TU PACHNIE MIŁOŚĆIĄ :)

To nasze rodzinne powiedzonko:). OJ, TU PACHNIE MI MIŁOŚCIĄ:), mówimy wtedy, gdy wokół nas snuje się domowo baaaaardzo miła atmosfera:) A ja poczułam ten specyficzny klimat dziś rano, spacerując w piżamie i zimowym płaszczu! :)  po ogrodzie. Też mieliście poranny minus na termometrach?…Tradycyjnie już, z kubkiem kawy w ręku zrobiłam obchód włości o świcie. Sami zobaczcie, widoki niczym kadry z filmów o romantycznym charakterze:):) ….Proszę, mój poranek pełen zachwytów nad naturą:

 

 

 

 

 

 

 

 

Wróciłam właśnie z festiwalu ŁODŹ DESIGN i spotkania blogowego Meetblogin – i jestem tak wypełniona pięknymi obrazami i dobrymi emocjami, że chyba dłuuugo przyjdzie mi się logować w rzeczywistość:). Na pewno wkrótce Wam opiszę co się tam działo i co mnie zachwyciło w propozycjach. Jestem pod dużym wrażeniem i samych wystawców i paneli dyskusyjnych w ramach naszych blogowych spotkań z firmami czy z projektantami – obiecuję że niedługo podzielę się swoimi dobrymi odczuciami. Dziś  – trochę o badylkach jednak, bo mam wrażenie że zaniedbuję ostatnio moich ogrodowych czytelników:)
Jeśli myślicie o założeniu ogrodu a wydaje Wam się, że prace w nim to jedynie okres letni -musicie zweryfikować jednak swoje przekonania:) Październik, a nawet listopad to dość pracowite miesiące dla ogrodników. Nasze rośliny wymagają dalszej pielęgnacji, a do tego trzeba przygotować się do zimy. Niektóre okazy, tak jak ludzie potrzebują trochę więcej troski na zimne miesiące. I tak jak my – opatulamy się w ciepłe kurtki, tak i roślinki wymagają dodatkowego wsparcia. Co roku, w październiku robię rekonesans – czy mam odpowiednią ilość agrowłókniny. Tarasowe i balkonowe donice, jeśli mają zostać na miejscu na zimę, również powinny być solidnie „opatulone”. Teraz jest dobra pora, by o tym pomyśleć i przygotować już sobie potrzebne elementy – styropian, folię bąbelkową, jutę, sznurek -słowem „kurtki” dla tarasowych iglaków/roślinek. Przypominam jedynie, że donic NIGDY nie opatulamy od góry – musi pozostać wolna powierzchnia na opady – roślinka potrzebować będzie cały czas nawodnienia. Do zimy jeszcze trochę – na razie podziwiam więc cały czas  roślinki kwitnące jeszcze w ogrodzie….clematisy, marcinki, kosmosy a nawet bratki! Tak, tak cały czas kwitną:) Moja pergola ulubiona przy której odpoczywam po pracy – otulona jest właśnie kwitnącymi powojnikami:)
 Jeśli, tak jak ja borykacie się z jesiennym problemem brązowienia igieł – to warto szybko się tym zająć, zanim przyjdą pierwsze mrozy. Zostawienie takich iglaków na zimę na pewno im nie pomoże. Co roku korzystam z INTERWENCYJNEGO nawozu lub z typowo jesiennego –  MAGICZNA SIŁA do iglaków. Interwencyjny, bogaty w żelazo poprawia kondycję roślin, zaś jesienny pomaga im łatwiej przetrzymać zimę. Jestem Ambasadorem SUBSTRALA już 4 rok – nigdy mnie nie zawiódł i niejedną roślinę za pomocą ich produktów wyciągnęłam z opresji. W tym roku mamy  również  powtórkę z rozrywki – ratowanie iglaków oraz grabienie, bo  jeśli mieszka się w iglastym/sosnowym lesie – jak w banku masz grabienie jesiennych igieł…non stop:) Chyba że nie zależy Ci na trawniku… Nam zależy :)
Aby wiosną cieszyć się cudnym ogrodem – warto właśnie teraz posadzić byliny i cebulki…ale o tym już następnym razem. Dziś czas już na małą przerwę:) Idę więc zrobić sobie kawkę i posiedzieć przy ogrodowym stole..posłuchać jak świat się nadal toczy:)
A na zakończenie już…moi stali czytelnicy na pewno pamiętają pewne zdjęcie, zrobione w świeżo co zrobionym młodziutkim tunelu z czerwonego wina, na którym to zdjęciu furorę zrobił kolorowy sweterek a nie roślinność:). Specjalnie dla Was, zrobiłam zdjęcie w tym samym miejscu – ale TERAZ. Tegoroczny tunel – choć na zdjęciu widać tylko jego początek, jest po prostu jednym żywym OGROMNYM barwnym organizmem:):):) I wzbudza powszechny zachwyt. Nie bójcie się realizować własnych marzeń i planów – tak ogólnie:) Bo nawet jeśli Wam przyjdzie poczekać na efekt – choćby i 4 lata….WARTO:)
i teraz już naprawdę kończę. UŚĆISKI zieloni!
p.s optymistyczny sweterek nadal mam – i nadal go bardzo lubię:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

