Białe wnętrza – rozwiewamy mity i biel niejedno ma imię.

Wiedziałam, że kiedyś ten wpis powstanie. Białe wnętrza. Jak żadne inne wzbudzające tak wiele emocji i to skrajnych. Od miłości po jawną negację. Mamy białe wnętrze już wiele lat. Teraz to już nikogo nie dziwi, bo biel stała się najzwyczajniej w świecie modna, ale uwierzcie mi, że jeszcze kilka lat temu nasz dom wzbudzał…dyplomatycznie mówiąc mieszane uczucia. No bo jak można żyć w bieli? Od lat słyszę te same pytania i te same stwierdzenia. I dziś się z nimi rozprawimy, bo biel moi mili, niejedno ma imię – i tak naprawdę rozpoczynanie swojej przygody z tym kolorem, to podróż na dłuuuugie lata:)

jak stworzyć białe wnętrze

dodatki do białego wnętrza

marokańska koniczyna

Jesteśmy świeżo po remoncie. Nowa podłoga, o której jeszcze napiszę, nowe kaloryfery, nowe lśniące bielą ściany, do których pomalowania wykorzystaliśmy farbę Tikkuila Optiva White. To wyjątkowo głęboki odcień bieli, który rozświetla i powiększa optycznie pomieszczenia. Na tym mi właśnie bardzo zależało -na optycznym wrażeniu wnętrza pełnego „powietrza”. Białe odcienie bowiem przepięknie odbijają światło dzienne. Nasz dom w okresie letnim wygląda w środku niczym obrazek z nadmorskiego kurortu:) Biało, jasno, słonecznie – mimo, że tuż za oknem mamy duży, ciemny las. Ten efekt świetlistego wnętrza uzyskałam właśnie dzięki wszechstronnemu zastosowaniu bieli. Bo w tym kolorze mamy również meble. Być może Was to zdziwi, ale sama biel ma wiele odcieni – od czysto białego, poprzez lekki efekt vintage aż do krystalicznego, zimniejszego w odbiorze wybarwienia. Np. meble w części jadalnianej są lekko muśnięte kremem, a komoda w salonie – czysto biała. Spójrzcie jak salon wyglądał bez mebli, świeżo po pomalowaniu, oraz po dodaniu mebli i dodatków – również z przewagą bieli.

farba tikkurila

jaką farba malować białe wnętrze

biała jadalnia

marokańskie motywy w tkaninach

rogówka ektorp ikea

Tikkurila Optiva White, którą malowaliśmy nasze ściany i sufit oferuje np. aż 19 odcieni złamanej bieli – do wyboru. W zależności od tego w jakim stylu mamy zamiar urządzić wnętrze, jakimi dysponujemy meblami i jakie kolory są wokół – dobieramy sobie odpowiedni biały odcień na ściany, tak by całość była kompatybilna. W salonie zastosowaliśmy odcień podstawowy, ale już dla pracowni Pawła, którą również niedługo pokażę wybraliśmy zimniejszy odcień bieli. Tak w ogóle, to świetna jakościowo farba lateksowa. Bardzo dobrze kryje i UWAGA – jest produktem o zwiększonej odporności na brud i kurz :) Biorąc pod uwagę, że korzystamy bardzo czynnie z kominka – akurat ta cecha była dla mnie przy wyborze bardzo istotna.

salon w stylu hampton

Często słyszę pytanie, czy biały kolor nam się nie nudzi. Absolutnie NIE. Biały to kolor idealny do aranżacyjnych szaleństw. Daje bardzo szerokie możliwości doboru barw pobocznych, a tym samym wymiany dodatków, tekstyliów, a nawet mebli – i za każdym razem uzyskuje się inny efekt/ klimat we wnętrzu. Białe wnętrza mogą się dzięki temu bardzo często zmieniać.  To najlepsza baza do aranżacji jaką można sobie wymarzyć!. Dobierzecie do niej odcienie i zimne i ciepłe, i łagodne i kontrastowe, i pastelowe i marynarskie i radosne w stylu boho. Słowem, co Wam tylko w duszy zagra. Jest przepięknym tłem dla wszystkich innych kolorów. Pokusiłam się o zrobienie kilku zmian i pokazanie na przykładzie salonu, a konkretnie jednego w nim miejsca – naszej ulubionej strefy wypoczynkowej, jak można w bardzo szybki sposób zmienić charakter i klimat miejsca, TYLKO poprzez zmianę koloru dodatków. W kolejnych wpisach zobaczycie, że BIEL to bardzo gościnna gospodyni – dogada się z szarościami, z turkusami, miętą, czerwienią czy błękitami. Dziś jedynie kilka migawek.

pastelowe dekoracje


Ale zanim o  kolorach pobocznych – najpierw rozprawiamy się ze stereotypami na temat białych wnętrz.

1.Białe wnętrza brudzą się szybciej niż te kolorowe.

To najśmieszniejsze stwierdzenie, które słyszę na temat swojego domu. Białe wnętrza brudzą się DOKŁADNIE tak samo jak te kolorowe – jedyna różnica jest taka, że być może na białym bardziej widać zabrudzenia. Jeśli się pojawią – to trzeba je po prostu umyć. O swój dom należy dbać i utrzymywać go w czystości, niezależnie od tego, w jakich kolorach zdecydowaliśmy się go urządzić. Gdy zaplami się kolorowy obrus, pierzemy go, gdy ubrudzona zostanie dębowa podłoga, myjemy ją. To samo powinno się stać z wersją w bieli.

