Rozmowy na DZIEŃ DOBRY:)! – Dominik Strzelec.

Kochani, oficjalnie – podekscytowani!!!:):) ruszamy z zapowiedzianym cyklem „Rozmowy na DZIEŃ DOBRY!”. Będę w nim przedstawiać Wam moich znajomych, przyjaciół, ale czasami również ludzi, z którymi rozmawiałam 1y raz. Łączy ich wszystkich jedna cecha: PASJA. Pasja do wnętrz, do ogrodów, do życia. Ten cykl znajdziecie w kategorii LIFESTYLE/ludzie. Czasami będą to rozmowy w formie zapisanej – jak dziś, czasami video. Jedno jest pewne – chcę dzielić się z Wami LUDŹMI, którzy uskrzydlają i motywują.

I jak myślicie…, na kogo zdecydowałam się w inauguracyjnym otwarciu cyklu :)? Na człowieka, który zadziwia swoją niebywałą energią, pogodą ducha i świetnymi pomysłami. Dla którego nie istnieje określenie „nie da się”. Który jest takim samym pasjonatem ogrodów jak ja – i tak samo dużo przyjemności sprawia mu dzielenie się swoją pasją i wiedzą z innymi. Dominik Strzelec – na stronie TTV, w której możecie obejrzeć jego program „Odlotowy ogród” przeczytamy, że to „ogrodnik z pasją oraz szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci. Podróżnik lubiący wyzwania.”  Ja zauważyłam coś jeszcze, ale o tym już przeczytajcie sami:

Dominik Strzelec jest dziś gościem GREEN CANOE - rozmawiamy o pasji tworzenia ogrodów.

GC –  Dominik, za każdym razem gdy oglądam Twój program „Odlotowy ogród” i widzę wzruszające reakcje ludzi, którzy finalnie widzą swoje stare/nowe przestrzenie ogrodowe – tak sobie myślę, że chyba musisz mieć ogrom satysfakcji z tej pracy. Czy każdy nowy projekt ogrodu sprawia Ci tyle samo frajdy? W końcu już trochę ich jednak zrobiłeś?

D –  Jak są: „Frajda” i  „ogrom pracy” – to z pewnością jest też „satysfakcja” ;-) i powiem Ci w tajemnicy, że kiedy zabraknie któregoś z nich…..rzucę tę robotę. Zupełnie poważnie, to program jest bardzo trudny zarówno realizacyjnie i mentalnie. Kosztuje mnóstwo pracy ekipę realizującą/produkcyjną, moich ludzi( wiem fatalnie to brzmi- lepiej będzie moich Kolegów od szpadla) i mnie. Długo szukałem właściwego klucza i metod działania, aby udało się w ciągu 2, 3 dni stworzyć coś dla bohaterów każdego odcinka. Począwszy od prostych dla mnie kwestii tj budowanie relacji z bohaterami, przez techniczne tj harmonogram pracy uwzględniający szalone tempo pracy członków mojej ekipy, wreszcie jak przekonać moich dzielnych kompanów do tego, że jesteśmy w tv na planie zdjęciowym i musimy dać szansę operatorom aby uwiecznili nas w trakcie pracy u uciesze naszych Widzów ;-). Zawsze jest ciśnienie, zmęczenie mieszające się z nerwami, ekscytacją i całą masą pozytywnej energii. Na koniec finał i szczęście bohaterów i adrenalina opada „…jak po bitwie kurz..” Każdy projekt to dla mnie i ekipy nowe, ekscytujące wyzwanie. Uwielbiam chwile, w których Panowie z mojej ekipy, dowiadują się co wymyśliłem w najbliższym odcinku. Za każdym razem na ich twarzach rysuje się jedna emocja: znowu go poniosło…to o mnie ha ha. Jednocześnie ufają mi i rozumieją, że skoro Dominik wymyślił i narysował- to znaczy że damy radę. Postawiłem sobie za punkt honoru: każdy kolejny odcinek musi być ciekawszy od poprzedniego. Jak zabraknie mi weny, to będzie znak….że trzeba na eksperymentalną hodowlę jedwabników się przerzucić ;-)

Dominik Strzelec do każdego projektu ogrodu podchodzi indywidualnie.