56 komentarzy

  • comment-avatar
    myfanybirds.blogspot.com 15 października 2015 (11:57)

    Piękne zdjęcia i jak zawsze pozytywnie… to własnie dlatego od lat z każdym nowym postem zaglądam i wyglądam kolejnego… Dobrze jak jest dobrze :) Pozdrawiam Karolina

  • comment-avatar
    emilystar 14 października 2015 (20:32)

    Joasiu,
    jak dobrze, że jesteś, już tyle lat, że piszesz, jak mama, jak Aga, jak ciocia Bogusia, pomimo, że się nie odzywam, one zawsze są…
    niezmiennie, stale, niewzruszenie…
    kiedyś tyle pięknych blogów odwiedzanych zachęcało do działania, do przygotowywania atmosfery do świąt, na pohybel codzienności, szarości i depresji, a dzisiaj pozostałaś tylko Ty, w kręgu "LOVEHOME". U Ciebie coś się cały czas dzieje, nie pozostawiłaś nas, opiekujesz się tymi, których oswoiłaś :)
    Dziękuję Ci za to :)
    pozdrawiam przede wszystkim ciebie, ale również Elise z Utkane z marzeń oraz Magodę…

  • comment-avatar
    Natalia Smaga 14 października 2015 (09:19)

    Ma Pani takie dobro w oczach. Miło Was odwiedzać:-) Pozdrawiam gorąco

  • comment-avatar
    La mia barbottina 13 października 2015 (17:28)

    Joasiu, pięknie u ciebie, czysta poezja! Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Dessideria Life 13 października 2015 (14:13)

    Ja właśnie z tego względu nie mogę doczekać się swojego ogrodu. Zawsze muszę coś robić, taka mam naturę, że nie cierpię siedzieć w miejscu. W październiku i listopadzie zazwyczaj dużo piekę, gotuję i porządkuję. Gdybym miała ogród spożytkowałabym ten czas na dotlenienie organizmu i byłabym cały czas w ruchu :)
    Jestem zauroczona Twoim tunelem. Rzeczywiście jest mega barwny! :)

  • comment-avatar
    aldia arcadia 13 października 2015 (14:09)

    Zdecydowanie pachnie miłością :)) Miłe powiedzonko, pozwolisz, że sobie je też podbiorę :)) Ogród o świcie rzeczywiście zachwyca! A ten Twój tunel czerwoy teraz cudo :)

  • comment-avatar
    Rękodzieło-art Wioleta Śnietka 13 października 2015 (11:58)

    Kochana gdy przeczytałam początek to pękłam ze śmiechu..bo ja również przywitałam tak dzisiejszy dzień…w pidżamie i kurtce wychodząc ledwo żywa do apteki z papierem toaletowym gdyż nawet chusteczki mi się skończyły….:D Mogę się naładować u Ciebie pięknymi zdjęciami bo ja dzisiaj czuję się brzydko i chorobowo!