2. Białe wnętrza są niepraktyczne.

Szczerze mówiąc, nie do końca wiem co mam odpowiedzieć, gdy słyszę takie enigmatyczne stwierdzenia. Bo niby czemu kolorowe są praktyczne?  I co to w ogóle oznacza „praktyczny”? Jeżeli praktyczność odniesiemy do dbania o porządek i utrzymanie czystości – to niezależnie od tego w jakich barwach urządziliśmy nasze mieszkania czy domu, po prostu musimy o nie dbać. Jeżeli obawiamy się np. o białe meble – warto wybrać te ze zdejmowanymi pokrowcami. Tak, by swobodnie można je było w każdym momencie wyprać. Białe ściany pozostaną przez długi okres białe jeżeli wybierzemy farbę bardzo dobrej jakości – np. właśnie Tikkurila, a biała podłoga będzie biała – jeśli będziemy o nią dbali. Ja wręcz mam takie obserwacje – na podstawie naszego domu, że nawet jeśli jest tu lekki rozgardiasz – to i tak wizualnie dom sprawia wrażenie bardzo czystego i uporządkowanego – właśnie dzięki bieli.

3. Białe wnętrza są szpitalne. Zimne i nieprzytulne.

Wierzę, że mogą takie być. Jeśli namalujemy lamperię, wstawimy stalowe szafki i łóżka oraz stojaki na kroplówki:) A tak na serio – biały nie jest przyczyną braku przytulności we wnętrzach. To nie kolor stanowi o tym, czy konkretna przestrzeń jest przyjazna dla człowieka czy nie, tylko to, w jaki sposób ją zaprojektujemy –  raz, i zaaranżujemy za pomocą dodatków –  dwa. Nawet ascetyczne białe wnętrza mogą być bardzo przyjazne w odbiorze, jeśli tylko są ubrane w łagodność dodatków. Do białego świetnie pasują drewno, naturalne dodatki, miękkie tkaniny, roślinność a nawet metalowe dodatki – trzeba je tylko umiejętnie ze sobą połączyć. Biały na pewno nie jest zimny i szpitalny.

4. Białe wnętrza rażą nasze oczy.

Nie rażą:) Słowo.

5. Białe wnętrza nie nadają się dla rodzin z dziećmi.

Domyślam się, że osoby które tak uważają, mają na myśli fakt, że dzieci potrafią nieźle narozrabiać, poplamić, pobrudzić itd. No cóż … w naszym domu żyje dziecko:) Od urodzenia. I owszem – z jego wyobraźnią, energią oraz szokującymi w efekcie końcowym pomysłami:) – owo dziecko wiele razy pobrudziło, narozrabiało itd. I co? I posprzątaliśmy. Dokładnie to samo zrobiłabym, gdyby ściany były niebieskie czy zielone, a podłoga szara. Pokój naszego syna również ma białe ściany. Dobrałam do tego popielatą wykładzinę i piaskowo granatowo czerwone dodatki – wygląda wszystko bardzo ładnie. A białe ściany nadal są białe. Za jakiś czas je jedynie odświeżę. Nie wiem czemu uważa się, że dzieci to jakieś potwory, które wszystko w domach niszczą czy brudzą – a na biel rzucają się ze specjalna zajadłością:). Ja nie mam takiego dziecka i wielu moich znajomych również. Warto natomiast pomyśleć o meblach z możliwością prania pokrowców przy małych dzieciach i to niezależnie od tego, jaki mają owe meble kolor. Ułatwi to rodzicom życie. Zwłaszcza, jeżeli nasze dzieci nie jedzą przy stole, a  biegają po całym domu z owym jedzeniem w  dłoni. Nie ważne wtedy jakiego koloru mamy kanapy, one za chwile będą w czekoladzie, chrupkach itd. Nasz syn od najmłodszych lat jest nauczony, że  posiłki spożywamy przy stole – wszystkie. NIGDY nie miałam brudnej kanapy z powodów dziecięco/jedzeniowych. Reasumując – dzieci plus białe wnętrze równa się dzieciom plus kolorowe wnętrze. :) Żadna różnica.

Mam nadzieję, że rozwiałam wątpliwości tych osób, które wahają się przed zastosowaniem białego koloru w swoim domu. W kolejnych wpisach pokażę że BIEL niejedno ma imię i jak komponują się na jej tle inne kolory.

Choćby takie radosne i nasycone:)

folkowe motywy we wnętrzach

Do kolorowego zobaczenia! :)

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

81 komentarzy

  • comment-avatar
    Dorota 4 października 2016 (13:24)

    Witam cieplutko mimo jesiennej szarugi za oknem :) Myślę, że jeśli chodzi o dzieci to po prostu trzeba dzieci od początku uczyć zasad. A ładne, nawet białe, wnętrza uczą dziecko estetyki i poczucia piękna. Uczą też porządku. Jedyne co do pomieszczeń w bieli (bardzo mi się podobają :)) mam jedno ale. Mieszkam na Śląsku i choć nie jest tu tak brudno jak kiedyś (polecam wycieczkę) to i tak brudzi się więcej niż w innych regionach Polski. Dlatego takie aranżacje rzeczywiście u nas nie są praktyczne. Można za to wprowadzić też jasne ale inne niż białe kolory. Już beże i popiele np. na podłodze sprawdzą się lepiej. Z reszta zgadzam się z Tobą Asiu. Jeśli ktoś chce mieć ładne wnętrze tu musi o nie dbać i uczyć tego innych domowników. Pozdrawiam, Dorota

  • comment-avatar
    Asia 3 października 2016 (21:55)

    Asiu, jakie odcienie bieli polecasz? Czy czystą biel np. według RAL 9003 czy złamaną jak 9010 lub 9002?

