DOM – ciepły, prowansalski, eklektyczny ?

Ostatnio ciągle zerkam w stronę cegieł. „Chodzą za mną” w myślach, marzeniach i wnętrzarskich planach. Od kilku lat nieśmiało, ostatnio coraz intensywniej. Nic dziwnego, że gdy pierwszy raz zobaczyłam projekt tego domu, pomyślałam, że stworzono go chyba dla mnie:) Idealnie wyważone kolory, faktury i wzory. No i cegła – nadająca wnętrzu niepowtarzalny klimat. Ale oczywiście, to nie jest nasze wnętrze. Chciałabym się jednak nim z Wami podzielić.  Zainspirowało mnie bowiem do wielu zmian w naszym otoczeniu  i być może dla Was będzie również delikatnym „kuksańcem” …do ZMIAN.  Bo to o nich właśnie lubię sobie z Wami wiosennie rozmawiać.

_DSC6019

_DSC6105

Właściciele domu, o pomoc w przebudowie i aranżacji poprosili architektów z pracowni NA NO WO. W wytycznych dla projektantów znalazły się określenia: ciepły, prowansalski, eklektyczny… W preferencjach stylistycznych architektów przewodziło: minimalistyczny, surowy, uporządkowany… Co powstało w efekcie? Wnętrza niebanalne, pełne różnorodności w postaci faktur, koloru i wzoru – ale tak połączonych ze sobą, by nie drażniły, a dopełniały się wzajemnie. Całą sesję tego domu, zobaczycie w najnowszym wiosennym magazynie. Dziś chciałam jedynie przywitać się z Wami motywami, które wiosennie chodzą mi po głowie: cegłą, akcentem w postaci koloru żółtego i DETALEM, który niczym biżuteria ubiera nasze wnętrze do końca.

_DSC6132k

nanowo

Czy wśród naszych czytelników są zwolennicy zastosowania CEGŁY w domu? I czy nęci Was również wiosennie KOLOR? :) Chodzi za mną ów żółty już od kilku tygodni, rozglądam się za nim podświadomie, oglądam meble, dodatki. Jakie kolory Wy wprowadziliście do swoich domów wraz z pierwszymi ptasimi trelami?

Do usłyszenia niebawem :)

p.s. chyba konkursu dawno nie było na blogu, prawda:)

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

53 komentarzy - pokaż wszystkie

  • comment-avatar
    dagmara 17 kwietnia 2016 (07:39)

    Ten dom jest dla mnie :-) uwielbiam proste formy tylko lekko dotknięte fakturą i kolorem. Naturalne, nie wymyślone zestawienia materiałów . Bardzo mi bliski styl „bez stylu” czyli nie napinamy się i nie robimy wnętrze na przykład w stylu retro czy loft tylko z fantazja łączymy to co lubimy najbardziej. Takie projekty wyglądają na proste ale wymagają dużej pewności siebie i doświadczenia w projektowaniu.

  • comment-avatar
    Kasia 3 kwietnia 2016 (10:41)

    Od jakiegoś czasu szukam takiej cegły… i szukam i szukam… i nie mogę nic znaleźć :/

  • comment-avatar
    Martyna 16 marca 2016 (15:56)

    Witam,
    Do rzeczywiście przepiękny, a cegła taka o jakiej też marzę… Czy wiadomo może jaka to cegła, (odcień, firma)???? Byłabym wdzięczna za informacje.

    • comment-avatar
      Green Canoe 16 marca 2016 (20:23)

      najlepiej spytać właścicieli lub architektów – masz racje piękny odcień:)

  • comment-avatar
    Agnieszka 12 marca 2016 (10:32)

    Witam. Uwielbiamy cegłę, z zazdrością oglądamy piękne stare czerwonoceglane leśniczówki, jakich pełno na Warmii, na której od niedawna mieszkamy na stałe. Takich cegieł już ne ma, cemnoczerwonych, ręcznie wypalanych, można do takich domów tylko powzdychać. My zdecydowaliśmy się postawić dom z bala, najmniejszy w swojej kategorii – 48 m kw :) ale centralnym jego punktem jest wieeelki, jak na ten metraż komin z czrewonej cegły (prawie 3 mkw w podstawie) i mała ścianka oddzielająca kuchnię od minisaloniku. Ta ściana „robi” całe wnętrze. Trochę jest nierówna, trochę trzeba ją poprawić, ale to serce całego domu. Dopłaciliśmy za ten komin panom bdowniczym, nie starczyło już na wykończenie podłóg, ale co tam! Dechy na podłogi położymy sami, a komin zostanie na zawsze :)

