CHATA MAGODA. Bieszczady i radość z życia.

Gdybym miała w jednym słowie opowiedzieć o Chacie Magoda, powiedziałabym DOM. Tak – dom. Pełen ludzi, którzy Ci dobrze życzą, atmosfery niepodmalowanej, pysznego jedzenia, ramienia, na które możesz liczyć i …milczenia wtedy gdy trzeba pomilczeć. Chata Magoda to dom z 1930 roku, wypatrzony w Świlczy pod Rzeszowem  i przeniesiony w całości w Bieszczady. „Naszą intencją było zachowanie wyglądu i atmosfery starego domostwa – mówi Jagoda –  Do postawienia go użyliśmy wyłącznie naturalnych materiałów, wyposażając jednocześnie we wszelkie niezbędne wygody. Ozdobę domu stanowią stare przedmioty codziennego użytku z tych terenów, antyki i przedmioty artystyczne przywożone z różnych stron świata. We wnętrzu dominują drewno, kamień, wiklina, piękne tkaniny – wszystko to tworzy niepowtarzalny klimat. Dom spełnia wysokie standardy ekologiczne.”

chatamagoda

chata-magoda

Ja dodam od siebie, że oprócz standardów ekologicznych, dom spełnia również wysokie standardy estetyczne, kulinarne, ludzkie i społeczne – bo goście, którzy tam przyjeżdżają, dziwnym trafem okazują się być „z naszej bajki” jak to się potocznie zwykło mawiać. Nie wiem, być może to sami gospodarze przyciągają do siebie niczym magnes takie ciepłe osobowości jakimi sami są? Jagoda i Maciej – bo o nich mowa, dobre duchy tego miejsca, pracowite mróweczki, które od świtu do późnego wieczora uwijają się, by na stole od rana było śniadanie pachnące świeżym pieczywem, by drewno przy kominku nigdy się nie kończyło, by było milo…domowo.

W 2016 roku ukaże się książka Jagody – o życiu na wsi. Z ogromna przyjemnością GRREN CANOE objęło nad nią patronat:) Jagódko, Maćku – dziękujemy Wam. Za tak ciepłe przyjęcie, za pyszny serek na śniadanie:), za możliwość tak bliskiego kontaktu z naturą. DO ZOBACZENIA wkrótce!:)

jagoda-i-maciej-chatamagoda

kominek-chata-magoda

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

8 komentarzy

  • comment-avatar
    ania 7 kwietnia 2016 (17:29)

    nie byłam jeszcze w magodzie ale jak tylko to zobaczyłam to stało to się moim marzeniem -mam nadzieję że do zrealizowania w tym roku

  • comment-avatar
    NATALIA 19 lutego 2016 (12:33)

    Nigdy tam nie byłam /no może tylko przez płot widziałam/, ale zakochałam się w Magodzie już kilka lat temu, gdy pierwszy raz pokochałam Bieszczady. Marzę o tym, aby kiedyś wreszcie pojechać tam na urlop :)

  • comment-avatar
    Kordian 19 lutego 2016 (11:46)

    Witam, ja nie znam tego miejsca, ani jego Gospodarzy osobiście, ale jestem wiernym „podglądaczem” Ich życia, pasji, filozofii, sposobu patrzenia na otaczający ich świat. Gdy mam słaby dzień, chandrę, rozdrażnienie – wpisy, opowieści, zdjęcia Bieszczadów czy chat „Magodów” (Państwa Jadwigi i Maćka) – działają na mnie jak lekarstwo. Inspiracja, jaka płynie od nich, jest wspaniała. To samo się tyczy niniejszego bloga Pani Joanny. Szkoda, że takich miejsc w naszej sieci jest tak niewiele… Pozdrawiam moich Inspiratorów!

  • comment-avatar
    Andrzej 18 lutego 2016 (19:26)

    Dzień dobry
    Czytam, czytam i uwierzyć niemoge, taka zmiana? Czyżby ? A może jesteście przyjaciółmi i stad to specjalne traktowanie? Może ta pozytywna opinia tez? Może to recenzja na zamowienie? Przepraszam ale pisząc takie opinie trzeba być obiektywnym, można potencjalnym klijentom tego uroczego miejsca krzywdę zrobić, tak miejsce naprawdę urocze, problem tam niestety są gospodarze tak tu zachwalani, nie lubią ludzi, wydaje się ze goście im przeszkadzają, wiedza doskonale jak mało dając dużo wziąć, nie wiem co to znaczy z „naszej bajki” ale wydaje mi się ze nie wystarczy udawać pisząc bzdury o oczach bieszczadzkich krów w których się można zakochać (haha) i wstawiając zdjęcia pięknych Bieszczad. Mógłbym więcej ale mam wrażenie ze ktoś opisujący to miejsce powinien zadać sobie trochę trudu i sprawdzić opinie innych,tych którzy już doświadczyli „gościnności” „wspaniałych” gospodarzy- tych prawdziwych, nie pisanych przez panią Jagodę bądź tez znajomych, zreszta myśle ze potencjalni chętni sami się przekonają, chyba ze rzeczywiście nastąpiła pozytywna zmiana czego wątpiąc życzę oczywiście.
    Pozdrawiam wszyskich
    Andrzej

    • comment-avatar
      Green Canoe 18 lutego 2016 (20:09)

      Pani Andrzeju,
      szczerze mówiąc – w ogóle nie interesują mnie opinie innych ludzi, w momencie kiedy wydaję własną. Bez urazy:) Sam Pan doskonale wie, że każdy z nas ma inne oczekiwania wobec hotelu/pensjonatu, ma inny poziom kultury osobistej, i inne podejście do siebie samego. My np. jadąc gdzieś na wypoczynek nie oczekujemy od gospodarzy by wokół nas się wili i okazywali nam jakąkolwiek atencję. Albo wykazywali jakieś zainteresowanie naszym dzieckiem czy je wręcz hołubili. Już tyle różnych sytuacji widziałam w swoim życiu i tak chorych wręcz oczekiwań wobec właścicieli agroturystyk czy pensjonatów, że mogłabym na ten temat niezłą rozprawkę napisać:) Jadąc na odpoczynek oczekuję czystego pokoju z pachnącą pościelą, smacznych posiłków podanych na czas i miłej spokojnej atmosfery.Gdyby jeszcze jako towarzysze pobytu przytrafili się jacyś fajni ludzie o podobnym nastawieniu, to już w ogóle BARDZO byłoby miło:)
      Słowem – jak najbardziej podtrzymuję naszą rekomendację. Mało tego – znów jedziemy do Chata Magda:)

  • comment-avatar
    Joanna 18 lutego 2016 (17:44)

    Cudne Bieszczady, przepiękne wnętrza, dobrzy ciepli i serdeczni właściciele – Jagoda i Maciej, będę tam wracać….

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.