ALKOWA…sypialniane tajemnice śnione….

Być może trudno będzie Wam w to uwierzyć, ale praktycznie do początku 18 wieku ludzie nie mieli sypialni – w znaczeniu miejsca wyznaczonego do snu. Pomieszczenia były zbiorcze i nie istniało zjawisko domowej prywatności….Osoby, które chciały pobyć przez jakiś czas same i zamknąć się np. w pokoju – odbierane były jako DZIWACZNE….ot, dusze zwichrowane jakieś. Jeszcze w 17 wieku całe rodziny, a w bogatszych domach wraz ze służbą – spały na rozkładanych łózkach, które rano były składane. W tym samym pomieszczeniu się spało i jadło, pracowało, i rozmawiało itd…..Dopiero 18 wiek podarował nam SYPIALNIĘ – czy też ALKOWĘ ( alkowy wydzielane były w biedniejszych domach, były to pomieszczenia bez okien z wstawionym jedynie łóżkiem) Już wtedy sypialnia umieszczana zostawała zazwyczaj na piętrze, tak aby gospodarzom domu zapewnić intymność i możliwość spełniania nadanej jej funkcji:) Zresztą umieszczanie sypialni na wyższych kondygnacjach do dziś jest obecne w małej architekturze – spójrzmy na własne domy… A zaczęłam od tego krótkiego rysu historycznego, bo dziś chciałabym Wam napisać o tym, jak ważny jest dla nas SEN i miejsce w którym odpływamy w jego ramiona. Morfeusz’ owskie chwile to dla mnie SKARB NAD SKARBY. Paweł zresztą też ceni sobie ten czas, tym bardziej, że odkąd urodził się Leo…no cóż – sami wiecie jak to jest z małym dzieckiem: pozarywane nocki – kilkakrotne wstawanie, czujny sen na tzw zająca, i ciągłe wrażenie niedospania. Zanim przeprowadziliśmy się tutaj mieszkaliśmy w bloku – w mieszkaniu zaprojektowanym współcześnie – dość dużym ale 2 pokojowym ( czyli salon z aneksem kuchennym o bardzo dużej powierzchni i mała sypialenka) Efektem odwiedzin gości, ( a tych mieliśmy zawsze sporo) było nasze spanie pod barem, jak to ja zwykłam żartobliwie nazywać ( kuchnia od salonu oddzielona była blatem bardzo dużym i wysokim – przy którym stały hokery, a pod którym to spaliśmy), swoją sypialnie bowiem oddawaliśmy uprzejmie gościom. Zamarzyliśmy sobie z Pawłem właśnie wtedy, że jak już kiedyś byśmy mieli ten swój wymarzony dom, to w nim na pewno, na bank, na milion procent będzie NASZA i tylko NASZA sypialnia. Opatulona prywatnością nad prywatnościami. …No…. i mamy ją:) I jest jak najbardziej tak, jak postanowiliśmy – sypialnia jest TYLKO nasza, nawet jak mamy tabuny gości, to drzwi od NASZEJ sypialni są ZAMKNIĘTE:):):), Prywatność nad prywatnościami w końcu nie może ot tak sobie być wystawiona do użytku publicznego, prawda??? W tym pomieszczeniu zostawiliśmy dechy – cała sypialnia jest nimi obita- na styl pomieszczeń szwedzkich, dechy zostały jedynie zawoskowane na biało. Jest raczej ascetyczna, ale delikatna…..umieściliśmy w niej jedynie wygodnie łózko i 2 komody na bieliznę osobistą…no i NAJWAŻNIEJSZE – otaczają nas okna z trzech stron. Kiedy zasypiamy – patrzymy prosto w niebo, które nad nami WISI po prostu….Zawsze mówię moim przyjaciołom, że teraz, to mieszkamy sobie na dachu świata:)….Magicznie jest zasypiać patrząc prosto w gwiazdy.

Błękitne hortensje, wrzosy delikatnie różowe, mech, mróz, trzmielina….Oto nasza sypialniana flora wiankowa:) Starałam się, by wianek był delikatny i pastelowy – w tonacji narzuty na łóżku.

Drugi wianek zawisł przy letnim wejściu do domu – czyli z tarasu. Różowe nasycone kolorem hortensje, mech, ciemno różowy rozchodnik, jałowiec, thuja – oto składniki wianka jesiennego przy kąciku fotkowo rodzinnym.

 

Jesień daje nam tyle skarbów – że grzechem byłoby z tego nie skorzystać. Za każdym razem więc, jak tylko spacerujemy z Leosiem, wracam do domu z naręczem wszelkich patyków, kłączy, liści itd…i memłam sobie wianki:):) Nie wiem jak u Was, ale tutaj jeszcze nie ma CZERWIENI na liściach…oj czekam na to, czekam:):):) A w taką pogodę jak dziś (mieliśmy tu prawdziwe 4 pory roku – łącznie z opadami śniegu, wichurą i zalaniem słońca) siadam do zaległych lektur ogrodniczych i hobbistycznych, które to sobie przez cały rok zbieram do koszyków – na jesienne brzydkie dni właśnie. I co mi tam deszcz za oknem – otwieram Werandę Country, Habitanę czy magazyny ogrodnicze…i TONĘ po prostu w barwach kwiatów, aksamicie zasłon, i zapachu letnich łąk. I jeszcze odnośnie koszy – wiem, że moje kochanie już reaguje nerwowo na kolejne zakupy wikliniarskie, ale ja nie umiem sie powstrzymywać – jestem koszykowym nałogowcem:) Mamy w domu koszy ….i ciut ciut…..Ale żeby nie było za nudno – ja je sobie co jakiś czas zmieniam:) , a to uszyję nowe ubranko, a to przemaluję, a to rączkę starawą przerobię….Ostatnio przywlekłam od mojej mamy (ba …300 km wlekłam:) – nasz stareńki ponad 30 letni ogromny kosz niegdyś bieliźniany, w formie beczki. Będę oczywiście przerabiać:) Jeszcze nie wiem jak….ale jak napisałam w poprzednim poście – co się odwlecze, to nie uciecze. Poniżej niektóre z moich koszyków, pobielone.


A już tak na sam koniec….tylko wczoraj ( w jednym malutkim poniedziałkowym dniu) odwiedziło moją stronę 700 osób. I wiecie co, moi mili? Ja zupełnie nie wiem KIM WY JESTEŚCIE????????:):):) Komentarze zostawiają głównie blogerki, znane mi i bardzo lubiane, ale myślę, że jednak dużo osób, które mnie sobie być może do kawki podczytuje, nie ma blogów…Czy się mylę? Powiedzcie mi kim jesteście:) Dziś zróbcie proszę wyjątek i poświęćcie jeszcze mi dodatkowo 2 minuty – zostawcie pod spodem komentarz – może być jako wpis ANONIMOWY, nie musicie sie podpisywać…chciałabym tylko się dowiedzieć, kto zechciał poświecić mi czas i dotrwać do końca tego posta:) Jak odnaleźliście tę stronę? Kim jesteś mój miły czytelniku, gdzie sobie żyjesz????? i co porabiasz???:) Pozdrowienia wysyłam WAM WSZYSTKIM :) z deszczowego sosnowego lasu. Pozdrowienia ode mnie, od Leosia opatulonego w lwi komplet (owszem, śpi znowu na dywanie przed kominkiem:):):), i od mojego drugiego połówka – kochania nad kochaniami, który bardzo dzielnie znosi me wszelakie dziwactwa – i uwierzcie mi, że te koszykowe są tu pestką:):):
Czekam zatem na wasze „wpisowe pomachanie”
:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

140 komentarzy

  • comment-avatar
    Jolanda 22 marca 2016 (12:12)

    Witam serdecznie Pani Joanno.
    Być może jest to właściwe miejsce i dobry moment, żeby się Pani przedstawić. Wpis z 13 października 2009 właśnie zawiera taką prośbę. Na Pani bloga trafiłam przez internet, jak zapewne większość Pani czytelników. Zachwyciłam się blogiem. Jestem na początku nowej drogi życia. Od 1 kwietna 2016 przechodzę na emeryturę i czekam na ten dzień z wielką niecierpliwością. Mam tak wiele zaczętych i nieskończonych – z powodu pracy zawodowej – spraw, że emerytura to dla mnie błogosławieństwo. W pierwszej, drugiej, trzeciej i następnej kolejności to mój dom i ogród. Dlatego rozumie Pani, że czytam i oglądam wszystko, co Pani napisze i pokaże na zdjęciach. Stanowi to dla mnie inspirację dla moich pomysłów, nowych rozwiązań. Czekam z niecierpliwością na nowy – wiosenny – numer Green Canoe – świetny magazyn o tym, co mnie interesuje najbardziej, na co nigdy wcześniej nie miałam czasu, co mnie uspokaja, raduje i satysfakcjonuje. Zaczynam chyba kolejne 7 lat w całkiem nowym życiu, a Pani – jestem przekonana – zagości w nim wraz ze swoim blogiem i magazynem na dłużej ;-). Nie piszę bloga, mieszkam – jeszcze – w wielkim mieście, mając nadzieję, że niebawem się to zmieni. Tęsknię za moimi roślinkami, zwierzątkami, zapachem ziemi, nawet za kompostem. A zaczęło się tak całkiem niepozornie. Miejsce na ziemi było od pół wieku, tylko nie było pomysłu na nie. Jakieś trzy lata temu poczułam wczesną wiosną, że mam potrzebę pogrzebania w ziemi. Zignorowałam początkowo ten stan, pracowałam wszak zawodowo, zajęta w wielkim mieście i grzebanie w ziemi, w okolicy chociażby mojego miejsca pracy, wydawałoby się nieco dziwne dla moich kolegów. Miałam wiec zamiar przeczekać, może samo minie. Następnego roku – mniej więcej w tym samym okresie – koniec lutego – moje uczucie wzmogło się kolosalnie. Budziłam się co noc z lekką gorączką myśli, co by tu posadzić, posiać, zaszczepić. Zaczęłam nałogowo odwiedzać sklepy ogrodnicze, zakupiłam literaturę, czasopisma i periodyki fachowe. W jeden sezon stałam się ekspertem od funkii i żurawek ( tak mi się zdawało). Jesień znalazła mnie ze znaczną ilością nasadzeń przypadkowych, nieprzemyślanych i nietrafionych, jednak szczęśliwą i przekonaną, że to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Dalej poszło już szybko. Tej zimy wymyśliłam sposób na dom. Budzę się rano (wciąż jeszcze pracując zawodowo) i robię plan zabudowy ogrodu, a konkretnie zagospodarowania terenu wokół ogniska, albo kombinuję pół nocy, jak położyć ścieżkę między rabatami. Więc witam Panią serdecznie bo spadła mi Pani z nieba!
    Pozdrawiam, Jolanda

