ZIMOWE KOMPOZYCJE – storczyk i amarylis w roli głównej.

Zimowe kompozycje dekoracyjne wcale nie muszą oznaczać igliwia włożonego do wazonu czy wkomponowanego w stroik świąteczny. Od wielu już lat nasz zimowy parapet obfituje w rośliny, które być może nie kojarzą się w pierwszym momencie z około świątecznym czasem, za to w połączeniu z mchem, patykami, szyszkami czy odpowiednią kolorystyką donic – świetnie sprawdzają się jako zimowa kompozycja dekoracyjna. Są to np. amarylisy lub storczyki. Te drugie eksponuję w wysokich naczyniach ( słoje, wazony, donice) jako pojedyncze egzemplarze. Amarylisy sadzę najczęściej w grupach.

 

Wybierając do świątecznego domu storczyki – zastanówmy się w jakim miejscu chcielibyśmy je wyeksponować. Storczyki pięknie wyglądają w asyście wszelkiego rodzaju światełek, które podkreślają delikatność ich płatków. Będą dobrze prezentować się na parapetach oświetlonych okien. Stanowisko dla storczyka powinno być jasne, jeśli postawimy go w zbyt ciemnym miejscu może nie zakwitnąć. Słabo będzie na nie działać również bardzo suche powietrze. Orchidee lubią sporą wilgotność powietrza – na poziomie od 60% do nawet do 80%. Zimą, gdy kaloryfery mocno pracują, starajmy się więc systematycznie nawilżać nasze pomieszczenia. By storczyki były nie tylko zimową dekoracją, ale cieszyły oczy i pięknie kwitły, musimy pamiętać także o podlewaniu  – zasada jest prosta: rzadko, ale obficie. Storczyki podlewamy zwykle raz, góra dwa razy w tygodniu. TO IDEALNE KWIATY dla zapracowanych:) Być może dlatego nasz okaz, nie dość że wygląda tak pięknie, zdobiąc nasz zimowy dom, to jeszcze nie wymaga ode mnie zbytniego zaangażowania – poza stosowaniem nawozów dla nich przeznaczonych, i oczywiście systematycznym podlewaniem nie poświęcam mu aż tak wiele czasu. Ta sama sytuacja ma się zresztą z amarylisami. Te piękne rośliny, także są łatwe w uprawie i mogą pięknie zdobić nasze zimowe domy. Do ich eksponowania wykorzystuję często eleganckie naczynia. W tym roku i storczyk i amarylis ubrałam w srebro. Jeżeli macie ochotę na taką zimową kompozycję jak moja, sięgnijcie po szeroką wazę, misę lub naczynie, w kolorze dobranym do dekoracji świątecznych lub zdobiących Wasz zimowy dom. W moim przypadku była to srebrna misa. Wyłożyłam ją grubą folią, tak by wilgotne podłoże nie miało styku z metalem i zasadziłam cebule. Jeżeli lubicie mech, jako element zimowych kompozycji  – to w tym przypadku możecie użyć go bez wątpliwości o efekt. Głęboka zieleń mchu świetnie podkreśla kwitnące rośliny. Gdy dodamy do tego jeszcze gałązki jagód lub patyki i wpleciemy w dolną część kompozycji światełka ( np. na baterię) uzyskamy prawdziwie świąteczną dekorację. Nasz wieczorny, zimowy dom – mimo braku ozdób typowo świątecznych, przywołuje wyraźnie ten czas. A kwitnące kwiaty się do tego jak najbardziej przyczyniają.

Jeżeli do tej pory baliście się roślin kwitnących jako elementu zimowego wystroju wnętrz, to mam nadzieję, że dzisiejszy post pomoże Wam w zmianie swoich przekonań. A moje kwitnące cuda będą dla Was zachętą do własnych zimowych kompozycji. Liczę zresztą na to, że podzielicie się swoimi pomysłami na niebanalne roślinne dekoracje:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

25 komentarzy

  • comment-avatar
    Anna 12 grudnia 2017 (19:44)

    Mam pytanie,
    Dlaczego tekst nie jest oznaczony jako komercyjny? Zajawka na SG blogu również? Zdaje się, ze to wymóg prawa …

    • comment-avatar
      Green Canoe 12 grudnia 2017 (20:20)

      Szanowna Pani- Anno, Olu itd. (bo używa Pani wielu imion i wielu fałszywych adresów choć IP jest ciągle to samo) – nasza strona jest wyraźnie oznaczona jako komercyjna i lokująca produkty w treści. Ma Pani taką informację podaną na STRONIE GŁÓWNEJ. Green Canoe to firma – wyraźnie zaznaczamy, że prowadzimy współprace komercyjne.

