ZIMA – obłędna konfitura z pomarańczy i jabłkowo żurawinowe opowieści.

Co ma do zimy konfitura z pomarańczy? Sporo – i za chwilę Wam wszystko wyjaśnię. Zima to pod wieloma względami wspaniały czas, a o mojej sympatii do tej pory roku wiedzą już chyba wszyscy czytelnicy. Gdy słyszę więc od znajomych narzekania na mróz i śnieg  – wywracam teatralnie oczami :) Pamiętacie jak brzmiało to powiedzenie?…Że „nie ma złej pory roku, jest jedynie nieodpowiednio dobrane ubranie ” I tego się właśnie trzymam. Wyjęłam więc ulubione swetry ( np. ten który widzicie na zdjęciu obok), szale, rękawiczki i ukochaną flanelową piżamę w gwiazdy, ciepły pled no i herbaty aromatyczne. I uzbrojona w takie skarby CZEKAM. Na pierwszy śnieg, na lodowisko, na kuligi, które w naszej okolicy wciąż cieszą się ogromnym powodzeniem i na klimatyczne wieczory przy kominku, bo je najzwyczajniej w świecie uwielbiam. I wiecie co? To właśnie zimą możemy bezkarnie niczym dzieci, szaleć i bawić się na dworze – o tej porze roku zobaczycie mnie więc na pewno jak szaleję z moim dzieckiem na sankach:).

Długo by wymieniać za co można jeszcze lubić zimę; wśród niewątpliwych zalet na pewno będzie bogactwo SMAKU I ZAPACHU przetworów jedynych w swoim rodzaju, bo właśnie najlepiej przygotowywanych o tej porze roku. Wiecie już o czym piszę? Oczywiście – konfitura z pomarańczy czy pyszne chutney z jabłek i żurawiny to nasze popisowe słoikowe frykasy zimowe. Wiem, że część z Was między innymi właśnie z nimi kojarzy GREEN CANOE od lat. Jak pisałam w swojej książce, robienie np. konfitur nie musi być wcale procesem czasochłonnym. Mało tego – jeśli zachęcimy do wspólnego przygotowania tych pyszności całą rodzinę, może okazać się, że dosłownie w kilka godz. mamy własne zapasy i jeszcze wszyscy świetnie się bawiliśmy w trakcie ich robienia. U nas właśnie tak było. Przy pięknej muzyce i rozświetlonym domu  – działaliśmy cała trójką w ostatni weekend. Pokazywałam Wam na instastory – jak przygotowywaliśmy z Pawłem i Leosiem naszą tegoroczną konfiturę z pomarańczy. Wyszła obłędna!

W książce podałam przepis z dodatkiem rumu – tutaj wersja bezalkoholowa. Ale jednak nadal wytrawna. To nie jest słodycz, którą będziecie jeść słoikami – raczej łyżeczką i koniecznie z dodatkiem gorzkiej czekolady, miętą lub listkami melisy. Nie jest trudna w przygotowaniu. Do jej wykonania będziecie potrzebowali:

  •  12 dorodnych owoców pomarańczy
  • 0,7 kg cukru
  • 2 szklanki wody
  • 2 cytryny
  • duży garnek
  • i czyste, najlepiej wyparzone słoiki