  • comment-avatar
    Anonimowy 4 września 2013 (11:45)

    Witam jeszcze ja .mam na imię Wiola, jestem codziennym podglądaczem od dłuuuuuuższego czasu,chyba już uzależnionym :), mieszkamy na wsi w swoim wymarzonym domku blisko Frankfurtu nad Odrą wśród starych dębów i lip. Lubimy takie wiejskie klimaty ,ciszę poranny śpiew ptaków podobne klimaty jak u Was. Uroczy ten wasz domek.zaglądam codziennie pocieszając oko, szukając inspracji do swojego domu. Jestem również wielką miłosniczką Mojego Mieszkania oraz Werandy.Pozdrawiam ciepło. Wiola

  • comment-avatar
    Anonimowy 16 czerwca 2012 (17:10)

    Cześć tu Sylwia jeszcze z Wawki:)Bo spełniamy z mężem marzenie już niedługo o naszym azylu pod miastem.Znalazłam Cię szukając w necie sposobu na zabudowe pralki.Wpisałam w google "pralka w szafie" i …….wyskoczyłaś jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki:)))POZDRAWIAM GORĄCO i dziękuję za miłe chwile.

  • comment-avatar
    Aga 8 listopada 2011 (16:35)

    Witam, mam na imię Aga i znalazłam Cię poprzez blog Magody.Mieszkam na Podkarpaciu, w zdroju, który mniejszy niż niejedna wieś(niecałe dwa tysiące dusz), ale lubię wiejskie klimaty, marzy mi się taki dom trochę na odludziu.Może na emeryturze, jeśli jej dożyję(ha, ha, ha).Czytam już drugi rok, ale nie zamieszczam komentarzy, bo trochę odstrasza mnie ta blogowa społeczność, która potrafi być sympatyczna i baardzo wredna jednocześnie.Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania.

  • comment-avatar
    Anonimowy 16 października 2011 (22:20)

    Bożena z Podkarpacia, okolice Sandomierza. Trafiłam na czółno z onet-u,przeglądając "blogi roku". Z przyjemnością czytam kolejne Twoje przemyślenia, z zachwytem czerpię inspirację z dekoracji i kłaniam się w Twoją stronę z uznaniem architekta krajobrazu, za ciężką pracę w ogrodzie ;)

  • comment-avatar
    Anonimowy 27 września 2011 (08:39)

    Ania z 5 miesięczną Madzią z Podkarpacia, dokładnie z Przemyśla :) dopiero zaczynam podczytywanie, ale już się wciągnęłam na dobre :) Trafiłam przypadkowo i dziękuję za to ciepło, ktore tutaj znajduję :) i gamę pomysłów, inspiracji :) dziękuję :) w imieniu moim, córci i mężusia :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 sierpnia 2011 (19:49)

    Szukając inspiracji w necie trafiłam TU i… wpadłam jak śliwka w kompot;) Czytam od trzech dni. Pierwszego dnia wybiórczo, potem chronologicznie i… podziwiam:) Podziwiam klimaty, nastroje, słowo pisane, pomysłowość, pracowitość i radość życia, która pomimo czasem traumatycznych wydarzeń przebija z każdego postu. Jestem pod wrażeniem i pierwszy raz w życiu czuję, że poznaję i zaprzyjaźniam się z kimś kogo nigdy nie widziałam i pewnie nie zobaczę:)To dzięki energii płynącej z bratnich dusz, które zawze prędzej czy później na siebie trafiają w ten, czy inny sposób.
    Dziękuję, że mogłam gościć w Twoim domu i Twoim życiu:)
    Chcesz wiedzieć więcej o mnie?
    Mam na imię Bella, mam 4 wariackie psy, cudownych synów (bliźniaki Jaś i Staś), które pojawiły się, gdy juz całkiem nie miałam nadziei, że będą i podporę życiową, urodzonego optymistę, czyli Pana M.
    Mam dom na wsi, który ciągle urzadzamy, leżący odłogiem ogród (ach wstyd, wstyd, wstyd:)) i wieczny niedoczas:)
    Nie mam wielkich talentów w robótkach ręcznych, ale wciąż zapał i nadzieję, że się nauczę:)
    Nie mam wielkiego majątku, który sprawia, że wszystko można mieć w zasięgu ręki, ale mam wiarę, że nie on jest najważniejszy:)
    Nie mam też wielkiej znajomości komputera i dlatego nie wysłałam do Ciebie wczoraj w nocy maila, którego pisałam i pisałam natchniona Twoim blogiem, ale mam cierpliwość i piszę go po raz drugi w nieco innej wersji, bo tej pierwszej już nie pamiętam:)hihi…
    A poza tym mam wielkie nadzieję, że tworząc swój dom, tworzę coś niezrównanie pieknego i nie tylko chodzi mi o dekoracje:), co zapewne doskonale rozumiesz:)
    Serdecznie pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Anonimowy 31 grudnia 2010 (07:06)

    Witam ,
    Tutaj Aśka z Krakowa . Trafiłam na Pani blog przypadkiem….. i zostałam . Uwielbiam zwierzęta ,podobny styl życia i to niesamowite ciepło bijące z Państwa domku!Pozdrawiam

  • comment-avatar
    HANNAH - UNE FEMME 22 listopada 2010 (23:03)

    Łauuu 148 komentarzy. Zawsze sie dziwie, dlaczego ktos kto zada sobie trud przeczytania, nie pozostawi po sobie ani słowa. A własnie te słowa tak ciesza i napedzaja do jeszcze.

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 listopada 2010 (22:51)

    Trafiłam na Twój blog dzięki koleżance. We wrześniu br straciłam dziecko. Koleżanka podsunęła mi link na Twój blog, mówiąc, ze tak pieknie opisujesz swoja stratę dzieciątka – że czytając Cie znajdę ukojenie. Znalazłam…

    Jestem zachwycona Twoim talentem, zakochałam się w Twoim domu, od dzis będe tu codziennie.

    Tez mieszkam na wsi, właśnie budujemy z mężem dom, mamy rocznego synka- dzis ma urodziny :) znalazłam u Ciebie tyle wspaniałych pomysłów, mądrych przemysleń. Tak mi Tu dobrze :))))

    Agnieszka z okolic Gdańska

  • comment-avatar
    laurentino 22 sierpnia 2010 (23:04)

    A tu ja sobie Ciebie podczytuje z wielka sympatia.
    Agnieszka z Niemieckiej wsi ;)

  • comment-avatar
    niezabudka 6 sierpnia 2010 (13:14)

    A ja rozpływam się nad Twoim blogiem, jak też i innych blogerek. Siedzę wygodnie na swojej ukochanej sofie, zajadam pyszne pomidorki koktajlowe i marzę … Siedząc w mieście marzę o swojej wsi, która czeka na mnie kiedy poświęcę jej swój czas. Dzięki Tobie mogę narysować w swojej głowie, obraz mego sielskiego gniazda za jakieś 20 lat. Teraz tylko skaczę po obłoczkach …
    Pozdrawiam i czekam na wszelkie pomysły.

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 marca 2010 (21:36)

    Witam Cię Asiu serdecznie!
    Trafiłam na Twojego bloga przez moją ukochaną Werandę Country. Wiesz, kiedy budowałam swój mały, drewniany domek, to zawsze marzyło mi się, żeby trafił on na łamy Werandy. Lubimy te same stylizacje wnętrzarskie. Tak sobie myślę, że trzeba mieć ogromne poczucie estetyki i taką, chyba, wrodzoną chęć do ocieplania swojego otoczenia, umilania sobie chwil spędzanych w domu, otaczając się tak urokliwymi przedmiotami i bibelotami. Co tu dużo mówić…dzisiejszy świat wyznaczony jest tendencjami w kolorze wenge i mdf'em na wysoki połysk. Wysoki połysk, to ja lubię….ale pięknej porcelany. Właśnie dzisiaj kupiłam sobie dwa takie cudne porcelanowe dzbanki do kawy. Panoszą się teraz na wym stole i komodzie, a w nich żółte tulipany…..Ale rozpisałam się…Tak! Tyle, że na własny temat. A miałam napisać co innego. Mianowicie, Asiu! Urokliwy masz dom, jesteś wspaniałą gospodynią swego siedliska. Gratuluję Ci serdecznie! Będę wiernie czytać, co tam u Was nowego. A jeśli założę swojego bloga, będzie niezmiernie miło Cię zaprosić….
    Pozdrawiam!
    Beata.

