Wiem, wiem…

IMG_0076

Wiem, że nie odpisuję Wam na maile, że nie piszę nowych postów i że tak, jakby mnie nie było. Ta wiedza jednak nic tu nie zmieni – robię w tej chwili tyle rzeczy naraz, że czasami czuję się jak w cyrku. Remontujemy wiatę przydomową – i jest taki sajgon, że nawet nie wiem jak to opisać. Wokół domu czeski film –  cement, piach, styropian, betoniarka, jakieś narzędzia co ja nawet nie wiem co to jest, i panowie co żonglują w tym  wszystkim  – i na dodatek im to wychodzi:) Wstawione są już nowe okna, drzwi, porobiona część tynków. Czeka nas malowanie, kładzenie terakoty, wykończeniówka – i nie liczę , że wyrobimy się w przeciągu następnych dwóch tygodni. Żeby nie było jednak za „nudno” jednocześnie robimy zabudowy do przedpokoju i garderoby, i jeszcze wymyśliłam sobie zmiany w pokoiku Leonka:) i wymurowanie wędzarni ( liczę na pierwsze uwędzone szynki jeszcze tej jesieni:):):) A wracając do synka – Leoś dostał nowe łóżko – łóżko dla dużego faceta:), więc trzeba było do owego łóżka dostosować resztę pokoiku. Zakasałam rękawy i jestem w tzw trakcie – wszystkiego zresztą, bo w tym samym czasie kończę przedpokój ( pokażę Wam efekt finalny w oddzielnym poście), szyję i dorabiam część meblową dla Leonkowego apartamentu. Powiem Wam jedno –  kładę się spać wieczorem i zasypiam w 1 sekundzie. Nie przeszkadza mi jednak owo zmęczenie dostrzec piękna jakie nas tu otacza – mówię o przyrodzie:) oczywiście. Zakwitły białe hortensje, które szybko ucięłam do zasuszenia., za chwilę będę marcinki. Zielnik przeżywa istne oblężenie, bo oprócz hortensji suszymy także mięte, lubczyk, melisę i lawendę…
 IMG_0176
 kocimietka
anabell
***
Chciałam dziś WYCHWALIĆ. Mianowicie wychwalam 2 książki przeznaczone co prawda  bardziej dla rodziców aniżeli dzieci – ale niewątpliwie stworzone z myślą o dzieciach. Pisałam już wielokrotnie, że staram się z Leosiem bawić w rożne ciekawe gry i zabawy. Niektóre z nich wymyślam sama, niektóre wymyśla  Leo, ale korzystam także jako mama z rożnych kreatywnych „wspomagaczy”:):):) Nasi bliscy wiedzą, że lubię bardzo czytać – dostaję zatem wiele prezentów w postaci książek, w tym właśnie dotyczących dzieci. Dużo z nich kupuję także sama, albo korzystam z tzw polecenia:) od starszych czy tez bardziej doświadczonych mam- koleżanek. Przeczytałam takich książek naprawdę sporo – i powiem szczerze, że niektóre z nich… to jak dla mnie zmarnowane drzewa….szkoda lasu na takie „dzieła” po prostu. O tych „mądro głupich” nie będę pisała, napiszę o tych, które mnie zachwyciły:):):) Np. ostatni , jeszcze gorący:) zakup, to tzw strzał w dziesiątkę.:)
” URODZONY MATEMATYK” autorstwa pani Kasi Mitros ( wydane przez wydawnictwo PUBLICAT) to nie jest poradnik, ani kreatywnik – to jest radosna wędrówka po zabawach z dzieciństwa, które rozwijają w naszych dzieciach ciekawość świata, radość życia, i intuicję. Zauroczona jestem tą książką BARDZO i z czystym sumieniem polecam ją rodzicom, dla których wychowanie dziecka oznacza także zaszczepienie w nim miłości do wszystkiego co wokół:) i dla których dziecięce pytanie „DLACZEGO? „- jest wyzwaniem a nie obciążeniem. Piękne zdjęcia, super pomysły na wspólną zabawę ( bez zbędnych nakładów finansowych), przejrzysta forma  – dla mnie BOMBA :):)
Drugą z książek dostaliśmy od Leosiowej Babci  zwanej Muminkiem:) – „PRZYRODNICZY PLAC ZABAW” ( wydawnictwo KDC) to wiele propozycji na ciekawe spędzanie czasu z naszymi pociechami w otoczeniu przyrody. Niektóre z pomysłów – choć tak proste, były dla mnie miłym zaskoczeniem, i na pewno wykorzystamy je z Leo w trakcie naszych leśnych szaleństw:) Szata graficzna bardzo przyjemna dla oka, piękne fotki. Jeśli brakuje Wam pomysłów na zabawy z maluchami na świeżym powietrzu – to ta książka ich na pewno dostarczy:)
 
