KONKURS. No Frost.

Dzisiejszy wpis o No Frost i konkurs dla Was zorganizowaliśmy we współpracy z Amica. O konkursie za chwilę – pomyślałam sobie bowiem, że miło będzie zacząć Wam początek tygodnia od jakiejś wygranej:) Najpierw jednak chciałabym spytać o to, jak zmieniły się w ostatnich latach Wasze kuchnie? Zrobiliście w nich jakiś krok milowy? Np. zmianą jednego określonego sprzętu? Albo zdecydowaniem się na taki, który ma konkretne innowacyjne rozwiązanie, ułatwiające Wam życie? Przemeblowaniem dużym, zmianą funkcji? Słowem, zastosowaliście w Waszych kuchniach coś, co odmieniło np. Wasze rodzinne funkcjonowanie?

Pisałam już niejednokrotnie, że nie jestem łowcą nowinek. Wszelkie „ulepszacze” sprzętu, które nie wpływają na jago wydajniejsze funkcjonowanie i ułatwienie mi życia tym samym – nie interesują mnie. Kolorowe guziki, błyskotki, wododotryski, sprężynki i migające światełka czy inne tego typu niepotrzebne nikomu MUST HAVE – nie robią na mnie żadnego wrażenia. Moi bliscy podśmiewają się wręcz ironicznie, że mam najbardziej praktyczne podejście do życia w całej galaktyce. Owszem design i wygląd jest ważny – ale… Zasada jest prosta: ma być świetna jakość i najlepsze parametry techniczne jakie są tylko w danym segmencie potrzebne.  I tak, podejmując decyzje dotyczące większego zakupu – najpierw patrzę na „wnętrze”, dopiero później na formę zewnętrzną. A już wybierając sprzęty, które to mnie osobiście mają służyć np. w domowym gospodarstwie, patrzę praktycznie głównie na jakość i na to, CO dodatkowo DOSTANĘ.

lno-frost-odowka-amica

Pisząc ” CO DOSTANĘ’ nie mam na myśli korzyści materialnych, a wartości dodane – niekoniecznie związane z finansami. Spytana przez Amicę, co postrzegam jako największą wartość/zmianę w naszej kuchni bez zająknięcia odpowiedziałam – NO FROST. To dzięki temu systemowi dostałam: CZAS zaoszczędzony  przy rozmrażaniach, świeże produkty i ..ale może od początku. O samym rozwiązaniu i jak je postrzegam po kilku latach użytkowania.


Największą zaletą lodówek z systemem No Frost jest fakt, że nie wymagają one rozmrażania. Pozwalają tym samym zaoszczędzić nasz czas i energię, a przede wszystkim uniknąć tego niezbyt lubianego zajęcia. Pamiętam doskonale z czasów dzieciństwa akcję „rozmrażanie”, ręczniki na podłodze w kuchni i cały dom z lekka sparaliżowany na 2 dni. A ten zapach, który się później snuł po katach…Tak – tego nie można było zapomnieć:)