      Natomiast Pani zachowanie – notoryczne podszywanie się pod fikcyjne osoby jest dla nas na tyle niepokojące, że pozwoliliśmy sobie przyjrzeć się bliżej wszystkim Pani wpisom i fałszywym nickom.

  • comment-avatar
    kasia 2 grudnia 2017 (22:10)

    Uwielbiam tu być :)

  • comment-avatar
    Agata 2 grudnia 2017 (13:30)

    Z jakiego sklepu szyszka srebna?

  • comment-avatar
    Panna Matka 27 listopada 2017 (16:00)

    Asiu uwielbiam rośliny w Twoim domu, ich kompozycje, oraz dekoracje jakie dzięki nim tworzysz. Osłonki piękne. Szczerze, nie przypuszczałabym, że storczyk owa świąteczna dekoracja będzie tak piękna. Święta t o pozornie tylko wszystko co iglaste, a tu…złamanie zasad.
    Panna Matka
    http://www.only4walls.pl/

  • comment-avatar
    Ania 27 listopada 2017 (14:29)

    Asiu, piękna kompozycja.. A podałabyś gdzie kupiłaś piękną misę do Amarylisów? Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Krystyna 27 listopada 2017 (12:36)

    Przyznaję, że dekoracje mnie zainspirowały. Nie jestem znawcą, ale storczyki kojarzę z zimą. Dla mnie ważne, aby dekoracje były delikatne, związane z naturą, piękne. No i… fajnie przełamywać schematy – te ogólne oraz subiektywne, własne, wówczas łatwiej się otwierać, akceptować.

  • comment-avatar
    Jolanta 27 listopada 2017 (10:34)

    Myślę, że pojawiają się alternatywne rozwiązania do stworzenia nastrojowego domu i być może zainspiruje to wiele osób dla których taka namiastka ” wiosenności” poprawia nastrój w okresie zimy.
    Osobiście uwielbiam golterię , gwiazdę betlejemską, cyprysy – miniatury i – chociaż nie planuję takiego „ogródka” – jest to miłe dla oka i pomysł na czas kiedy będzie mi pasował do moich planów.
    Pozdrawiam przedświątecznie
    Jola

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 listopada 2017 (10:42)

      Jolu ja tez lubię alternatywne rozwiązania:) Nie wszystko trzeba robić wedle schematów. Czasami sieganie po elementy, które niekoniecznie z czymś się nam kojarzą – daje świetne efekty. Już nie raz nie dwa przekonałam się o tym przy moich stylizacjach.

  • comment-avatar
    Magda 27 listopada 2017 (10:30)

    Ja bardzo lubię Amarylis. Kojarzy mi się ze świętami. W tym roku kupiłam w Ikea, myślałam, że zanim zakwitnie, to trochę czasu upłynie, a on tak wystrzelił, że za tydzień miałam kwiaty :) Szkoda, że tak szybko przekwitł… Teraz muszę tak wycyrklować, żeby mi zakwitł na Święta. Właśnie, Asiu co robisz po przekwitnięciu? Mam jaszcze pytanie o te lampki ledowe, gdzie kupiłaś takie cieniutkie? No i jeszcze ta konfitura z pomarańczy na filmiku Instagramowym, czy mogłabyś podać przepis? Szukałam w necie, ale wszyscy siekają, a Ty miksujesz… i gdzie kupujesz gorzkie pomarańcze, zamawiasz w jakimś eco sklepie? Widziałam w InCampagna, ale tam na kilogramy w Cubottach… :)
    Pozdrawiam ciepło,

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 listopada 2017 (10:40)

      magda, będę podawała przepis na blogu – w tym tygodniu. Pomarańcze moga być zwykłe -konfitura i tak wychodzi gorzko słodka, bo przy skórkach jest biały miąższ i to on nadaje goryczki. Co do lampek – kupowałam je po prostu w sklepie. Na takim cieniutkim druciku kosztują około 70 zł.

