30 minut. Serniczek błyskawiczny.

Wywołałam aferę parówkową:) I emocje. To tak dla ostudzenia tychże, oraz ukojenia dusz dziś będzie szybki wpis z szybkim deserem na ciepło. Nie jestem typem kobiety „gospochy” albo bogini kulinarnej. Misterne dania powstające przez kilka godzin – robię owszem, ale na wielkie przyjęcia. A na co dzień preferuję kuchnię zdrową i bardzo SZYBKĄ:) Uwielbiam, gdy obiad robi się jakby od niechcenia, w tzw. międzyczasie, oraz  gdy desery łamią moim chłopakom serca:), a ja nad nimi spędziłam kilka minut zaledwie. I do tego są zdrowe. Były prośby o dania dla dzieci – to proszę. Leo uwielbia oczywiście słodycze. A my oczywiście nie chcemy by je jadł:) Więc dzień w dzień wymyślam zamienniki. I słodkie domowe desery podawane po obiedzie. Dzisiejszy mój sekret – już nie sekret, bo w końcu Wam go zdradzam, to deser pretendujący do sernika:):):) Choć z sernikiem ma wspólne tylko jedno – ser;)
No to ruszamy:
potrzebujemy – 250-300 g sera białego twarogowego półtłustego
3 jajka, 1/3 szklanki cukru ( deser jest wtedy delikatnie słodki), pół opakowania wiórków kokosowych, 2 duże jabłka, rodzynki, suszone morele.
Jabłka kroimy w mniejsze kawałki, coś w stylu plasterków – dość cienkie. Idealne do tego są specjalne krajalnice, za pomocą  których pokroimy jabłka dosłownie w kilka sekund. U nas uwielbia to robić Leoś, którego od dawna ciągnie w stronę kucharzenia. Ma kilka swoich ulubionych kulinarnych akcesoriów a w tym eksploatowaną ostatnio nagminnie:)  – osobistą krajalnicę w kształcie jabłuszka ( z gratisowym robaczkiem:):):)
Ale, idąc dalej: w dużej misce roztrzepujemy jajka i do nich wkładamy ser, który widelcem rozdrabniamy – na malutkie kawałki. Mieszamy tak, by połączył się z jajkami, dodajemy cukier, wiórki kokosowe lub np. zmielone migdały, pokrojone w paseczki suszone morele lub rodzynki. ( pamiętajcie by morele i rodzynki przed dodaniem zalać na chwilkę gorącą wodą i potem odcedzić)
Tak powstałą masę ( nie powinna być zbyt rzadka – jeśli tak jest, dodajcie więcej sera) wylewamy do naczynia na tartę, a na wierzchu układamy jabłka – jak tam nam kreatywna dusza podpowiada. Posypujemy cynamonem. Wstawiamy do piekarnika ( 180*) na około 20 minut. Gdy deser się piecze możecie zblenderować np. jabłko z bananem i pomarańczą i tak powstałym musem polewać deser po nałożeniu na talerzyki…..Rany – pisząc tego posta zrobiłam się po prostu głodna:)
Co ważne – cała akcja zajmie nam do 30 minut:) Co ważniejsze – niebo w gębie:)
Uściski  dobranocne, albo dzieńdoberkowe, jeśli ktoś przeczyta z rana:)
I smacznego:)
A może Wy też macie jakieś kulinarne hity do zrobienia w 30 minut???
Podzielicie się w komentarzach z resztą podczytywaczych zielonych??
Do usłyszenia:) moi MILI, do następnego razu:)
Widoczne na zdjęciach:
naczynia pastelowe ( misa, kokilki do musu, talerzyki)  – Villa nostalgia www.villanostalgia.pl
krajalnica jabłuszko z robaczkiem:) – Tchibo www.tchibo.pl
talerzyk w różyczki – Green gate, Wonder Home  www.wonderhome.pl
bieżnik w róże: EIJFFINGER Beautiful home  www.beautifulhome.pl/

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

108 komentarzy

  • comment-avatar
    Marakuja 13 marca 2013 (17:21)

    Trafiłam tu przez przypadek, ale po przeczytaniu tego posta blog zawładnął moim sercem. Stanowczo będę tu często zaglądać!
    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    haftytiny@o2.pl 12 marca 2013 (15:19)

    Córa zrobiła, ja upiekłam, pycha:)) dziękujemy:))

  • comment-avatar
    kolegotka 6 marca 2013 (13:21)

    Ale zapachniało, aż chce mi się skosztować!! pozdr magda

  • comment-avatar
    Anonimowy 3 marca 2013 (21:29)

    Wypróbowałam przepis i nie bardzo mi się udał.Być może, pół opakowania wiórków – to nie 100 (jak zrozumiałam), ale 50 g? PO 15 min. był jezcze bardzo wilgotny wewnątrz, więc jeszcze podpiekłam – chyba niepotrzebnie, bo okazał się za suchy. Proszę o pomoc. Dzięki i pozdrawiam. Tala.vmpastukh@vp.pl

  • comment-avatar
    decoriada 3 marca 2013 (15:54)

    mniam mniam :) pychotka :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga
    Agata

  • comment-avatar
    Edziab 2 marca 2013 (15:39)

    sernik i szarlotk to dw moje ulubione smaki, jak dodac do tego kokos i cynamon to juz niebo w gebie!!! za chwile twoj deser zostanie spalaszowany:-)

  • comment-avatar
    Kasmatka 2 marca 2013 (13:25)

    Przepis wypróbowałam- wyszedł przepyszny!:)
    Będzie z pewnością częstym gosciem podniebienia!:)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia
    http://kasmatka.blox.pl

  • comment-avatar
    Agnieszka z Mierzei Wislanej 1 marca 2013 (15:47)

    witam serdecznie

    Mmmmmmmm jaki apetyczny wpis :) wszystkie serniczki kocham i przepis już skopiowany :)

    ja natomiast moim chłopcom często robię domowy kisiel z owocami (z własnych weków) lub plastry jabłek obtaczam w gęstym ciescie naleśnikowym i smażę. To drugie danie koniecznie musi być z cukrem pudrem

    pozdrawiam
    Agnieszka

  • comment-avatar
    Agata 27 lutego 2013 (21:20)

    Asiu dzieki za pyszny przpis :) Ciasto jest pyszne i co najwazniejsze bardzo zdrowe :)
    Dziewczyny chciałabym podzielić się z wami moim pysznymi co najważniejsze szybkim deserem
    Jogurt naturalny lub serek waniliowy przekładamy do miseczki na to kroimy banany. Do rondelka wkładamy jedna łyzkę miodu i czekamy aż się skartelizuje. Na banany sypiemy garść migdałów lub orzeszków, pestek z dyni – co kto lubi :( i to polewamy naszym karmelem z miodu. Pycha :)
    Polecam
    Agata
    Ps.Czekam z utęsknieniem na nowe wydanie najwspanialszej gazety

  • comment-avatar
    sypialnie 27 lutego 2013 (14:30)

    Bardzo dobry przepis na pewno spróbuje takie coś zrobić . Gorąco pozdrawiam .