GC –  No dobrze, a oczekiwania bohaterów Twoich programów?. Jak udaje Ci się tak celnie trafiać w ich sferę wyobrażeń o tym nowym miejscu? na czym polega Twój sukces?

D – Ja rządzę i decyduję ;-). Oczywiście wcześniej nasi przyszli bohaterowie wypełniają długą, szczegółową ankietę. Dołączają krótkie wideo i fotodokumentację z miejsca przyszłego zdarzenia. To dla mnie bardzo ważne. Im rzetelniej wypełniona ankieta + dokumentacja, tym łatwiej mi decydować o przyszłym kształcie metamorfozy, czasami trochę intuicji….nie, chyba czegoś innego, bo my mężczyźni nie mamy intuicji. Decyzyjność w kwestii aranżacji jest po mojej stronie, to mój grunt i czuję się na nim jak lew w afrykańskim buszu….no może grzywę mam nieco mniejszą ;-). W trakcie wszystkich odcinków nauczyłem się, że mocna i asertywna postawa to jedyna droga do sukcesu. Nie można jednak mylić zdecydowania, determinacji i asertywności z chamstwem i arogancją względem innych. na marginesie te ostatnie bardzo mnie aktywują i potrafię skutecznie wychowywać tych nieprzystosowanych ;-).
Myślę, że powiedzenie: „po czynach go poznacie”- jest bardzo trafne. W pracy nie akceptuję półśrodków, dlatego składne i celne posługiwanie się merytorycznymi informacjami podszytymi doświadczeniem praktycznym, robi swoje. Ludzie dobrze na to reagują, są spokojni o efekt końcowy. Ze względu na fakt, że chętnych zgłaszających się do programu jest olbrzymia ilość- uznaję, że ktoś kto załapał się do programu, powinien rozumieć sytuacje i maksymalnie się zaangażować i podporządkować. A tak w ogóle to nie znoszę jakiegokolwiek sprzeciwu na planie ;-)

Dominik Strzelec rozmawia z Joanną z GREEN CANOE.
GC –  Wiem,że prywatnie jesteś również pasjonatem ogrodowym – opowiesz mi trochę o Twojej przestrzeni? Jak wygląda Twój kawałek zieleni? Jakie ogrody lubisz?

D – Teraz po kilku latach pracy w tej branży, mogę o sobie powiedzieć – pasjonat, ogrodnik, ogrodowy twardziel, entuzjasta ;-). Uwielbiam to co robię i daje mi to mnóstwo satysfakcji. Jest to dla mnie tym większa radość, bo wszystkiego nauczyłem się sam z własnej nieprzymuszonej woli. Nie w szkole, nie na studiach tylko w praktyce w pojedynkę. Tak zwyczajnie metodą prób i błędów. Tak, przede wszystkim „błędów”. Im ich więcej, tym lepiej. To one są źródłem informacji. Pokory uczy natura jak nikt inny ha ha, tylko portfel w pewnym momencie przestaje być tolerancyjny. No i charakter trzeba mieć niezłomny. Ja rozpocząłem swoją grę w zielone jakieś 10 lat temu. Wybudowaliśmy z żoną dom i się zaczęło…..choć od początku deklarowałem duuużą niechęć do grzebania w ziemi,” ja nie jestem kretem” tak mówiłem, a teraz hmmm. Mój a raczej nasz ogród nie jest duży, ma jakieś 11 arów. Jest dla mnie poligonem, takim skrzyżowaniem matecznika i „eurokontynentalnego” stylu- to moja własna definicja i próżno jej szukać w mądrych książkach. Jest dla mnie czymś w rodzaju sanatorium dla zmysłów. Oczywiście samodzielnie go urządzamy. Cały czas ewoluuje. Zmieniamy rośliny, przesadzamy i systematycznie zwiększamy strefy roślin umniejszając powierzchnię trawników. Uważam, że z trawnikami mam więcej pracy niż z całą resztą flory. Architektura to przede wszystkim granitowo- betonowe utwardzenia i mini patio. Jest oczywiście rzeczka wijąca się na zboczu. Tak w każdym ogrodzie powinna być aranżacja wodna. Gatunki są oczywiście mieszane- liściaste i iglaste + sporo bylin kwitnących w różnych porach sezonu. Choć najbardziej lubię ogrody nowoczesne, formowane nieco ascetyczne, to nasz ogród wcale taki nie jest. Jestem zdania, że wszyscy domownicy muszą się w nim czuć dobrze. Dlatego jest melanżem- w jednym miejscu rozpierzchłe formy roślinne przeplatane są strzyżonymi, gdzie indziej katalpy nana tworzą owalną arenę, w której centrum znajduje się trawnik z trampoliną i huśtawką. Kostka granitowa cudownie łączy się z egzotycznymi deskami tarasu i żywą zielenią bukszpanów. Tak –  ogród to stan umysłu, to nie muzeum.