  • comment-avatar
    Anonimowy 1 marca 2010 (22:09)

    Od tygodnia namiętnie przeglądam i podziwiam Twojego bloga. Dzięki mojej kochanej teściowej, która już tutaj gościła. Zastanawiałam się nad napisaniem e-maila, ale pewnie otrzymujesz ich mnóstwo. Też jestem mamą i mam synka w wieku Twojego Leonka więc tym bardziej spoglądam na Twoje arcydzieła, które tworzysz dla swojej pociechy. Jesteś wspaniałą mamą i pewnie wspaniała kobietą to co robisz jest zachwycające, zadziwiające i piękne. Żałuję, że nie mam takiego talentu i takich możliwości jak Ty. Jak już wcześniej ktoś pisał jesteś Czarodziejką. Dziękuję, że jesteś:)
    Wiem, że to nie ładnie, ale zazdroszczę miejsca zamieszkania i takiego życia jak prowadzisz. Szczęściara z Ciebie:) pozdrawiam Michalina:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 7 lutego 2010 (15:38)

    Witam cię serdecznie.Nazywam się Agnieszka i od niedawna jestem obserwatorką twojego bloga.Oczywiście trafiłam na niego jak większośc czytelniczek z dzieła przypadku.A twój blog i cały uroczy domek z rodzinką na czele inspiruje mnie i dodaje skrzydeł by w przeciągu nalbliższego roku zmienić swoje życie z mało miasteczkowego na typową wieś w Bieszczadach.Dobrze,że mój mąż całym sobą również popera ten zamysł , bo wiem , że będzie nam wtedy łatwiej.Szukamy jeszcze tylko jakiegoś pomysłu na to aby sie tam z czegoś utrzymywać, może agroturystyka.A wtedy już tylko szybkie pakowanko i moje Bieszczadzkie white canoe.Bo nie ukrywam jestem pod wrażeniem wystroju twojego domku.Cudny bo nie katalogowy a taki swojski do zamieszkania.Oglądając cudne fotki na myśl przychodzą mi tylko ciepłe papucie,kawka przy kominku i mile pogaduchy(wiem czasami bez wody, czasami z konieczności przy świecach i z dala od mediów życia miejskiego , ale ja tak chcę )Szczęściara z ciebie.Dziękuję,że dodałaś mi tyle optymizmu i pokazałaś , że chcieć to móc.
    Pozdrawiam i zapraszam na http://www.agadecoupage.pl.tl

  • comment-avatar
    Anonimowy 4 lutego 2010 (23:10)

    Oj, Asiu droga! (mogę Cię tak nazwać?)Co ze mną zrobiłaś?! To ja na razie Anonimowa z 4.02.10r a włąsciwie z 5.02.10.bo pólnoc minęła. Cię czytam ciurkiem (z małą przerwą na rzeczy konieczne), oczka się kleją, ziewnęłam sobie juz kilka razy i nawet w tych kilku słowach ciągle jakieś literki się mnie przestawiają. Czytałabym Cię do bielutkiego rana, ale do pracy iśc trzeba. Oj, narzekam czyżby? jak mogę – Ty taką dawkę energii ciepła i radości wlewasz w te wszystki osoby kt. się do Ciebie odzywają.Dobranoc.Dzięki za te miłe chwile.

  • comment-avatar
    Anonimowy 2 stycznia 2010 (21:55)

    Trafiłam tu, przeglądając strony o filcowaniu. Nie odtworzę tego teraz, ale pewnie był link do tej strony. Przyznam, że komputera używam głównie do pracy i zdarza się że spędzam przy nim dużo czasu, tak że do serfowania dla przyjemnosci czasem go już nie starcza. Ale przyznam, że mnie wciągnęło i pewnie będę tu zaglądać.
    Stworzyłaś niezwykły dom, tyle pieknych rzeczy. Jestem oczarowana. Piękne zdjęcia. Świetne pomysły! Tylko pytam po cichutku: jak na to wszystko znaleść czas – bardzo bym chciała – muszę się zmotywować. Bardzo chciałabym wiedzieć jak pobielić koszyk?

    serdecznie pozdrawiam – magda

  • comment-avatar
    Anonimowy 12 grudnia 2009 (14:06)

    Weszłam przypadkiem. Mieszkam w Bieszczadach niestety w bloku. Trochę robótkuję. Pozdrawiam Anna

  • comment-avatar
    Anonimowy 19 listopada 2009 (09:49)

    Na stronkę trafiłam dzięki córce. Obie jesteśmy zachwycone. Przesyłając mi linka napisała "bierz maszynę i przyjeżdżaj".
    Bardzo ciekawe pomysły i proste opisy wykonań.
    Wpisałam stronkę do ulubionych i będę często zaglądać i korzystać z pomysłów. Zdjęcia piękne
    Bardzo dziękuję za mile spędzony ranek.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ania

  • comment-avatar
    latarnia 1 listopada 2009 (23:02)

    Hej hej :) Wpadam do Ciebie czasami i zawsze ujmuje mnie pogoda ducha :) Lubię zycie proste, twórcze, harmonijne… to pewnie mamy wspólne ;)

  • comment-avatar
    papierniczka 30 października 2009 (17:02)

    Bo tutaj jest… tak pięknie!
    Zazdroszczę szczerze i z całego serca.

  • comment-avatar
    Anonimowy 27 października 2009 (16:08)

    Witaj, znalazłam Cię przypadkiem. Nie piszę bloga, ale czasem czytam. Przeniosłam się z miasta na wieś jakieś 3 lata temu. Jestem bardzo z tej zmiany zadowolona. Mam 2 dzieci (ale są juz dorosłe i nie mieszkają ze mną) 2 psy, dwa koty, dwie gęsi, 2 krowy szkockie i 28 owiec. Fajnie się czyta Twoje teksty. Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Anonimowy 27 października 2009 (15:55)

    Mogę dziękować, że mam widzące oczy, miejetność czytania wraz ze zrozumieniem i serce, które potrafi odróżnić ( tak sądze dobro od zła)dzięki czemu raduje mnie każda chwila, którą mogę spędzić wraz z TWOIM blogiem. Życzę CI niezmienności w życiu , chyba że dotyczy ona zmian w jeszcze lepszym kierunku. :-D Basia
    27.X 2009r.

  • comment-avatar
    mój kolorowy świat 23 października 2009 (21:45)

    I ja zaglądam od dawna :) Pamiętam, ze jak znalazłam gdzies przypadkiem Twój blog to się wczytałam i rozmarzyłam i zaraz znajomym podesłałam link coby mogły nacieszyc oczy i duszę.
    Jestem pełna podziwu dla tego co robisz, jak robisz i jak żyjesz. Jestes dla mnie ideałem kobiety, mamy i żony.

    Pozdrawiam serdecznie
    Beata

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 października 2009 (10:17)

    Ja również :) Bardzo piękny i bliski mi klimat na Towim blogu. Pozdrawiam serdecznie. Magda z Poznania.

  • comment-avatar
    Peninia 23 października 2009 (09:10)

    I ja też zostawiam swój ślad :)Piękny klimat na Twoim blogu…
    i zapraszam do mnie : http://peniniaart.blogspot.com/
    Pozdrawiam…

  • comment-avatar
    Warszawianka 22 października 2009 (18:32)

    Jeszcze ja się przedstawię. Jestem Teresa, odwiedzam Cię od b.dawna. no chyba wiesz dlaczego, szyszki już suszę na kaloryferach, no i będzię piękna lampa. Dzięki ogromne za pomysły. Teresa z Opola

  • comment-avatar
    Anonimowy 19 października 2009 (13:19)

    Witam. Jak się tu znalazłam już nie pamiętam, Ale zostałam i chłonę pozytywną energię. Dziękuję i pozdrawiam. Asia

  • comment-avatar
    GreenCanoe 18 października 2009 (20:18)

    Moi mili, bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie Wasze wpisy, za to, że chciało Wam się poświęcić dodatkowe minuty, aby zamieścić komentarz i za te wszystkie ciepłe słowa, którymi obdarowaliście mnie i nasza rodzinę. DZIĘKUJĘ:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 18 października 2009 (19:47)

    I ja pozdrawiam czytajaca z malej i urokliwej wioski w okolicach Bielska. Ogrzewam sie tu zawsze :-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 18 października 2009 (18:09)