  • comment-avatar
    Anonimowy 27 lutego 2013 (13:28)

    Witaj, przepis szybki i łatwy, podpatrzyłam już u Ciebie cytrynki w rumie i właśnie mam zamiar dzisiaj je zrobić. Wczoraj skusił mnie przepis na nalewkę kawową. Dwa opakowania mleka zkondensowanego zagotować ze szklanką cukru i dwoma łyzkami kawy rozpuszczalnej. Ostudzić, dodać szklanke spirytusu i gotowe… hmmmm. Zrobiłam. Nalewka mocno gorzkawa chociaż kawka dodana z wyższej półki. Rozwarstwilo się, jakieś grudy pływają. Bleeee. Nie wiem co skopałam.
    Tak więc może nie będę już nic pitrasiła, ale ostatnia próba z alkoholem to te cytrynki.
    Konczę i biorę się do pracy. Mam wiatr w żaglach, szyję moje królicze lale, truskawkuję i mam wielka frajdę. Zapraszam. Pozdrawiam. Ania. apietrzak.bloog.pl

  • comment-avatar
    LelumPolelum 27 lutego 2013 (02:00)

    Wygląda zachęcająco .. no i zobaczymy jak jutro wyjdzie :-) Dzieciuch mój ma obiecany sernik .

    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Anonimowy 26 lutego 2013 (21:08)

    Asiu,
    jako mama trójki dzieciaków nie mam wiele czasu na zabawę w kuchni. Dlatego uwielbiam sprawdzone, proste, najlepiej jednogarnkowe smakołyki.
    Wszystkim polecam babeczki malinowe – absolutny hicior! Pyszneeeee!
    Specjalnie do tych babeczek mam zamrożone maliny i kiedy trzeba wyciągam i ta-daaam! Goście i dzieci je uwielbiają:-) Przepis pochodzi ze stronki kwestia smaku.

    BABECZKI Z MALINAMI
    • 150 g masła
    • 1 szklanka cukru
    • 1/2 szklanki + 1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej
    • 2 łyżki cukru wanilinowego
    • 3 malutkie lub 2 bardzo duże jajka
    • 1/3 szklanki mąki pszennej
    • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 100 g wiórków kokosowych lub zmielonych migdałów lub płatków migdałów (ja daję kokos)
    • maliny (po 3 do jednej babeczki)
    Masło roztopić na średnim ogniu i zagotować. Zmniejszyć ogień i gotować przez około 2 minuty aż nabierze lekko złotego koloru i charakterystycznego aromatu. Odstawić z ognia, dodać cukier, mąkę ziemniaczaną, cukier wanilinowy, szczyptę soli i 1 łyżkę wody. Szybko wymieszać łyżką wszystkie składniki na jednolitą masę. Gdy masa troszkę przestygnie dodawać kolejno jajka i za każdym razem dokładnie i energicznie wymieszać. Do gęstej i błyszczącej masy dodać mąkę pszenną i proszek do pieczenia, mieszać przez około 1 minutę. Wymieszać z wiórkami kokosowymi. Ciastem wypełnić papilotki do 2/3 ich pojemności, do każdej włożyć po 3 maliny wciskając je w ciasto do połowy. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec przez około 20 minut.
    pozdrawiam – iskierka

  • comment-avatar
    Ola 26 lutego 2013 (14:35)

    Desery, które łamią serca dzieci – bardzo podoba mi się to określenie i pozwolę je sobie zapamiętać:). Połączenie zdrowia i smaku to prawdziwa sztuka, a tutaj wyszło idealnie. Dzięki za pomysł, coś czuję, że dziś będzie dzień zdrowych przekąsek w moim domu;)

  • comment-avatar
    pestka 26 lutego 2013 (13:18)

    Zrobiłam, spróbowałam i zachwyciłam się:) Jabłuszko do krojenia super. Zakupiłam w weekend. Świetnie nadaje się gdy kroję jabłko dla synka. Uwielbia wkładać i wyjmować robaczka. Jak zresztą doczytałam, robaczek też ma swoją funkcje (wydłubywanie baboli w jabłku:)pozdrawiam

  • comment-avatar
    Anonimowy 26 lutego 2013 (09:21)

    a ja wyprobowalam i……
    moze mam za chudy twarog-nie ma tu innego :(
    w formie wygladal slicznie i apetycznie,ale po nalozeniu na talerzyki rozsypal sie w nieapetyczna breje :)))))))))))))))))
    chyba pozostane przy standardowym maslano-macznym serniku-bo taki wychodzi idealnie…
    pozdrawiam
    Aska

  • comment-avatar
    qchenne inspiracje 26 lutego 2013 (08:15)

    Cudny przepis. Uwielbiam jabłka, cynamon i dzieci w kuchni. Zapraszam do siebie na domowy pszenno-żytni chleb. http://www.qchenne-inspiracje.blogspot.com/

  • comment-avatar
    Maple 25 lutego 2013 (20:25)

    Asiu koniecznie muszę wypróbować Twój przepis, wygląda smakowicie…
    u nas teraz przez zimę królują tarte jabłka z marchewką, selerem, bananem, gruszkami… pyszne i proste a dziewczynki uwielbiają, w inne dni robimy koktajle owocowe ( w nich czasem nawet przemycam buraczka), a już najprostszy na zaspokojenie chęci na słodkie – banany podsmażone na masełku lub w wersji bardzo szybkiej – wrzucone do mikrofalówki… inne nasze desery na ciepło – wspomniane tu już crumble, owsianka z owocami i miodem, jabłuszka pieczone w piekarniku z przyprawami korzennymi i miodem, to takie nasze na szybko w tygodniu, w większości zrobione z owoców i warzyw z naszego ogrodu, za to w weekendy robię domowe ciasta a w ten weekend po raz pierwszy zrobiłam jogurt naturalny, wyszedł pychotka – łagodny nie kwaśny, na pewno na stałe wejdzie do naszej kuchni

  • comment-avatar
    Anna z www.dziecioblog.blogspot.com 25 lutego 2013 (17:45)

    Melduję posłusznie, że ten przepis też wypróbowałam. Prosty, zdrowy i co najważniejsze niebo w gębie. Zrobiłam też bakalie w miodzie – pisałaś w przepisie, że najlepsze są po 2 tygodniach, ale nie wiem… czy dotrwają tej chwili. Zżarta baba z kanapy ;-)

  • comment-avatar
    byle do wiosny, byle do lata 25 lutego 2013 (16:03)

    Świetne przepisy, bardzo chętnie skorzystam :-)

  • comment-avatar
    aagaa 25 lutego 2013 (13:14)

    Przepis wydrukowany.Wieczorkiem wypróbuję!
    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Roksana Styl 24 lutego 2013 (14:08)

    Dzięki za przepis, właśnie wstawiłam do piekarnika:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 lutego 2013 (10:26)