Dominik Strzelec

GC –  Kiedy zastanawiałam się nad głównym powodem sukcesu Twojego programu, doszłam do wniosku że jest to bardzo szybkie i płynne skracanie dystansu – pomiędzy Tobą i bohaterami odcinków. Mam wrażenie, że Ty po prostu lubisz ludzi…zgadłam?

D – Zgadłaś. Odkąd tylko pamiętam, zawsze pracowałem z ludźmi. Lubię rozmawiać, wymieniać poglądy i zgłębiać tajniki relacji jakie pojawiają się między ludźmi i nie mam tu na myśli plotkowania ;-). Jednak sama sympatia i wiara w ludzi nie wystarczą. Jestem zdania, że trzeba też lubić samego siebie i dobrze czuć się w swojej skórze. Nie jestem megalomanem. Myślę tu bardziej o  szacunku do samego siebie i dystansie. Jestem szczery i bardzo krytyczny wobec siebie. Staram się wymagać od siebie więcej niż od innych, nie zawsze wychodzi, ale próbować trzeba haha. By móc nawiązywać szybki kontakt z bohaterami, bo czasu w programie mam bardzo mało, muszę stworzyć dobrą atmosferę- składowe to moja postawą, relacjami z moją ekipą i szczypta żartu w dobrym stylu. Nie można tylko przegiąć, pajacowanie już dawno wyszło z mody. Szanuję ludzi, doceniam dobre maniery i staram się być prawdziwy i niczego ani nikogo nie udawać.

GC –  Skąd bierzesz tyle dobrej energii? Co Cię w życiu „buduje”, daje siłę ?

D – Hmmm, żeby nie wyszło, że jednak jestem megalomanem ;-). Taki po prostu jestem. Choć uważam, że los to jegomość, który nie zawsze dobrze rozdaje karty, to myślę, że warto łapać się z nim za bary. Rywalizacja- jestem urodzonym wojownikiem, nie odpuszczam. Trudno za mną nadążyć innym i to czasami sprawia, że lubią mnie mniej ;-), a na dokładkę mają mi za złe, że nigdy dla mnie nie jest tak źle, alby nie mogło być gorzej. Pozytywnego myślenia nie można się nauczyć, wykuć na blachę. Albo się je ma, albo nie. Ja stawiam na działanie i uwaga: na MARZENIA. Dobra energia to u mnie wypadkowa tego co już powiedziałem i sportu, wysiłku fizycznego. Nie ma to jak się zmęczyć, dać sobie w kość. Katalizowanie stresu, złych emocji, rezygnacji- to podstawa i mój kodeks wewnętrzny. Do działania i codziennej walki nakręca mnie RODZINA. to z niej płynie dla mnie siła. Fakt, że moi kochani na mnie liczą, ufają mi i wiedzą że jestem ich tarczą, lemieszem- uskrzydla mnie i napędza. Znajomi i przyjaciele wiedzą, że moja familia to teren chroniony totalnym polem siłowym, a ja jestem właśnie tym polem ;-). Lubię to uczucie, świadomość, że najważniejsze jest tu i teraz. Co mnie buduje? to proste szczęście i sukcesy moich bliskich. Ja nie udaję i nie ściemniam.

img_1680

GC –  A jaki projekt Ci się jeszcze marzy w programie? Co miałby jeszcze ochotę zrobić w swoim programie Dominik Strzelec? :)?

