KOMODA – meble z połyskiem.

Gdyby 6 lat temu, ktokolwiek powiedział mi, że polubię w meblach wykończenie GLOSSY uśmiechnęłabym się jedynie pobłażliwie. Połysk kojarzył mi się zawsze z bardzo modernistycznymi wnętrzami i nie sądziłam, że mógłby pojawić się w naszym wiejskim domu. A jednak…
 Podobno w naszym salonie można się poczuć niczym w akwarium:) Dookoła mamy duże okna wychodzące na las; wpuszczające do domu ciekawskie świerki i sosny. O tak – ma to swoje ogromne plusy, bo przez cały rok przyroda zagląda nam do środka. Jednak jedyna ściana, na której mogliśmy cokolwiek ustawić, powiesić itd. znajduje się przy drzwiach tarasowych – i w pakiecie niesie ze sobą skos. Czyli w rachubę wchodziła tu jedynie niska zabudowa. Odkąd pamiętam, marzyłam o domowym bufecie – komodzie, w której mogłabym pomieścić wszystkie obrusy świąteczne, wyjątkową zastawę porcelanową, sztućce z ozdobnymi rękojeściami – słowem skarby wyjmowane kilka razy w roku ale robiące efekt WOOOW :) przy okazji rodzinnych uroczystości i dekorowania stołu. Pisałam już Wam wielokrotnie o tym, że nie godzę się na półśrodki i nie kupuję niczego, jeśli w 100% nie czuję, że jest to dokładnie ta rzecz, na którą czekam. A potrafię czekać nawet kilka lat.  W salonie więc stała sobie tymczasowo mała drewniana komoda, którą odrestaurowałam  i w której były jedynie tekstylia…a ja czekałam na tą właściwą.
Czasami bywa w życiu tak, że zobaczysz…i wiesz od razu – TAK:) I nie mówię tu jedynie o mężczyznach:) Ja mam tak ze wszystkim – z ubraniami, z meblami…nawet z roślinami. Naszą komodę zobaczyłam a jakże w internetowym sklepie ( większość mebli właśnie w ten sposób kupiłam, nawet moją biurową bibliotekę:) Decyzja w tym przypadku zapadła bardzo szybko.
Delikatnie połyskująca, ma tak prostą formę, że czasami wręcz się jej „nie widzi”. To mebel wtapiający się w przestrzeń i nie dominujący jej, mimo dużych gabarytów – ma ponad 2 metry długości!. Nowa komoda pomieściła WSZYSTKO i jeszcze trochę :) – a ja w końcu mam swoje skarby w jednym miejscu. Zaś połysk, którego początkowo się obawiałam, wprowadził tak naprawdę do domu więcej światła – bo pięknie odbija wszystkie źródła świetlne, te naturalne zza okna i wieczorami z lamp. Prosta forma w połączeniu z lśniącym wykończeniem uszczęśliwiła mnie po kobiecemu na wiele najbliższych miesięcy. Proszę …nasz jeden z wielu – biały poranek z jesienią i czerwonościami w tle:

 

 