  • comment-avatar
    Ewa 12 marca 2016 (02:13)

    Cegła to jest to, co bardzo lubię. Nie mam jej w domu choć mam w kuchni komin obłożony czerwonym klinkierem co tworzy namiastkę cegły, płytki są stare, układane ok. 25 lat temu z toporną spoiną. Uwielbiam ten „kawałek” kuchni . W planowanym remoncie strychu cegła jest brana pod uwagę na poważnie, zobaczymy jaki będzie końcowy efekt planów i wykonania.
    Co do Wielkanocy to musi być kolorowo i jeszcze raz kolorowo, wiosenna zieleń, turkus i róż. A niekiedy gdzieś tam pojawi się żółty kurczaczek – i on nie jest grzechem dekoracji wielkanocnych. Tak myślę. Pozdrawiam i życzę tradycyjnie Wesołego Alleluja.

  • comment-avatar
    Joanna 9 marca 2016 (12:00)

    PS. I jeszcze jedno. Płytki w kuchni są przepiękne, genialne wręcz. Czeka mnie w tym roku remont kuchni i jej przebudowa, i myślę właśnie o płytkach w tym stylu: niebanalnych, bogatych w formie i prostych w kolorze :-)
    Pozdrawiam Joasiu serdecznie :-)

  • comment-avatar
    Joanna 9 marca 2016 (11:54)

    Cegła – jak najbardziej tak. Uwielbiam jej naturalną szorstkość, ale też ciepło. Jednak zastosowanie takiego rozwiązania może mieć miejsce wyłącznie w przestronnych pomieszczeniach. Ceglana ściana zmniejsza optycznie pomieszczenie, więc czasami możemy zastosować ją tylko i wyłącznie jako mały fragment elementu dekoracyjnego, np. jako tło ekranu telewizora. Ja jednak jestem maksymalistką i uwielbiam ceglane ściany w przestronnych wnętrzach. Cegła pasuje do każdego rodzaju wystroju od nowoczesnego, poprzez klasyczny do tradycyjnego czy też antycznego. Może w wydaniu glamour by się tylko nie sprawdziła :-) Cegła nadaje wnętrzu charakter i nastrój. Słowem – lubię bardzo!!!

  • comment-avatar
    anka 8 marca 2016 (23:37)

    Cegłę- właśnie taka surową, ciepłą- uwielbiam. Niestety odkryłam ją zbyt późno, teraz przecież nie będę kuć tynków…… Nigdy nie przepadałam za kolorem żółtym we wnętrzu, ale w tym roku opanowało mnie jakieś licho i wszędzie widzę ten kolor. Ciągnie mnie w jego stronę, woła mnie…..no to uległam i rozstawiam po domu żółte akcenty. Od razu zrobiło się wiosennie i słonecznie ( przynajmniej w domu). Może to brak słońca wywołał u mnie potrzebę żółtego koloru :) Buziaki

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 marca 2016 (11:02)

      Aniu – mam dokładnie tak samo, z braku słońca chodzę i wywołuje je chociaż w kolorze.

  • comment-avatar
    Magdalena 8 marca 2016 (20:35)

    Kapitalne wnętrze, podoba mi się cegła niestety jak na razie u mnie nieosiągalna.
    Bardzo urzekły mnie płytki na ścianie kuchni.
    Pozdrawiam wiosennie

  • comment-avatar
    Ola 7 marca 2016 (20:40)