    A ja upiekłam pasztet, o którym tutaj też była mowa- ten z selera http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=19895&st=0 .Przyznam się bez bicia, że na próbę zrobiłam z połowy porcji ( wyszły 4 kokilki), bo bałam się, że nie będzie mi smakował. Okazało się , że całkiem niepotrzebnie – jest przepyszny!! Mąż dzisiaj od rana próbuje się dowiedzieć, z czego go zrobiłam, bo widział tylko ciemną pulpę gotującą się w garnku :-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 lutego 2013 (09:31)

    Dzięki za wspaniały przepis, zapewne wkrótce go wypróbuję:)) Moja córeczka jest w wieku Twojego Leosia i bardzo lubi jak jej przygotowuję galaretkę z ulubionego soku dodając tylko żelatynę…..na godzinkę do lodówki i deserek gotowy:) Można jeszcze zmiksować mrożone owoce z jogurtem naturalnym, dodać troszkę żelatyny i zalać galaretkę pokrojoną w kosteczki:) Szybko, smacznie….zdrowo..kolorowo:))

  • comment-avatar
    ZABAWY SENSORYCZNE 23 lutego 2013 (16:56)

    No i nici z mojego dzisiejszego serniczka i szarlotek :( Dziecię mi się pochorowało i zamiast pichcić te deserki, zbijałam facetowi gorączkę. Od kiedy zaczął chodzić do przedszkola, ciągle choruje. Nie mam już do tych franc siły. Żadne Pneumolany, Sambukole i inne Rutinacee nie pomagają… Za to moja Mama, na pocieszenie, upiekła nam Murzynka:)))
    Pozdrawiam,
    Magda

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 lutego 2013 (12:48)

    To ja dorzucę deserowe ale płynne. Ostatnio odkryłam, że nie mam w ogóle potasu w organizmie (wynik tak niski, że lekarka nie mogła uwierzyć), a to dlatego, że nie lubię bananów, nie znoszę pomidorów zimą i jadam mało ziemniaków. A więc żeby nadrobić zaczęłam robić koktajle, które zasmakowały nam, gościom, sąsiadom, więc pomyślałam, że tu też sie nimi podzielę. Dodatkowo mają też wartości odżywcze dzięki składnikom "dodanym". Czas 3-5 min. Podaję je w kolorowych szklankach z grubą słomką i ciasteczkiem owsianym, a wszyscy mają poczucie, ze dostają deser :)

    Koktajl owocowy na soku
    Do blendera wlewam szklankę soku jabłkowego na osobę (mam w spiżarni karton 5 l soku świeżo tłoczonego i taki polecam – ma smak prawie taki jak ten własnej roboty i jest zdecydowanie zdrowszy). Wrzucam banana w kawałkach, jabłko w kawałkach ze skórką (zdrowsze, a i tak się zmiksuje), jeśli mam to także inne owoce (teraz mrożone) np. maliny, jagody, żurawinę, ale wybieram jeden rodzaj, nie wszystkie na raz, żeby codziennie koktajl miał inny smak, czyli albo podstawowy jabłkowo-bananowy, albo z nutą malin itd. Do tego figa, 2 suszone morele lub daktyle, łyżka orzechów włoskich lub migdałów (jeśli migdały, to lepiej w płatkach), jagody goji. Bakalie i orzechy dodają dodatkowych wartości odżywczych, można dodawać różne wedle upodobań. Czasem też dorzucam trochę otrąb owsianych, żeby jeszcze dodać błonnik. Miksuję na wysokich obrotach i gotowe – puszyste, słodkie (dzięki bakaliom i dojrzałemu bananowi – nie dodaję cukru!) i pyszne.

    Koktajl owocowo-czekoladowy
    Ponieważ jak wiele osób dookoła mam uczulenie na mleko, to używam mleka sojowego.
    Do blendera wlewam mleko, kroję banana, dodaję garść pestek słonecznika (łuskanych oczywiście), łyżkę cukru trzcinowego, 2 łyżeczki kakao, w wersji dla dorosłych może być jeszcze łyżeczka kawy rozpuszczalnej i miksuję. Ma ciekawy, lekko czekoladowy smak.

    A to wszystko po to, żeby nie czuć znienawidzonego przeze mnie banana ;)

    A na koniec już raczej dla nas na wieczór, dla gości, mniej dla dzieci:
    Grzaniec jabłkowy bezalkoholowy
    Do garnka wlewam sok jabłkowy, dodaję przyprawy takie jak do wina grzanego (tylko przyprawy, a nie proszek z torebki!), czyli goździki, cynamon w lasce i trochę sypkiego, szczyptę mielonego imbiru, może być otarta skórka z pomarańczy. Podgrzewam (nie dopuszczając do zagotowania) i przelewam do szklanek lub kubeczków na grzańca, dodaję do każdego trochę rodzynek, które sie potem zjada oraz połówki plastrów pomarańczy. Doskonała alternatywa do zwykłej herbaty, pachnie cudownie, smakuje jeszcze lepiej i bardzo pasuje do zimowych wieczorów, najlepiej przy kominku, ale nie tylko.

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 lutego 2013 (11:15)

    Asiu upiekłam wieczorem "Twój i Leosia" serniczek. Niestety nie doczekał rana,tak bardzo smakował rodzince. Dziękuję za przepis. Życzę pięknej soboty. Mnie dzięki wspaniałej energii Twojej i komentatorek przechodzi cudownie przeziębienie.Pozdrawiam Elwira

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 lutego 2013 (06:44)

    Asiu, super deser – i propozycje Czytelniczek genialne – już z przyzwyczajenia otwieram Worda i tylko klikam: kopiuj-wklej, kopiuj-wklej, kopiuj-wklej… ;)
    Dobrego dnia :)))
    Agata

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 lutego 2013 (00:33)

    Hej Asiu – a jak tam szybkie śliweczki nadziewane ? Wypróbowane ? :) Bo Twój pomysł w niedzielę wypróbuję, mniam !
    Ściskam !
    Renia z Mostów

  • comment-avatar
    wsensiepasek 22 lutego 2013 (22:19)

    O rety!!! Tak tu ostatnio kulinarnie, że trudno uwierzyć, że wszystko powstaje tak szybko. Smakołyki wyglądają jak misternie przygotowywane dania świąteczne :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 lutego 2013 (21:30)

    Dziekuje badzo za przepis na cisto jutro wyprobuje :) smakowicie wyglada . Sama mogę polecić przepis na babkę szybki przepis i bardzo polecany dzieciom bezglutenowym , ale kazdy zajada ja ze smakiem .

    4 całe jajka
    1 szkl. Cukru } ubic razem
    1 laska wanilii

    Następnie dodać
    25 dkg. Kartoflanki mieszać mikserem i 2 łyzeczki proszku do pieczenia i szczypta soli.
    W osobnym naczyniu roztopic 1 kostkę masła ( nie gorące ale ciepłe )
    Ciepłe masło wylewać po woli do ciasta mieszając , całość przemieszczać dwa razy i gotowe. Ciasto wylać do formy do babki
    Piec 60 min w 150 stopniach .

    Wykonanie bardzo szybkie , czas pieczenia troche długi ale smak nadrobi czekanie
    Smacznego pozdrawiam Iwona

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 lutego 2013 (21:23)

    Dziekuje badzo za przepis na cisto jutro wyprobuje :) smakowicie wyglada . Sama mogę polecić przepis na babkę szybki przepis i bardzo polecany dzieciom bezglutenowym , ale kazdy zajada ja ze smakiem .