Nie wiem czy pamiętacie, ale pokazywałam Wam na blogu ostatnio pewne zdjęcie. Podesłała mi je Kasia Gal, z którą telefonicznie „rozkładałam” połyskujące meble na czynniki pierwsze. Czy do naszego salonu mogłyby pasować? Gdzie w ogóle pasują? Okazuje się, że nawet w starym – 170letnim domu z poniższego zdjęcia, „moja” komoda :) (tak, tak, to jest dokładnie ten mebel)  wygląda świetnie – o czym poczytać możecie zresztą  TU.
Bywa, że boimy się nowych elementów/rozwiązań/mebli myśląc że są zbyt niespójne z całą resztą otoczenia. Ale jeśli ową niespójność przekuć w atut?
I love the juxtaposition of the antique mirror with the modern sideboard.:
 W imię idei PODOBA MI SIĘ, wykończenie z połyskiem można zestawiać nie tylko z nowoczesnymi w charakterze wnętrzami. Świetnie komponuje się jak widać powyżej, ze starą cegłą czy z surowym drewnem. W przypadku naszego domu…mocnym elementem łączącym ów mebel z otoczeniem był oczywiście kolor. Prostą formę zestawiłam dekoracyjnie z moim ulubionym eterycznym szkłem, dokupiłam również  eleganckie lustro w świetlistej, srebrnej ramie – dużo większe niż poprzednie. Jest więc jeszcze jaśniej:) Nie mogło zabraknąć tacy wyplatanej z  trawy morskiej – bardzo lubię jej niedookreśloną barwę.
Macie w swoich domach mebel/ dekoracje/ oświetlenie – które teoretycznie jest z „trochę innej bajki” a jednak świetnie komponuje się z resztą? Lubicie w ogóle takie zestawienia? Jestem ciekawa Waszych doświadczeń i odczuć w stosunku do łączenia różnych stylów czy elementów we wnętrzach. Gdy ja powiedziałam moim bliskim, że do salonu zdecydowałam się wstawić prosty w formie mebel – zobaczyłam w ich oczach zwątpienie w pomyślność takiego manewru. Ale gdy tylko komoda stanęła na swoim miejscu – wszyscy nam mówią, że jest „uszyta” dokładnie na tę ścianę.
Dzisiejszy post napisałam we współpracy z SFMEBLE , naszym nowym partnerem – meblowym sklepem internetowym. Mam nadzieję, że uda nam się wspólnie w najbliższym czasie Was wnętrzarsko zainspirować – i to zarówno w magazynie, jak i na blogu.
Pozdrawiam Was wszystkich jesiennie:)  – ciepło, imbirowo, czerwono, kasztanowo i….smacznie – właśnie kończę robić nasz jesienny CHUTNEY jabłkowo, cebulowo – imbirowy. Pachnie w całym domu obłędnie:)!
Do usłyszenia zatem:) do/zobaczenia/przeczytania! :)
Wasza Zielona.
Widoczne na zdjęciach: MEBLE:
Komoda MALAMUT IV – SFMEBLE
* Lustro srebrne Invicta Interior – SFMEBLE
OŚWIETLENIE:
* Lampa szklana  – ZARA HOME
* Lampa szklana mniejsza z beżowym kloszem – IKEA
* Lampiony na świece szklane –  GREENDECO
* Lampion scandi/domek  – AGNETHA HOME
TEKSTYLIA:
* Rolety, poduszki w paski beżowe, siedziska na krzesła – DEKORIA
* pled z frędzlami  –VILLA NOSTALGIA
INNE:
*kosz z trawy morskiej xxl, taca – TKMAXX
*białe donice z monogramem, ceramiczne wazony z napisami –
LENE BJERRE – WONDERHOME

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

106 komentarzy

  • comment-avatar
    Miśka m 10 października 2015 (21:08)

    Witaj, :)
    Bardzo nurtuje mnie pewne pytanie. Jakim cudem utrzymujesz w czystości i porządku białe meble, podłogi i kanapy przy takiej ilości zwierząt? Czy masz jakiś cudowny sposób na wszędobylską psią sierść? bardzo proszę o rady, bo ja swoich kudłaczy nie ogarniam ;)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:11)

      Podłogi odkurzane i myte są codziennie, zwierzęta nie wchodzą na kanapy – to nie do przyjęcia dla mnie., Nasze zwierzaki spędzają mnóstwo czasu ( większość) na dworze. W domu są głównie zimą, a i to nie zawsze – bo się szwendają sobie po ogrodzie lub okolicy:):):)
      pozdrawiam ciepło.

  • comment-avatar
    Barbara Wolny 10 października 2015 (20:28)

    Jak zwykle zaskoczyłaś mnie. Bardzo, bardzo mi się podoba. Twój salon uwielbiam, a komoda wpasowała się idealnie. Przy okazji chciałam sie Ciebie spytać o rolety w salonie. Wiem, że z Dekorii ale jaki to dokładnie materiał. Czy to nowe rolety poprzednie były chyba z falbanką u dołu. Jeśli mogłabys mi podać nazwę materiału właśnie tamtych rolet.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:08)

      Basiu – to ą oczywiście rolety z DEKORIA, model Padva. Nie pamiętam jaki to materiał – ale dziewczyny z Dekoria powinny wiedzieć. Spytaj o rolety Green Canoe, powiedzą Ci – chyba to była jakaś cotton panama z tego co mi świta:)
      pozdrowienia.

  • comment-avatar
    aldia arcadia 10 października 2015 (18:44)

    Ja po prostu kocham Twój dom :) zawsze pięknie dopasujesz wszystko w całość! Uściski!