    • comment-avatar
      Green Canoe 4 października 2016 (15:06)

      Asiu, my wybralismy czystą biel – z taka czuje się najlepiej. Poza tym po roku już i często chodzącym kominku ta biel nie jest taka do końca czysta.

  • comment-avatar
    Joanna 30 września 2016 (20:01)

    Ciekawy artykul popieram Twoje zdanie na temat ,,bieli.Tez kocham bialy kolor i swoje mieszkanie mam w bialym kolorze ,mam 2dzieci ale dbam o czystosc ,nie zamienie bieli na inny kolor.Masz piekne wnetrze.

  • comment-avatar
    izabela 21 sierpnia 2016 (18:15)

    Joasiu, już nie mogę się doczekać Twojego posta odnośnie podłogi. Szykuję zmianę w swoim salonie i liczę na podpowiedź z remontowej relacji Twoich desek :) Pozdrawiam pięknie – biało i kolorowo :*

  • comment-avatar
    Studio Stu form 17 sierpnia 2016 (19:57)

    My Polacy lubimy biel, ponieważ dni mega słonecznych mamy mało, a słońca każdy z nas dużo w życiu potrzebuje. Biel rozświetla wnętrza dlatego nie dziwi mnie tak wielkie zamiłowanie do koloru. Dodatkowo jest świetną bazą do przeróżnych aranżacji monochromatycznych, kolorowych, wzorzystych.

  • comment-avatar
    Edyta 8 sierpnia 2016 (23:52)

    Zaciekawiła mnie ta tikkurilla. Mój syn, pomimo, że mega rozrabiaka z zespołem :p to i tak ma pokój w kolorze bieli. Po prostu na biało jakoś mi łatwiej przemalować. Nie mamy u niego rolet i teraz sie zastanawiamy, czy udałoby isę znaleźć biale ale całkowicie zaciemniające?

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 sierpnia 2016 (22:21)

      Spytaj w Dekoria.pl – może znajdą u siebie takie rozwiązanie?
      pozdrawiam serdecznie:)

  • comment-avatar
    AnetaW 8 sierpnia 2016 (21:54)

    Dobry wieczór, zaglądam tu od początku i muszę przyznać, że bardzo się u Was zmieniło. I chyba bardziej podobało mi się „stare”, swojskie, klimatyczne Czółno, z dekoracjami i meblami, które sama Asiu robiłaś. Chylę oczywiście czoła pomysłowości i talentowi, rozumiem też chęć czy potrzebę zmian, ale wydaje mi się że kiedyś było więcej Ciebie. Oczywiście to Twoje królestwo i jak sama odpowiedziałaś na jeden z komentarzy – „trzeba żyć jak się chce”. Taka mnie tylko refleksja naszła. Pozdrawiam serdecznie,

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 sierpnia 2016 (11:36)

      Anetka – ja się tu czuję bardzo dobrze:) I to chyba o to chodzi, prawda? Nie żyjemy po to, by inni to akceptowali. Człowiek powinien tak żyć, mieszkać, ubierać, się – by czuć się samemu dobrze ze sobą, a nie szukać akceptacji wszędzie dookoła. Rozumiem, że coś wolałaś …ale jak mam być zupełnie szczera – nie ma to ani dla mnie, ani mojej firmy, ani dla mojej rodziny większego znaczenia. I nie powinno mieć. Każdy człowiek się rozwija, przechodzi różne etapy w swoim życiu – być może za 10 lat pofarbuję sobie włosy na rudy, będziemy mieszkali w wieżowcu i sprzedawali krewetki:):):)…bo tak poczujemy:) Ważne – by rodzina się kochała, by było zdrowie i miłość. Bardzo się ciesze, że GC ma tylu czytelników – ale od niczyjej opinii nie będziemy uzależniali tego, jak prowadzimy platformę – inaczej przestała by być nasza…
      A na stronie jest mnie dokładnie tyle, ile chcę by było. Zmienił się koncept naszej witryny – redakcja z magazynu powoli będzie się tu przenosić, będzie dużo więcej materiałów….proszę nie wymagaj ode mnie bym wracała do „samodzielnego robienia dekoracji” bo ten etap mam dawno za sobą i już dawno temu przestał mi sprawiać satysfakcję. Nie chcę robić rzeczy, których – nie robię sama z siebie, tylko dlatego, żeby ktoś poczuł się z tym dobrze. Mam nadzieje, że nie poczujesz się urażona moja szczerą odpowiedzią. Pozdrawiam najserdeczniej:)

      • comment-avatar
        AnetaW 18 sierpnia 2016 (22:02)

        Asiu, nie czuję się urażona ani ani:) Zaglądam i będę zaglądać bo po prostu – fajnie że jesteś! Masz zresztą rację – to przecież Twój świat (nie chcę i nie mam prawa namawiać Cię żebyś „wróciła” taka sprzed lat, i nie mówię, że mi się u Ciebie nie podoba). Zaczynałam „z Tobą” przemalowywać meble itp. a teraz tyle się zmieniło:) Ja chciałam tylko zwrócić uwagę na tę zmianę. Nie gniewaj się na moją małą sentymentalną uwagę – nie miałam niczego złego na myśli. Tak jak te 5-6 lat temu, kiedy przeczytałam moją pierwszą „Werandę Country” z Wami, nadal jesteś moją „idolką” i podziwiam Cię nadal za to, że masz po prostu PASJĘ. Pozdrawiam. Aneta