***
Wracam już do pracy – napisanie tego posta potraktowałam sobie jako miły przerywnik:) Na dole  niecierpliwi się przedpokój do skończenia, a na kuchennym stole czekają cukinie z osobistego:) ogrodu – CUKINIOWE PLACUSZKI to nasz rodzinny kulinarny hit sierpnia:), chyba nie trudno się domyśleć, że i dziś zawitają na stole:) Przyznam Wam się  dumnie, że plony z naszego małego ogródka dają nam dużo frajdy:) Pomidory malinowe już się malinią:), cukinia i sałata rosną niczym szalone, za chwilę będzie także druga tura rzodkiewek i roszpunki:) SMACZNE LATO po prostu.

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

42 komentarze

  • comment-avatar
    GreenCanoe 29 sierpnia 2010 (17:42)

    Anonimie…takie półki to żadna eureka – były i są w wielu fajnych dziecinnych pokoikach. Nie tylko u Violetki czy u mnie. Inne blogerki także podobne pokazywały. A pierwowzór mają w blogach z zagranicy – o czym zresztą wspominałam. Nie ja pierwsza i nie ostatnia je wykonałam. pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Anonimowy 29 sierpnia 2010 (16:25)

    ale to już było…
    http://violetka-art.blogspot.com/2009/08/mezowe-hendymendy-sie-chwale-co.html

  • comment-avatar
    Anonimowy 28 sierpnia 2010 (17:05)

    Nádherný,krásný blog,krásný domov,hodně štěstí :))).Kathy

  • comment-avatar
    Słoneczne niezapominanie 28 sierpnia 2010 (11:29)

    Witaj,
    Od dawna czytam twojego bloga i stał się on inspiracją do założenia własnego. Na razie słabo mi idzie, bo jak się okazuje to całe blogowanie to nie taka prosta sprawa :).

    Przyznam, że troszkę zazdroszczę Ci czasu na to wszystko, niestety praca 8 h 5 dni w tygodniu nie pozwala na urzeczywistnienie wszystkich pomysłów :(

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie :)

  • comment-avatar
    Barbara 26 sierpnia 2010 (13:12)

    witaj Asiu!!
    nacisnęłam sobie właśnie na przepis na placuszki cukiniowe, bo dwa olbrzymy mama mi sprezentowała z działki i co ujrzałam??? jezioro…. a my już od dwóch lat szukamy na Kaszubach działki z dostępem do jeziora…
    Ależ masz cudnie pracowita kobieto, ale roboty przy domu to Ci nie zazdroszę, ja mam ogródeczek 6x10m i pies z kotem częściej tam urzędują! Jak coś usłyszysz, że ktoś chce sprzedać dom albo działkę to daj znać, bardzo chętnie zostałabym Twoją sąsiadką!!! pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    Katarynka 25 sierpnia 2010 (10:25)

    Zakochałam się w tym pokoiku dla dziecka! Świetny blog.

    Pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Anonimowy 24 sierpnia 2010 (07:49)

    z podziwu aż musiałam napisać komentarz (a rzadko to robię).
    Ilość pracy którą wykonujesz po prostu mnie poraża! Czy mogłabyś kiedyś napisać, jak Ty się organizujesz, że dajesz radę tyle zrobić?!

    Ja powinnam wykopać rów odwadniający (bo mój mąż twardo stwiedził że w tym roku ma dość kopania:)) a z małym dzieckiem po prostu nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać!

    Poradź!

  • comment-avatar
    tabu 23 sierpnia 2010 (20:44)

    pracowita z Ciebie mróweczka.. a wszystko co robisz piękne aż trudno oczy oderwać :)

  • comment-avatar
    Tomaszowa Chata 23 sierpnia 2010 (20:12)

    Piękny i inspirujący blog. Zawsze podziwiałam osoby uzdolnione. Za każdym razem, po odwiedzinach na Green Canoe, miałam ochotę chwycić za narzędzia i działać.
    Przytulnie tu…:))

  • comment-avatar
    joanna 23 sierpnia 2010 (13:58)

    zazdroszcze energii.podczytuje od czasu do czasu,zachwycam sie, styl rustykalny i skandynawski to moja mala pasja…kiedys bylam bardzo kreatywna-teraz mam tylko "zrywy"…co do polek na ksiazki Leosia,sa to polki "bazowane" na poleczkach kuchennych na ktorych eksponowalo sie "lepsze" talerze-lub cynowe…sa w roznych wielkosciach,niektore z koleczkami do zawieszania kubkow.pozdrawiam,asia z norwegii