  • comment-avatar
    Katka 27 listopada 2017 (08:56)

    Ja jestem zauroczona. Zazwyczaj amarylisy wstawiam do wysokiego naczynia bo one tak rosną wysoko i mam pytanie Asiu czy jak zakwitną to nie będą się przywracać? A może jest jakiś pomysł na to żeby one mi tak nie rosły wysoko tylko żeby na takich krótkich lodygach zostały?.Lecę szukać mchu i paproci hihi Dziękuję ci kochana za to że mnie zawsze inspirujesz 😚❤
    Pozdrawiam Kasia Orlikowska

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 listopada 2017 (09:42)

      Moje się nie przewracają.Jesli widze, że zaczynaja sie pochylać – wkładam pomiedzy nie dekoracyjne patyki, raz że podtrzymują, dwa pięknie wyglądają:) Pozdrawiam Kasiu ciepło.

  • comment-avatar
    olga 27 listopada 2017 (00:27)

    A ja tym razem wyleję trochę żalu z siebie – niekoniecznie wobec storczyków i amarylisów – jakoś ich świątecznie nie kojarzę, ale na pędzenie na siłę hiacyntów i pewnie zaraz za nimi innych cebulowych, które to już się pojawiają w sklepach. Nie wiem, Asiu, jakie jest Twoje na ten temat zdanie ale w mojej ocenie to przynajmniej ze trzy miesiące za wcześnie. Z czym to się ma nam kojarzyć? Dla mnie cebulki to okolice Wielkiej Nocy – pierwsze oznaki przebudzenia natury, przedsmak wiosny. Już okres przedświąteczny w komercyjnej rzeczywistości pojawia się przed Wszystkimi Świętymi, hiacynty przed Bożym Narodzeniem… co zostanie na Wielkanoc? Zaraz nam kurczaki i baranki powędrują gdzieś w okolice karnawału…? Oszalał i pogubił się ten świat. Nie jestem silnie związana z wiarą katolicką ale przyzwyczaiłam się do, wydawałoby się, wieloletniej tradycji. A tu coś się mocno przesuwa. Albo się starzeję, albo… :) Przepraszam, ale musiałam się wyżalić :)
    Pozdrawiam, Asiu

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 listopada 2017 (08:10)

      Mnie osobiście to nie przeszkadza. Tym bardziej że pogodowo też jest wszystko poprzestawiane – kiedy był ostatnio śnieg na Wigilię? A kiedy ciepełko na Wielkanoc? No zmienia nam się ten świat, zmienia…

      • comment-avatar
        olga 30 listopada 2017 (23:47)

        Aaaaa! Wykrakałaś śnieg! :) Może wytrzyma do świąt? Jeśli w tym roku będzie biała wigilia, upię ten storczyk i nazwę go Twoim imieniem. Hawk! :)

    • comment-avatar
      Iwona 27 listopada 2017 (08:39)

      W zupełności się zgadzam z Olgą. Dekoracje ze storczyków i hiacyntów są z pewnością piękne, ale również w moim odczuciu nie pasują do Bożego Narodzenia.
      Pozdrawiam.

      • comment-avatar
        Green Canoe 27 listopada 2017 (09:40)

        Iwonko – szanuję to. Ale to po 1 kompozycja zimowa, nie tylko świąteczna, a po drugie…np. choinka nie była od zawsze w Polsce symbolem świąt:) Wiedziałas o tym. Byc może tez dawniej mówiono, że nie pasuje. Tak sobie myślę, że otwartość na nowe rośliny, na nowe pomysły może dać nam dużo radości – ja np. mam dużo frajdy z szukania ciekawych rozwiązań. pozdrawiam serdecznie.

  • comment-avatar
    Andrzej 26 listopada 2017 (10:39)

    Piękne

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.