MANUFAKTURA na całego.

Wpadłam…jak śliwka w kompot:) – z pracą oczywiście. Nie potrafię się już po ludzku polenić, tylko coś non stop dłubię. Może to jakieś natręctwo jest,  takie dłubanie:):):)??? Też tak macie czasami? Bo się zaczynam niepokoić:) W każdym bądź razie, powoli kończę nowe elementy wystroju do pokoju Leosia, a ten bardzo zadowolony ze zmian, co mnie oczywiście cieszy:) Oto nowe gadżety w zmasowanym widoku poglądowym:
 
***
Co prawda, jeszcze nie zrobiłam mebli do głównego przedpokoju, ale można powiedzieć, że brudna pracę mam już za sobą. Bardzo chciałam pokazać Wam, jak nasz ów nowy przedpokój wygląda, ale jest to chyba niemożliwe – nie ma w nim bowiem odpowiedniego oświetlenia. Wszystkie zdjęcia, które robię wychodzą żółte. Dałam więc za wygraną i pokazuję żółte -informując jednocześnie, że meble i drzwi są koloru CZYSTO białego, rama lustra owszem też:) I wszystkie dodatki. Te żółtości, to przekłamanie aparatu. Głowna idea remontu była taka, aby wadę przemienić w zaletę. Tynkarz bowiem, który kładł tynk poprzednim właścicielom albo był radośnie pijany, albo luzacko naćpany, albo miał szeroki tzw. rozmach ‚”artystyczny”. Wszystko można by powiedzieć o tym tynku, ale nie to, by był położony równo. Jak pomyślałam sobie, że miałabym robić gładzie, to mną wstrząsnęło…głównie obrzydzenie. NIE – żadnych pyłków, co to potem je znajdujesz nawet w bieliźnie osobistej – NIE i koniec. No ale trzeba było coś z tym z tynkowym fantem robić, wymyśliłam więc, że ściany podzielę na 2 części z czego dolną potraktuję tynkiem dekoracyjnym – i zrobię go na  „staroć'” koloru śmietanowego:):):) Czyli dziury, przetarcia, przebicia kolorów i takie tam. Zaś górną część pomaluję w pionowe śmietankowo białe pasy. Do tego jeszcze oddzielająca listwa ozdobna i już. To „JUŻ” trwało 2 tygodnie….po minimum 6 godzin dziennie. Nie będę się wdawała w szczegóły…bo nie chcę już do tego wracać:) Niestety na zdjęciach nie widać ani pasów pionowych, ani struktury tynku. Ale wyszło naprawdę nieźle jak na to, co było tam przedtem:):):) Przede wszystkim zrobiło się ŚWIETLIŚCIE :):) Wiem, że tego nie widać na  zdjęciach – ale, że mam do siebie stosunek realnie miłosny:):) – możecie mi uwierzyć na słowo. Meble, które wcześniej były ciemno brązowe, pobieliłam i przetarłam czyli po prostu najnormalniejszy shabby dick bez cudów:) Najwięcej pracy kosztowały jednak drzwi – ciemno bursztynowo sosnowe…..brrrrr…..poszły też pod pędzel – na biało oczywiście. No ale zanim pomalujemy, to trzeba było papierem ściernym….a tych drzwi mamy tam 5….Już chyba nikogo nie dziwi, że trwało to 2 tygodnie. Do dekoracji wykorzystałam drewniane dekory, które zawsze kupuję u takiego jednego miłego pana artysty dekorowego:) Dzięki tym małym elementom np. brzydka mała stara ciemno sosnowa szafka na klucze zyskała nowe szaty:) Dekorów jest w przedpokoju dużo więcej – ale nie byłam w stanie, przy tak słabym świetle, pokazać ich po prostu. Przedstawiam Wam dziś jedynie małe migawki, większą sesję umieszczę, kiedy zrobię meble, Narazie proszę bardzo – zdjęcie mniejszej części przedpokoju.
  