  • comment-avatar
    Jadwiga 22 sierpnia 2010 (17:09)

    Pozdrawiam serdecznie,życząc końskiego zdrowia

  • comment-avatar
    hela-maria pipień [sadowska] 22 sierpnia 2010 (09:41)

    Asiu życzę siły, zdrowia i dodatkowej jeszcze energii, abyście mogli wszystko skończyć.
    U nas akurat dokładnie powazna choroba męza zatrzymała rozbabrane przygotowania do odnowienia pokoju syna, a tu rok szkolna zbliża się milowymi krokami. Ech… mam dwoje cudnych pomocników (syn męża z żoną), ale źle mi się pracuje i cokolwiek robi jak Jan ma się nie za dobrze. Żartuje sobie, jak to mój kochany zawsze, że przynajmniej nadrobi zaległości książkowe. Trzymajcie się Asiu. Pokoikowa metamorfoza Leonkowa zapowiada się fajnie. mam nadzieję, że u nas też pójdzie do przodu. Zrezygnowalismy niestety z kilku projektów, może potem sie uda.
    Acha! Zapomniałam napisać, że udało się posłać dwie paczki. Mam nadzieję, że doszły do Pani Celinki i się wszystko przydało. Troche sie martwiłam, żeby wszystko było po jej guście, aby sprawiło choć troche radości. Pozdrawiam…

    Też lubimy placki cukiniowe :)

  • comment-avatar
    Lusi 21 sierpnia 2010 (22:36)

    Przepiękny, przeciekawy blog oddający atmosferę i klimat Waszego domu. Oczywiście dodałam do moich ulubionych. Zabłądziłam tutaj przypadkiem i juz bardzo się z tego cieszę:)) Pozdrawiam serdecznie!

  • comment-avatar
    jaśminowasia 21 sierpnia 2010 (20:13)

    tak miło tutaj, że zostanę na dłużej :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 sierpnia 2010 (18:52)

    No to moje uściski dla Pawła!!!!!!! Bo ja też nie jadająca niczego co kiedyś chodziło, latało i pływało :))))) A siedzenie przy wędzarniku….z trunkami powiadasz…. hmmm … DOBRA RZECZ :))))) Pozdrawiam Gaba B.

  • comment-avatar
    GreenCanoe 21 sierpnia 2010 (18:11)

    Bardzo dziękujemy za wszystkie miłe słowa i pozytywna energie, która wysyłacie:)
    Dziś cały dzień kończyliśmy szafy na dole – zaczyna to jakoś wyglądać:)
    O łóżeczko napisze oddzielny post, ale proszę bardzo – podaję Wam już teraz namiary na producenta: jego nick na allegro to KUBIGJK_KK
    Polecam – świetna jakość wykonania, i bardzo miła obsługa.
    PATI – jak klikniesz w poście napis: CUKINIOWE PLACUSZKI, to przekieruje Cię od razu na przepis.
    Anonimie – owszem Pablo nie je mięsa, ale my z Leosiem TAK :)W wędzarni można także wędzić ryby czy sery – nie tylko mięso.A poza tym wędzarnia to super sposób na spędzanie czasu z przyjaciółmi – siedzisz sobie całą watahą, wędzisz, popijasz dobre trunki, gadasz, gadasz:):):)
    Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich:) Miłej niedzieli! :)

  • comment-avatar
    Cathe 21 sierpnia 2010 (18:11)

    Śliczne hortensje…
    Przy okazji zapraszam do siebie i do udziału w moim Candy;)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę owocnej pracy..

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 sierpnia 2010 (16:15)

    wędzarnia? przecież mąż mięsa nie je?!

  • comment-avatar
    Ania 21 sierpnia 2010 (14:14)

    Jak zwykle jestem pod wrażeniem – "Leosiowa" półeczka świetna, książki też – kiedy ty je czytasz, Asiu??:-) Ja również nieuchronnie zbliżam się do terminu domowego remontu i już jestem przerażona:-) szkoda, że nie mam takich "złotych" rączek, jak ty, z pomysłami u mnie nie najgorzej, za to z wykonaniem…ech, przemilczę. Życzę jak najszybszego finału prac i nie mogę się doczekać zdjęć:-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 21 sierpnia 2010 (12:53)

    Asiu…podpisuję się obiema rękoma pod moimi poprzedniczkami….i może jednak zdradzisz…kto jest producentem tego pieknego łóżeczka dla Leosia….poszukiwałam takiego od dawna dla mojego synka…i myślałam że tylko Ikea mnie wybawi…a tu proszę…zdradzisz sekrecik??