  • comment-avatar
    Magda 13 października 2015 (11:50)

    ohhh jak mi sie marzy taki ogród, dom! Całe życie mieszkałam w puszczy kampinowskiej a teraz "na wygnaniu" :D na Słowacji i do tego w mieszkaniu! Ale wierzę, że pewnego dnia powiemy sobie, że przyszedł czas na dom.. stary, z tradycją i skrzypiącymi podłogami :)

  • comment-avatar
    Monika M. 13 października 2015 (09:23)

    Twój ogród jest zachwycający Asiu! Na każdym zdjęciu widać ogrom pracy i miłości jaką w niego wkładasz. Mam nadzieję, że nasz też kiedyś będzie tak zachwycał.. Póki co wiosną i latem jest pięknie, ale jesienią to już tylko straszy:)))

  • comment-avatar
    Monika - White Valley 13 października 2015 (09:01)

    Cudowne zdjęcia, Asiu :). W każdym poście Twoim poście pachnie miłością, domyślam się tylko ile jej krąży w domu :))))) I ogród przepiękny, zachwyca za każdym razem :).
    U mnie wciąż kwitną kosmosy, szałwia powabna, czarnuszka, troszkę lwich paszczy i lewkonia :). Moje ulubione dalie przemrożone kilka dni temu, więc wczoraj je wykopałam i odłożyłam karpy do wyschnięcia. Jabłonki pięknie obrodziły w tym roku, co jakiś czas, nawet w środku tygodnia po pracy robię różne ciasta z jabłek, a w tym tygodniu zrobię trochę dżemu :).
    To prawda, że ogród wymaga zaangażowania i czasu, ale ja to uwielbiami nawiązując do Twojego wcześniejszego wpisu sprzed kilku miesięcy – tak, chce mi się :)). To najlepszy relaks dla mnie i radość :).
    Pozdrawiam ciepło, miłego dnia :).

  • comment-avatar
    Kasiaros 13 października 2015 (08:05)

    Przepiękny ogród i cudne zdjęcia! Sama przyjemność oglądać coś takiego z samego deszczowego rana :)

  • comment-avatar
    Lussi 13 października 2015 (07:30)

    Raj na ziemi!!! Cudo po prostu! Do tego te piękne kadry. Uwielbiam Twoje fotki, nastrajają mnie bardzo pozytywnie:-) Buziaki

  • comment-avatar
    Domek Dorotki 13 października 2015 (05:52)

    Twój ogród i dom pachnie miłością. Śliczny wypieszczony ogródek, cudowne kolory, u nas zimowo się zrobiło, więc chyba trzeba będzie usunąć roślinki, a taki winobluszcz mi się marzy, nawet miejsce już mam tylko nie zdążyłam tej jesieni się zorganizować. A może jeszcze da się go posadzi?
    Pzodrawiam

  • comment-avatar
    Katarzyna 12 października 2015 (22:41)

    Asiu, magiczny ten Twoj jesienny ogrod:)
    W przyszlym tygodniu zabiore sie za sadzenie cebulek i jestem podekscytowana , bo przywiozlam je z mekki ogrodnikow. Z Wisley Garden:)
    Usciski)

  • comment-avatar
    BiBi 12 października 2015 (21:50)

    Od rana sypie i szkoda mi tej pięknej, kolorowej jesieni. Dobrze, że zdążyłam posadzić cebule, które wykopałam w czerwcu. Piękne fotki jak zawsze. Pozdrawiam serdecznie :)

  • comment-avatar
    Kasia Gal 12 października 2015 (20:39)

    Pięknie, aż chce się żyć :-), podziwiam z każdą chwilą więcej, serdecznie pozdrawiam Joasiu i dziękuję

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (20:54)

      Kasiu – uściski najserdeczniejsze! :)

  • comment-avatar
    Marta W 12 października 2015 (20:34)

    Pięknie! Mimo wszystko podziwiam za ten spacer :) Kawa nie wystygła? :)
    Mam pytanie- wydaje mi się, że hortensja, która jest na zdjęciu z lampą, to ta sama, którą ma w ogródku moja sąsiadka. Niestety, starsza Pani nie pamięta nazwy, ani tego, czy to drzewiasta, czy bukietowa. Bardzo, bardzo zależy mi na tym, żeby kupić taką samą. Może Pani pamięta nazwę swojej roślinki. I proszę mnie jeszcze upewnić, czy dobrze widzę, że ona ma lekko zaokrąglone liście? Jeśli tak, to to jest na pewno ta, której szukam.
    Pozdrawiam i będę wdzięczna za odpowiedź.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (20:54)

      oczywiście, że wystygła:):):) A ta hortensja nazywa się ANABELL – gdy wpiszesz w mojej wyszukiwarce ta nazwę, wyskoczą Ci posty o niej:)

    • comment-avatar
      Marta W 13 października 2015 (08:32)

      Bardzo dziękuję za odp. Anabelkę znam- post o hortensjach na GC mam w małym paluszku :)
      Pozdrawiam serdecznie.