Lodówki z funkcją No Frost posiadają mechanizm zapobiegający osadzaniu się w nich szronu (stąd nazwa: lodówka bezszronowa). Dzięki kontroli wilgotności oraz osuszaniu i wymianie powietrza, szron i lód nie osadzają się na ściankach lodówki, a wilgotne powietrze jest kierowane do skraplacza. System No Frost może  występować w obu częściach lodówki lub tylko w jednej (wyłącznie w zamrażarce jak i w części chłodzącej). W lodówkach tego rodzaju na każdej półce panuje taka sama temperatura. To co bardzo doceniłam i od razu zauważyłam przy wymianie sprzętu na bezszronowy właśnie, to czas przechowywania żywności. Zachowuje ona świeżość zdecydowanie dłużej niż w naszej eks/tradycyjnej lodówce. No dobrze, ale czy jest gdzieś haczyk? Czy rzeczywiście wszystko w tym systemie działa bez zarzutu?  Dla mnie – tak. Słyszałam co prawda zdania od niektórych użytkowników , że system No Frost to szybsze wysychanie żywności, co spowodowane może być niską wilgotnością. U nas nie zauważyłam takiego zjawiska. Wystarczyło, że produkty trzymamy i przechowujemy w opakowaniach lub zamykanych, plastikowych czy szklanych pojemnikach. Dawniej zresztą także tak robiłam, bo nie lubię gdy zapachy poszczególnych elementów się mieszają. Niektórzy producenci oferują również lodówki, w których znajdziemy specjalne szuflady do przechowywania warzyw, owoców, a nawet mięs i wędlin, dzięki czemu produkty te nie wysuszą się tak szybko i długo zachowają świeżość. GENIALNE rozwiązanie, z którego nie chciałabym na pewno już nigdy zrezygnować. W lodówkach marki Amica są to konkretnie pojemniki:

1. Fresh Zone – temperatura dochodzi w nich do 3 stopni Celsjusza, co sprawia, że przechowywane mięso, ryby i inne świeże produkty zachowują swoje wartości odżywcze.

2. Pojemnik Vit Control – na warzywa i owoce, które pozostaną jędrne i chrupiące nawet dwa razy dłużej niż w przypadku, kiedy trzymamy je na półce chłodziarki.

Ujął mnie jeszcze jeden pojemnik, już w zamrażarce, o wdzięcznej nazwie – BIG BOX:) To zdecydowanie rozwiązanie dla naszej rodziny – bo co roku zamrażamy smaki lata w naprawdę dużych ilościach. To dlatego np. w styczniu, serwuję Wam przepis na ciasto z jagodami:) Bo je mam.

No Frost - co to jest

Do zalet lodówki z systemem No Frost można zaliczyć fakt, że produkty, które przechowujemy w zamrażarce, nie przywierają do siebie, nawet wtedy, kiedy się stykają. Dzięki temu możemy wyjąć taką ilość danego produktu, jaką potrzebujemy. Brak szronu to także komfort samego wyjmowania – od razu widzimy, co leży zamrażane w jakimś pojemniku. I teraz to, co miało dla mnie duże znaczenie przy wyborze: lodówki posiadające system No Frost są bardziej higieniczne od tradycyjnych rozwiązań. Brud nie osadza się w lodówce, czy zamrażarce i nie przywiera do niej wraz z kawałkami lodu, a lodówkę można szybko wyczyścić za pomocą wilgotnej szmatki. To jest własnie to, co dostałam dodatkowo – No Frost równa się wolny CZAS.

Z moich obserwacji wynika również , że dzięki obiegowi powietrza, zapachy przechowywanej żywności są właściwie niewyczuwalne. Lodówka No Frost może się okazać także bardziej ekonomiczna – nierozmrażana długo lodówka tradycyjna czerpie więcej prądu.


Mamy  dużą możliwość wyboru lodówek z systemem No Frost- lodówki wolnostojące, do zabudowy, side by side, o różnych rozmiarach i kolorach. Dzięki temu każdy, kto zdecyduje się na zakup tego rodzaju sprzętu, będzie miał szansę wybrać go dla siebie w zależności od konkretnych potrzeb. I jeszcze jedno  – one są po prostu ŁADNE:) Współczesny design dotyczący wyposażenia kuchni to często genialne projekty. Spójrzcie – takie oto np. rozwiązanie. Lodówka marzeń mojej drugiej połowy…nie bez znaczenia jest tu owa funkcja PARTY:)

lodówka z systemem No Frost

Obiecałam Wam dziś jeszcze konkurs – proszę bardzo. Na dobry początek tygodnia. Skoro pisałam o ułatwianiu sobie życia – dziś do  wygrania 3 wielofunkcyjne roboty, tacy oto wielozadaniowi pomocnicy:)