Konfitura z pomarańczy GREEN CANOE

12 dorodnych owoców myjemy, oparzamy skórkę. Obieramy je z niej. Skórkę czyścimy z białego miąższu, który wyrzucamy. Samą skórkę albo kroimy na drobniutkie kawałeczki albo rozdrabniamy w robocie. To samo robimy z miąższem pomarańczy – kroimy go na małe kawałki. Wrzucamy tak rozdrobnione skórki i miąższ do garnka,  dolewamy jeszcze wodę  – około 2e szklanki. Gotujemy na niezbyt dużej sile płyty indukcyjnej. Powinno się „mrugać” około 3 godzin. Gdy skórki będą już miękkie dodajemy cukier. Mieszamy do jego rozpuszczenia, czekamy aż wystygnie. Na drugi dzień podgrzewamy konfiturę i gotujemy, bardzo często mieszając. W międzyczasie dodajemy sok z 2 cytryn.  Gdy konfitura zrobi się ładnie szklista –rozlewamy do słoików. I co warte zaznaczenia: już dawno temu podarowałam sobie komfort korzystania ze świetnych słoików. Zrezygnowałam ze wszystkich, do których brakowało mi np. zakrętek. Dlaczego? Bo oczywiście dokupowałam je – i bardzo często przy zakręcaniu gotowego słoika z gorącą konfiturą, zakrętka „przeskakiwała”. Słowem, słoik nie byłby odpowiednio zamknięty. W takich sytuacjach, zakrętka lądowała do kosza, a ja chwytałam za następną…z pytaniem – zaskoczy  czy nie zaskoczy:)? I tak działo się do momentu, aż nie odkryłam słoików z wysokimi nakrętkami – objawienie:) Odkąd je znam – nie używam żadnych innych, i nie zdarzają mi się już przygody z przeskakującymi nakrętkami. Są bardzo praktyczne. Pomijając już fakt, że wyglądają bardziej estetycznie. Spokojnie mogą być np. podarowane wraz ze słodką zawartością oczywiście,  jako miły zimowy upominek. Na te nasze co roku czekają chętni:)


Jeżeli tak, jak moja rodzina lubujecie się w smaku jabłek, powinna Wam zasmakować moja druga zimowa propozycja. Czyli:

Chutney z jabłek i żurawiny GREEN CANOE.

Składniki:

  • 12 dużych jabłek startych na tarce ( 6 słodkich, 6 kwaśnych np. szara reneta)
  • 2 duże cebule pokrojone w kosteczkę
  • 2 małe papryczki chilli, posiekane
  • 1 szklanka octu jabłkowego
  • garść rodzynek, 2 garście żurawiny
  • kawałek startego świeżego imbiru lub dwie łyżeczki suszonego
  • 2 szklanki cukru trzcinowego
  • starta skórka z 1 cytryny
  • pieprz, sól, kardamon – do smaku
  • 3 łyżki przyprawy garam masala

Wykonanie:

Do garnka wkładamy jabłka, podsmażoną wcześniej cebulę, chilli, rodzynki, żurawinę, imbir, cukier, garam masala i zalewamy octem jabłkowym. Doprawiamy do smaku sola i pieprzem – możemy również dodać łyżkę kurkumy – dla pięknego koloru. Gotujemy przez około 40 minut, często mieszając. Przekładamy do słoików, studzimy. Przechowujemy w lodówce spożywając na bieżąco. Jeżeli macie ochotę na czystą raczej konfitura wersję, zostawcie same jabłka, żurawinę i cukier – też jest pyszna.


Dzisiejszy wpis powstał we współpracy z Black Red White, w którym znalazłam ostatnio sporo akcesoriów do moich zimowych, kulinarnych szaleństw. I z którym jeszcze nie raz zapewne, Was wnętrzarsko zainspirujemy:)  Wspólnie POZDRAWIAMY ZIMOWO wszystkich miłośników  niebanalnych smaków i pięknych wnętrz.

Dziękuję za Twój komentarz.

7 komentarzy

  • comment-avatar
    olga 20 grudnia 2017 (01:32)

    No tak… Przeskakiwane nakrętki – znam ten ból. Dziękuję Asiu! A dżem, czy konfitura z pomarańczy – niebo w paszczy! Robiłam, uwielbiam. Potwierdzam, że trzeba uważać na drugi dzień, żeby nie przypalić :)

  • comment-avatar
    90-ty 19 grudnia 2017 (22:31)

    Takimi konfiturami to się można prowiantować i dogrzewać przez całą zimę ;)

  • comment-avatar
    Gabriela 19 grudnia 2017 (17:26)

    Konfitura z pomarańczy skradła moje serce. Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Beata 19 grudnia 2017 (13:57)

    Uwielbiam takie pyszności. To takie typowe świąteczne smaki. Pozdrawiam PS. Dechy w dechę ;)

  • comment-avatar
    Ania 19 grudnia 2017 (13:44)

    Witam, konfitura wygląda obłędnie chyba się skuszę i zrobię, mam pytanie a gdzie można kupić takie słoiki.Pozdrawiam i życzę wesołych świąt.

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.