    Zaglądam tu zawsze Asiu,jak tylko znajdę czas na poszperanie po blogach.Trafiłam do Ciebie już jakiś czas temu z czyjejś zakładki (nie pamiętam czyjej)i mnie wciągnęło…Pięknie mieszkasz,pięknie żyjesz i z tego,co piszesz otaczają Cię też piękni(duchowo) ludzie.Jaki jest Leonek każdy widzi :))))))))))))))).Też lubię bużki,hi hi.Nie wiem,czy to piękno miejsca,w którym żyjesz,czy miłość Pawła daje Ci taką pozytywną energię,czy jakieś inne tajemnicze siły ,ważne ,że się tym dzielisz i po to tu zaglądam głównie.Artystycznie się wyżywam samodzielnie,że tak sobie pozwolę napisać,ważniejsze dla mnie tu jest to wręcz namacalne ciepło,które czuję,gdy czytam Twoje wypowiedzi,a że pióro masz lekkie,tym przyjemniej.Dojrzewam bardzo powoli do tego ,by stworzyć własnego bloga,ale całe to wklejanie zdjęć i inne komputerowe tajemnice wciąż mnie powstrzymują,bo ja mało nowoczesna jestem chyba :).Dziękuję Ci za Twojego bloga i za świadomoścć,że można jeszcze żyć w takiej harmonii ze światem ,rodziną,w małżeńswie.W dodatku w tak cudownych okolicznościach przyrody.Pozdrawiam bardzo ciepło Ciebie,Twojego męża a nade wszystko słodziaka Leonka-Ewa z Zabrza

  • comment-avatar
    Anonimowy 18 października 2009 (11:52)

    Cudownie…. zazdroszczę…. pomysłów, realizacji, zdolności… Ja sama jestem wciąż na etapie poszukiwań, trochę decoupażuję, pomysłów mam wiele za to mniej zdolności. Pozdrawiam

  • comment-avatar
    dan-ka 18 października 2009 (08:20)

    Ja do Ciebie zaglądam po ukojenie i poprawę humoru żeby oderwać się chociaż na chwilę od … Kiedyś o tym napiszę. Pierwszy krok już zrobiłam. Zarejestrowałam się:))

  • comment-avatar
    Anonimowy 17 października 2009 (21:08)

    Witaj.Mam na imię Sylwia i tak jak Ty jakiś czas temu przeprowadziłam się z moją rodziną do domu na wieś. Na Twój blog trafiłam przypadkiem,przeglądając inne wnętrzarskie blogi.Zajrzałam i Twój blog stał się jednym z moich ulubionych. Dlaczego? Bo czytając Cię mam wrażenie, że jesteśmy do siebie bardzo podobne. Bardzo podoba mi się Twój dom,Twoje podejście do życia, a To co wyczarowujesz swoimi rękami to istne cudeńka.Pozdrawiam serdecznie z domku nad Zalewem Sulejowskim i zapewniam, że masz we mnie wiernego czytelnika
    ps. Jakbyś zdradziła mi sekret czym malujesz wiklinę byłabym wdzięczna:)

  • comment-avatar
    carrantuohill 17 października 2009 (14:10)

    ojj już od dłuższego czasu sobię Ciebie podglądam ;-)
    jest u Ciebie jakiś taki spokój i spełnienie
    miło wiedzieć, że tak można,
    póki co ja mieszkam w mieście w bloku i brakuje mi takiej przestrzeni, ciszy
    ehhh
    może kiedyś

    a jak TU trafiłam, dokładnie nie pamiętam, ale pewnie z jakiegoś blogu po linkach

  • comment-avatar
    Violetka 17 października 2009 (14:00)

    Ja też zaglądam regularnie….inspirujesz mnie! dziękuję Ci za to :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 16 października 2009 (09:54)

    Zaglądam, żeby wziąć się z rana do roboty:),coś fajnego zrobić, uśmiechnąć się i mieć lepszy dzień.

  • comment-avatar
    perelka111 16 października 2009 (09:43)

    czesto zagladam na Twojego bloga..bo lubię..jakos znajduje tutaj ukojenie skołatanej duszy:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 16 października 2009 (09:39)

    Czytam i oglądam tego bloga często i lubię to robić,sprawia mi to przyjemność i pozytywnie nastraja. Negatywnymi wpisami nie ma się co przejmować, myślę, że wyraziste osoby, uśmiechnięte w dodatku w oczy kolą:)i dobrze im wbić szpilę, żeby nie tryskały aż tak optymizmem. pozdrawiam, Asia

  • comment-avatar
    marcinsen 16 października 2009 (07:26)

    Ludzie lubią czytać o sielance. Że jednak można żyć w taki sposób, spełniać marzenia, mieć spokój.
    Zazdroszczę trochę, szczególnie tej sypialni pod gwiazdami:). Bez harmonii w życiu, to człowiek się tylko męczy.
    Pozdrawiam ciepło.

  • comment-avatar
    Trzpiot 15 października 2009 (21:18)

    Jak tu tłoczno dzisiaj!!! Piękne te wianuszki. Zaglądam tu od pewnego już czasu choć może przemykam niezauważalnie :-) a trafiłam z Koła Gospodyń Wiejskich.

  • comment-avatar
    Anonimowy 15 października 2009 (20:14)

    Zaglądam od daaaaawna. Podziwiam, czasem zazdroszczę /tak ociupinkę/. Pozdrawiam najcieplej z Podlasia.
    Uściski dla Leosia.

  • comment-avatar
    rumianek 15 października 2009 (15:23)

    Witam.
    Podczytuję Cię od jakiegoś czasu i bardzo lubię Twój pozytywnie energetyczny blog.
    Pozdrawiam i super że jesteś :)
    Rumianek

  • comment-avatar
    Anonimowy 15 października 2009 (13:27)

    Cześć Ciotka,
    to ja sie melduję, że właże na twojego bloga, on taki ładny jest:-)to sobie oglądam w wolnym momencie kiedy zarządzam chwilę oddechu.
    Trzymaj się mocno, wsiowa babo:-),
    Glizda

  • comment-avatar
    Basia 15 października 2009 (12:16)

    Witaj!
    Jak to miło,że zainteresowałaś się gośćmi blogowymi.Ja jestem stałym gościem od lutego tego roku,lada chwila też stworzę własnego bloga więc poznasz mnie "bliżej".Podglądam życie blogowych koleżanek bardzo regularnie,ale nie codziennie,bo moje dwa małe skarby nie zawsze na to pozwalają.Jesteście dla mnie pocieszeniem ,natchnieniem,powodem do zadumy i uśmiechu.Dzięki Wam przetrwałam bardzo ciężki okres w moim życiu i już nie potrafię wypić przedpołudniowej kawki bez lektury Waszych blogów.
    Pozdrawiam serdecznie z zasypanej śniegiem Jeleniej Góry,
    Basia

  • comment-avatar
    Anonimowy 15 października 2009 (10:38)

    Blog bardzo ciekawy, styl pisania także, mnie wielokropki nie przeszkadzają w ogóle,są jak najbardziej na miejscu. A wypowiedź Anity raczej trudno zrozumieć jako pozytywną. Dziwię sie, że ktoś tak ją mógł zrozumieć. I że dziwi się reakcji właścicielki bloga. Pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (22:29)

    Witam.
    Szukając " klamotów" wpisałam w wyszukiwarce – pchli targ, no i tak to się zaczęło. Zaglądam do Ciebie prawie codziennie. Obcowanie z Twoją "twórczością" sprawia mi ogromną radość. Jesteś niesamowicie ciepłą osobą.Masz swój styl, który jest bardzo bliski memu sercu. Jestem matką, żoną i ciepełkiem dla naszej 5 osobowej rodzinki. Pozdrawiam Ciebie i Twoją rodzinkę – Małgosia z Rybnika (śląskie)

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (21:20)

    Witam,
    Ja oczywiście przez inne blogi – wypatrzyłam Twoje zielone zasłonki kuchenne, odtąd śledzę na bieżąco Twe pomysły, refleksje i ogólnie zaglądać w te okolice sosnowego lasu uwielbiam :)jestem zawsze na bieżąco i choć pomysłami sypiesz jak z kapelusza, to i tak ciągle mało zaczytywania, tak więc jedyne zastrzezenie jakie mam to prośba o jeszcze więcej hihi
    marzy mi się kiedyś taki domek jak Wasz i zacisze leśne i aby mieć tyle energi na wprowadzanie takiej sielskiej atmosfery i ciepła.
    a machaam z Południa, ściślej z Krakowa i pozdrawiam całą rodzinkę z sosnowych okolic.

    P.S. nie dopisuję się zbyt często bo czasem to słów brak ze zdziwienia ;)tym razem zbiorczo – wszystkie pomysłu urzekające – ostatnio szczególnie utkwiła mi w pamięci rodzinna galeria.
    A i oczywiście dzisiejsze wianki i etykietka na drzwi wspaniałe!!!