        • comment-avatar
          Green Canoe 18 sierpnia 2016 (22:11)

          BARDZO się cieszę:) I ściskam najserdeczniej jak tylko umiem – że jesteś ze mną tyle lat:) DZIĘKUJĘ:)

  • comment-avatar
    ell 8 sierpnia 2016 (20:54)

    Witaj……..lubię biel, lecz jak widzę , że u prawie wszystkich blogerek jest wszędzie biel, to czuję jej przesyt. Dlatego moje meble brązowe w starym stylu nie wymieniam na białe , mam przynajmniej inaczej niż większość ludzi ;)

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 sierpnia 2016 (11:37)

      Ja znam wiele domów, gdzie są brązowe meble – fakt, nie wszystkie te domy mi się podobają -al uwazam, że powinniśmy tak mieszkać, by się przede wszystkim DOBRZE czuć we własnych wnętrzach, niezależnie od kolorów, które w nich są, prawda? :)

  • comment-avatar
    Marchewka Dracoolina 8 sierpnia 2016 (18:54)

    … bo niektórzy ludzie po prostu się przyciagaja! :) Wyjatkowo nie przylecimy na Boże Narodzenie do Polski, bo w listopadzie urodzi się nam drugi synek. Ale! Czeka nas w przyszłym roku długie lato w Polsce. W nowym domu, który jak wyjeżdżałam to miał już parter :)) Dam znać na pewno! Baaardzo chętnie się z Toba spotkam :)) Tymczasem lecę upolować jakaś cienka kawkę na lotnisku w Monachium :) Dziękuję za życzenia, pa! :)

  • comment-avatar
    Beti House 8 sierpnia 2016 (15:40)

    Przepięknie, nic więcej tutaj pisać nie trzeba :)
    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Rodzinna 8 sierpnia 2016 (13:06)

    Wiesz Joasiu, wstyd się przyznać ale kiedyś nie lubiłam bieli, mało tego twierdziłam, że biały to nie jest kolor :P od taki młodociany bunt :) Wszystko zmieniło się za sprawą Twojego bloga, który był pierwszym który odkryłam, a było to w 2013 roku :) Początkowo przegrywałam walkę z mężem o białe meble, tym sposobem miałam kuchnię vengę, i ciemno brązową skórzaną rogówkę (o zgrozo!) przełomem były drewniane meble które zamówiliśmy dla naszej Julki. Tym sposobem w nowym domu mam białą kuchnię, białą jadalnię, białe ściany i aktualnie odkładam pieniądze na białą kanapę ten sam model, co Wasza rogówka :) Aktualnie mąż psioczy i marudzi, że chce szarą ale dla mnie plusem są ściągane pokrowce :) jaki problem wybrać :o) Joasiu masz na rogówkę inny pokrowiec, który ubierasz gdy biały pierzesz ? Jak to u Ciebie wygląda doradź proszę :) Kojarzę na pewno fotel w różnych pokrowcach ale rogówki nie ;)

  • comment-avatar
    Marchewka Dracoolina 8 sierpnia 2016 (09:37)

    To mnie intuicja nie zawiodła! :) Spędziłam w sklepach z mama i z synkiem więcej czasu niż planowałam (co skutkuje u mnie zawsze zmęczeniem materiału, nie lubię), ale udało mi się nabyć kolejne w tym sezonie sandały dla syna (wyrasta!). Sandały go zachwyciły tak, że wyszedł w nich ze sklepu :) I jak już wgramoliłam się do auta to pomyślałam: a może półbuty też mieli? :))) Sumienie kazało mi sprawdzić, więc poszłam. Nie mieli :) I jak wracałam, zaaferowana, bo oni w tym aucie, i pora już taka, że pewnie korek, to zobaczyłam Ciebie :) A zwróciłam na Ciebie uwagę, bo się uśmiechałaś :) Dziś po 5 tygodniach wracamy do Stanów, już czas, bo za chwilę trzeci trymestr! Czeka nas urzadzanie domu w Polsce na wakacje i powiem Ci, że chyba pójdę w te poduszki na krzesła :))

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (09:59)

      Ale szkoda, że nie uda nam się zobaczyć!!! No kurczę, nie mogę odżałować! Zobacz jakie to niesamowite, że się zauważyłyśmy obydwie na parkingu – bo przecież ja też na Ciebie zwróciłam uwagę:) MAGIC :):):) Kochana uściski ogromne w takim razie dla całej rodzinki – i szczęśliwej podróży, a gdy będziesz następnym razem w Pl, KONIECZNIE daj znać wczesniej – może udałoby nam się przy jakiejś kawie spotkać?

  • comment-avatar
    Ewka 8 sierpnia 2016 (08:00)

    Jestem właśnie tez po remoncie. Zamiast białych ścian (które też lubię) wybrałam delikatne kremy, taka śmietana kremówka. To też jest dobre tło, jasno, ciepło i łatwo dobrać można kolory i je zmienić, tak jak przy białym kolorze. Asiu u Ciebie jak zwykle jest rewelacyjnie!