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 października 2015 (12:15)

    Joasiu,
    Komoda jest przede wszystkim funkcjonalna, a domyślam się, że jedną z większych radości, jakie Tobie sprawiła, jest wielkość powierzchni do przechowywania:-) Czekałam na Twoją realizację tego, co podesłała Kasia Gal, a co zachwyciło i mnie swą prostotą i nienachalnym stylem. Lepsze jest zawsze wrogiem dobrego, a w mojej ocenie jest… lepiej:-)

    Zauważyłam, że zdecydowaliście się na wyprostowanie zabudowy nad kominkiem. Doskonałe posunięcie:-) Masz jakiś niecny plan na ten kominek?;-) Kibicuję szczerze i pozdrawiam serdecznie,

    Twoja anonimowa /shame on me!!!/ interlokutorka z komentarzy pod postem o Hamptons;-)

    Marta S.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:06)

      Marta – dziękuję Ci bardzo:)
      Ale z kominkiem nie zrobiliśmy NIC – jest cały czas taki sam. od początku ta zabudowa była w takiej prostej formie i ją zresztą bardzo lubię.
      ściskam Cię bardzo serdecznie:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 12 października 2015 (18:10)

      A widzisz, jednak odbicie w lustrze mnie zmyliło. Pamiętam obudowę pochyloną w kierunku ściany, a wydawało mi się, że na zdjęciu za Tobą /odbijającą się w lustrze/ obudowa jest pionowa:-) Wybacz:-)
      Pozdrawiam.
      Marta S.

  • comment-avatar
    Aga 10 października 2015 (10:54)

    Ja uwielbiam polaczenie starego z nowym i tak caly dom urzadzam.
    Komoda super – kojarzy mi się z nowojorska elegancja :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:05)

      :):):) a wiesz że bardzo lubię ten styl?

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 października 2015 (21:03)

    Nareszcie, nareszcie zdjęcia z Twojego wnętrza( slicznego zresztą). Jest co obejrzeć i podpatrywac. To tak jakby wróciła dawna Joasia. Pozdrawiam, Ewa

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:04)

      :):):) ależ ja nigdzie nie wyjechałam :):):):)
      pozdrowienia Ewa! :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 października 2015 (19:56)

    Kochane Czółno i reszta dziewczyn,
    Lubię te rozmazane zdjęcia właścicieli domów! Białe z białym, czy byłoby błyszczące czy matowe, czy z tej bajki, czy z innej zawsze zagra. Nad czym tu się zastanawiać. Trochę mnie martwi to deliberowanie nad tym pasuje, nie pasuje. Co to znaczy pasować do siebie? To jakiś stereotyp straszny. Ponosi mnie temperament dziennikarski, bo byłam Filipem z Zielonymi Oczami w „Filipince”. Patrzę na wszystko w krzywym zwierciadle i lubię kpić. Kompleciki, garniturki, tradycyjnie pasujące do siebie elementy. Jakiś koszmarek. W domu potrzebny jest i żart, odrobina kiczu, w całym domu pełnym kiczu nie dałoby się chyba wytrzymać, ale kto wie, może ktoś taki ma i wytrzymuje. Gdy ponad dwadzieścia lat temu malowałam u siebie na biało podłogi i ściany, a wyciągnięty ze strychu kredens przecierałam na niebiesko, fachowcy stukali się w głowę. Gdy w zeszłym roku robiłam ocieplenie domu i zadałam na elewację wrzos, to fachowiec biegał ode mnie do męża i córki i upewniał się, że ma to być taki kolor. Przeniosłam też kuchnię w inne miejsce rozbieliłam i olejowałam starą podłogę, postawiłam stół z desek rżniętych ze starych bali z białymi, metalowymi nogami na kółkach, „Duchy” (podróbki oczywiście) krzesła z poliwęglanu i blaty kuchenne ze stali szczotkowanej, a zamiast mnóstwa szafek zrobiłam schowek, poczułam się spełniona. Chodziłam sobie i patrzyłam na swoje dzieło. A jakich rzeczy się nasłuchałam, ile oberwałam od rodziny! Teraz gratulują mi odwagi. Green Canoe życzę Ci przede wszystkim odwagi. Bo trochę taka cichutka i komercyjnie uśmiechnięta jesteś. A prekursor idei musi mieć moc. Buziaki
    Grażyna Grzegorska (g.grzegorska@interia.pl)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:04)

      Grażynko – czego jak czego, ale odwagi to raczej mi w życiu nie brakuje. I uśmiecham się codziennie :) Pozdrawiam serdecznie.

  • comment-avatar
    MalgosiaW 9 października 2015 (18:38)

    Osobiście nie lubię nowoczesnych mebli i jeszcze na wysoki połysk, ale u Ciebie wpasowało się wyśmienicie… jestem pod wrażeniem… czyli nigdy nie mów nigdy, bo nie wiadomo kiedy co się w człowieku odmieni… ja też tak mam, że jak coś mi się od razu spodoba to wiem, że to jest to i będzie OK. Zdjęcia jak zawsze zachwycają… Pozdrawiam :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:03)

      Małgosiu – dziękuję bardzo.