  • comment-avatar
    Olimpia Werol 12 października 2015 (20:18)

    Zazdroszczę Ci takiego spaceru… Pospacerowałabym z Tobą… Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (20:53)

      dziękuję i również pozdrawiam:)

  • comment-avatar
    paula pearls 12 października 2015 (19:01)

    Moje rośliny tez wyczekuja ręki która ogarnie ich otoczenie ale niestety nie jestem przy nich na codzień i mam bardzo utrudnione zadanie. Musiały się przyzwyczaić do wielu czynników. Mimo wszystko żałuję że marzenie domu z ogrodem nie jest jeszcze w zasięgu moich możliwości. Uwielbiam prace w ogrodzie i rośliny z pewnością wyglądałby o wiele lepiej niż teraz ma to miejsce

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (20:53)

      a może wszystko się niedługo zmieni:)???może będziesz miała jednak własny ogród? Życzę Ci tego z całego serca:)

  • comment-avatar
    Justine 12 października 2015 (18:59)

    Piękne zdjęcia niesamowitego ogrodu!!! Nasza polska jesień w całej krasie:) U nas dzisiaj sypie śnieg, do którego ok. południa dołączył jeszcze deszcz więc kolory Twojego ogrodu i słoneczna pogoda są jak balsam dla moich oczu:) Uwielbiam białą, skrzącą i mroźną zimę, ale może nie w połowie października;)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (20:52)

      odbijam pozdrowienia i dodaje nasze słoneczko!

  • comment-avatar
    Anonimowy 12 października 2015 (18:19)

    Tak, tak Asiu, całe Twoje domostwo pachnie miłością! :-) Cieszę się, że kiedyś tam znalazłam Twojego bloga, bo wnosisz całkiem sporą dawkę Optymizmu w moje życie. Niezależnie od tego, na jaki temat piszesz.
    Oczywiście najważniejszy jest "optymistyczny sweterek". :-)))
    Pozdrawiam. Ola Sz.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:34)

      no oczywiście!:) co ja bym bez tego sweterka zrobiła??:):):)
      uściski Olu.

  • comment-avatar
    Anna eM. 12 października 2015 (17:57)

    Asia, jak dobrze, że trzymasz rękę na ogrodowym pulsie – przypomniałaś mi o cebulkach! I – och, te igły sosnowe! Nagrabiłam tydzień temu ze sześć worków, a już drugie tyle się nasypało. Też mi szkoda trawy :-/ Cudnej urody ten Wasz tunel – że też winobluszcz się trzyma jeszcze po tych przymrozkach! U mnie smętnie wszystko opadło… Cieplutko pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Aginka 12 października 2015 (16:06)

    Fajna jesteś Aśka:) Miłość, radość, ukojenie zawsze bije z Twojego bloga.
    Mój ogród jeszcze tydzień temu taki piękny, jesienny. Dzisiaj od rana śnieg sypie. Nawet trampoliny jeszcze nie schowaliśmy. Szałwie nadal pięknie kwitnące lekki mrozik poniszczył, ale to naturalna kolej rzeczy. Parę dni temu zrywając z warzywniaka ostatnie dynie i arbuzy myślałam o tym,co posadzę na wiosnę. I sama do siebie się uśmiecham, bo co jak co, ale do wiosny daleko :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:34)

      :):):):) dzięki! :)
      a nasza trampolina tez jeszcze stoi – a zapowiadają jakieś mrozy czy coś:):):)
      o Twoich arbuzach myślę cały czas:)

  • comment-avatar
    justyna9ewa 12 października 2015 (16:05)

    Eh… za każdym razem, gdy do Ciebie zaglądam po prostu rozpływam się… cudny ogród :)

  • comment-avatar
    Qra Domowa 12 października 2015 (15:54)

    zcięty….taaaamiało być ścięty:))))

  • comment-avatar
    Qra Domowa 12 października 2015 (15:54)

    lubię te twoje zdjęcie w bluszczowej bramie….a u nas tak jakoś bluszcz w tym roku nie zdołał do końca zażółcić się i zaczerwienić i mróz zciął liście:((((

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:33)

      wiem o czym piszesz – dokładnie tak mieliśmy rok temu.