    Zbyt ascetyczna (jak dla mnie) ta kuchnia. Bo to serce domu, miejsce, gdzie się gotuje, pachnie przyprawami, z radością usiądzie się z przyjaciółką, by poplotkować… Tej kuchni, choć wysublimowanej brakuje DUSZY! No ale tak to jest z wnętrzami projektowanymi przez architektów: zamiast słuchać klientów i udzielać profesjonalnych wskazówek, sami projektują wszystko od A do Z słuchając jedynie sugestii klientów.
    Jednak cegła we wnętrzu TO JEST TO! :-) Kocham po prostu! A do swej kuchni, w ramach szybszego przywołania wiosny, wprowadziłam… czarny i żółty oraz cebulowe kwiaty w doniczkach. Jesteśmy zadowoleni z efektów. :-)
    Pozdrawiam i czekam (także!) na Twoje ceglane metamorfozy. Ola Sz.

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 marca 2016 (11:07)

      Olu – miałam styczność z wieloma projektantami i architektami i mam dzięki Bogu inne doświadczenia.Jak najbardziej pozytywne:) Roślinki cebulowe mamy to od stycznia – bardzo je lubię. Uściski

  • comment-avatar
    lewkonia 7 marca 2016 (20:08)

    Cegła, to mój ulubiony motyw w domach, ukochany od dziecka. Wbrew modom na tapety, lamperie, sidding itp, gładkość i glamour, moja do niej miłość i marzenie o niej są niezmienne – im brzydsza i wygryziona , z nieregularną spoina, tym bardziej lubię. Zawsze przyciąga mój wzrok, zawsze do niej wzdycham. Tym bardziej ciesze się, że jest jej – tej oryginalnej, wydobytej, lub nawet naklejonaj na mury, coraz wiecej w architekturze, i to naprawdę w pięknym wydaniu. U nas w domu jest oczywistością – w naszym stuletnim dziarskim staruszku. Czeka do kolejnego remontu na wydobycie spod tynku w pewnym miejscu – bo to musi być cegła, nie płytki, nie cięta cegła z odzysku ( choć nawet taka, to już coś, i jest plan na obłożenie taką naszej podmurówki – dość drogi niestety), czeka też na nieurządzonym jeszcze fragmencie strychu z belkami jak marzenie, i w dodatku otacza nasz dom – starym półwiecznym murkiem, który jako pierwszy pokochałam i nie pozwalam ruszyć, choćsie gnie:))) To ponadczasowy i uniwersalny a w dodatku zdrowy i uspokajający ( mnie0 element we wnetrzach, więc wszystkim, którzy mogągo mieć zazdroszczę. Ale – uwaga – ludzie namiętnie ZASŁNIAJĄ taką piękna ścianę półkami, obrazami, telewizorami i ozdobami wszelkimi, podczas, gdy wszystko to wygląda jak kwiatek do kożucha. Tym czasem ona lubi być sama lub z bardzo wysmakowanym skromnym towarzystwem. Bo traci na urodzie. Więc – albo cegła, albo małpi gaj :)))

    • comment-avatar
      lewkonia 7 marca 2016 (20:13)

      Przepraszam za tyle literówek, niestety oczka mam „kulawe” coraz bardziej, ostatnia wizyta u okulisty przeraziła mnie, ale na razie jeszcze czytam :)))

  • comment-avatar
    Litltle Dirty Angel 7 marca 2016 (19:38)

    Cegły tak, tak, TAK! Wymarzylam sobie w jadalni ceglaną ścianę i nie mogę się na nią napatrzeć, a jeszcze w tym miesiącu dorobie się ceglanej obudowy kominka. Cegła jest piękna!

  • comment-avatar
    BasiaJ 7 marca 2016 (18:32)

    Zauroczyły mnie płytki w kuchni na ścianie-marzenie:).Patrzę na to siedzisko w kuchni i uśmiecham się szeroko,moje córki siadają na parapecie i marzą o takim luksusie,a pod oknem tradycyjnie kaloryfer…i co?
    U mnie już wiosna w domu,kwiaty w kolorze żółtym,tulipany i żonkile,cudownie:)
    Pozdrawiam BasiaJ:)

  • comment-avatar
    Aga 7 marca 2016 (18:14)