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:00)

      mamy ten kolor w pokoju gościnnym,. taki bardzo jasny krem – tez ślicznie wygląda:)

  • comment-avatar
    Lorka 8 sierpnia 2016 (00:41)

    mam białe wnętrza i 3 dzieci.. i też słyszałam teksty ,że na białym widać bardziej brud hehe. Krótkie stwierdzenie, że na moim białym widać więc myję, a na kolorowym nie widać tzn,że właściciel nie widzi i żyje w brudzie, szybko zamykało usta krytykantom. nigdy nie zrezygnuję z bieli

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:01)

      Ja podaje przykład ze skarpetkami – dokładnie na tej zasadzie jak Ty…przecież w brudnych się nie chodzi:) Uściski! :)

  • comment-avatar
    Thefeelingsinme 7 sierpnia 2016 (13:52)

    Mam podobne doświadczenia z bielą w mieszkaniu. W moim mieszkaniu już od 15 lat króluje biel. Oj nasłuchałam się, nasłuchałam…. Dokładnie tak jak piszesz, że niby u mnie to jak w szpitalu itd.:), a najzabawniejsze było później obserwować jak ci, którzy właśnie tak komentowali moje mieszkanie, sami malowali ściany na biało:D Kocham biel za to właśnie, że jest ponadczasowa i świetnie komponuje się z wszystkimi dodatkami. Pozdrawiam.

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:01)

      dziękuję za pozdrowienia i Odbijam je do Ciebie:)

  • comment-avatar
    gosia 7 sierpnia 2016 (09:58)

    Witaj Asiu:)ja tez od trzech lat maluje wszystkie pomieszczenia na biało. Miałam czas na ostre kolory, o zgrozo każdy pokój był w innym !!!😂 Teraz jest z nami biel, do której możemy wg nastroju dodać rożne kolory. Nawet boazerie na wysokiej klatce przemalowalismy na złamana biel( faktycznie nie w każdym białym pasowalo) i dzieki rolecie w szara kratkę i czarnych oprawach zdjeć nabrała świeżości i skandynawskiego wyglądu. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:02)

      Dziękuję Gosiu bardzo i również Ciebie serdecznie pozdrawiam…

  • comment-avatar
    Aneta 6 sierpnia 2016 (20:30)

    Zajrzałam tutaj do Pani znowu i zaczęłam czytać poprzednie posty. To co Pani pisze Pani Asiu to świetna książka do której się wraca i wraca. Czytam i inspiruję się. Dziękuję serdecznie.

  • comment-avatar
    Anna 6 sierpnia 2016 (20:24)

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Też kocham biel we wnętrzach, też mam dziecko. Mój syn ma 5 lat i jak kupiliśmy mieszkanie i postanowiłam, że baza będzie biel od znajomych i rodziny ciągle słyszałam, że czeka mnie dużo pracy. Ze biel wygląda tylko ładnie w katalogu i jest nie praktyczna. No cóż… mieszkamy, mamy się świetnie. Ściany fakt wyglądają jak po tornadzie, kanapy też, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie nauczyłam syna jeść przy stole i je gdzie mu wygodnie. Ale mam zdejmowane pokrowce więc gdy biel bieli nie przypomina korzystam ze zdobyczy technologii, czyli z pralki. Buziaki

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:09)

      Oj Aniu – teksty o tym, że mieszkamy jak w katalogu już nie robią na mnie wrażenia…Trzeba żyć tak, jak się chce:)

  • comment-avatar
    Agnieszka | Level up! studio 6 sierpnia 2016 (18:19)

    Jak pięknie!
    Mąż się nie zgodził na cały biały pokój, to spełniłam inne marzenie i pomalowałam dwie ściany na granatowo :D Na koniec stwierdził, że nie jest źle, ale mógł się na biel zgodzić :D

    Asiu, wszystkie wersje waszego salonu piękne, ale ta granatowo żółta jest moją ulubioną. Skąd poduchy?

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:10)

      Moja też – będę wszystkie je pokazywała juz dokładnie, wszystkie tekstylia pochodzą od mojej marki ambasadorskiej – DEKORIA :) Ta granatowa to seria COMICS. uściski! :)

  • comment-avatar
    Mariola 6 sierpnia 2016 (16:44)

    Jak pięknie, uwielbiam biel! Cudowny masz dom, wiele inspiracji można tu znależć, pozdrawiam

  • comment-avatar
    Marchewka Dracoolina 6 sierpnia 2016 (16:12)

    Pięknie jest :) I marokańska koniczynka, i szarości, no i ta biel. Ale ja jeszcze w innej kwestii – czy jest możliwe, że widziałam dziś Ciebie przed przybytkiem zwanym Fashion House? Taka sympatyczna drobna blondynkę widziałam dziś na parkingu przed onym w błękitnych okularach, i dopiero w aucie tak mi zamajaczyło, że to mogłaś być Ty :) Ja przemykałam w ciażowym, kremowym przyodziewku górnym i dżinsowych portkach :) Jakby co :) Tak czy inaczej – gorace pozdrowienia!