  • comment-avatar
    Anonimowy 12 października 2015 (15:28)

    Łał, jak pięknie i kolorowo i nawet jeszcze hortensja się pięknie trzyma. U nas na mazowszu jedna, druga noc z małym mrozem i już wszystko poooszło :(, a tak było pięknie. Ale trudno…trzeba było usunąć, zapomnieć i dla poprawy nastroju raz na jakiś czas popatrzeć np. na taki piękny ogród jak Wasz. Po sprzątnięciu tego wszystkiego w sobotę padłam jak koń po westernie, nie wiem jak wy kondycyjnie dajecie radę ogarnąć tak duży teren, tyle roślin nad którymi trzeba się pochylić i jeszcze jak to mawia moja koleżanka dom "wylizany" na błysk. Podziwiam i próbuję brak przykład. Asiu zdjęcia się boskie, plenery i te pajęczynki jak z bajki. Pozdrawiam. Ila

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:32)

      Pajęczynki tez bardzo lubię:) uściski Ilu – i miłej jesiennej herbatki po ciężkiej pracy w ogrodzie.

  • comment-avatar
    Aśko JGM 12 października 2015 (15:14)

    poczytałam, ponatychałam się miłością i jesiennością, idę dalej przeżywać dzień i przyjmować kolejnych gości… :):):)

  • comment-avatar
    Filipek 70 12 października 2015 (15:05)

    tym właśnie zdjęciem mnie do siebie zwabiłaś JoAsia :)))) tunel sobie zgapiam ..bo się w nim zakochałam od pierwszego wejrzenia :))))może nie z winobluszczem ,bo obsadziłam nim jedną stronę ogrodu od drogi sąsiada …ale na pewno coś wymyślę :)))…. pozdrówki ogrodniczko …a w tym roku układałam sobie dróżkę z kamorków ….pod jabłonką …tyle że moja bardziej wyboista wyszła :)))))))))i ścieżynkę bardziej przypomina :))) pozdrawiam serdecznie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:30)

      aaaa bo kochana moja, mój szanowny małżonek pracowity to ścieżynkę budował z płaskich kamieni z jednaj strony – dlatego da się na niej chodzić nawet w szpilkach:)

  • comment-avatar
    Unknown 12 października 2015 (14:52)

    Ale U Ciebie jeszcze pięknie! W mazowieckiem już po pierwszych przymrozkach, ogród ścięty, wino smętnie zwisa, warzywnik bury po mrozie…Aura zdecydowanie bardziej zimowa.
    Pozdrawiam, mimo wszystko ciepło:)
    Agata

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:29)

      Agata – nasz warzywnik tez trochę już straszy:) no w końcu przez cały rok nie może być ładnie:) pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    Anonimowy 12 października 2015 (14:34)

    Bardzo jesiennie w Twoim ogrodzie ale jak pięknie :):) Winorośl mnie powala mam coraz większą chęć zaszaleć i nasadzić na działce.Wiem że rozrasta się w szalonym tempie, ale warto go chyba mieć.Napisz Asiczko coś na temat ubranek na zimę krzaczorów które muszą je mieć żeby cieszyły oko w przyszłym roku.Chętnie skorzystamy z praktycznych i sprawdzonych porad.Kobietko jaka różnorodność w Twoim ogrodzie marciny,wrzosy,kosmosy itd,Jak Ty to wszystko ogarniasz – kobieta orkiestra jesteś jednym słowem tak trzymaj .Pozdrawiam Marylka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:29)

      winorośl jest PIEKNA! :) Postaram się o tych ubraniach na krzaki napisać:)
      uściski Marylko