  • comment-avatar
    Dorota 9 października 2015 (17:08)

    Ile dusz tyle zdań ; ) Uwielbiam styl eklektyczny! Komoda wygląda cudnie! Zazdroszczę wielkich okien ; )))
    Pozdrawiam cieplutko! : )))

  • comment-avatar
    La mia barbottina 9 października 2015 (15:24)

    Cześć Joasiu!!! Bardzo mi się podoba twoja nowa metamorfoza, wcześniej tez było naprawdę ładnie ale chyba ta komoda odmłodziła twój salon. Ja tez szukalam długo moja komodę a znalazłam ja praktycznie w kawałkach;) w sklepie z antykami, i zobaczyłam ja….. gore z kredensu ( u mnie ważna była nie tyle długość co szerokość) a właściciel już mnie zna i wcale się nie zdziwił ze kazałam mu ja pociąć, przerobić i odświeżyć. Wyszło swietnie, mam tam wszystko co potrzebuje do przygotowania stołu a i dekoruje salon całkiem całkiem. Ale na wysoki połysk tez coś mam bo te meble wyjątkowo się komponują z antykami. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:02)

      Dziękuję Co bardzo – a można gdzieś zobaczyć Twój mebel, masz gdzieś na zdjęciach? Bardzo jestem ciekawa.

  • comment-avatar
    Aleksandra Rybka 9 października 2015 (11:33)

    Asia, super zmiana:-) Wtedy też mi się podobało, ale teraz Twój dom nabiera takiej klasy:-) buziaki:-)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:01)

      dzięki MAMUŚKU:) mam nadzieje, że się dobrze czujesz – bo wyglądasz olśniewająco:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 października 2015 (09:19)

    Piękne wnętrze w dobrym guście. Zmienila Pani rolety rzymskie na bardziej klasyczne?

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (07:00)

      to jest dokładnie ten sam rodzaj rolet – z DEKORIA/padva. tylko bez falbanki na dole.

  • comment-avatar
    Emila 9 października 2015 (08:46)

    Ta biel sprawia, że Twój dom wygląda wręcz anielsko!Pozdrawiam gorąco :)

  • comment-avatar
    Magda 9 października 2015 (06:13)

    Pięknie! Uwielbiam taki styl! Sami staramy się wprowadzić do naszego mieszkania taki misz masz dekoracyjny. Lubię to jak przychodzą do nas znajomi czy rodzina, którzy widza nasze mieszkanie poraz pierwszy i podoba im się "chociaż to takie inne rozwiązanie i sam/a bym nigdy tak mebli nie połączyła" :-D

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (06:59)

      Bo czasami tak się dzieje, że dopóki czegoś nie zobaczymy, nie zetkniemy się z nowym rozwiązaniem, to trudno jest nam je sobie wyobrazić w naszych wnetrzrach, prawda?
      pozdrowienia!

  • comment-avatar
    Magdalena Markiewicz 8 października 2015 (23:04)

    Ależ tu pięknie… Z klasą, elegancko a jednocześnie tak ciepło i domowo :)

    Pozdrawiam i ślę uściski.
    My Sweet Dreaming Home

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (06:58)

      Magda – dziękuję Ci bardzo! Obserwuję od dawna Twoje poczynania i mocno kibicuję! :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (20:34)

    Kapitalny mebel.Pięknie wygląda w Twoim saloniku jest tak biało i "czyściutko",że oczy bolą.Pięknie wyglądają szkła.Jednym słowem urokliwy klimat,Aż się boję czym nas powalisz w następnym poście (na który wszystkie fanki Asiczki czekają.;;)).Mam jednak cichą nadzieję.że nie odejdziesz od wiejskich klimatów.Bardzo serdecznie pozdrawiam Marylka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 12 października 2015 (06:58)

      Marylko – dziękuję:0 Od wiejskich klimatów nie odejdę, ale na blogu na pewno będzie pojawiać coraz więcej tematów związanych z wnętrzami ogólnie. Pozdrawiam Cie bardzo ciepło:)

  • comment-avatar
    pastelowa karusia 8 października 2015 (19:53)

