 2014 (15:52)

      W poście jest:):):) Tam gdzie jest napisane TUTAJ – najedź myszka na to słowo i kliknij, przekieruje Cię na stronę:)

  • comment-avatar
    Pomysłowy Ogród 7 marca 2014 (13:57)

    Bardzo ładny stół. Dziękuję za podzielenie się namiarami na stolarza :-)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:08)

      Proszę bardzo:)pozdrawiam ciepło:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 7 marca 2014 (13:47)

    Asiu proszę o opinie, odnośnie narożnika z IKEA, który jak widzę na zdjęciach masz. Zdejmowane pokrowce to oczywiście plus, ale jak wygląda w praktyce jego użytkowanie, czy masz rozkładany do spania? A może ktoś inny ma do tego produktu jakieś uwagi, .. jakość itp., bo różne słyszę opinie. Z góry dziękuję. Elżbieta

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (19:57)

      Elu – kanapa owszem się rozkłada, i jest najbardziej niewygodną na jakiej spałam:):):):) Dla gości – na kilka nocy – ok, ale jeśli myślałaś o tym by była to Wasza kanapa do spania po prostu – odradzam.

      Sama kanapa ma już zdrowe naście lat – i trzyma się super. Pokrowce piorę minimum 2 razy na rok, a ciągle wyglądają tak samo. jakoś jest dość dobra.
      Jedyne ALE jakie do niej mam – to same siedziska, po kilku latach się odkształcają i nie wyglądają już tak dobrze. No ale w końcu kanapa ma naprawdę sporo lat…

      Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam:)
      Asia

    • comment-avatar
      Anonimowy 11 marca 2014 (11:24)

      Bardzo dziękuje za odpowiedź. Do spania ,tylko dla gości będzie, intensywnie będzie jednak użytkowana każdego dnia do siedzenia w salonie. Martwią mnie właśnie te siedziska, bo od innych osób też tą samą opinię słyszałam, jeszcze, że zsuwają się, nie trzymają się rzepów. Pozdrawiam.Ela

    • comment-avatar
      Marie 12 marca 2014 (14:28)

      Przepraszam, że się wtrącam :)
      Kanapy firmy Livingroom by Mebelplast (polska marka) są rewelacyjne. Mamy je od sześciu lat, używane są mega intensywnie ( szóstka dzieci plus rodzice plus goście) i wyglądają jak nowe. Piorę je raz do roku. Jakość nieporównywalna z Ikea, a ceny jak najbardziej przystępne

  • comment-avatar
    shabbymaison.pl 7 marca 2014 (13:46)

    Właśnie kilka dni temu przeglądałam angielskie i niemieckie magazyny wnętrzarskie, jest tak jak piszesz. Pojawia się żółty, w mocnym odcieniu, łączony właśnie z szarością.
    Krzesło, poducha czy stolik. Mocne punkty. I świetnie to wygląda.
    Zauważyłam też, że prócz pasteli, pojawiła się też paleta kolorów "owoce leśne" w aranżacjach na "maxa", łączona z rozbielonym turkusem.
    Cudnie się zapowiada wiosna.
    Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:07)

      owoce leśne planujemy w stylizacjach na jesień:)
      żółty z szarym – podoba mi się w nowoczesnych wnętrzach. ale chyba u siebie – nie koniecznie bym taki zestaw widziała:)

  • comment-avatar
    Ania Scraperka 7 marca 2014 (13:41)

    hej Asiu! :)))
    jak zawsze odpłynęłam czytając Twojego posta, oglądając zdjęcia…
    Muszę powiedzieć jedno, najważniejsze zdanie.
    Daro-meble to najlepszy wybór jeśli chodzi o meble drewniane!
    mam od nich witrynkę i stół i jestem zachwycona. :)))
    To na pewno nie jedyne meble jakie u nich zamówiłam :)
    Swoją drogą ten Twój nowy stół – marzenie! Piękne nogi!
    uściski, wspaniałego weekendu

    • comment-avatar
      GreenCanoe 7 marca 2014 (16:06)

      Czyli nie ja jedna ich wychwalam:)
      Pozdrowienia Aniu!

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.