  • comment-avatar
    english-style 21 sierpnia 2010 (12:28)

    REMONTY TO NIC EFEKT KOŃCOWY SIĘ LICZY A U CIEBIE WSZYSTKO WYGLĄDA BOSKO ,MOJE MARZENIE TO MIEĆ TAKI DOM Z DALA OD MIASTA.
    POZDRAWIAM

  • comment-avatar
    lilla 21 sierpnia 2010 (09:53)

    Szczerze podziwiam i się zastanawiam skąd niektórzy mają tyle siły :). Już nie mogę się doczekać efektu końcowego. Pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Kamila 21 sierpnia 2010 (08:01)

    Bardzo dziękuję za prezentację książek, druga pozycja bardzo mnie zaciekawiła.

    Życzę owocnej pracy twórczej i szybkiego finału remontowego i pozdrawiam.

  • comment-avatar
    Neska 21 sierpnia 2010 (07:56)

    Wiesz Asiu taki wieszak do przedpokoju to od dawna mi chodzi po głowie , narazie poręcz od schodów za niego robi.Jest prześliczny.Mam tylko kilka problemów, nieobeznana jestem z groźnymi narzędziami co to po pewnym czasie stają się najlepszym przyjacielem kobiety(szlifierka wiertarka wyżynarka),posiadam w domu pana i władca(PiW :)) ) co to wystroju wnętrza się "nie wtrąca", i niestety zależna jestem transportowo od pana i władcy. Ale się nie poddam będę walczyc, bo wieszak mnie urzekł jak zresztą wiele, wiele rzeczy robionych przezCiebie.

  • comment-avatar
    myibali 21 sierpnia 2010 (07:43)

    Śliczny dom czekam z niecierpliwością na kolejne zdjęcia i zazdroszczę, bo ja siedzę jak na igłach przed wyprowadzką i remontem :)

  • comment-avatar
    paula_71 21 sierpnia 2010 (07:21)

    Przeczytałam cały post jednym tchem i co?Mało mi!!!:)
    Ale tak na serio,to cieszę się,że chociaż od czasu do czasu coś napiszesz,świadczy to o tym,że działasz,remontujesz,budujesz,szyjesz,albo wszystko na raz :)Z niecierpliwością więc czekam na efekty,które na pewno będą wspaniałe.

    Leosiowa półeczka na książeczki jest świetna,to bardzo dobre rozwiązanie,muszę pomyśleć o czymś takim dla Lencisławy,która co chwila zrzuca książeczki z półki…

    Dziękuję za namiary książkowe,jak będę we Wrocławiu rozejrzę się za nimi.

    Pozdrawiamy cieplutko wraz z Lenką,od niej szczególne buziaki dla "dużego faceta".

  • comment-avatar
    Patti 21 sierpnia 2010 (06:58)

    Jestem pod ogromnym wrażeniem, od dawana podczytuje twój blog i w zasadzie on zainspirował mnie do zrobienia swojego. Masz wspaniały domek, ciepły, klimatyczny taki z którego nie chce się wychodzić…konsekwencja w jego urządzaniu jest niesamowita, a najcudowniejsze jest to ze wiele prac robisz sama….zazdroszczę Ci tego ogromnie ( oczywiście w pozytywnym znaczeniu :))), moja praca niestety nie pozwala na aż takie zaangażowanie w sprawy domowe…….jesteś prawdziwą boginią domowego ogniska. Gratuluję spełnienia w tak fantastycznej roli, żony, matki, dekoratorki……itd, itd ………Pozdrawiam Patty.

  • comment-avatar
    Anna 21 sierpnia 2010 (00:49)

    Asiu.. Czy Ty mnie jeszcze pamiętasz? ja myślę o Tobie nierzadko :) bardzo ale to bardzo Cię pozdrawiam. U mnie trochę smuteczkowo czasami (tęsknię..bardzo) ale też cieszę się przyrodą i plonami.. chociaż ich nie pokazuję. Podziwiam Cię jak zwykle i czekam zawsze na wieści

  • comment-avatar
    monroma 20 sierpnia 2010 (22:39)

    Trafiłam na Twojego bloga zupełnie przypadkowo, gdzieś cosik czytając ktoś podał namiary…weszłam, zobaczyłam i WOW zachwyciłam się Twoim domem. Jest przepiękny, przecudowny, taki w moim stylu. Wiele mam jeszcze do przeczytania, ale same zdjęcia mówią za siebie. A Leoś, jego pokoik…a te przeurocze zwierzątka…mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Mnie też za jakiś czas czeka przeprowadzka na wieś, juz nie mogę się doczekać. No i zakupiłam dziś "Weranda Country" i od pierwszej strony doznałam olśnienia :)Pozdrawiam gorąco i życzę wytrwałości! :))

  • comment-avatar
    dziurka 20 sierpnia 2010 (20:54)

    już widze, że będzie bosko!