    4 całe jajka
    1 szkl. Cukru } ubic razem
    1 laska wanilii

    Następnie dodać
    25 dkg. Kartoflanki mieszać mikserem i 2 łyzeczki proszku do pieczenia i szczypta soli.
    W osobnym naczyniu roztopic 1 kostkę masła ( nie gorące ale ciepłe )
    Ciepłe masło wylewać po woli do ciasta mieszając , całość przemieszczać dwa razy i gotowe. Ciasto wylać do formy do babki
    Piec 60 min w 150 stopniach .

    Wykonanie bardzo szybkie , czas pieczenia troche długi ale smak nadrobi czekanie
    Smacznego pozdrawiam Iwona

  • comment-avatar
    ZABAWY SENSORYCZNE 22 lutego 2013 (20:39)

    Do mnie ostatnio przyczepiły się placki ziemniaczane, takie tarte na grubych oczkach z dużą ilością pieprzu i szczypiorku. W ogóle mam jakieś zapotrzebowanie na szczypiorek. Juto na śniadanie robię ser biały ze szczypiorkiem i rzodkiewką;) Chlebek do serka właśnie przygotowałam i raniutko upiekę. Jak ja lubię ten zapach! Z takich obiadowych potraw na szybko to, np. polędwiczki z indyka w sosie z suszonych śliwek: polędwiczki kroję w kostkę, czasami w plastry, przyprawiam (solą, pieprzem, rozmarynem) i obsmażam z każdej strony. Następnie, dodaję serek Philadelphia lub inny tego typu i śliwki. Wszystko duszę kilka minut. Na koniec dodaję świeżo krojoną pietruszkę. Do tego jakieś delikatne kluseczki albo placki ziemniaczane. Dobre są też przyrządzane w ten sposób polędwiczki wieprzowe z wędzonymi śliwkami i brandy. Wtedy śliwki duszę parę minut z wodą i brandy w osobnym garnuszku, a potem przekładam do polędwiczek, dodaję serek i wszystko razem duszę. Na koniec zawsze coś zielonego: pietruszka lub koperek.
    Jeeeju jak fajnie, że dzisiaj piątek :)))
    Magda

  • comment-avatar
    Magmark 22 lutego 2013 (19:30)

    Asiu, mój małżonek zakochał się w Twoim blogu – hihi i stwierdził że jutro robi pasztet :) Działasz inspirująco nawet na nasze połówki :)

  • comment-avatar
    Beti House 22 lutego 2013 (18:14)

    Ha,nie dość,że zdolna jesteś,to jeszcze sprytna :)))) Podziwiam Cię Asiu,dla mnie jesteś WIELKA! :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (18:47)

      Łaskawco:) moja wielkość ma 160 cm:):):):):):)
      Buziaki Beti:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 23 lutego 2013 (00:23)

      Moja też dokładnie tyle :))))
      Renia z Mostów

  • comment-avatar
    Katarzyna 22 lutego 2013 (16:36)

    Jablka i ser, uwielbiam!!
    A najszybszy deser robie z przepisu Ushi;)
    Nie jest tak zdrowy jak Twoj, ale zrobil furore w kregach znajomych:))
    To przepis na kulki kokosowe. Do kokosowych wiorek wlewamy slodkie , skondensowane mleko.Lepimy kulki, pieczemy uwaznie, w niezbyt goracym piecu ok.15 minut. I juz.I efektowne i smaczne:))

    Sciskam, z Alzacji, od ktorej wrocila zima, brr.
    Kasia

  • comment-avatar
    kasia 22 lutego 2013 (16:13)

    Witaj:)Bardzo apetyczny blog,piękne kolory.No i niezłą "burzę parówkową" wywołałaś:)
    Dobre parówki ma sieć sklepów LIDL aż 87%mięsa.Polecam-są naprawdę smaczne,a ciasto z przyjemnością wypróbuję:)

  • comment-avatar
    hetera 22 lutego 2013 (16:09)

    Asiu , dzisiaj nikt z nas nie odżywia się zdrowo. Co najwyżej możemy zadbać tylko o to by odżywiać się 'zdrowiej' :)

    Ciepło pozdrawiam i polecam błyskawiczny deser z owocami sezonowymi:
    http://www.kwestiasmaku.com/zielony_srodek/jagody/tiramisu_jagodowe/przepis.html

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (18:28)

      racja…….zdrowo to chyba nasi dziadkowie jedli – bez chemii i według pór roku,mało mięsa.
      Jedna z rozkosznych pań anonimowych napisała, że jeśli nie jem parówek to mi się w d…poprzewracało:) – …..takie teraz mamy czasy.

  • comment-avatar
    Minty House 22 lutego 2013 (14:47)

    Mam przepis na deser robiony w 10 min. Podstawą jest serek mascarpone, mrożone maliny, lub truskawki tudzież inne owoce, ale raczej drobne oraz paczka owsianych ciasteczek. Serek miksuję z odrobiną cukru i wanilii, maliny również z cukrem poddaję działaniu siekaczy ;) w blenderze, a ciastka kruszę i mieszam z płatkami owsianymi. Serek i maliny wkładam na przemian do naczynia ( fajnie wygląda w szkle ) a na sam koniec warstwa owsianych okruszków. Efekt gwarantowany :)
    A Twoja serowa uczta sprawiła, że mam sernik w piecu :)
    Uściski

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (17:10)

      Dzięki miętowa babeczko!:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 23 lutego 2013 (11:01)

      widze,ze ten deser czesto sie powtarza w zmodyfikowanej formie. w Skandynawii pierwowzorem byl przekladaniec musu z jablek,bitej smietany i kruszonych ciasteczek (ewent. slodkiej,drozdzowej bulki).
      Aska

  • comment-avatar
    GaleriaZosi 22 lutego 2013 (14:35)

    Śliczne są te Twoje naczynia. Serniczek nie omieszkam upiec. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie Zosia.

  • comment-avatar
    Niezapominatka 22 lutego 2013 (12:43)

    Zrobiłam Twój pasztet :) i jest bardzo dobry. Moja roczna córcia (zresztą my też :)) zajada się nim na śniadanko, aż uszy jej się trzęsą! Do tego wyszło go na tyle dużo, że część zamroziłam i będzie na potem. Na pewno będę powracać do tego przepisu :)
    Jestem Ci bardzo wdzięczna za pomysły na zdrowe, szybkie, śniadanka, czy deserki dla maluchów, bo od czasu jak moja Sprężynka skończyła wiek kaszkowy zupełnie nie wiedziałam co jej podawać rano :/ Jajka w kółko nie można, serek biały tez już jej się nudził, a wszelkie wędliny (nie tylko parówki) to sama chemia :(
    Jestem bardzo zadowolona z przepisu na pasztet, dlatego na pewno skorzystam z Twojego pomysłu na Nibysernik ;)
    Czekam na więcej takich wspaniałych, zdrowych, kulinarnych śniadanek :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (17:09)

      Świetnie:) Bardzo się cieszę!:)

      Uściski przesyłam wielkie dla całej rodzinki!:)

    • comment-avatar
      Niezapominatka 24 lutego 2013 (22:08)

      My też ściskamy :)

  • comment-avatar
    Ana z Wymarzonego Domu 22 lutego 2013 (12:41)

    Ach – i odkryta przeze mnie ostatnio absolutna bomba!!!!
    Mrożony jogurt naturalny! Lepszy niż wszystkie lody razem wzięte!
    Jogurt wlewamy do miseczki (dobry jest grecki), miksujemy i do zamrożenia. co jakiś czas wyciągamy i miksujemy, żeby nie powstały kryształki lodu (jak przy domowych lodach)
    Potem polewamy zmiksowanymi mrożonymi owocami leśnymi, posypujemy orzechami i na to łyżkę miodu! Trwa to dłużej noż 30 min – tzn samo mrożenie, ale warto!