    AGI

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (20:54)

    Ja również serdecznie Ciebie pozdrawiam! Blogi z ślicznymi, ciepłymi wnętrzami (takimi, jak Twoje) zaczęłam podczytywać w zeszłym miesiącu. Po pierwsze z tęsknoty za polską jesienią, której na Twoich zdjęciach szczęśliwie dużo :)Po drugie – pojawiła się szansa na to, że wraz z moim mężem z importu do ukochanej Polski wkrótce powrócę (niby jeszcze nic nie wiadomo na pewno, ale, jak to baba, już zbieram pomysły, jak uwiję nasze następne gniazdko). Dziękuję Ci za ciepło, które bije tak z Twojego domku, jak i z tego, jak piszesz. Marlena z San Francisco

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (20:34)

    zabłądziłam tu kiedyś przypadkiem z któregoś ze scrapbookingowych blogów. No i bywa- uzależniłam się :) teraz kiedy tylko zaglądam do internetu sprawdzam: a może jakiś nowy wpis i nowa magiczna kraina. dziękuję za wszystkie podróże i pozdrawiam z Wrocławia.
    Agacik

  • comment-avatar
    alewe 14 października 2009 (20:25)

    No to macham ;) podczytuję regularnie
    :D….sypialnie z tego co widać,bardzo przytulna…wierze,że cudownie się tam odpoczywa.
    pozdrawiam ciepło…

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (20:18)

    witaj Asiu:) tu Agnieszka ostatni raz zamieścilam u Ciebie komentarz pod postem o depresji…
    nie pamiętam jak trafiłam na Twojego bloga,ale wiem, ze to były jego początki i tak przepadłm, uzależniłam się i rozkochałam w nim:)
    podziwiam wszystkie Twoje wytworki, a Twoje myśli są zazwyczaj podobne do moich…
    Czytanie Twojego bloga jest promykiem słońca w moim teraz niełatwym życiu…
    Dziękuję Ci za to:)
    pozdrawiam i ściskam cieplutko z małej miejscowości spod Warszawy, też mam las za oknami:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (19:36)

    Witaj,
    Niestety nie mam bloga,ale pogglądam cię prawie od początku trwania tego bloga.Trafiłam tu przez przypadek,buszując po internecie szukając inspiracji.Czytanie tego bloga to niemal codzienny rytuał.Sama coś tam dłubie i uwielbiam piękne, klimatyczne wnętrza.Bardzo inspiruje mnie twoj dom i jejgo klimat.Jestem Mamą półtorarocznej Córeczki i z mężem mieszkamy w bloku.Marzymy bardzo o domu z ogródkiem:)mamy nadzieje że to marzenie nam sie spełni.Pozdrowienia dla Twojej Rodzinki:)
    Monika ze Świnoujścia

  • comment-avatar
    Lilatuberosa 14 października 2009 (18:18)

    Witam!
    jak wiele dobrych rzeczy w zyciu natknęłam się na Twoja str przez przypadek.od tego czasu pasjami chłonę blogi wnętrzarskie.Sama spodziewam sie córeczki i w ten szczególny czas staram się otaczać miłymi sercu miejscami, ludźmi,książkami, przedmiotami i…str wwww:)
    Dużo radości!!!!!!

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (18:15)

    A ja jestem zaraz blisko:):)pozdrowienia wysyłam ciepłe, i nie ma sie co przejmować osobami, które nie spoczną nim komuś czegoś niemiłego nie powiedzą….taki to charakter już, jęzor swędzi chyba, za dużo tu było dobrego powiedziane:):)…żal takich ludzi. ale mamy wiaaaaaaterek za oknem, co?

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (17:20)

    Dołączam się do wpisów już pozostawionych i dopowiem:chociaż się nie znamy- popołudnia z Twoim blogiem to takie miłe spotkanie z bratnią duszą,na dodatek nietuzinkową estetką.Ciesze się.że Jesteś.Pozdrawiam z Małego Trójmiasta.Małgosia

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (17:01)

    Każdego dnia nałogowo sprawdzam czy masz coś nowego i cieszę się jak dziecko na wpisy, zdjęcia … Cudnie mieszkacie – miłość, przyroda, natura … Trzymam za Was i gorąco pozdrawiam z Cieszyn zasypanego śniegiem :)

  • comment-avatar
    CONCHITA 14 października 2009 (13:52)

    Pozdrawiam serdecznie. Wpadłam po raz kolejny pooglądać drzewko szyszkowe. Niestety śnieg mi dzisiaj zasypał wszystkie szyszki

  • comment-avatar
    Magoda 14 października 2009 (13:20)

    Macham do Ciebie obiema witkami!!!!!
    Cieszę się, że tu trafiłam, cieszę się, że jesteś!

  • comment-avatar
    ALEXA 14 października 2009 (13:15)

    Ależ tu dzisiaj tłoczno :))
    Cóż mogę innego napisać, jeśli nie stwierdzenia, że zazdroszczę sypialni. Już dawno minęła era "kamienia łupanego", a ja nadal jej nie posiadam. W dwupokojowym mieszkanku w bloku trudno o tak oczywisty "luksus", który powinien być przecież oczywistą normą.
    Pięknie u Ciebie Asiu, wręcz bajecznie. Jeśli byłaś kiedyś na moim blogu, to wiesz jakie jest moje największe marzenie… domek w lesie :)
    Serdeczności zostawiam :)

  • comment-avatar
    holka polka 14 października 2009 (12:43)

    trafiłam do Ciebie właściwie na samym początku prowadzenia bloga i uwielbiam go oglądać :) właśnie mi się przypomniało, że "wygrałam" kiedyś w Twoim konkursie na jakiś przepis, bodajże zupę i nie dotarła do mnie nagroda. Trudno… puściłam to w niepamięć a bloga wciąż odwiedzam :) pozdrawiam

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (12:25)

    Cześć, mam na imię Monika i jestem mamą dwóch przecudownych chłopców. Od kilku miesięcy podczytuję Twojego bloga. Dziękuję Ci za ciepło jakie z niego bije, za wspaniałe pomysły, ciekawe rozważania… Jesteś moją inspiracją. Pozdrawiam Cię serdecznie z Małego Trójmiasta:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (10:48)

    Jestem Sylwia, mama dwóch cudnych dziewczynek Ady i Toli :)Twoja zagorzała wielbicielka! Codziennie z wypiekami na twarzy czekam na pojawienie się nowego wpisu na Twoim blogu. I czytam…z podziwu i zachwytu wyjść nie mogę. Zdolne rączki, głowa pełna cudnych pomysłow, ciepło, serdeczność i wrażliwość, jaką lubię, to wszystko znajduje własnie u Ciebie. Przyznam szczerze, że byłaś dla mnie inspiracją już wielokrotnie ( mam nadzieję, że nie obrazisz sie za wykorzystanie niektórych Twoich pomysłów :)) Oj, mogłabym tak dłużej! Chyba za bardzo się rozpisałam :) Zatem pozdrawiam serdecznie z wietrznego Trójmiasta i do następnego… "czytania" :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (09:50)

    Zaraz po przebudzeniu gdy pije poranną kawę czytam, podziwiam, zazdroszczę i czerpię inspirację! A znamy się troszkę, smutno tylko, że już nie piszesz do mnie….Wiem zarobiona jesteś!!
    Skydiverskie pozdrowienia Ania&Kaj

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (09:43)

    A ja trafiłam do Ciebie przypadkiem i już zostałam. Podczytuję w wolnych chwilach :). Pozdrowienia z Niemiec (NRW) :).

  • comment-avatar
    annavilma 14 października 2009 (09:09)

    Ojej, ile komentarzy :) To ja tez sie dopisze… Bardzo lubie do Ciebie zagladac! Pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (08:50)

    Witam Cie z Berlina,
    na bloga dostalam sie przez inne wnetrzniarskie blogi, ale to Twojego odwiedzam regularnie.
    Podziwiam Twoj tworczy zaped MIMO malego dziecka – u mnie w tym czasie raczej totalna stagnacja zapanowala. Podgladam, inspiruje sie i zaluje, ze i samej brak takich umiejetnosci;-)
    Tak trzymac! Pozdrawiam

  • comment-avatar
    wrotka 14 października 2009 (08:44)

    To i ja się ujawnię :). Czytam i oglądam i podziwiam. I zazdroszczę też, zwłaszcza wsi. Ech.. Pozdrawiam cieplutko z 3city :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (08:27)

    Witam serdecznie,
    Również i ja podglądam Twój blog dzięki Magodzie. Mam na imię Agnieszka, też mieszkam w lesie. Ale do tej pory jakoś tego nie zauważałam…oczywiście było dużo plusów mieszkania na odludziu ale dopiero Twoje piękne zdjęcia, pomysłowe ozdoby, piękne wpisy uzmysłowiły mi w jak pięknym miejscu mieszkam.
    Wystarczy się rozejrzeć! Kochana, dzięki za otwarcie mi oczu! Chcę wykorzystać kilka Twoich pomysłów w moim domu (o ile pozwolisz)ale to jeszcze nie dziś. Na razie zbieram się na odwagę. Pozdrawiam z Rokitek! P.s. Nie muszę dodawać, że podglądam was codziennie…

  • comment-avatar
    Anieśka 14 października 2009 (08:26)

    Ja Cię czytam od niedawna i przyznam, że Twój bardzo pozytywnie nastawiony do życia blog natchnął mnie do założenia swojego. Pozdrawiam serdecznie :)))

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (07:45)

    Witam ciepło,
    Trafiłam tu przez Magodę. Oglądam Was codziennie. Pozdrawiam serdecznie. Mama Natalii i Julii, Małgosia.

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (07:44)

    mam na imie Karolina jestem mamą 3 miesięcznej Lenki ,mieszkam w toruniu od ponad roku czytam wiele blogów o wystroju domów ,i marze o swoim domku narazie mieszkamy w maleńkim mieszkanku ,ale mam nadzieje że wkrótce to się zmieni.Lubie twojego bloga i czesto tu zaglądam

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (07:43)

    OJ TYLE JUZ TU WPISOW ALE COZ JA TEZ CZYTAM, OGLADAM,PODGLADAM WIEC SIE WPISUJE.BARDZO, BARDZO LUBIE TWOJ BLOG. PODZIWIAM TWOJA KREATYWNOSC! SUPER!!! SERDECZBIE POZDRAWIAM RENE Z TURYNU.