  • comment-avatar
    Iwo sia 12 października 2015 (14:27)

    ooo jak pięknie jesiennie :) jeszcze przed weekendem cieszyłam się podobnymi kolorami w swoim ogrodzie, weekendowe spore przymrozki nocne zredukowały mocno to piekno :/ Piękne wino, uwielbiam jak się przebarwia, nasze mróz zniszczył, już są tylko zmarznięte suche liscie, które właśnie spadają z wiatrem – wystarczyła jedna noc i – 5C
    Oj tak, jak najszybciej trzeba wspomóc iglaki jesiennymi nawozami i dobrze podlac przed zimą, ja już prawie miesiąc temu wszystkie ponawoziłam, aby zdążyło się to wszystko pouwalniać przed mrozami. No i tegoroczna susza, brak śniegu w zimę mocno jak widzę w okolicach sporo iglaków w wielu ogrodach.. naprawdę, nasze rośliny potrzebują naszego wsparcia :)
    pozdrawiam i ten zapach jesiennej kawki pitej w ogrodzie poczułam przez monitor mmm :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:28)

      cos czuję Iwosiu, że dzisiejsza noc nam owo wino zamrozi – zrobiło się naprawdę zimno.
      nasze iglaki właśnie przez susze dostały po tyłku – teraz je próbuję ratować.

    • comment-avatar
      Iwo sia 13 października 2015 (07:48)

      I jak noc? u nas bez mrozu, nawet deszcz od wczoraj, ale tak szalenie pochmurno to już dawno nie było :/ Weekendowy mróz nocny zrobił widzę już spore spustoszenie, do weekendu kwitły mi jeszcze pojedyncze funkie, krzewuszka nawet, dziurawiec, ba nawet jakiś spóźniony słonecznik ozdobny i ozdobna dynia się zawiązała.. (http://odczuciaiuczucia.blogspot.com/2015/09/jak-to-ugryzc.html) dziś już taki smutny widok, wino opadło już w pełni, takie zmarnowane, biedne. Podobno ma jeszcze być w październiku babie lato, szkoda że już bez tych uroczych kwitnących widoków.
      Susza dla iglaków była dotkliwa, najbardziej ucierpiały te, które od dłuższego czasu bądź nigdy nie były niczym zasilane – mocno obnażyła to w niektórych ogrodach niestety. Istny pogrom jak widzę w naszych okolicach. Ratuj ratuj, Twoje na pewno były dopieszczane, więc większych strat nie będzie :) No i podlewanie przed zimą, szalenie ważna rzecz. Pozdrawiam serdecznie i kawkę zaparzyć idę :)

  • comment-avatar
    Beti House 12 października 2015 (14:16)

    Joasiu twój ogród jest zachwycający o każdej porze dnia i roku. U mnie dziś było -2 stopnie i zimny wiatr, który potęgował uczucie chłodu. Teraz zaledwie 7 stopni i pada mżawka. Jak widać piękna jesień się skończyła.
    Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:27)

      no to trochę ciepła podsyłam!

  • comment-avatar
    Olenka 12 października 2015 (14:13)

    Cały Twój blog Asiu Droga pachnie tą miłością. I jak go czytam, to u mnie też tak zaczyna od razu pachnieć :) I taka baaardzo miła atmosfera do serca i głowy natychmiast się wkrada ;) Dziękuję Ci, że darujesz mi i innym czytelnikom co jakiś czas te miłe chwile i pozdrawiam Cię ciepło.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:26)

      :):):):)bardzo proszę i tez dziękuję – że tu jesteś:)

  • comment-avatar
    Violiśka 12 października 2015 (13:59)

    Uwielbiam Twojego bloga, Asiu! Wchodzę tu, by nacieszyć oczy pięknymi zdjęciami, oraz by się zrelaksować, wyciszyć i pozytywnie nastroić. :) Ogród fantastyczny, cudowne połączenie fioletów, amarantów, różu. Urzekły mnie też kompozycje komarnic z Marcinkami (czy co to tam rośnie z nimi) na tarasie. U mnie dziś niestety od rana sypie śnieg i musiałam go strzepywać z krzewów i drzew, żeby nie połamały im się gałęzie od ciężaru… Ja chcę jeszcze złotej jesieni , a nie zimy w połowie października… Pozdrawiam cieplutko, Wiola

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (18:26)

      Bardzo dziękuję:) no właśnie już sporo osób napisało, że śnieg u nich pada – jak dobrze, że jeszcze mogłam się nacieszyć słońcem:)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.