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (07:42)

      AAAAAAA – ja na Ciebie też zwróciłam uwagę! :):):) Tak, to ja byłam – czekałam na męża przed autem:)

  • comment-avatar
    Arleta 6 sierpnia 2016 (14:47)

    Asiu, REWELACJA!
    Pokaże ten wpis mężowi, aby rozwiać jego wątpliwości. Domek się buduje. Białe ściany będą napewno. Masz rację. Białego koloru nigdy za wiele! A tymi dodatkami w marokańskie wzory mnie ” ustrzeliłas”. Przepadlam:-)
    Dziekuje za ten wpis i pozdrawiam.
    P.S. Czekam na wiecej ;-)

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:11)

      Arletko – odbijam pozdrowienia do Ciebie:)

  • comment-avatar
    Sylwia 6 sierpnia 2016 (12:45)

    Zaglądam do czółna systematycznie od samego początku. Dlaczego? Bo pięknie fotografowałaś i opisywałaś metamorfozę Waszego domu w stylu, który jest mi bliski.
    Ale ostatnio nie rozumiem w jakim kierunku zmierzasz… Przytulny, ciepły dom staje się jedynie tłem do sesji zdjęciowych zatracając swoje pierwotne cechy. Ni to new hampton, ni to scandinavian, ni marine w środku lasu. A takie mamy piękne tradycje polskiego designu… Maja Popielarska już dawno zwróciła uwagę widzów na polski styl w ogrodach.
    Rozumiem, że to Twoja praca, że się zmieniasz – czytałam, ale tak jak i moje koleżanki wolę już zaczynać cotygodniowy przegląd ulubionych blogów od autentycznych, bezinteresownych póki co miłośniczek swoich gniazdek. Poza tym, chyba jestem tradycjonalistką i uważam, że bardziej przyjazny dla czytelników jest format blogowy niż nowy układ graficzny – strona www.
    Co nie znaczy, że odpuszczę zupełnie. Jak już wiele razy wspomniałam, czuję się tu „u siebie”

  • comment-avatar
    Marysia 6 sierpnia 2016 (10:05)

    Właśnie bierzemy się za nową-starą wiejską chałupę, izba od północy jest niska, ma jedno małe okno i brzydką tapetę na ścianach. Sporo pracy przed nami,ale dla rozświetlenia firanki poszły w kąt,na ściany NA PEWNO wejdzie biały a i okno bym dodatkowe wybiła, jeśli tylko się da. BYLE JAŚNIEJ.
    Dla mnie biały bardzo praktyczny, jak piszesz. Super baza do reszty. A dzieci ma kilkoro :).
    Podrawiam serdecznie!

  • comment-avatar
    Little Dirty Angel 6 sierpnia 2016 (09:56)

    Przepięknie u Was, jasno i świetliście! Też mam białe ściany, drzwi, stolarkę okienną i mnóstwo innych rzeczy i bardzo to sobie chwalę. Z moich obserwacji natomiast wynika, że grafitowa podłoga, którą mam w większości domu, brudzi się znacznie bardziej niż białe deski, które mam w sypialni. Tzn. oczywiście, brudzi się tak samo :-), ale znacznie bardziej na niej widać brud.

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:26)

      Mieliśmy wcześniej deski w kolorze brązu – każdy paproch było na nich widać:)

  • comment-avatar
    Magdalena 5 sierpnia 2016 (23:41)

    Kapitalny biały dom,bardzo przytulnie :-)
    Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Monika 5 sierpnia 2016 (23:28)

    Uwielbiam biały kolor we wnętrzu. W tej chwili jest go u mnie coraz więcej. Prawie zawsze miałam białe ściany. Raz tylko dałam się namówić i zmieniliśmy je na kolorowe. I to był pierwszy i ostatni raz. Bardzo szybko je przemalowaliśmy. Teraz mam jaśniutko i to mi bardzo odpowiada. Metamorfozie uległy także meble znajdujące się w kuchni i pokoju córki. Jest znacznie przyjemniej. Biały kolor rzeczywiście daje wiele możliwości aranżacyjnych. Wystarczy zmiana dodatków i możemy mieć zupełnie inną przestrzeń. Jest to jednak dość wymagający kolor, jeżeli chodzi o tekstylia szczególnie wtedy, gdy się ma w domu zwierzęta. U Ciebie jak zwykle pięknie aż dech zapiera. Inspiracje można czerpać garściami. Magazyn znam od dawna i zawsze mnie zachwycał. W blogosferze jestem stosunkowo krótko. Ale dopiero od jakiegoś czasu odważyłam się włączać do dyskusji i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Życzę pomysłów w trakcie remontu. Serdecznie pozdrawiam😊

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:27)

      Minika – to tym bardziej jest mi miło, że postanowiłaś napisać właśnie na GC. Trzymam kciuki mocno za Twoją przygodę z blogowaniem:):):)

      • comment-avatar
        Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:27)

        MONIKA miało być…ach te moje literówki:)

  • comment-avatar
    Panna Matka 5 sierpnia 2016 (23:07)

    Zgadzam się i podpisuję pod tym wszystkimi kończynami.Mam bialy korytarz już drugi rok,mam dwulatka i…mam nadal biale ściany.To takie błędne założenie z tym że bialy szybko się brudzi.

  • comment-avatar
    Joanna 5 sierpnia 2016 (22:43)

    aaaa!
    w żadnym razie biel nie razi : )))
    tak naprawdę jest – przynajmniej u mnie, dla mnie – niewidoczna.
    bardzo często kolor ścian u znajomych budzi we mnie zaskoczenie i niezrozumienie: dziwny, niepasujący i gryzący się z resztą.
    Biel nie gryzie się z niczym.