    Komoda świetnie się wtopiła w Wasz niebiańsko biały salonik:) My mamy podobny dylemat z piecykiem wolnostojącym, nieco połyskliwym, czarnym, bardzo nam się podoba, choć jest nieco z innej bajki i będzie wyglądał dość…neswojo i industrialnie na tle starej, pobladłej cegły. A może podobnie jak Wasza komoda, jakoś się w naszym przytulnym wnętrzu oswoi:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:24)

      oswoi się oswoi…zobaczysz:)

  • comment-avatar
    Beti G 8 października 2015 (19:22)

    Zawsze uważałam, że ten Twój skos w salonie to duży atut. Podoba mi się to nienachalne wydzielenie przestrzeni. Z nowym bufetem ściana prezentuje się przepięknie. To była zdecydowanie trafna decyzja.
    Pozdrawiam :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:05)

      Dziękuję bardzo:)
      Ale skos tak naprawdę nam "namieszał" , jaka piękna biblioteka mogłaby być na te ścianie:)
      pozdrowienia odsyłam podwójne:):)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (18:37)

    Znajomi mieli rację – komoda pięknie komponuje się z resztą. Jednak osobiście jestem zwolenniczką połączeń "tradycyjnych", w jednym stylu. Może dlatego, że czuję się wtedy "bezpieczniej", gdy wszystko do siebie pasuje? Trochę boję się radykalnych zmian, nawet jeśli miałyby dotyczyć jednego mebla, elementu "nie w moim stylu".
    Mnie też zainteresował chutney jabłkowo-cebulowo-imbirowy. :-)
    Pozdrawiam. Ola Sz.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:03)

      Olu – a mnie ostatnio ciągnie ku prostszym formom…lubię klasykę bardzo -ale czasami właśnie musze ją złamać. Przepis na chutney podam na pewno.

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (18:31)

    Brawo…uwielbiam mieszanie stylów ale takie właśnie "mało kontrastowe" i ja mam tak że wolę czegoś nie mieć, niż mieć coś co mi nie odpowida np. teraz czekam na sofę z Laura Ashley, ta i żadna inna a mieszkam w UK, więc cenowo mam dużo taniej :)
    Pozdrawiam.
    Izabela

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (18:13)

    Asiu, no właśnie, ktoś w komentarzach wspomniał o łazience – pokazywałaś kiedyś waszą, ale to było dawno – może masz coś fajnego czym możesz się podzielić. Swoją drogą to Ty biedna jesteś – my byśmy chciały jako Twój fan klub wszystko widzieć i często mieć jak Wy. Ila

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:01)

      no właśnie zaczynamy pracować nad łazienkami – za jakiś czas na pewno pokażę.

  • comment-avatar
    eliszka8 8 października 2015 (17:47)

    O matko ale zmiana.Ale fajnie ,,nie pasuje" :-)))

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (16:36)

    I tak biało, i tak czysciutko, o matko, tez tak chce. Jak to się robi?

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:01)

      nijak:):):) biały zawsze wygląda na czysty….no chyba że jest niemożebnie zabrudzony:)

  • comment-avatar
    Domatorka w domu 8 października 2015 (16:04)

    Jest przepiękna! *-* Jak ja kocham takie meble :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:00)

      dziękuję – w imieniu błyskotki:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (15:51)

    Pięknie, jak zawsze :-) Ale mnie najbardziej zainteresował fragment "kończę robić nasz jesienny CHUTNEY jabłkowo, cebulowo – imbirowy" ;-) przepis można? Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (20:00)

      oczywiście, w następnym poście postaram się:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (14:38)

    Oooooooo jakże inny jest już ten dom… , ale podoba mi się :-) Pozdrawiam Asiu. Asia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (15:24)

      Asiu – patrząc od samego początku, gdy się wprowadziliśmy…to zupełnie inne wnętrze:) Masz rację:) Pozdrawiam ciepło.

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (14:25)

    a mi tym razem Asiu nie podoba się, komoda jest piękna, lubię nowoczesne meble, mieszanie stylów, podoba mi się Wasz dom, ale otoczenie komody w Twoim domu do niej najzwyczajniej nie pasuje, przykro mi
    pzdr
    Beata

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (14:38)

      Beata, ale z jakiego powodu Ci przykro? :):):)
      ja mam zupełnie inne zdanie – i zobacz jak pięknie się różnimy:)
      pozdrawiam serdecznie:)

  • comment-avatar
    ada 8 października 2015 (13:15)