***
 A jeśli jesteśmy już przy świetlistości  – dziś był po prostu piękny dzień. Taki dzień, że znów przypominasz sobie, iż Bóg jest geniuszem:) Słońce zalało nas ze wszech stron. Tak było w domu:
 
A tak na dworze ( i pytanie zagadka – w którym momencie zaczyna się jezioro????
bo to owszem jest duże jezioro:):)

Leo dostał nową, naprawdę super furę zimową:) zwaną sankami. A okazała się tak wygodna,

że zasnął w niej w trakcie pierwszego spaceru :), wygodnie wtuliwszy się w grubaśny wełniany śpiwór.
I tak spał sobie prawie 2 godziny:)

Czy ktoś kiedyś, wymyśli takie sanki do spania dla zapracowanych mam????
Ja bym poprosiła:)

Machamy Wam słonecznie, zimowo i radośnie:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

22 komentarze

  • comment-avatar
    Ania 22 stycznia 2010 (09:47)

    Dawno do Ciebie nie zaglądałam. I właśnie zrobiłam herbatę i przeglądam zdjęcia, opisy. Jest pięknie. Dom wspaniały, dekoracje przepiękne, ale najbardziej czekam zawsze na zdjęcia ogrodu i okolicy.

    Cieplutko pozdrawiam w mroźny dzień,
    Ania

  • comment-avatar
    Jolanta Błasiak-Wielgus "olfa" 19 stycznia 2010 (13:16)

    Piękny i ciepły dom i blog :)
    pozdrawiam

  • comment-avatar
    cicha 16 stycznia 2010 (20:43)

    no takie przydasie, to i mi by się przydały..;-)))
    świetny pomysł na takie drobiazgi i nie tylko…
    zdolna mamusia jesteś ;-)))

  • comment-avatar
    Pchełka 15 stycznia 2010 (14:20)

    cudownie piękne!!!

  • comment-avatar
    agaw 15 stycznia 2010 (13:32)

    ale tam pięknie w twoim królestwie ;)

  • comment-avatar
    Kamilcia 15 stycznia 2010 (12:54)

    świetne przydasie do pokoju Leosia :) super aplikacje, wykonanie, kolory.
    Przedpokoj też wyszedł świetnie – ja tam widze pasy na zdjęciu ;)

    p.s.czy Ty masz coś wspólnego z robokopem, czy jak ;) takie tempo, tyle rzeczy… a mnie od swiat udalo się zaledwie jeden album zrobić… no dobra, mam wymówkę – 6-tygodniowy Adaś się świetnie na nią nadaje, haha

    p.s.2 – pogodę rzeczywiście mieliście cudną !!!

  • comment-avatar
    ushii 15 stycznia 2010 (10:57)

    hej, ponieważ do kilku osób znów nie doszły mi maile to pewnie do Ciebie też nie, nie chciałabym żebyś pomyślała że nie odpisałam, postaram sie wysłać go jeszcze raz później

    a wszystkie drobiazgi piękne…

  • comment-avatar
    CINEFILIA 15 stycznia 2010 (10:36)

    Hola,
    La casualidad me ha traido hasta tu blog y me ha encantado.Respira tranquilidad, harmonía y mucha sensibilidad…
    Aunque no entiendo tu idioma, yo vivo en España, voy a seguir visitándote.
    Un abrazo y feliz 2010 para ti.
    Magda

  • comment-avatar
    Ita 15 stycznia 2010 (10:20)

    Zazdroszczę Ci tego zacięcia do pracy a jak widzę jakie efekty uzyskałaś to mnie podwójnie zazdrość skręca!!!
    No nie mogę jakoś wystartować.
    Pokoik Leosia coraz piękniejszy ,takie worki na zabawki to doskonały pomysł na bezpieczne dla dziecka przechowywanie wszystkich przydasiów.Nie dość ,że praktyczne to jeszcze takie piękne aplikacje zrobiłaś!
    W przedpokoju rzeczywiście świetlistość nastała ,kawał pracy ale jak widać warto ,bo świetnie wygląda!
    Pozdrawiam cieplutko.

  • comment-avatar
    labarnerie 15 stycznia 2010 (09:38)

    Ojej … wszystko piękne :) pokój Leosia cud-miód, to co wychodzi spod Twoich rąk to cudeńka prawdziwe … i w takich ilościach :) Przedpokój w 2 tygodnie … 5 par drzwi … nooo, czoła chylę … śliczny jest, jasny … świetlisty właśnie :) A okolica, w której mieszkasz? Oj, pięknie mieszkasz i w swoich czterech ścianach i poza nimi.
    Zajrzyj do mnie Kochana i odbierz wyróżnienie … jest mi niezmiernie miło, że mogę do Ciebie zaglądać i … uczyć się, bo jest czego … oj, jest :))) Pozdrawiam, pa, pa …