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (07:15)

    Witaj,
    Podglądam i podczytuję Cię od kilku miesięcy. Jesteś mi jakoś tak bliska (choć nieznajoma). Też mam niemal dwuletniego synka i mieszkam za miastem, niestety nie w tak pięnych okolicznościach przyrody. Twoje posty mogłyby być moimi, gdybym tylko potrafiła tak pięknie ubrać myśli w słowa. No, i Twój dom – cudowny, w takim właśnie otoczeniu i klimacie czuje się najlepiej. Brakuje mi tylko Twoich złotych rąk!
    Pozdrawiam serdecznie,
    "Podczytywaczka" z okolic Poznania

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (07:09)

    Magda, mieszkająca w bloku i marząca o domu na wsi :) Nie pamiętam jak się tutaj znalazłam, ale jestem i czytam pewnie już ponad pół roku :) Pięknie u Was :)

  • comment-avatar
    Matka Czworokątna 14 października 2009 (06:48)

    Trafiłam do Ciebie po nitce do kłębka – od blogu AgiB mojej szkolnej koleżanki. Zaglądam, podglądam, fascynuję się tym co robisz. Zaczęłąm inaczej patrzeć na siebie, swój dom, swoje życie.
    Ściskam ciepło.
    Joanna

  • comment-avatar
    isia511 14 października 2009 (06:15)

    Poczytuje u Ciebie od dawna,ostatnio wiecej bo mam super wynalzek jakim jest czytnik więc jestem na bieżąco.Lubie tu do Ciebie wracać-jest miło,moze nie zawsze zwyczajnie.
    pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://www.robotkiprzykawie.bloog.pl

  • comment-avatar
    Anonimowy 14 października 2009 (04:44)

    Wstępuję do Ciebie od czerwca tego roku, odnalazłam Cię poprzez "Chatę Magoda". Jestem mamą dwóch dorosłych synów, od zawsze coś dziergałam, haftowałam, szyłam. A w tej chwili odkryłam "nowe", jesteście dla mnie inspiracją do nowych, twórczych dokonań. Uwielbiam rzeczy z "duszą", kocham zwierzęta i przyrodę, lubię pracę w ogrodzie i w domu. Uciekam z miasta, gdy tylko mogę, na moje ukochane Pogórze Przemyskie, gdzie czasami przez dzień lub dwa nie napotkasz żywej duszy.
    Mimo, że nie zamieszczam komentarzy, zawsze pilnie śledzę, co dzieje się nowego na blogach – Twoim i innych, które odkryłam przy okazji.
    Pozdrawiam serdecznie Maria z Podkarpacia.
    Ojej, w tej chwili zobaczyłam, że za oknem biało!

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (21:45)

    Podczytuję Ciebie od dawna, a trafiłam tu w szale blogowego zwiedzania :)Marzę by mieć taki domek jak Twój…
    Pozdrowienia z zimnego Lublina
    http://www.skulimka.wordpress.com

  • comment-avatar
    barbaratoja 13 października 2009 (21:30)

    Jeżeli cie to ucieszy, to zajrzyj do mnie po wyróżnienie

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (21:18)

    a to ja – "jej siostra" – z Gdyni Beata;-)
    Dorotka to Ty?;-)
    czytam, czytam WSZYSTKO! i myślę sobie – że jestem blisko, niby na bieżaco a tak dawno się nie widziałyśmy.. po Leosiu widzę;-) Asiu – rozwijasz się cudownie, będzie książka! musi być! Twój blog – a niech ci – napiszę – wciąga – bo nie tylko pikne fotki i szałowe konstrukcje szyszkowe itepe – ale wciągasz do dyskusji, dzielisz się swoimi poglądami, myślami, czy nawet widzę już – edukacyjnie poszło – "jak to się robi"… naprawdę szacunek, kłaniam się nisko! acha, i poleciałam Twój blog tylko tym którzy na to zasługują! bo TO miejsce nie jest dla wszystkich;-) odwiedzający czują się wyjątkowo! całuję i ściskam serdecznie! Beta

  • comment-avatar
    aagaa 13 października 2009 (21:08)

    Tak pięknie u Ciebie i tak cudnie piszesz ,że wszyscy lubimy do Ciebie zaglądać.
    Piękna sypialnia i wianuszki.Powiedz mi ,kochana,gdzie można kupić taką piękna lampę?
    Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (20:58)

    To i ja napiszę:) Tylko tyle, że uwielbiam to miejsce. Dom w lesie tak niezwykle bliski:) Dziękuję za ciepło, które rozdajesz i życzę żeby nigdy nie wyczerpywało się jego źródło.
    Marta (z white boat zakotwiczonej aktualnie w miejscowości stołecznej.)

  • comment-avatar
    Monika Wasylewska 13 października 2009 (20:57)

    To że ja Cię podczytuję to wiesz ;) a jak znalazłam? Chyba szukając czegoś ze słowem "Leoś"..;)Gdy rano mój Leo ucina sobie drzemkę, a ja mogę zasiąść ze śniadaniem przy kompku – pierwsze co, to sprawdzam czy jest nowy wpisik u Ciebie :)) Pozdrawiam serdecznie z Lublina!

  • comment-avatar
    Pierzynka 13 października 2009 (20:30)

    Witaj !!! Ja dotarłam do Ciebie dzięki mojej kochanej siostruni ( Mirelce – źródełko marzeń ) Czytam Twój blok oglądam zdjęcia i poprostu brak mi słów jak u Ciebie pięknie pomysły fantastyczne az chcę się zabrać do roboty i zdziałac jakies cuda (a leń ze mnie straszny ) tym wiekszy szok :-) Pozdrawiam bardzo serdecznie i cieplutko z Chorzowa. Ola

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (20:09)

    Czytam i zazdroszczę pomysłów oraz zapału i energii do wprowadzania ich w życie:)))PoZdrawiam
    Sławka k/ Torunia

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (20:04)

    witam.Melduje się czterdziestoletnia matka dwojga prawie nastolatków ,nauczycielka ,wielbicielka pięknych miejsc.Twoje takie jest.dziękuję.

  • comment-avatar
    Jadzik 13 października 2009 (20:00)

    Wiele anomimowych czytelników lubi zaglądać na tak przytulne blogi jak Twój, najczęściej po inspiracje :) Tak było ze mną, ale od jakiegoś czasu postanowiłam sama pokazać kawałek siebie :)

    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (19:40)

    No właśnie, ja mam dwa szakale (3,5 i 2 lata) i dookoła wszystko lata. Teraz czas przeziębień, więc oba szakale chore. Mimo wszystko codzień czytam Zielone Czółno od pół roku, dzięki takim jak Ty zachowałam jeszcze odrobine zdrowia psychicznego w świecie pieluch, garów, kup i zabawek dookoła rozsianych. I nawet czasem zdarzy mi się jakaś perła w domu mym ciurkiem zerżnięta z domu twego :) dobrze, że jesteś :) Monika z Poznania

  • comment-avatar
    Laura 13 października 2009 (19:38)

    Mrrau! Znowu ogrzałam kości w Twoim ciepełku :). Idealne miejsce po męczącym dniu.
    Usciski dla Leonka ;)

  • comment-avatar
    Joanna 13 października 2009 (19:31)

    Witaj:-) Od ponad pół roku jestem wierną podglądaczką Twojego bloga, fanką aranżacji jakie tworzysz i klimatu jaki udało Ci się wyczarować. Szyszkowa lampa jest doskonała, no i zazdroszczę widoku z okien w sypialni :-)
    Czekam też na kolejne opowiadania z Koła Gospodyń Wiejskich – bardzo fajny pomysł :-)
    Życzę powodzenia, pozdrawiam i oczywiście obiecuję zaglądać :-)

  • comment-avatar
    Elle 13 października 2009 (19:19)

    Przecudownie u Ciebie jak zwykle.. sypialnia taka romantyczna (wiem, wiem, prywatność.. ale skrawki i tak podpatrzyliśmy :).. wianki takie cudne, kwieciste i kolorowe..
    Ja też uwielbiam koszyki :) i Twoje zakamarki :)
    Serdecznie pozdrawiam :)

    PS. Wcale się nie dziwię, że tyle osób do Ciebie zagląda :) Wspaniale się Ciebie czyta, a i podpatrzeć coś zawsze można ;)

  • comment-avatar
    Dag-eSz 13 października 2009 (19:16)

    Ulll-la ile podczytywaczy! :)
    A ja nie pamiętam jak Cię znalazłam, ale na pewno był to jeden z pierwszych blogów wnętrzarskich, który mnie zainspirował do założenia swojego ;) też lubię tu zaglądać, bo cieplutko tu i miło :)

    Wianuszki super :) pozdrawiam :)

  • comment-avatar
    Małgosia 13 października 2009 (19:03)

    Witam. Mam na imię Małgosia. Weszłam na Twojego bloga przypadkowo skacząc po różnych blogach kobiet z pasją :) Było to chyba z rok temu. Wtedy byłam w ciąży i miałam mnóstwo czas. Teraz wpadam nałogowo na chwilę bo przy maleństwu na nic czasu nie ma i podziwiam jak znajdujesz na to wszystko czas przy Leosiu. To chyba ja jestem po prostu niezorganizowana ale nad tym pracuję. Pozdrawiam serdecznie ze Śląska i dziękuję za tyle inspiracji i chwil wytchnienia.

