PREZENTOWNIK – zatrzymaj chwile/fotoksiążka i kalendarze.

 

Gdy kilka lat temu zorientowałam się, że tak naprawdę to nie wiem, gdzie są wszystkie zdjęcia z ważnych chwil życia naszej rodziny – bo były przecież poupychane albo na dyskach, albo w kilku komputerach…poczułam się dziwnie. Po co robić tyle zdjęć, kiedy nie można później ich zobaczyć, powspominać, nacieszyć oko? Postanowiłam to zmienić i tak do naszego domu trafiły fotoksiążki. Akurat nasze składam i drukuję w CEWE – zależało mi bowiem na świetnej jakości wydruku i wyraźnych, ale nadal naturalnych kolorach. A z tym w innych firmach bywało różnie. W CEWE w końcu odnalazłam jakość, na której mi tak zależało. Dziś chciałabym zachęcić Was do tej formy przechowywania zdjęć i do zrobienia prezentu bliskim (np. dziadkom, rodzicom, rodzeństwu, chłopakowi, dziewczynie) właśnie w postaci fotoksiążki. Jeśli jeszcze o niej nie słyszeliście już tłumaczę: to są Wasze zdjęcia, ułożone na stronach, niczym w prawdziwej książce i pięknie wydrukowane.

 

Sam proces tworzenia książki i układania zdjęć na stronie jest banalnie prosty – CEWE zrobiło wszystko, by ułatwić zadanie swoim Klientom. Program ściągamy na nasze komputery – i działamy:) Jeśli nie macie styczności z grafiką, korzystacie z gotowej propozycji – do której tylko przeciągacie zdjęcia. Jeśli lubicie sami zdecydować jak mają wyglądać strony  – wciskacie opcję samodzielnej aranżacji. To naprawdę bardzo łatwe. Ja już robię to intuicyjnie. I właśnie taki prezent będzie również pod choinką w naszym domu – CEWE fotoksiążka z naszych włoskich wakacji. Spójrzcie jak pięknie wyszła.

 

Wasza CEWE FOTOKSIĄŻKA może być w różnym formacie. Od małej, którą można swobodnie włożyć do torebki, poprzez kwadratową, panoramiczną, dużą, aż do XXL. Jestem pewna, że każdy znajdzie format idealnie pasujący do jego potrzeb. Ja akurat lubię te większe rozmiary  – sięgam więc po duży rozmiar, który zresztą jest w CEWE bestsellerem. Okazuje się więc, że nie ja jedna doceniłam jego zalety.

 

Jeśli wolelibyście inne formy prezentów dla bliskich, nadal jednak związane z wykorzystaniem zdjęć – np. naszych pociech, polecam gorąco fotokalendarze. Bo te także drukuję na podstawie zdjęć naszej rodziny. Genialny pomysł w swej prostocie, bardzo łatwy w wykonaniu, a efekty mogą Was bardzo mile zaskoczyć. W tym roku ponownie przygotowałam w prezencie dla dziadków duży kalendarz ze zdjęciami Leosia, a dla siebie i męża – mały nabiurkowy, w którym mój synek i mąż zerkają na mnie z każdego miesiąca. Wydrukowałam także kalendarz dla rodziców Zuzi, mojej córeczki chrzestnej. Miło jest patrzeć na kogoś kogo się tak bardzo kocha, dosłownie każdego dnia – nawet w trakcie pracy:) Biorąc pod uwagę jaki mały finansowo jest to nakład wobec ogromu uczuć, które budzą się w nas po każdorazowym spojrzeniu na bliskich – uważam fotokalendarze za jeden z najmilszych prezentów, które ucieszą dosłownie każdego.

 

Jeżeli mielibyście jakiekolwiek pytania związane z tworzeniem fotoksiażek czy fotokalendarzy – śmiało, piszcie w komentarzach, bardzo chętnie pomogę. CEWE polecam Wam gorąco – to po prostu świetne jakościowo wydruki i produkty, a co dla mnie istotne -bardzo sprawnie i szybko działają. Moje prezenty ZAWSZE przychodzą na czas:)

 

 

 

 

Dziękuję za Twój komentarz.

5 komentarzy

  • comment-avatar
    Maria 20 grudnia 2017 (10:31)

    Witam,
    Mam pytanie odnośnie fotoksiążki – na jakim papierze była drukowana ta z prezentowanego wpisu?Chciałabym wykonać podobną, ale zależy mi na dobrej jakości i nie wiem którą opcję wybrać.

  • comment-avatar
    Gabi 18 grudnia 2017 (21:38)

    Fantastyczny pomysł i pamiątka idealna na świąteczny czas rodzinnych wspomnień w zimowej atmosferze :)

  • comment-avatar
    Homerka 14 grudnia 2017 (16:53)

    Wspaniały pomysł na uwiecznienie pięknych chwil :) Osobiście jestem wielką fanką wywoływania zdjęć a nie przechowywania ich na dyskach lub komputerach. Jest jakaś magia w przeglądaniu albumów w długie zimowe wieczory i przywoływania wspomnień. Pozdrawiam ciepło :)

  • comment-avatar
    Ania 14 grudnia 2017 (10:57)

    ja całkiem nie na temat..chciałam zapytać co z Waszym znaleziskiem Pipi? czy odnalazł go właściciel? czy trafi do adopcji?

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.