D – Seria metamorfoz w różnych krajach Europy, kluczem mogła by być np. roślina. Czy można wykorzystać jeden gatunek i sadzić w 12 stolicach europejskich? + tradycyjne spojrzenie na przydomowe ogrody. Bardziej realne i równie ciekawe np. odmień swój taras, werandę lub patio. Móc tuningować mniejsze przestrzenie, ale w sposób nieoczywisty. Wykorzystywać najnowsze technologie i materiały. Sprawiać, żeby ludzie docenili małą przestrzeń i uwierzyli, że 5m2 może być urokliwą mini oazą.

GC – Tarasy… powiadasz, werandy….To chyba będę miała w takim razie dla Ciebie pewną niespodziankę:) A teraz – bardzo dziękuję Ci za przemiłą rozmowę i …do zobaczenia! :)
D- Mi również było bardzo miło, dziękuję:)


Jeżeli macie ochotę być na bieżąco z działaniami Dominika -zapraszam Was w jego imieniu na instagram: o TUTAJ

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

6 komentarzy

  • comment-avatar
    Jola 10 listopada 2016 (16:43)

    Bardzo pozytywny człowiek… A zwrócił mi na Niego uwagę syn, który oglądał różne programy z Jego udziałem i korzystał z wielu porad i pomysłów !
    Pozdrawiam i cieszę się, że znowu mam okazję poczytania o kolejnej osobie z pasją i taką autentyczną. Dziękuję!

  • comment-avatar
    Sisters About 4 listopada 2016 (10:36)

    Świetny materiał :-) Sam cykl to genialny pomysł.
    Pozdrawiamy!

  • comment-avatar
    Ania 2 listopada 2016 (17:18)

    Od jakiegoś czasu obserwuję Instagram Dominika Strzelca i tak właśnie czułam pismo nosem, że charakterologicznie to musi być niezła mieszanka szalonego temperamentu z polotem :-). Ta rozmowa to zdecydowanie potwierdza – i jeszcze mówi fajnie o szacunku do ludzi, o determinacji … – miło poczytać.
    Pozdrawiam Was serdecznie :-)

  • comment-avatar
    Aneta 2 listopada 2016 (12:15)

    Witaj Joasiu
    Piękny materiał :) Swego czasu śledziłam „Odlotowy ogród” bardzo regularnie. Fascynacja takim sposobem metamorfozy (mam na myśli i kontekst architektoniczny i organizacyjny i partnerski) z tym, co powstawało na końcu dawało w moim odczuciu absolutnie nienaciągany efekt WOW.
    Po przeczytaniu tego wywiadu i tym, co na końcu powiedział Dominik, jego nowa koncepcja wpisuje się właśnie w moje „przestrzenie”. Z jednej strony to już autorsko zaaranżowana przestrzeń naszej werandy, która od wczesnej wiosny do późnej jesieni gości nas z powodzeniem (kilka jej skrawków zamieściłam na moim świeżutko „otwartym” koncie na Instagramie), z drugiej natomiast perspektywa sporej otwartej przestrzeni tarasowej do aranżacji przed nami. Póki co w budowie… ale znając szanowny (i szanowany rzecz jasna) CZAS… to moment, w którym staniemy przed sporym wyzwaniem pt. „Nasz taras- nasza przestrzeń- aranżuj go pięknie, mądrze i funkcjonalnie” pojawi się nieoczekiwanie szybko. Jest radość na samą myśl ale i obawa przed… a żeby to nie zagracić, a żeby to spójne było, a żeby stworzyć ogród w mieście (taras na ostatnim piętrze 5- kondygnacyjnego budynku), a żeby była intymność, a żeby dobrze nam się wszystkim mieszkało itp., itd. Tak więc sama widzisz Joasiu… temat/wywiad idealny pode mnie dlatego trzymaj kciuki proszę i dalej rób Dobrą Robotę bo inspirujesz, podpowiadasz, uczysz a często również wychodzisz naprzeciw oczekiwaniom- jak w moim przypadku.
    Słoneczko posyłam :) mam go dziś to i dzielić się mogę :)
    Aneta

    • comment-avatar
      Green Canoe 2 listopada 2016 (13:32)

      Bardzo dziękuję! :) I najserdeczniej Cię pozdrawiam:)

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.