    Fajne wnętrze, a cegły to moje marzenie.
    Trochę jednak ta elegancka nowa odsłona strony mnie stopuje.Wiem,że zmiany są potrzebne,ale poprzednia wersja była bardziej „przytulna” – i w wyglądzie, i w tematyce.Teraz czuję się,jakbym gościła na firmowej stronie.Może taki był zamysł i na pewno jest to profesjonalne, ale troszkę żal…

  • comment-avatar
    Agata 7 marca 2016 (16:40)

    Bardzo ciekawie to wygląda, ale ja Joasiu chcę Cię prosić o rozwiązanie zagadki z czego są zrobione te białe schody. Szukam jakiegoś ciekawego rozwiązania dla siebie. Pozdrawiam serdecznie, czekam niecierpliwie na kolejne artykuły a zaglądam do Ciebie (obecnie do Was) codziennie od kilku lat :)

  • comment-avatar
    Marta 7 marca 2016 (14:17)

    Cegła jest bardzo ładna nadaje mieszkaniu bądź domowi niezwykły klimat bardzo podobają mi się również inne „wariacje” z cegły np. biała i już w moim mieszkanku nie długo zagości takowa cegła biała z odcieniem żółci:) pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Ewka 7 marca 2016 (14:14)

    Pięknie wygląda ta cegła, też się nad nią zastanawiam. Chciałabym mieć ją w przedpokoju, bo nie wiem co innego dać na ścianę. Czy cegłę można położyć tylko do połowy , czy raczej na całą wysokość ściany?

  • comment-avatar
    voncologne 7 marca 2016 (14:06)

    Lubię cegłę i owszem… Sama niestety jej u siebie nie mam, ale gdybym miała potężny własny dom a nie małe mieszkanko, pewnie zagościłaby i u mnie…
    Na powyższych zdjęciach podoba mi się cegła i…
    …przestrzeń! Reszta, czyli umeblowanie to niestety nie moja bajka.
    Kolory na wiosnę? Ja zawsze kieruję się kolorami wiosennych kwiatów, hiacyntów, pierwiosnków, etc. Roże, błękity, żółty czy lila są czyli bardzo odpowiednie na ten czas…
    U mnie w domu rządzi biel jako absolutnie idealne tło do wszystkiego, niebieskości oraz odcienie lila… :)

  • comment-avatar
    Mariola 7 marca 2016 (13:25)

    U nas w domu również króluje cegła. Uwielbiam ją:)) A teraz został nam jeszcze do upiększenia przedpokój na piętrze i już nie mogę się doczekać efektu końcowego. Co prawda, zamiar zrealizujemy dopiero na lato, ale….już tupię w miejscu i zacieram ręce. Jedną ścianę chcemy wyłożyć ciętą cegłą przemalowaną na biało. Uwielbiam takie klimaty.
    A co do wiosny… wszędzie, gdzie mogę to dodaję kwiaty w pastelowych kolorach.
    Pozdrawiam :))

  • comment-avatar
    Ola 7 marca 2016 (13:10)

    Cegła czerwona piękna- fakt.
    Ale kuchnia (?) fatalna. Prawdopodobnie właściciele uwielbiają jeść ‚na mieście’ – nie widać tam ŻADNYCH śladów gotowania… i rysunki dzieci na lodówce nie przekonują… do tego,że dzieci tam hmm.. wchodzą?…
    białe wytłoczone kafle (czy cokolwiek to jest) na ścianie nad blatem do przygotowywania jedzenia i nad kuchenką są kompletnie niepraktyczne… stąd moje przemyślenia dot. gotowania w tym miejscu.

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (13:59)

      Olu, a co rozumiesz przez ślady gotowania? Garnki na wierzchu? bałagan? Przyprawy widoczne? Przecież to sesja wnętrzarska – i nie zobaczysz na niej takich rzeczy. Nasza np. kuchnia wygląda tak, jakby przed sekundą była w niej ekipa sprzątająca -w niej dopiero nie widać śladów gotowania – bo zawsze po nim jest idealny porządek. A kafle kuchenne są w/g mnie przepiękne! Byliśmy ostatnio w „Schronisku” Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej – i własnie tego rodzaju kafle były w restauracji zastosowane – a tam to się dopiero gotuje non stop…więc chyba jednak z praktycznością nie jest tak źle :):):)