    Uwielbiam Pani styl, to jak Pani "ubrała" dom w te wszystkie cuda, cudeńka, marzenia, magie, emocje, które czuje nawet ja – po drugiej stronie monitora. Chciałabym aby kiedyś i moje marzenie o własnym domu się spełniło bo także chciałabym go zaczarowac. I chociaż nie często komentuję wpisy, to zawsze oczekuję każdego i każdy kolejny porywa me serce bez reszty. Pozytywna energia i radośc, którą przekazuje Pani swoim czytelnikom jest nie do podrobienia, autentyczna, wręcz namacalna a co najważniejsze zaraźliwa :) Dziękuję za to, i za wszystko inne :)
    Ada

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (13:55)

      Ada – najpierw prośba: jestem ASIA, nie "pani" :) ok?

      i dziękuję Ci bardzo za tyle ciepłych słów! :)

  • comment-avatar
    Dessideria Life 8 października 2015 (13:11)

    Dokładni wiem o czym piszesz. Aby połączyć uwielbienie mojego męża do stylu nowoczesnego i moje uwielbienie do czegoś odwortnego czyli sielskości, prowansji, skandynawii, musieliśmy dojść do penych kompromisów. W jednym pokoju mamy np półkę pod telewizor w szkle i z połyskiem, natomiast na drugiej ścianie białą przecieraną komodę trochę w stylu shabby. Mogłabym tak wymieniac i wymieniać, ale wszystko komponuje się znakomicie (a nigdy nawet nie pomyślałabym że może być tak fajnie ;>)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (13:53)

      no ale najfajniejsze jest to – że się DOGADUJECIE :) lubię takie kompromisy wynikające z miłości:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (12:30)

    Pani Asiu ta komoda jest świetna :) a pojemna to już widać na pewno :) świetny mebel :) Mam w domu zamiast płytek ściennych taflę szkła z krajobrazem nie każdemu przypadła do gustu są jej zwolennicy i przeciwnicy ale mi się podoba jest inna :) i nikt takiej nie ma-przynajmniej nie z tym widokiem;) który ja mam na szkle :) po prostu przy wyborze -tak jak pani tu pięknie pisze trzeba sugerować się tym co nam się podoba czujemy że dana rzecz ma to coś i wiemy że sprawdzi się w moim wnętrzu a nie chwilowym szałem tak zwaną modą na dany przedmiot, wiedzieć , że akurat ten przedmiot ma być u nas bo on jest dla nas stworzony :) czyż nie prawda? :) Pozdrawiam słonecznie :) Kasia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (13:53)

      prawda! :)
      Kasiu = pozdrawiam najserdeczniej – i nie paniuj mi proszę. jestem ASIA :)

  • comment-avatar
    Galeria Dekolandia 8 października 2015 (12:08)

    zdecydowanie fajnie jak we wnętrzu nie królują "komplety",takie wnętrza lubię :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (11:24)

    Gdzie można takie futrzaki dostać dostać , pozdrawiam. Marzena

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:43)

      w Ikea możesz kupić sztuczne i prawdziwe – ale są drogie i małe w stosunku do tych które są sprzedawane od górali. Ja swoje kupowałam na allegro – z tego co pamiętam z Nowego Targu byli Ci ludzie sprzedający.

  • comment-avatar
    Monika - White Valley 8 października 2015 (11:23)

    Asiu, bardzo mi się podoba :))) Komoda pasuje idealnie, sama uwielbiam połączenie starego z nowym. Myślę, że dodaje u Was lekkości i wniosła taką świeżość do domu :), na stronie w sklepie wygląda niepozornie a u Ciebie po prostu gwiazda :). Cudnie :). Jeszcze dodam, że zupełnie inny charakter ma teraz pokój, nie wiem, taki "dojrzalszy" (brakuje mi określenia ;) )w pozytywnym znaczeniu, oczywiście :)).
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:39)

      "lekka" to jest najczęstsze określenie, którego używają nasi goście w stosunku do niej- trafiłaś w sedno Moniu:)
      I masz rację – salon w końcu zrobił się….taki jak powinien być, skończony po prostu:)
      BUZIAKI!!!

  • comment-avatar
    Iwo sia 8 października 2015 (11:21)

    Przepiękne wnętrze, idealnie w moim stylu, ta wszechobecna biel, łamana delikatnymi, tudzież mocnymi akcentami, no bajka :) Komoda idealnie wpasowała się w to miejsce, dokładnie, miałam jakies dwa miesiące temu to samo odczucie, kiedy chciałam jakąś komodę "telewizyjną" do swojego domu, salonu który jest utrzymany nazwałabym w stylu klasycznym, lekko art deco, bynajmniej nienowoczesnym. Też u nas dużo bieli, ale na równi z szarościami, beżami bo je też uwielbiam :) i kupiliśmy troche nawet ku mojemu zaskoczeniu dokładnie komodę w stylu tej Waszej, długa, tyle , że niska, czysto biała i z drzwiczkami jasnoszarymi w wysokim POŁYSKU :) dokładnie ten sam schemat co u Was i ja jestem zachwycona, lubię takie łączenia :) nie lubię żeby było tylko "tak", albo "tak".