    • comment-avatar
      Green Canoe 8 sierpnia 2016 (10:28)

      ten argument mnie po prostu rozśmiesza za każdym razem gdy go słyszę:)

  • comment-avatar
    Joanna 5 sierpnia 2016 (22:40)

    :)
    Od 23 lat, to jest od kiedy został zbudowany dom – wtedy moich rodziców, teraz mój, wszędzie za wyjątkiem kuchni, jest biel. Nie wiem czym kierowali się rodzice malując ściany na biało? Takie po prostu są od zawsze. Mozna powiedzieć, że niechcący dogoniliśmy modę : )))
    Podobają mi się wnętrza kolorowe, nasycone, drażniące oko głębią koloru. Ale ja jednak nigdy z bieli nie wyjdę. Raz, ze jest świetnym tłem dla wszystkiego: obrazów, bibelotów i książek. Dwa – powiększa (choć akurat tego nie potrzebuję). Łatwo ją „naprawić” : ) A trzy: jakoś tak fajnie dają wspólny mianownik. Marzą mi się białe meble, ale to chyba w innym już życiu – łakomie patrzę od dawna na Waszą lakierowaną komodę!
    Dobry wpis, mooocno mi pasujący : )
    Pozdrawiam,
    Asia.

  • comment-avatar
    Dorota 5 sierpnia 2016 (22:19)

    Chciałabym Pani bardzo podziękować za piękne inspiracje. I nie chodzi mi tutaj jedynie o biel… Od jakiegoś czasu śledzę ten blog i stał się dla mnie nieodłącznym miejscem spotkań z pięknem pod różnymi postaciami. Pani wrażliwość i niekonwencjonalne podejście inspirują mnie do moich własnych poszukiwań. Cieszę się, że tu trafiłam.

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (22:21)

      Dorota – bardzo Ci dziękuję:) I niezmiernie mi miło, że to miejsce Cię inspiruje:) Pozdrawiam najcieplej! :)

  • comment-avatar
    Małgorzata 5 sierpnia 2016 (18:55)

    Witam serdecznie, od dłuższego czasu obserwuję Pani blog. Jest tu tyle harmonii, spokoju, inspiracji. Bardzo dziękuję, że stworzyła Pani takie miejsce w sieci, gdzie można odpocząć. Tak, tak ja czytając Pani bloga odpoczywam:). Artykuł o bieli cudny i marokańska koniczyna mój ulubiony wzór, obok rombów:). W swoim mieszkaniu też powoli dokonuję kolorystycznych zmian ostatnio naszło mnie na delikatne beże i szarości. Raz jeszcze dziękuje za te piękne aranżacje.

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (22:22)

      Małgosiu – mów mi po imieniu proszę:) I z całego serca dziękuję Ci za tyle słów ciepłych.

  • comment-avatar
    Cienka 5 sierpnia 2016 (18:15)

    Kiedy 6 lat temu odnieśliśmy klucze od naszego mieszkania, teściowa z zaciekawieniem pytała o kolory ścian. Była zawiedziona odpowiedzią białe. Wtedy twierdzono, że za bardzo oglądam się za modzą a moda ma to do siebie szybko mija. 6lat później odświeżam ściany nikogo nie dziwi już biały kolor, moda na skandynawskie wnętrza itp. Prawda jest trochę inna to nie moda i nie miłość do stylu skandynawskiego a potrzeba by wieczorem było w domu tak widno jak w dzień. Dlatego mam w 22metrowym salonie dwa żyrandole po 5 żarówek każdy bez żadnych kloszy. Kiedy minie moda na białe ściany ja raczej nadal ich nie przemaluje.

  • comment-avatar
    Deilephila 5 sierpnia 2016 (17:38)

    Jak bosko! Biel ok, choc dla mnie tylko jako tlo. Jestem pielegniarka i jesczez kilkanascie lat temu musislam chodzic tylko na bialo. Z tego powodu nawet sukni ślubnej nie chcialam białej bo najzwyczajniejw swiecie mi obrzydla ;) Wiec zdecydowanie wybieram biel z… morskim turkusem i rózem i żółcia :) Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Monika 5 sierpnia 2016 (17:32)

    Pięknie Joasiu, a już z tym błękitem cudnie wakacyjnie ;-) moją białą jadalnie ustroiłam w błękity i chciałabym zdążyć wakacyjny taras jak tylko skończymy go zadaszać. Kocham biele i moje białe deski w domku ;-) Pozdrawiam Monika z sielskiego.

  • comment-avatar
    Ila 5 sierpnia 2016 (16:35)

    Witaj Asiu,

    właśnie wczoraj chciałam wybrać sobie nowe siedziska na krzesła z Dekorii i dostałam oczopląsu. A dziś u Ciebie tyle piękna, tyle inspiracji. Przyznam się bez bicia, że mam podrukowane fajne aranżacje, które tworzysz i wiszą sobie jedna czy dwie na lodówce lub stoją w ramce zamiast zdjęć jako polepszacze nastroju. Patrze na nie jak mi się nic nie chce i mówię: do boju babo!

    Ponatychałam się Waszymi wnętrzami, w sumie to zawsze Wasz dom kojarzył mi się z bielą i masz rację, ani nie jest to kolor szpitalny, myślę, że dzieci które się uczy porządku, poszanowania dla ludzi, rzeczy, pieniądza też się tam odnajdą.

    A ja mam jeszcze jedną korzyść z tego bloga – patrzę, obserwuje jak się fotografuje rzeczy, przestrzeń i myślę, że do takich amatorskich zdjęć, nieprofesjonalnym sprzętem to duża wskazówka.