    I lody domowe z mrożonych bananów – dojrzałe i słodkie kroimy je na cząstki i zamrażamy. potem miksujemy w blenderze (ja robię to w termomixie) i dodajemy śmietankę 30% i gotowe :) Pyszne, zimne, słodkie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (17:05)

      Dziekuję aniu – na bank latem wykorzystam:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (17:08)

      AAAAAAniu miało być:)

  • comment-avatar
    Ana z Wymarzonego Domu 22 lutego 2013 (12:36)

    Mniam, ślinka cieknie, ale najważniejsze jest to, że będąc na diecie MOGĘ to zjeść bez wyrzutów sumienia!!! Dziękuję :* My na szybko podjadamy pancake z mąki gryczanej i mielonego orkiszu z jabłkami i bananami – niebo w gębie i nawet miksera nie trzeba wyciągać!

    1,5 szklanki maki (mieszam gryczaną i zmielony orkisz, można tez zmielić płatki owsiane bądź żytnie – wtedy smak ciekawy, lekko orzechowy)
    3 łyżeczki brązowego cukru
    szczypta soli
    szczypta sody bądź proszku (często pomijamy)
    2 jajka
    1,5 szkl mleka
    syrop waniliowy – łyżka

    Składniki suche mieszamy, dodajemy mokre i mieszamy lyzką szybko do połączenia. Ja dodaję do teg zawsze 2 pokrojone w plastry jabłka bądź 1 jabłko i 1 banana, moga też być posiekane orzechy. Smażymy, osączamy na papierowym ręczniku i polewamy syropem klonowym bądź naszym faworytem – miodkiem akacjowym :) Gotowe do zjedzenia w 20 min :)

  • comment-avatar
    Deilephila 22 lutego 2013 (12:26)

    Ja super "wypiekam stres":) Ostatnio mam go sporo toteż Mężowi chyba się przytyło;) Lubie podobnie jak Ty szybkie i zdrowe dania, chętnie eksperymentuję, jemy prawie wszystko.
    Ale no przyznam się mam straszna " fazę: właśnie na parówki!!! No jem, wcinam i wsuwam:) Mąż specjalnie kupuje takie z szynki, podobno mięsa – tego prawdziwego więcej…no i nie poradzę, że mam na nie smaka jak nigdy! Nie tylko wywoałaś burzę ale i wzmogłas moją ochotę – kurka! ;)
    Idę zjem ostatnią i przez cały marzec nic już nie kupię! ;)
    Pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (16:50)

      zbam kupe ludzi, którzy lubia parówki:):):) i dokładnie to samo mówia – że im po prostu smakują. Jedynym wyjściem byłoby pojechanie do masarni i na własne oczy zobaczenie chyba jak i z CZEGO sie je robi:):):):)

      kiedys widziałam z czego robie sa dżemy. Do dziś nie kupię ani słoiczka – sama robię.
      Co tu duzo mówic – w przemysłowym biznesie spozywczym jakość jest ostatnim czynnikiem branym pod uwagę…

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (17:04)

      a na stres "jeżdzę na ścierce" jak mawia moja psiapióla:) – sprzątam na błysk całą chatę:)

    • comment-avatar
      ZABAWY SENSORYCZNE 22 lutego 2013 (21:09)

      Asiu,
      A z czego robi się dżemy?
      M.

  • comment-avatar
    Aleksandra Reich 22 lutego 2013 (12:23)

    Asia, jakbyś skosztowała moich ostatnich muffin, to byś padał za śmiechu! Idealne, chrupkie, rozpadające się w palcach w środku miękkie, ciemno czekoladowe… tylko ze nic a nic nie słodkie.
    Po prostu okropne w smaku :P

    Dlatego też poprzysięgłam koniec z pichceniem, ale jak oglam i czytam takie smakowite zdjęcia i przepisy… to znowu mnie coś do kuchni gna ;)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (16:48)

      :):):):):):) spoko, "znam człowieka":):):):) – mój Paweł kilka tygodni temu zrobił rano dziecku owsiankę oraz naleśniki, których Leo nie chciał tknąć nawet – oburzony mąż przyszedł do mnie sie poskarzyć na synka, więc podeszłam do Leo i się pytam o co chodzi. Synek na to – że niedobre, spróbowałam ….wykrzywiło mnie straszliwie bo jedno i drugie było słone jak Wieliczka:) Pablo pomylił sól z cukrem:):):):)

  • comment-avatar
    Unknown 22 lutego 2013 (11:48)

    Ja mam kilka superszybkich przepisów:

    1. szarlotki w kokilkach

    6 jabłek pokrojonych w grubą kostkę wrzucić na mocno rozgrzaną patelnię, dodać 2 łyzki miodu, sok z połowy cytryny (ja daję z całej) i cynamon, podsmażać wszystko, aż miód się skarmelizuje.

    jabłka wyłożyć do kokilek i przykryć kruszkonką:

    kruszonka:
    1/2 szklanki migdałów – zmielić
    1/2 szklanki otrębów owsianych
    30-40 gramów masła
    łyzka miodu
    całość rozetrzeć w palcach, wyłozyć na jabłka i piec w 180st 15 minut.

    2. W malinowym chruśniaku
    deser w szklance/
    do szklanki wlewamy jogurt naturlny na wysokość 2 cm, na jogurt wkładamy rozmrożone lekko maliny i jagody (ja specjalnie mrożę w sezonie dla tego deseru tylko), na to wsypujemy granolę lub grubo posiekane orzechy i ponownie powtarzamy warstwy. Całość pięknie wygląda i świetnie smakuje.
    Mrożone owoce leśne można śmiało zastąpić zmiksowanym bananem, kiwi, etc.