  • comment-avatar
    Ania z Osobiedlamnie 7 marca 2016 (13:01)

    Podoba mi się bardzo:) Rzeczywiście, faktury przeróżne, ale ze smakiem dobrane, nie przytłaczają, lecz zdobią. Świetnie to porównałaś do biżuterii:)
    Od dawna marzy mi się siedzisko pod oknem – i właśnie wpadłam na to, gdzie u nas sprawdziłoby się najlepiej! Dziękuję! :)
    I wiosennie pozdrawiam. Ściągnijmy tą wiosnę i kolory intensywnymi myślami o niej:)

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:00)

      Siedzisko pod oknem…to jest moje marzenia z nastoletnich czasów jeszcze…do dziś niestety nie zrealizowane. Zazdroszczę Ci, że masz miejsce:)

  • comment-avatar
    małgosia 7 marca 2016 (12:56)

    Od zawsze zawsze zawsze wiedziałam,że pojawi się ceglana ściana w moim domu; plan zrealizowany w listopadzie w kuchni.Kuchnia trochę industrialna,trochę skandynawska,cegła dodała przytulności,w kuchni siedzimy częściej z kawką niż w salonie!
    Wiosna u nas kolorowa,dzięki mężowi,ktòry znosi ròżniaste roślinki,chyba poczuł wiosne..:)
    Pozdrawiam serdecznie Asiu!

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:00)

      Małgosiu – ja też wolę siedzieć z kawą w części jadalnianej niż w salonie:)

  • comment-avatar
    Madzia 7 marca 2016 (12:33)

    Jestem zauroczona tym kącikiem pod oknem, wygląda to tak przytulnie, że aż się rozmarzyłam… :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:00)

      prawda? :)

      • comment-avatar
        Madzia 7 marca 2016 (15:24)

        oj chętnie bym się tam widziała z kubkiem herbaty :)

  • comment-avatar
    Anka 7 marca 2016 (11:58)

    Cegła, piaskowiec i drewno- dla mnie to absolutnie podstawowe materiały budowlane dla domu. We wnętrzach cegła bielona, czy naturalna kojarzy mi się z ciepełkiem i takim siedliskowym zaciszem. To podokienne siedzisko ogromnie mi się podoba. Zawsze chciałam mieć dom, lub mieszkanie z wykuszem, w którym własnie zainstalowałabym takie siedzisko-legowisko do czytania książek, albo poprostu gapienia się w przestrzeń poza szybą… Póki co pięlęgnuję w sobie cierpliwe oczekiwanie na takie cuda ;)

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:01)

      Ania – to siedzisko mi po głowie juz tyyyyyle lat chodzi i co?? I nic – nie mam miejsca niestety na nie.

  • comment-avatar
    Anna 7 marca 2016 (11:53)

    Tak, ubóstwiam cegłę we wnętrzach. Mąż też. Nie posiadamy jeszcze swojego kąta, ale kiedy w końcu ulegnie to zmianie, to spełnimy swoje marzenie, a marzymy o ceglanych ścianach w salonie. Choć bardzo podoba mi się użycie cegły w przedpokoju w powyższym mieszkaniu i w ogóle połączenie jej z bielą. W wyobraźni zestawiałam ją raczej z ciemniejszymi kolorami, a tu proszę, jak pięknie się z bielą uzupełnia.

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:02)

      Aniu – dla mnie biel to królowa kolorów, więc też bym akurat z nią własnie zestawiała, ale widziałam ostatnio cegłę zestawioną z ciepłą szarością – rewelacyjnie to wyglądało!

  • comment-avatar
    Aneta 7 marca 2016 (11:38)

    Z chęcią obejrzałabym więcej zdjęć z tego mieszkania ;-)
    Też mam słabość do cegły, zdecydowałam się na ceglaną ścianę w sypialni, albo jak kto woli – kamień dekoracyjny ;-) Żółtych dodatków raczej nie stosuję, wystarczy mi moja żółta kuchnia i żółte krzesła w pokoju dzieciaków. Chociaż nieraz mnie korci, żeby sobie sprawić np. żółtą poduszką… no cóż, chyba lubię żółty kolor.
    Szaro-biała szachownica na podłodze rewelacyjna!
    Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:02)

      Już na wiosnę, w magazynie będzie widać więcej:)

  • comment-avatar
    Ania z Zapiecka 7 marca 2016 (11:35)

    U mnie wiosna ma kolor różowy: hiacynty, tulipany, goździki w wazonie, amaryllis :)) Cegła i za mną chodzi od dłuższego czasu, mam nadzieję, że przy pierwszym remoncie uda mi się ją przemycić :) Piękne wnętrze!