  • comment-avatar
    Krokodyl 13 października 2009 (18:53)

    Witaj :-) Lubię do Ciebie zaglądac, bo… odpoczywam i zachwycam się Twoimi zdolnościami, pieknym domem z klimatem, z kochającą się rodziną, … z duszą. Uroczym zakątkiem pełnym bibelotów, przedmiotów zrobionych przez Ciebie. porównuję, czy bym umiała i wiele z tego co robisz – nie. Ostatnio zachwycam się wiankami, bo uwielbiam, bo lubie je wieszać na drzwiach do mojego domu, ale moje są … kupne. No, jak przychodzę do Ciebie, to się rozsiadam, jak gość. Fakt, przeważnie milczę. :-)))
    Pozdrowienia z Warszawy, z mieszkania w przedwojennej kamienicy w zielonej części miasta. :-)))
    Stęskniona za takim, jak u Ciebie widokiem z okien. :-)))

  • comment-avatar
    anita22 13 października 2009 (18:40)

    pozdrawiam z Górnego Śląska
    czytam regularnie i podziwiam,nie komentuję..bo cóż mogłabym napisać oprócz ochów i achów :P marze o takim klimatycznym domu i spacerach po lesie..na razie musza mi wystarczyć 2 pokoje bez hokerów pod którymi można by spać ze względu na gości..goście nas nie odwiedzają,bo nawet sypialni do odstąpienia nie mamy hahha

    pozdrawiam

  • comment-avatar
    magdaflower 13 października 2009 (18:38)

    Witajcie:]
    Jestem Magda… Powód dla którego nie zostawiam komentarzy jest bardzo prosty – jest to dla mnie bardzo stresująca czynność. Zawsze się martwię, że nie będę mogła ubrać w odpowiednie słowa moich myśli i uczuć. Postanowiłam więc pomilczeć. Być może jest to mało koleżeńskie z mojej strony, ale inaczej nie potrafię. Trafiłam do Ciebie przez przypadek. A zostałam już z własnej , nieprzymuszonej woli, ponieważ urzekł mnie twój zapał i odwaga. Wszystkiego dobrego !

  • comment-avatar
    Ita 13 października 2009 (18:35)

    Cieplutko u Ciebie i nie mam na myśli temperatury… chociaż wypieki na twarzy dostaje za każdym razem jak Cię odwiedzam . Podoba mi się tabliczka na drzwiach do sypialni i wianki i kosze i…..wszystko.
    Pozdrawiam ciepło.

  • comment-avatar
    Karmeleiro 13 października 2009 (18:35)

    U Ciebie jest jak w bajce. Marzy mi sie wlasny, maly domek i czas na to, by go moc urzadzic i dekorowac tak jak Ty!

  • comment-avatar
    Ula 13 października 2009 (18:30)

    No to i ja zostawię w końcu mój pierwszy komentarz. Podczytuję Twojego bloga juz jakiś czas. Jestem zauroczona całym klimatem bloga i miejsca gdzie mieszkasz. Ja tez od jakiegos czasu mieszkam na wsi. Twój rustykalno-wiejski styl domku zapiera mi dech w piersiach . Zawsze tak chciałm miec urządzony mój dom, ale akurat mój mąż ma trochę inny styl i w wielu kwestiach wnętrzarskich poszłam na kompromis.
    Uwielbiam też to co piszesz, z większościa rzeczy się zgadzam,są bliskie moich przekonaniom i wartościom, którymi na co dzień staram się żyć…….dlatego tak często i z ogromna radością zaglądam na Twój blog. Cieszę się , ze jesteś. :-))) Zapraszam na mój blog :-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (17:37)

    Tu macha Małgosia pozdrawiam serdecznie,czytam,oglądam,podziwiam ,zazdroszczę.Zaglądam na Twoją posiadłośc z małej wsi koło Bydgoszczy,jestem w średnim wieku i nadziwić się nie mogę że młoda dziewczyna a taka zdolna i pracowita :))))))))))).wpadam do Ciebie po pracy na kawkę i wychodzę z uśmiechem

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (17:35)

    Dziś znalazłam cię przez przypadek . Pierwszy raz cię czytałam . Mieszkam koło Wrocławia.

  • comment-avatar
    brydzia 13 października 2009 (17:17)

    Dobrze pamiętam jak na początku tego roku trafiłam na Twój blog poprzez "Oranżerię".Byłam zauroczona Twoimi dziergankami z lawendą. Poprosiłam o kilka tych cudowności i chociaż mnie nie znałaś,to zgodziłaś się je dla mnie wykonać. Od tamtej pory nie takiego dnia , żebym nie wyglądała za Twoimi opowieściami bo dostarczają mi ogromnych wzruszeń, ciepłych uśmiechów Leosia,fotografii wspaniałego domu i przeżyć wspaniałej kobiety.Dziękuję za to,że dzielisz się tym z nami – tymi znanymi i tymi nieznanymi. Lubię również zaglądać na blog z poczytkami bo publikowane na nim opowiadania są jak wizyta w tajemniczym świecie.Czasami zastanawiam się czy nie założyć własnego bloga ale nie mam takich wspaniałych pomysłów, takich zdolności,a już pisanie przychodzi mi z największą trudnością. Pozdrawiam gorąco z Cieszyna – miasta dwóch państw.

  • comment-avatar
    ushii 13 października 2009 (17:15)

    przepiękny ten wianek sypialniany, cudne kolory
    i cii sza – rewelacja!!!
    ale wymyśliłaś metodę na podczytywaczy :))

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (17:11)

    A no wpadam co jakiś czas i nasycam się pięknem Twojego domku, urokiem koszyczków,woreczków,suchych ziół,lawendy… Ślę ciepłe pozdrowienia.
    Magda

  • comment-avatar
    Kasmatka 13 października 2009 (17:11)

    I ja podczytuje Twój blog:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (17:08)

    Witam i macham:)
    Ja podczytuję Cię chyba od roku i stało się to moim nałogiem:)Pięknie mieszkasz i przyjemnie piszesz,ale jak trafiłam na Twojego bloga nie pamiętam (pewnie link z innego) i tak już zostałam. Napewno jesteś pozytywną osóbką, bo w Twoich wpiasach nie ma marudzenia, a tacy ludzie po prostu przyciągają,więc trzymaj tak dalej:)Serdecznie pozdrawiam Ciebie, Leosia i Męża:)Justyna

  • comment-avatar
    Strawberry 13 października 2009 (16:51)

    przyznać sie.. nie przyznać? od dobrego roku podczytuje Twojego bloga… czerpie z niego inspiracje… :) lubie Twoje zdjęcia i Twój domek :) A no i Synka masz uroczego :) A męża złotą rączke ;) pozazdrościć :) pozdrawiam :) Iwonka

  • comment-avatar
    Delilah 13 października 2009 (16:30)

    Witaj , jakoś -kiedyś trafiłam na Twój blog i od razu zrobił na mnie ogromne wrażenie. Codziennie go odwiedzam z niecierpliwością co napiszesz;) Jestem zachwycona tym jak mieszkasz, ile masz pomysłów …zastanawiam się skąd bierzesz czas na wszystko??
    Ja też zaczęłam "blogować" ale na razie ospale mi to idzie . Zapraszam Cię do siebie .Pozdrawiam serdecznie Ciebie , Leosia i oczywiście Twojego małżonka.

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (16:27)

    trafilam do ciebie przez przypadek…przeczytalam,obejzalam,i zostalam.Twoj dom jest piekny,cieply i odrazu widac,ze mieszkaja w nim ludzie z pasja.Twoj dom przypomina mi moj wlasny dom rodzinny,na Kujawach,w ktorym moja mama spelniala wlasne pasje i ktory zawsze pachnial ciastem drozdzowym,a z ktorego wyfrunelam 20 lat temu.Jezeli nie masz nic przeciw bede Cie nadal odwiedzac,zycze tobie wszystkiego co najlepsze,spelnienia marzen i wielu wspanialych pomyslow.Ada z Waszyngtonu.

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (16:21)

    Witam ma na imię Gosia,zaglądam tu już os 3 miesięcy znalzłam Cię przez inny blog i nie oddycham czytając i ogladając , mącisz mi w głowie swoimi pomysłami :-)ale to pozytywne Leoś jest śliczny, trzymam kciuki aby się zdrowo chował, zapraszam do siebie lecz moje zdjęcia rodzą się w bólach bo nie można umieś wszystkiego, jestem z Andtychowa,http://gosiabmm.blox.pl/html/1310721.html

  • comment-avatar
    Aneta 13 października 2009 (15:59)

    Zaglądam do Ciebie z kawusią w chwili wytchnienia….jak dziewczynki śpią :) cudnie tu u Ciebie…..pozdrowienia z Torunia

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (15:40)

    Hej tu Kamila z Zakamarka- pozdrawiam Cię z Gdańska,tak czarownie opisujesz swój dom i sypialnię, rozmarzyłam się i rozpłynęłam, otuliłam przyjemnymi myślami o własnej sypialni i domu na wsi. Bo jakże piękny masz ten dom, te kątki, zakątki, wianuszki, suszki, koszyki i cuda-wspaniałą po prostu tworzysz wokół siebie atmosferę i tak cudownie się w tym umościć choćby na chwilę- będę za jakiś tam czas ok 2 lata mieszkać na podobnej wsi i w głuszy i chcę wiedzieć już teraz jak to jest. Buziaki.

  • comment-avatar
    Wiedzma60 13 października 2009 (15:27)

    Niestety nie zostawiam komentarzy, bo szkoda mi czasu…wolę go poswięcic na czytanie-)))

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (15:12)

    Witaj!Trafiłam do Ciebie z innego bloga i przepadłam!Niecierpliwie czekam na każdy Twój wpis.Pokazujesz rzeczy niesamowite.Pozdrawiam cieplutko całą rodzinkę!!