    Pozdrawiam
    Gosia

    • comment-avatar
      ZABAWY SENSORYCZNE 22 lutego 2013 (21:06)

      Ale mi smaka narobiłaś tymi szarlotkami:) Jutro sobie zrobię, koniecznie!
      Pozdrawiam,
      Magda

  • comment-avatar
    Malanka 22 lutego 2013 (11:07)

    Twój przepis z pewnością wypróbuję:)
    Ja bardzo często synkowi robię błyskawiczne placuszki z jabłuszkiem lub bananem. Moje dziecko nie cierpi(dosłownie) owoców i muszę mu je jakoś przemycać do pożywienia.
    Przepis na placuszki:
    Są to proporcje na przysłowiowe oko,
    1 jajko
    odrobina mleka
    trochę cukru
    trochę mąki
    jabłuszko obrane ze skórki starte na dużych oczkach tarki
    lub
    1 banan drobniutko pokrojony w kostkę
    Całość bez owoców mieszamy. Ja używam drewnianej "gwiazdki", bo nie chce mi się brudzić miksera:) Chodzi o to, aby ciasto miało konsystencję gęściejszą od ciasta naleśnikowego. Dodajemy owoce, mieszamy i smażymy z dwóch stron na patelni w oleju na dość małym ogniu.
    Później odsączamy nadmiar tłuszczu i według uznania posypujemy cukrem pudrem.
    Jest to dość zdrowy słodki deser lub sycące śniadanie do wykonania w 15-20 minut.
    Pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Avrea 22 lutego 2013 (11:00)

    aż slinka cieknie ;)
    najszybciej to robię owoce pod kruszonka pycha i szybko ;)

  • comment-avatar
    Myszka 22 lutego 2013 (10:43)

    Ser, jabłka i cynamon:):):) To co lubię. Dziękuję za przepis, zrobię bo ślinka już mi leci:)

  • comment-avatar
    mysza 22 lutego 2013 (10:39)

    śliczne są te pastelowe naczynia :)

  • comment-avatar
    Monika 22 lutego 2013 (10:35)

    Ale piękny, kolorowy post :)). I twarożek :)). Uwielbiam "mokre" ciasta, a serniki są wśród ulubionych, więc i na deser się skuszę.
    Staram się ostatnio jeść zdrowiej, dlatego dużo u mnie w kuchni soczewicy, ciecierzycy i innych ze spółki :). Jak na szybko do ryżu to: wstawiam ryż do gotowanie, jak się gotuje to podsmażam cebulkę, wrzucam do niej pomidory pokrojone na cząstki (świeżych kilka albo puszkę), podduszam, do tego puszka ciecierzycy (eh, znowu puszka… ale miało być szybko ;) można namoczyć świeżą na całą noc, a później gotować, ale to raczej dwudniowa robota ;)). Do tego dwie łyżki koncentratu pomidorowego, dwie łyżeczki curry i czosnek. I danie gotowe :).
    Wszystko to można zrobić ze świeżych składników (curry, przecier z pomidorów) i jest bardzo zdrowo, tylko wcześniej potrzeba zrobić zapasy ;). Ale na szybko robię tak.
    Albo zupa z soczewicy na wywarze z warzyw, z cząbrem, czosnkiem i przecierem pomidorowym. Ja muszę mieć gęste zupy, więc wrzucam jeszcze ziemniaka, albo dwa, inaczej jestem głodna :)). I to też w ciągu 30 minut się ugotuje :).

    A co do wcześniejszego postu – szkoda, że z kilograma mięsa robi się przemysłowo dwa kilogramy szynki… Wolę jak Ty kupic kawałek i upiec, udusić, czy przerobić na pasztet niż serwować sobie i córci chemię (bo jedny mężczyzna u nas jest wegetarianiem :D), tak jest zdrowiej i wiem co wkładam do garnka :).
    Dziękuję za świetne przepisy, weekend będzie z klopsem :))

  • comment-avatar
    Fiorello 22 lutego 2013 (09:57)

    Asiu,

    Dziękuję:-)
    Przepis sprawdzę już w niedzielę. Zapowiada się smakowicie!

    Ściskam i życzę miłego dnia,
    Ania

  • comment-avatar
    Jo-hanah z Wrzosowej Polany 22 lutego 2013 (09:44)

    Chyba mam wszystko co potrzebna w lodówce, wiec… już wiem jaki będzie deser :) Tez lubię takie szybkie dania.
    Pozdrawiam cieplutko

  • comment-avatar
    making baking and creating 22 lutego 2013 (09:03)

    fajne fajne i nie 'mączyte';)Krajalnica do jabłek u nas również na wyposażeniu kuchni od jakiegoś czasu.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (09:52)

      No właśnie, przyznaję sie, że staramy sie nie jest zbyt mącznie. własciwie uzywam maki wtedy gdy muszę.

    • comment-avatar
      Anonimowy 22 lutego 2013 (12:27)

      znowu sie "podczepiam" :)
      moje dziecko nie lubi wiorkow kokosowych i wielu innych rzeczy….
      zima czesto robie mandarynkowe ciasto Nigelli (zamiast maki -maczka z migdalow i zero tluszczu na dodatek! ),ciasta z Hummingbird(czesto dodaje sie do nich olej,wiec odpada rozpuszczanie masla) i z kuchni kanadyjskiej :)
      przepis na "sernik" wyprobuje jutro…
      juz jestem glodnaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      Joanna

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 lutego 2013 (08:58)

    No zrobione i skosztowane :)Niesamowicie smaczne i szybkie!
    Ja polecam coś na ostro! Smalczyk z cebulki i jabłuszek :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (09:51)

      O matko z córką! nie kuś tym smalcem, bo właśnie od tygodni za mna chodzi i chodzi!!!!:):):)

    • comment-avatar
      Anonimowy 26 lutego 2013 (11:52)

      Asiu zrobiłam pasztet! Pyszniutki. A, Ty zrobiłam smalczyk :)Pozdrawiam Asia

  • comment-avatar
    Jomarowy Świat 22 lutego 2013 (08:45)

    No i pysznie nam się zrobiło :)
    Deser zostawiam na weekend, najstarszy wraca z ferii, więc będzie jak znalazł.
    Ja chcąc coś na szybko zrobić – robię muffiny.
    Piękne kubeczki, miseczki… – jestem zachwycona…

  • comment-avatar
    Ola_83 22 lutego 2013 (08:43)

    Ale pyszne:-) Chyba jutro zrobię, bo mi narobiłaś ochoty:-) składniki mam, tylko chęci muszę znaleźć:-)
    Wróciłam z narciarskiego szaleństwa i polecam narty!!! Byłam zdziwiona,że takie malutkie dzieci tak świetnie jeżdżą:-) Niektóre jeszcze dobrze nie mówiły, a już narty na nogach:-) Super sprawa!
    buziaki!