  • comment-avatar
    rosaliaa 15 stycznia 2010 (09:34)

    zaniemówiłam o_O

  • comment-avatar
    Kamila 15 stycznia 2010 (09:00)

    Taka mama-artystka ,to majatek.Pokoik maluszka wygląda uroczo , przytulnie i (odpowiednich epitetłow mi brakuje) JEST PIĘKNIE!
    Podziwiam Cię ,że znajdujesz na to wszystko czas. Nie wiem czy to zasługa świetnej organizacji , czy poprostu dla wybranych doba potrafi sie wydłużyć…

    Niestety o saneczkach -usypiaczkach, nic mi nie wiadomo.
    Pozdrawiam Was serdecznie i zimowo.

  • comment-avatar
    Mira 15 stycznia 2010 (08:26)

    Ślicznie tu u Ciebie. Wyczarowujesz własnymi rękami bajkowy świat dla synka i nie mniej bajkowy w pozostałej części domu. O resztę bajki zadbał Bóg, jak widać i On lubi shabby chic :)))
    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    jaga 15 stycznia 2010 (08:19)

    Asiu cudne Twoje kosze i przydasię, pokoik Leosia wesoły i kolorowy:
    kawał roboty odwaliłaś w przedpokoju, bardzo ładnie teraz wygląda.
    Masz cudny widok na jezioro i widzisz jak zmieniają się pory roku,barwne,lub monochromatyczne jak teraz.

  • comment-avatar
    cub@_libre 15 stycznia 2010 (08:19)

    Rewelacyjne kolejne elementy! Aplikacja z ciuchci genialna!! Świetna kieszonka na troczki.
    Bardzo, ale to bardzo zazdroszczę takiej wysuwanej skrzyni na zabawki! Wiele bym dała, żebyśmy taką mieli!
    Piękny pokój i piękna zima za oknem!

  • comment-avatar
    MariaPar 15 stycznia 2010 (07:45)

    Mając taki pokoik, jeszcze raz chciałoby się być dzieckiem ! Mimo, że nie cierpię zimy, to nie można nie zachwycić się widokami z okna. Pozdrawiam

  • comment-avatar
    migdalowomi 15 stycznia 2010 (07:16)

    ale poszalalas…no tak-jak szalec to szalec:)chyle czolo:)wiesz co wpadlam na pomysl…podrzuce Ci moje dzieciaki-Leos skorzyst towarzysko…a ja bede szyc!szyc!:)
    WSZYSTKO SLICZNE NO I POWIEDZ PROSZE GDZIES ZAKUPILA MATERIALY…GDZIE?

  • comment-avatar
    ann007 15 stycznia 2010 (07:15)

    Pięknie to wszystko wymyśłiłaś i uszyłaś. A jeszcze tutka na kosze bym poprosiła, coby i u nas porządek z rzeczami zapanował… :) :) :) Pozdrawiam z Warmii, Ania

  • comment-avatar
    viva 15 stycznia 2010 (06:50)

    O rany, pobyt u Ciebie jest zawsze niesamowitą ucztą dla mych oczu i ducha. Cudownie jak zawsze! A widok z okna… – ohh zazdroszczę, może gdybym tak postrzegała zimę to bym ją chociaż troszkę polubiła… ;-)

  • comment-avatar
    Marta 15 stycznia 2010 (06:28)

    Cudownie! Widok z okna zapiera dech w piersiach, podobnie jak Twoje prace. Pokój Leosia jest fantastyczny, na pewno miło mu się w nim mieszka.
    Pozdrawiam
    Marta

  • comment-avatar
    anielina 14 stycznia 2010 (22:25)

    Ślicznie w Waszym domku…ślicznie i przytulnie…Leosiowy pokoik jest uroczy. Zresztą jak i reszta Waszego domu.
    Czeka u mnie małe Wyróżnienie dla Ciebie, więc zapraszam…Pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Bramasole 14 stycznia 2010 (22:11)

    Pięknie wygląda pokoik Leosia:)
    To skarb mieć taką zdolną mamę! Cudne rzeczy uszyłaś! Aż nie mogę się napatrzeć:)
    A za oknem to prawda, że było dziś cudnie aż tęsknota za wiosną się w człowieku budzi!
    Pozdrawiam Aga :)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.