  • comment-avatar
    Myszka 20 sierpnia 2010 (20:44)

    Po Tobie nie można się spodziewać niczego innego jak tylko samego piękna! Pokoik już wygląda super i wieszak fajowy. Czekam na resztę:)

  • comment-avatar
    Nela 20 sierpnia 2010 (20:04)

    Interesujące książki, chętnie sięgnę po nie:) W Twoim zielniku zakochałam się, niestety bez wzajemności;) Buziaki:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 20 sierpnia 2010 (19:52)

    że się tak zapytam…. sklonowałaś się czy jak?? Przecież to nie możliwe aby jedna osoba robiła tyle rzeczy na raz i jeszcze zamierzała je ukończyć w najbliższej 10-latce!!!! Asia oszczędzaj się!!! Szybkiego i nie męczącego końca remontu życzę!!! A materiały do Leosiowego pokoju są piękne. I dzięki za podsunięcie kolejnych ciekawych książek. Pozdrawiam gorąco Gaba B.

  • comment-avatar
    blog niedzielny 20 sierpnia 2010 (16:41)

    no to cierpliwosci w remontowaniu ,kiedys musza sie skonczyc :) :) to dobrze sie sie tak duzo czasu poswiecasz dzieciom :) :)

  • comment-avatar
    PATI 20 sierpnia 2010 (16:39)

    PRZECZYTALAM JEDNYM TCHEM…TO CO PISZESZ..DZIEJE SIE U CIEBIE PRACOWITA MROWKO..
    LOZKO LEOSIA TRAFNY WYBOR I DECYZJA I CHYBA WIEM KTO PRODUCENTEM..WYGODNE SPANIE PODSTAWA I ZDROWY MATERAC !! JESLI TYLKO JEST MOZLIWOSC TO MOWIE STOP DLA SOFEK CZY TUDZIEZ INNYM FOTELIKOM DO SPANIA..
    POKOIK LEONIA CUDOWNY ASIU!! A NA CUKINIOWE PLACUSZKI PODASZ PRZEPIS CZY JUZ PODAWALAS GDZIES-SPROBOWALA BYM..::))POZDRAWIAM CIE ECH CUDOWNIE U CIEBIE

  • comment-avatar
    Bree 20 sierpnia 2010 (15:51)

    Pieknie u Ciebie :) Juz nie moge sie doczekac az pokazesz fotki po remoncie , pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    niesława 20 sierpnia 2010 (15:28)

    pieknie musi pachniec u Ciebie tymi suszonymi roznosciami :)
    Lozko Leosia bardzo fajne, ja przygotowuje sie powoli do doroslego lozka dla mojego Stacha, ale chyba jeszcze chwike sie wstrzymamy. pozdrawiam i oby wszelkie remonty zakonczyly sie sukcesem :)

  • comment-avatar
    llooka 20 sierpnia 2010 (15:22)

    Siadam tutaj z upapranymi palcami od farby i się zachwycam co rusz. Pokoik Leonka zapowiada się super! Osobiście też majstruję w pokoju dzieci, także temat mi jest bliski.Asiu jak ja Ci zazdroszczę tych malinówek…
    Całusy ślę i życzę sukcesów przy wykańczaniu (nie się;), ale wiaty.

  • comment-avatar
    rumiankowa polana 20 sierpnia 2010 (15:15)

    Leoś ma przecudne łóżko – sama z ogromną radością bym w takim spała!
    Życzę pięknego weekendu i trzymam kciuki za efektowny finał remontu!
    Pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Anonimowy 20 sierpnia 2010 (14:56)

    Asiu, pozdrowienia!!!!! Dużo sił i ciągle tej samej radości:)

  • comment-avatar
    Klaus 20 sierpnia 2010 (14:53)

    wspaniałe te Twoje remonty!:) już z nogi na noge przestępuję z ciekawości na efekt finalny:) pokój synka taki radosny i te wszystkie pomysły… a wieszak do przedpokoju…mmmm boski:) pozdrawiam i dużo sił i dalszej kreatywności życzę:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 20 sierpnia 2010 (14:52)

    wysyłam moc energii i serdeczne pozdrowienia z Białegostoku …. stała podczytywaczka Marta

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.