  • comment-avatar
    Anonimowy 22 lutego 2013 (08:32)

    Pani Kasia Bosacka podała kiedyś fajny przepis, wypróbowałam i polecam. Na blasze układamy jabłka (obrane, przekrojone na pół, z wydrążonym środkiem – "pupcią" w dół), to przykryć ciastem francuskim i do piekarnika na około 20-25 minut. Po wyciągnięciu kroimy, przekładamy na talerzyki – jabłka na wierzchu i posypujemy brązowym cukrem – pyszne na ciepło. Daria

  • comment-avatar
    GreenCanoe 22 lutego 2013 (08:21)

    super:) dziekuje i na pewno nie raz skorzystam:)

  • comment-avatar
    Ula 22 lutego 2013 (08:06)

    Och !!! To musi być pyszne !!! Świetny pomysł na deserek. Muszę zrobić – moi na pewno polubią :)
    Ja nie lubię siedzieć w kuchni, a obiady robię pod wpływem chwili i w międzyczasie właśnie. Dziś podłapałam Twój przepis i na pewno go zrealizuję :) Dzięki :))

  • comment-avatar
    Nitki Ariadny 22 lutego 2013 (07:57)

    Super przepis! Trzeba teraz wysłać kogoś do sklepu po ser;))))

  • comment-avatar
    Alicja 22 lutego 2013 (07:55)

    No to marsz do kuchni! Po takiej prezentacji nie ma innego wyjścia :-)) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na CANDY! alicja

  • comment-avatar
    MadeleineHandMade 22 lutego 2013 (07:31)

    Aaaaaa, a jaka jest średnica formy na tarte u ciebie?

  • comment-avatar
    MadeleineHandMade 22 lutego 2013 (07:29)

    Pięknie to wygląda w końcowym etapie – az kusi do wypróbowania :)

  • comment-avatar
    Ulencja 22 lutego 2013 (06:15)

    Trafiłaś na łasuch….Uwielbiam słodycze a w szczególności szarlotkę….Pychotkę zrobiłaś , aż mi zapachniała …do tego kawusia i "niebo w gębie…" Z mroźnych Mazur teraz -16C cieplutkie buziaki pa…

  • comment-avatar
    Mahda 22 lutego 2013 (05:45)

    To ja mam przepis na taką niby szarlotkę, za którą przepadam!
    Jabłka pod kruszonką.
    4-5 sporych jabłek (ich ilość zależy od możliwości zjadaczy)kroimy w grubszą kostkę. Układamy w naczyniu żaroodpornym, możemy posypać troszkę cukrem a z pewnością cynamonem!Posypujemy kruszonką, która składa się z: 12 łyżek mąki, 0,5 szklanki cukru i pół kostki masła.
    Pieczemy w 180 stopniach przez ok pół godziny. Nie przykrywamy naczynia!!
    Et voila! Na ciepło i na zimno! Pychota.
    Dobrego dnia Wam życzę :)

  • comment-avatar
    Agniejka 21 lutego 2013 (23:50)

    Zapraszam do mnie na amerykańskie naleśniki. Post pt. : śniadaniowy gość:) znajdziesz tam świetną książke z cudeńkami którą ostatnio zakupilam. Jest genialna. Zapraszam dzięki niej powstał ten post.

  • comment-avatar
    LadyDi 21 lutego 2013 (23:36)

    wygląda smakowicie :) wypróbuję na moich szkrabach … Ja również staram się znaleźć złoty środek pomiędzy smakiem i szybkością wykonania :)
    miłej nocy :)

  • comment-avatar
    Iwona 21 lutego 2013 (23:35)

    Sernik to nasze ulubione cisto, takiego nie znałam, wypróbuję :-)
    Krajalnica super!, może zachęcić dzieciaki do kuchennych robótek
    Pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 lutego 2013 (23:20)

    Ale cynamonem zapachniało ;))) i jak tu teraz isc spac :)

    Dziekuje za podzielenie sie sekretem i w ramach rewanzu zdradzam moj ;)

    Przepis na CRUMBLE.

    Odkryłam go na wyspach brytyjskich(gdzie obecnie mieszkam) i nie moge sobie wybaczyc ze nigdy wczesniej nie znałam tego smaku ;)No ale lepiej pozno niz wcale!

    PRZEPIS

    Naczynie ceramiczne(lub kilka małych naczyn ceramicznych)
    Owoce ok 400-500g(w zaleznosci jak duze jest naczynie)owoce musza przykrywac spód naczynia
    Jakie owoce???To pozostawiam waszej wyobrazni:Jabłka, porzeczki, maliny, jeżyny……mój ulubiony zestaw to truskawka z rabarbarem i odrobina prawdziwej wanilii ;)
    2- 3 łyżki cukru

    Kruszonka:
    120 g mąki
    60g masła
    2 łyżki cukru
    garsc lub 2 (jesli ktos ma małe dłonie;))) płatków owsianych

    Przygotowanie:
    Owoce kroimy w małe kawałeczki, posypójemy cukrem, odstawiamy.
    Składniki na kruszonke mieszamy rękoma az zaczna sie łaczyc w duze okruchy.

    Owoce wkładamy do naczynia, posypójemy kruszonka do piekarnika nagrzanego do 190 stopni na 25 min i VOILA!!!!!

    Podawac z lodami albo polane odrobina ciepłego budyniu.
    UWAGA!UZALEZNIA!!!

    Pozdrawiam Gorąco z deszczowej Anglii

    Bea

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (08:27)

      Bea, bardzo dziekuję za tak dokładny przepis – na pewno wielu czytelników skorzysta.

      To nasz ulubiony deser:)

    • comment-avatar
      Anonimowy 22 lutego 2013 (09:40)

      O rany!!!! jakie ja byki ortograficzne strzelam.mialo byc oczywiscie posypuje przez "u".przepraszam ;) wstyd sie przyznac ale ostatnio obserwuje u siebie chroniczny zanik slownictwa polskiego……

      bea

      ps.to takze nasz ulubiony deser ;)

  • comment-avatar
    Jenouvelle 21 lutego 2013 (23:01)

    …wprawdzie "zasadowo" u mnie, tzn. na diecie odkwaszającej jestem, ale… cudnie wygląda, pewnie cudnie smakuje, jutro próbuje moja rodzina, ja….pojutrze :-))) serdeczności M.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (08:26)

      a na czym ta dieta polega, bo rozumiem, że raczej zdrowotna aniżeli odchudzająca? oczyszczenie organizmu na wiosnę??

    • comment-avatar
      Jenouvelle 22 lutego 2013 (11:48)