  • comment-avatar
    kasiorek-1 13 października 2009 (15:02)

    Ja tu do Ciebie zagladam od dawna.Lubie Twoj styl pisania i miejsce w ktorym mieszkasz.Jest mi oslada na emigracji.Podziwiam te cudne widoki, ktore mi przypominaja dom rodzinny.Pozdrawiam serdecznie z Bristolu.

  • comment-avatar
    Kamila 13 października 2009 (15:00)

    Nie będę dodwała (jak moje poprzedniczk), że Twój bloog bardzo miło się czyta …wręcz pochłania :)
    Pozdrawiam gorąco i zapraszm do siebie ;)

  • comment-avatar
    Yrsa 13 października 2009 (14:54)

    U mnie świeci słońce i pada deszcz , ale na tęcze nie liczę . Też mam duży sentyment do wikliny i wszelkiego rodzaju koszyków , lubię też polne i leśne kwiaty , chwasty ,zioła itp. ale nie potrafię uwić takich pięknych wianków . Gdybym urządzała własny dom myślę ,że byłby podobny do Twojego .Pozdrawiam Yrsa

  • comment-avatar
    Lena 13 października 2009 (14:34)

    Ja tez lubie Cie podczytywac (mimo. ze nie zawsze zostawie komentarz), podoba mi sie Twoj styl pisania, wnetrza, pomysly:)…
    Poza tym masz na imie Asia, a wszystkie Asie jakie znam to bardzo fajne kobiety:)).
    Serdeczne pozdrowienia (rowniez z deszczowego sosnowego lasu):),

    Lena

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (14:12)

    a ja … dotąd nie lubiłam blogów …
    ale … weszłam na blog koleżanki , a z niego jakoś tak "pobłądziłam" do Ciebie :)
    i nie żałuję !
    Zaglądam codziennie rano , po śniadanku.
    Pięknie tu u Ciebie i przytulnie!
    Mieszkam z mężem i dwoma smykami w bloku i marzy nam się swój mały domek w pięknym miejscu.
    Pozdrawiam z pojezierza Drawskiego!
    Anka

  • comment-avatar
    folkmyself 13 października 2009 (13:57)

    Cii sza! Cudny twór!
    A narzuta podoba mi się jeszcze bardziej!
    Swoją drogą rozumiem Cię i tą ciekawość, czasem aż człowiek otwiera oczy ze zdziwienia jak się licznik kręci!

  • comment-avatar
    AgaB 13 października 2009 (12:57)

    Czytam ja, czyta moja mama i poprawiamy sobie zarówno humory jak i ostrość widzenia pięknych rzeczy.
    Przepraszam za edycję, ale literówka mi się "wypsła"

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (12:43)

    Witam serdecznie,tutaj
    Beata z Dolnego Śląska / Polkowice/ pozdrawia Cię serdecznie.
    Podglądam Twoje mieszkanko, czytam i ..inspiruje się. Przytulnie, nastrojowo, bardzo mi się podoba , moje klimaty.
    Wianki przeurocze, taka mała rzecz a jak cieszy prawda ? :)
    Zaglądam do Ciebie podpatrując blog "Prywatny mikrokosmos" i nie przestanę a TY nie przestawaj w tworzeniu pieknych rzeczy i niepowtarzalnego klimatu. :)
    Beata W.

  • comment-avatar
    Domini 13 października 2009 (12:42)

    Hej. Nałogowo czytam twoj Blog od paru miesięcy. Pozdrawiam i proszę o więcej.

  • comment-avatar
    acia555 13 października 2009 (12:39)

    Znalazlam Towj blog dzieki odwiedzaniu Zakamarka Kamili.Jestem nim zachwycona i codzien sprawdzam czy sa nowe wpisy.Nieraz mnie zainspirowalas.Ja tez probuje cos z niczego stworzyc. Lubie haftowac,robic anolki z masy solnej,decoupage i oczywiscie przemalowuje wszystko co mi wpadnie w rece na bialo.Mieszkam w niemczech,narazie nie pracuje tylko oddaje sie swoim pasjom.
    Pozdrawiam cieplutko.

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (12:24)

    Fantastyczny blog "bratniej duszy".Uwielbiam chwile spędzone na podziwianiu cudowności wykonanych przez Ciebie.Od kilku miesięcy zaglądam do Ciebie prawie codziennie, gdyż oczekując narodzin córeczki mam sporo wolnego czasu. Sama też sporo tworzę w domowym zaciszu, a i wnętrzarskie przemeblowania, przemalowania, zagracania przedmiotami z "odzysku" itd nie są mi obce, pewnie dlatego goszcząc u Ciebie czuję jakbyśmy się znały.Pozdrawiam gorąco i życzę niekończącej się weny i cóż…. do jutra. Iwona z Łodzi

  • comment-avatar
    Lavande 13 października 2009 (12:24)

    Piękny post dzisiaj stworzyłaś:) staram się odwiedzać Cię z każdym nowym wpisem ale nie zawsze zostawiam komentarz-za dużo zachwytu to tez nie zdrowo:)

    odwiedzam cię z mojego Lublina…

    Lavande(ewa)

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (12:19)

    Zaglądam do Ciebie przeglądając bloga "No Place Like Home" i jak tylko widzę nowy wpis to szybciutko wpadam, bo tak tu ciepło i przytulnie. Pozdrawiam serdecznie
    Ania ze Szczecina

  • comment-avatar
    Anna O. 13 października 2009 (12:13)

    poprostu cudowne, zazdroszczę zmysłu

  • comment-avatar
    kasandra 13 października 2009 (12:12)

    No i co ja mam napisać ?…. No pięknie, przytulnie, bajecznie … i mogłabym tak jeszcze ho ho …

    Pozdrawiam ciepło

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (12:09)

    Mam na imię Basia. Po raz pierwszy piszę komentarz- dlaczego? bo o to prosiłaś, więc masz… Czytam blogi wnętrzarskie od A do Z.Ok. rok temu wpadłam jak śliwka w kompot i czytam…Od tego czasu wiele się w moim domu zmieniło- wypiękniał, nabrał klasy, uwielbiam go.Wszystkie panie blogowiczki macie świetne pomysły, z których korzystam całymi garściami. Serdecznie pozdrawiam wszystkich piszących:))

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (12:02)

    Witam,

    Ja znalazłam link do Twojego bloga na Zdrowiu Kobiety ;) Jeszcze tym wcześniejszym :) Baaaardzo spodobały mi się zdjęcia Twojego domu i postanowiłam obejrzeć blog :) no i codziennie zaglądam i czytam ;)

    mA!a z Hki :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (11:50)

    Trafiłam tu przez przypadek buszując po innych blogerkach, "podglądam" z przyjemnością, podziwiam, inspiruję się, co można by we własnym domku zrobić, zmienić, ulepszyć – i to nie dużym kosztem – a to naprawdę sztuka.
    Żałuję, że nie trafiłam na Twój i inne blogi wcześniej, mój domek wyglądałby zdecydowanie inaczej dzisiaj, ale na drobne zmiany zawsze mogę sobie pozwolić. Życzę przede wszystkim zdrowia, bo reszta, sama przyjdzie, wystarczą chęci i ciężka praca

    Pozdrawiam wietrznie z Krakowa
    Ania, mama 4-letniej córeczki

  • comment-avatar
    ...ania z jezior.. 13 października 2009 (11:32)

    Asiu – ja właściwie nie nie muszę się przedstawiać :) ale przesyłam tysiące uścisków!
    ..Śliczne wianki!!

  • comment-avatar
    elka 13 października 2009 (11:23)

    Ale czad lampka piękna spróbuje sobie taką zrobic ,jesteś nie samowita istnna kopalnia wiedza.Szkoda że brak czasu i nie mam jak siedziec i cię podczytywać .

  • comment-avatar
    Małgorzata 13 października 2009 (11:11)

    A my się znamy-nieznamy z interentu, z niegdyś odwiedzanego przez Ciebie forum. Zaniechałaś udzielania się w lipcówko-sierpniókach,ale nie zapomniałyśmy o Tobie. jestem tu, bo sama mnie zaprosiłaś ;)
    Pozdrawiam Cię bardzo serdeczne i ściskam jesiennie Leosia i Mężucha.
    Gosia z Małym Markiem

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (10:59)

    Witam Cię!
    podczytuję Cię mniej więcej od dwóch miesięcy. Przeważnie robię to w pracy, przy kubku kawy czy herbaty z pigwą, wchodzę do Twojego królestwa i cieszę się jak dziecko z każdego nowego wpisu, bo wiem, że zawsze będzie pięknie i nastrojowo. Mój klimat!!! Także pisz moja droga, pisz – bo widzę, że nie tylko mi czytanie Twojego bloga sprawia przyjemność.
    Pozdrawiam Cię ciepło z Warszawy!
    Marta

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (10:49)

    Czytam Cię,żeby poprawić sobie nastrój i się naładować – na dalsze dni. Dzięki. Macham Wam z 3 miasta. Asia

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (10:47)

    Tu Piotr, mój kumpel Rafał Cię zna, podesłał mi kiedyś stronkę, a teraz z żonką czytamy nałogowo:) Warszaffffka się kłania:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 13 października 2009 (10:44)

    JA PODCZYTUJĘ TWÓJ BLOG Z POLECENIA;) MOJEJ SIOSTYR,A TWOJEJ ZNAJOMEJ Z GDYNI BEATY:)
    POZDRAWIAM:)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.