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:37)

      Iwo siu – łapię się ostatnio coraz częściej na tym, że potrzebuję zmian i łamania schematów -no i łamię:) Praktycznie w każdym pomieszczeniu coś zmieniam na elementy, które teoretycznie nie pasują:) Pokażesz komodę? gdzie można ją zobaczyć?

  • comment-avatar
    Jola Da-wa 8 października 2015 (10:27)

    Dlaczego nie znała GC gdy meblowałam dom. Salon byłby biały. A tak mam tylko białą sypialnię i kuchnię. Z salonem już po ptakach, chyba że jakiś spadek… Czatuję na zwis do sypialni już ze 3 lata, co mi córka wyrzuca przy okazji corocznej wizyty (daleko mieszka). Do Świąt muszę coś nabyć, bo już mi wstyd drapaka z lat 80. Córka przyleci z rodzinką i zajmują sypialnię więc już muszę. Może jakieś propozycje, ciekawy sklep albo coś. Komoda świetna, pozdrowienia dla Kaszub od Kaszubki na chwilowym wygnaniu.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:30)

      Jolu w sfmeble mają bardzo dużo propozycji lamp – wejdź sobie, ja właśnie ostatnio też tam buszowałam i upatrzyłam sobie 2 śliczne do łazienki. A ja jestem taka Kaszubka pomalowana:) Mieszkamy tu – ale nie jesteśmy rodowitymi Kaszubami:)

  • comment-avatar
    Jola K 8 października 2015 (10:15)

    Pięknie:)

  • comment-avatar
    Kasia Ju 8 października 2015 (09:42)

    Ta komoda jest bardzo elegancka, ale tak jak piszesz wtapia się w otoczenie. Nie widać po niej zupełnie jakie ma gabaryty. Ma w sobie taką przyjemną lekkość. Nie pomyślałabym, że do wnętrz klasycznych będzie idealna. A jest. Dziękuję za otworzenie mi oczu :) Asiu, Ty masz taki talent w tym kierunku :)
    Jeśli chodzi o cierpliwość to, też mam tak, że potrafię czekać latami. Oczywiście wiele rzeczy już mnie zachwyciło, ale zazwyczaj były to meble w cenie zupełnie dla mnie w danej chwili nieosiągalnej. Tak jak pisałam jestem cierpliwa. Jeśli zachwyt nad jakimś meblem mi nie przechodzi, to oznacza, że wart jest swojej ceny i w końcu moja cierpliwość będzie nagrodzona :) Pozdrawiam serdecznie i gratuluję wyboru komody. Jest naprawdę świetna :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:28)

      Kasiu – no właśnie! To jest naprawdę duży mebel a wygląda jak balerina:), prawda?
      Bardzo ja polubiłam.
      DZIĘKUJĘ Ci bardzo za tyle ciepłych słów:)

  • comment-avatar
    hetepheres 8 października 2015 (09:37)

    Pięknie :) Wasza salonowa przestrzeń otworzyła i rozjaśniła się jeszcze bardziej.
    Ciekawa jestem jaki będzie następny krok w temacie "małej-wieeelkiej" zmiany :)
    Pozdrawiam słonecznie.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (12:27)

      za chwilkę pokażemy pokój szkolniaka i męski akcent w sypialni:)
      dziękuję! :)

  • comment-avatar
    red artist 8 października 2015 (09:25)

    O dziwo pasuje jak ulał. Masz rację, rozświetla wnętrze. I w ogóle pięknie jak zawsze :-)

  • comment-avatar
    Hocus Fokus Awracadabra 8 października 2015 (09:16)

    Prostota i elegancja…to mi przychodzi na myśl jak patrzę na komodę i lustro zatopione w srebrze…wyśmienity duet….i zazdraszczam lasu zaglądjącego przez olbrzymie okna :-)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (09:18)

      dziękuję:)
      a lasu to sobie sama często zazdroszczę:):):) nie mogąc cały czas uwierzyć, że mieszkamy w tak pięknym miejscu:)
      BARDZO ciepło pozdrawiam:)

  • comment-avatar
    Rękodzieło-art Wioleta Śnietka 8 października 2015 (09:07)

    świetnie, ja ostatnio też coś czuję do połysku….:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (09:13)