      hm… tak oczyszczanie organizmu, bo każdy z nas niestety zakwasza swój organizm dniem codziennym. Nie jest to dieta odchudzająca, choć i równiez pare kilogramów na niej ubywa. A więc, do czasu, aż poczuję siłę, energię i " się" jak piórko, spożywam odkwaszające pyszności – i tutaj najwięcej świeżych warzyw z komponenta oczyszczających ziół, z olejem lnianym. Bardzo wskazana jest też kiszona kapusta. To troszkę jak dieta wegetariańska, bo podczas tego czasu nie spożywam absolutnie mięsa, które zakwasza organizm…ale nie piję również kawy, czarnej herbaty, w to miejsce tylko ciepłą przegotoiwaną wodę, mleko ze startym imbirem ( dziwnie brzmi, ale jest fajne, naprawdę:-) i niestety nie zbyt dobrą herbatę La pacho. Oczywiście ograniczam do miniumum cukier, szczególnie cukry proste. Ryż zakwasza, więc w jego miejsce kasza jaglana, poza tym wykluczam z diety gluten. Z diety wegetariańskiej wybieram potrawy zawierające wartościowe białko, w jak najmniejszym stopniu jednak zakwaszające. Dietę układam typowo dla siebie i stosuje ją dwa razy do roku przynajmniej przez 4-6 tygodni – ponieważ : po pierwsze – niestety :( jestem skazana na przewlekłą farmakologię, po drugie – nie toleruję glutenu, mam skłonność do grzybicy układu pokarmowego, mam dwa koty, więc jakieś pasożyty na bank, bądż przywry do erytrocytów mi sie przylepiają ( co potwierdza zreszta badanie świeżej kropli krwi, które co jskiś czas sobie wykonuję). …ale nie będąc w okresie oczyszczania nie żyję nadmiernie higienicznie ;/ lubię słonecznik, więc spozywam go bez oporów , biorąc do ust brudne łupinki, przytulam zwierzęta, całuję swoje koty w łebki, zjadam jabłka prosto z drzewa i pomidora z krzaka, chodze boso po ogrodzie i nie myje stóp – natychmiast po wejsćiu do domu ;/ Uwielbiam żyć jak chcę, bez szczególnych ograniczeń, to i mam za swoje :-)))) …ale warto, bo zyję pełną piersią, zreszta sama Wiesz :-) że zgodnie z naturą żyć najpiekniej…choć wcale nie, nie nie- łatwo:-))) pozdrawiam serdecznie i życzę duzo satysfakcjonującej nadal pracy i ciut więcej wypoczynku, co byśmy Cię długo mogły w Twojej aktualnej roli mieć blisko siebie :-))) Uściski M.

    • comment-avatar
      Anonimowy 23 lutego 2013 (06:31)

      Prześliczne, aż chciałoby się poznać… :) Serdecznie pozdrawiam, dobrego dnia!
      Agata

  • comment-avatar
    Beti 21 lutego 2013 (22:58)

    Wygląda apetycznie, z pewnością wypróbuję. U mnie przepis na krówkę. Może trochę więcej niż 30 min ale też proste.
    Pozdrawiam
    domeknapolanie.blogspot.com

  • comment-avatar
    Katka 21 lutego 2013 (22:53)

    Ja też nie lubię stać godzinami przy kuchni i większoś moich dań na blogu kulinarnym to raczej łatwe,szybkie i przyjemne.Polecam przepis na pizze sodową ,rewelacyjnie szybka i bardzo pożywna pizza . W tygodniu się nie da stać i produkować obiadu z 2 dań i to z deserem,więc wymyślam coś na szybko co nie znaczy że nie zdrowo jak niektórzy uważają.Ten Twój synek to wie co dobre ja bym sama opędzlowała cały deser bo strasznie jestem sernikowa:)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (08:24)

      A wiesz, że ja czasami lubię – długo gotować, celebrować:)Np. jak mają goście przyjechać.
      Ale byleby nie codziennie:)

    • comment-avatar
      Katka 22 lutego 2013 (10:11)

      A od święta to normalne ,że się chce gotować i wtedy to się bardziej celebruje ten posiłek nikt nie goni ,wszyscy maja czas.Ja bardzo lubię jak w takie dni jest ze mną moja mama . Chodzi za mną jak pani podkuchenna i sprząta łychy ,patelnie aż miło się gotuje.Ech tym całym gotowaniu to najbardziej nie znoszę sprzątania ;)Jakby tak pomyśleć to całe ogarnianie kuchenne zabiera najwięcej czasu.Wiesz ja mam duża rodzinę nas jest 7 + goście to jak w restauracji.Jak we włoskiej rodzinie,głośno i tłoczno.

  • comment-avatar
    Piecuchowo 21 lutego 2013 (22:40)

    czyli całkiem jak u mnie:) A moje dziewczyny już mnie zaczynają zawstydzać, bo robią ciasta , ciasteczka lepsze ode mnie, ja preferuje szybko i naturalnie, najlpeiej jak postawię składniki na stół w miseczkach , ale ja mał łatwiej, swoje jedzonko, ogródek, -i każdy sam sobie wsadzi do swojej docelowej to co chce. Pozdrawiam Piecyk

    • comment-avatar
      GreenCanoe 22 lutego 2013 (08:22)

      zazdraszczam ci córeczek:) Mnie otaczają chłopy nad chłopami – takie co to wokół siebie robią sajgon:) A skarbów z własnego ogródka już nie mogę się doczekac po prostu!!

  • comment-avatar
    duśka 21 lutego 2013 (22:39)

    Korzystając z ostatniego dnia urlopu, jutro wypróbuję przepis, ale znając swoje możliwości kulinarne ;) może coś nie wyjść…krajalnica jabłuszko z robaczkiem – bardzo sprytne :) Pozdrawiam, Magda

  • comment-avatar
    Yvette 21 lutego 2013 (22:19)

    oglądam na tvn style program, w którym robią dania i przekąski zdrowe i smaczne w 25 minut, zachęcam na stronę tvn style :) program nazywa się pyszne 25, pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 21 lutego 2013 (22:24)

      Dziękuje Ci bardzo – niestety nie mam tego programu:)ale może w necie na ich stronie znajdę przepisy. pozdrawiam:)

    • comment-avatar
      Ankha 21 lutego 2013 (23:42)

      Nie potrzebny Ci kanał. W internecie na tvnplayer.pl jest ten program. Ja tradycyjnego tv w ogóle nie oglądam – od kilku lat. Czasem tylko coś przez internet właśnie. Tv zabiera za dużo czasu i za dużo miejsca (polskie "ołtarzyki" hi, hi).

    • comment-avatar
      Kasia - Codzienność i Marzenia 22 lutego 2013 (07:39)

      Asiu, także polecam ten program. Ostatnio pglądałam przpeisy na bardzo fajne śniadania a tutaj masz przepisy http://www.tvnstyle.pl/aktualnosci,1865,n/przepisy-na-niezwykle-sniadania-z-programu-pyszne-25,67785.html

      Deser który zaproponowałaś wygląda zachęcajaco. Rozumiem, że ser ma byc niemielony? Czy nie robi się twardy?

    • comment-avatar
      Aleja57 22 lutego 2013 (21:15)

      Dzień dobry Asieńko ;)
      Też jestem fanem zdrowej żywności ;)I faktycznie też podobnie jak dziewczyny często sięgam po przepisy z TvnStyle. Myślę, że pomimo iż o zdrowej żywności wciąż się mówi i pisze, to my po prostu jesteśmy każdego dnia otumaniane przez szereg irracjonalnych reklam telewizyjnych, które propagują szybkie dania z torebki. Wmawia się nam każdego dnia że właśnie taka żywność jest zdrowa i potrzebna. Tymczasem od dawna wiadomo przecież że, zawartość różnego rodzaju ulepszaczy, glutaminianu sodu, skrobi modyfikowanej jest tak wielka właśnie w takich daniach że powoduje choroby. Podziwiam więc szczerze wszystkie osoby, które z uporem opierają się zbiorowej manii korzystania ze sproszkowanych gotowców. Asiu – Twoje przepisy są super jak zwykle ;) Prze wszystkim zdrowe, energetyczne, szybkie w przygotowaniu i do tego niezwykle smakowite ;)

      Buziaczki – Twój cichy podczytywacz Ania

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.