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:03)

      No widzisz aniu, a róz to jedyny kolor do którego jakoś nie mogę się przekonać w ogóle.:) No – chyba że w kwiatach.

  • comment-avatar
    Klimaty Agness 7 marca 2016 (11:35)

    Cegłę uwielbiam i od kilku już lat marzy mi się zbicie tynków z kilku ścian :)) Mam to szczęście, że dom mój zbudowany jest z ładnej cegły, więc może kiedyś… :))
    U mnie wiosna w fioletach i seledynach. Połączenie kontrowersyjne, ale ja uwielbiam takie przekorne rozwiązania :)) Te żywe kolorki bardzo fajnie wpisują się w moje szarości i ciemne brązy i je rozświetlają i ubarwiają :)
    Pokazany przez Ciebie dom jest po prostu piękny <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

  • comment-avatar
    Ania z Zapiecka 7 marca 2016 (11:33)

    U mnie wiosna ma kolor różowy: hiacynty, tulipany, goździki w wazonie, amaryllis … :)) Cegła chodzi i za mną, przy pierwszym remoncie może gdzieś ją przemycę :))
    Wnętrze piękne!

  • comment-avatar
    Monika 7 marca 2016 (11:33)

    Piękne wnętrza. Oj tak cegła jest świetnym rozwiązaniem. Mi kojarzy się dodatkowo z babcią, która, co prawda miała taką cegłę na zewnątrz domu, ale sentyment i wspomnienie pozostało. Żółty ostatnio zaczyna królować, ja nawet wielka przeciwniczka tego koloru od wielu lat, w tym roku też stawiam na żółty! Pozdrawiam :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:04)

      Monika – ja własnie myślałam o jakich detalach kolorystycznych żółtych:)

  • comment-avatar
    Kasia Ju Gniazdowanie 7 marca 2016 (11:18)

    Bardzo przyjemny projekt. Te płytki w kuchni są świetne. Cegła bardzo mi się podoba, od pewnego czasu marzy mi się kącik z piecykiem wolnostojącym przy takiej właśnie ceglanej ścianie. Problem jest jeden: mój Mąż się na nią nie zgadza. Co prawda,moim marzeniem był zawsze kominek, a on chciał piecyk. Skoro przekonał mnie do piecyka, to moja w tym głowa, żeby przekonać go do cegły :) Kompromis dopiero przed nami, a ten projekt mi pomoże, także dziękuję za jego pokazanie :) Miłego tygodnia :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 7 marca 2016 (14:05)

      Kasiu podobne płytki widziałam w „Schronisku” Magdy Gesler, gdy sprawdzaliśmy restauracje do rekomendacji – pięknie wyglądają.

  • comment-avatar
    Moni 7 marca 2016 (10:56)

    Uwielbiam cegłę :). W ogóle to zdecydowanie bardziej wolę stare domy i cegła w nowych ścianach wprowadza trochę tej „duszy” i klimatu starego domu z historią :). Piękne akcenty kolorystyczne na zdjęciach ten bananowy fotel i lampy w kuchni :).
    U nas na wiosnę bez szaleństw, lubię biało z dodatkiem zieleni, a o kolor starają się świeże, cięte kwiaty, które kupuję co sobotę :)). I jakoś tak ostatnio wypadło, że wszystkie w różu ;). W ogóle to ja już o lecie myślę, kupiłam właśnie lilaki, hortensje i parę bylin… ;)
    Pozdrawiam serdecznie Joasiu, nie miałam czasu zostawić wiadomości wcześniej, cudne zmiany na stronie :) <3

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.

Przepis wynik: *