      :):):):):) do jesieni pasuje błyszczące glamour:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (09:00)

    pięknie się wpasowała i elegancko wygląda ,mieszkam tez w starym domu z pietrem pełnym skosów teraz doszła jeszcze powierzchnia uzytkowa po adaptacji strychu ,tam same skosy i problem jakie meble. Chetnie skorzystam z linkow podanych i zdjęć.pozdrawiam jesiennie z mrzawka w tle.Beata

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (09:10)

      Beato – to ja Ci wysyłam słońca trochę, od rana mamy piękna pogodę na Kaszubach:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (08:59)

    Podglądam i podczytuję już jakiś czas… Wszystko takie piękne, dopracowane… Podziwiam bardzo, gratuluję sukcesów i powodzenia w dalszym ciągu :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (08:45)

    Witaj Asiu!!! Twoje wnętrze się zmienia ale cały czas zachwyca, tak bardzo lubię tu zaglądać bo od razu człowiekowi robi się przyjemniej, a Ty jesteś tak pozytywna osobą, że zarażasz tą swoją dobrą energią i za to Ci dziękuję. Mam pytanie jeszcze całkiem z innej beczki :) Otóż kiedyś na blogu pokazywałaś wieszak druciany adwentowy taki z serduszkami, niestety nie ma go już w sklepie decorolka, czy wiesz może gdzie można jeszcze go kupić ? Pozdrawiam serdecznie !!! Justyna

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (09:09)

      dziękuję bardzo za tyle miłych słów! :)
      niestety nie wiem gdzie te wieszaki mogłyby być jeszcze dostępne – kilka lat temu były w sklepach. Może napisz do Oli z Decorolka i spytaj czy jest w stanie ściągnąć je jeszcze raz?

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (08:03)

    a gdzie kupie te skory biale na podlodze?

  • comment-avatar
    Ania z osobiedlamnie 8 października 2015 (07:53)

    Piękne to zestawienie, gdybym zobaczyła same zdjęcia, nie znając historii o nowym meblu, pomyślałabym, że całość została umiejętnie przemyślana:) Założona z góry. Komoda sama w sobie jest tak neutralna, że wpasowuje się doskonale w wnętrze zarówno nowoczesne, jak i to, ze swoim już klimatem. A spójność z resztą zależy od dodatków, dekoracji, "sąsiedztwa":)
    A właściwie, jak to było, kiedy jej nie było?:)
    A co do mebli pozornie nie pasujących do wnętrza, mamy taki w naszym salonie, jest to fotel recliner w tkaninie o pięknie brzmiącej nazwie Blossom Velvet Damson, który dostaliśmy w prezencie ślubnym od kolegów z mojej pracy (gdzie produkuje się takie właśnie fotele i sofy). Kolorem i fakturą bardzo się wyróżnia, ale nie wyobrażamy sobie salonu bez niego. Tym bardziej, że jest niesamowicie wygodny:) Pozdrawiam:)

  • comment-avatar
    HAART galeria dobrych pomysłów 8 października 2015 (07:45)

    Pięknie! Mój klimat :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Hania

  • comment-avatar
    Anonimowy 8 października 2015 (07:43)

    Joasiu jestem pod wrażeniem piękna Twojego otoczenia :) jak Ty to wszystko ogarniasz:) dla mnie doba jest za krótka :) pozdrawiam Agata

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (08:01)

      Agata – zazwyczaj nie ogarniam:) i tez mam za krótką dobę:) pozdrawiam serdecznie!

  • comment-avatar
    Cienka 8 października 2015 (07:37)

    Ja mam przeźroczyste poliwęglanowe krzesła to taki żart dekoracyjny krzesła są ale jak by ich nie było :) Salon nie jest duży więc im mniej widać meble tym wydaje się bardziej przestronny. Stoją przy stole z lat trzydziestych w otoczeniu klasycznego fotela uszaka oraz takie samej sofy z IKEA.
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola

    • comment-avatar
      GreenCanoe 8 października 2015 (08:01)

      u lala!!! no to poszalałaś twórczo :) Idę na Twoja stronę , może gdzieś będzie wszystko fajnie widać:)

    • comment-avatar
      Cienka 8 października 2015 (08:36)

      drugi post w ręką,noga i psi łapą… :P

  • comment-avatar
    Madzia Rębowiecka 8 października 2015 (07:34)

    bardzo mi się podoba jak prezentuje się Twój nowy mebelek, uważam że pasuje do całości. Klimat, który stworzyłaś w swoim domu jest mistrzowski! :)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.