    Fajnie tak po remoncie, czysto, świeżo, chce się żyć. Pięknie jest. Jak kiedyś wygram w totka i będziemy budować drugi, biały dom zgłosimy się do najlepszej stylistki jaką znam po wsparcie :) Ila

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (16:49)

      Ila – ja po każdym wpisie od Ciebie się tak wzruszam…tyle w Tobie wrażliwości, dobroci, ważności na świat. BARDZO Ci dziękuje, że jesteś naszym czytelnikiem:)

  • comment-avatar
    anna 5 sierpnia 2016 (16:31)

    Znowu remont? Podziwiam, zazdroszczę zapału!
    Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (16:50)

      U nas REMONT to czas teraźniejszy:):):):)

  • comment-avatar
    Ilona 5 sierpnia 2016 (16:26)

    Pięknie to wszystko wygląda, tak cudownie świeżo 😊 Od ponad roku „odczarowuje” biel i przekonuję się do niej- zaczęło się od białych mebli i ścian – i to w pokoju wówczas niespełna trzylatki😉 Rok później ma białą podłogę, a ja plan na wprowadzenie bieli do kolejnych pomieszczeń 😊

  • comment-avatar
    monique 5 sierpnia 2016 (15:59)

    Ja na biało malowałabym totalnie wszystko !! Więc popieram w całej rozciągłości ;)) !

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (16:27)

      włosy też?????:):):):):)

      • comment-avatar
        monique 9 sierpnia 2016 (18:07)

        Włosów to już niedługo nie będę musiała malować :) Robią się białe zupełnie bez mojej ingerencji :))))

  • comment-avatar
    Lulu 5 sierpnia 2016 (15:53)

    Tak biel niejedno ma imię! Zgadzam się w 100%, że biel upiększa wszelkie wnętrza, meble, drobiazgi. Wiem coś na temat dziwnych spojrzeń ludzi odwiedzających dom, w którym jest przewaga bieli. Dzisiaj to już jest bardzo popularne, ale jeszcze 5 lat temu, każdy kto wchodził do mojego mieszkania był nieco zdziwiony, a robotnicy pracujący przy wykończeniu zadawali najczęściej jedno pytanie – jesteście lekarzami? :) Biel to królowa kolorów jak dla mnie! Jest niezastąpiona, a ty Joasiu potrafisz z niej pięknie wydobyć wszelkie smaczki nadające charakteru! Pozdrawiam gorąco :)

  • comment-avatar
    Sylwia 5 sierpnia 2016 (15:37)

    Zgadzsam sie w 100%. Zyjemy w „bialym” domu. Biale sciany, biale meble, dodatki drewniane… Tez slyszalam ze bedzie szpitalnie jak wszysto bedzie biale, ale bylam i nadal jestem przekonana ze biel wprowadzila harmonie. Dom wyglada zawsze na czysty, sciany latwo sie zmywaja. Ja nie potrafilabym juz mieszkac w domu kolorowym :D

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (15:40)

      Sylwia – nasza rodzina ma tak samo. Nawet gdy jedziemy na urlop, szukamy pokoi hotelowych bardzo jasnych:)

  • comment-avatar
    aldia.arcadia 5 sierpnia 2016 (15:26)

    Dokładnie :) na te same zarzuty odpowiadam czasem znajomym :) Niech żyje biel! :) myślę, że mi też nigdy się nie znudzi :)
    Pozdrawiam ciepło!

  • comment-avatar
    Anna 5 sierpnia 2016 (15:24)

    Bardzo trafne spostrzeżenia i do tego nutka ironii :)
    Mój narzeczony bał się bieli jak ognia: „będzie zimno”, „nieprzytulnie”, „jak w szpitalu”.
    Uparłam się – na początek sypialnia – biało szara. Narzeczony zachwycony.
    Białe ściany, podłoga czy meble to tylko „baza” a co zrobimy dalej zależy juz tylko od naszej wyobraźni.
    A gdy nam się znudzi… zmienimy tylko dodatki :)
    Wpis trafia w sedno. Podpisuję się rękami i nogami :D

    Pozdrawiam Anna

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (15:44)

      :):):) myślę, że jest nas – miłośników bieli – dużo więcej.

  • comment-avatar
    Dorota 5 sierpnia 2016 (15:22)

    Mój syn też nigdy nie brudził ścian. Najbardziej była narażona kanapa, cóż trzeba wybrać bardzo dobre obicie, bo i mnie zdarzyło się jeść na niej przed TV. Kocham biały, dzisiaj mam go mnóstwo w domu z drewnem, beżami, turkusem :)

  • comment-avatar
    T.Wój 5 sierpnia 2016 (15:19)

    Wooooow!
    :-)

  • comment-avatar
    Dorota 5 sierpnia 2016 (15:11)

    Ach to białe tło!
    Wiem, że to wina sprzętu/obiektywu, ale moje białe nie jest białe, patrząc na Twoje białe :(
    Ta kropla koloru każdorazowo tworzy inny obraz :-)

    • comment-avatar
      Green Canoe 5 sierpnia 2016 (17:04)

      Dorotka, obiektywu raz, ale dwa obróbki zdjęcia – by była taki efekt, trzeba jednak poświęcić trochę czasu. Białe wnętrza to najtrudniejsze wnętrza do fotografowania – coś o tym wiem, bo za każdym razem gdy nasze studio własnie takie fotografowało – potem były godziny ślęczenia nad zdjęciami i przygotowywania ich do druku. I masz racje – kropla koloru dodatkowego i wnetrze uzyskuje inny wymiar:)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.