robot- wielofunkcyjny-konkurs

Jeśli masz ochotę zabrać go do swojej kuchni – w komentarzach napisz po prostu:  Czy design w kuchni jest dla Ciebie ważny? Dlaczego? Do autorów 3 najciekawszych odpowiedzi już niebawem powędruje robot. A ja dorzucę do niego swój sekretny przepis na nasza rodzinną pyszną letnią zapiekankę z sezonowych warzyw. TU znajdziecie pełny regulamin. Czekam na Wasze odpowiedzi do 23 sierpnia.  A zwycięzców ogłoszę 1 września:)

do usłyszenia!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

97 komentarzy

  • comment-avatar
    Aneta76 24 sierpnia 2016 (00:01)

    Design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny. W ciągu całego życia przygotowujemy wiele śniadań, obiadów, przekąsek i kolacji. Chcielibyśmy, aby wszystkie smakowały wybornie. Tak naprawdę chcemy, aby całe nasze domowe życie było cudowne, od przedpokoju aż po salon. Gdy wkraczamy do kuchni – mojego królestwa – królestwa cudnych, pięknych garnków, patelni, misek, pojemników, kubków, talerzy, foremek, jak również sprzętów AGD – chcemy aby panował tam mimo wszystko spokój i przyjemna aura. Dobry design w kuchni daje ogromny komfort, przyjemność z przygotowywania posiłków dla najbliższych oraz wrażenia, że chce się dla Nich gotować ciągle i zawsze.

  • comment-avatar
    Erwin 23 sierpnia 2016 (23:23)

    Zarówno wizualnie jak i funkcjonalnie design ma szczególne dla mnie znaczenie,
    bo myślę racjonalnie nad swoją wygodą, nad swoim luksusem również w kuchni
    czasu spędzania, dlatego jak coś się nie sprawdza bądź nie podoba do widzenia
    i już tego nie ma, komfort bowiem dla mnie użytkowania i przebywania w kuchni
    jest tak ważny, szczerze nie lubię czasu dużo oddać na w kuchni jedzenia przygotowanie,
    tym bardziej cenię, gdy w kuchni się dobrze czuję, dobrze mi się w niej wszystko szykuje.
    Dzięki temu więcej energii do własnych kulinarii mam, szybciej i ciekawiej
    na rewolucjach spędzam tam udanie mój cenny czas.

  • comment-avatar
    Nulek 23 sierpnia 2016 (22:38)

    Wśród byle jakiego sprzętu, brzydoty i przeciętności
    więdnie ludzka wyobraźnia. Jeśli więc w mej kuchni gości
    sprzęt czy mebel, musi stylem cieszyć oko oraz duszę,
    inaczej źle się z nim czuję i z kuchni uciekać muszę!

    Wychowana wśród wzornictwa rodem z PRL: tandety,
    meblościanek, boazerii – mam już dosyć, że o rety,
    nudy w stylu, szaro-burych i tak swojsko-pospolitych
    wnętrz i sprzętów, że nie wspomnę o szafkach kuchennych z płyty…

    Bunt ogłaszam! Bunt! Rebelię! Ja chcę piękna nawet w zlewie,
    chcę się pławić w estetyce, w świeżości czystym powiewie,
    chcę, by w sercu mego domu było miło, ciepło, błogo,
    no i przede wszystkim PIĘKNIE w każdym kącie nad podłogą! <3

    Wierzę też święcie, że w takiej pełnym urody kuchence
    lepiej żyje się, gotuje i ma się też frajdy więcej,
    a spod rąk moich wychodzą lepsze i piękniejsze dania!
    Dlatego właśnie ku pięknu – nawet tu, w kuchni – się skłaniam! :D

  • comment-avatar
    Mola 23 sierpnia 2016 (22:14)

    W kuchni, jak i w całym domu,
    Wszystko musi być ze smakiem,
    Lecz – uderzę w wyższe tony –
    Są ważniejsze rzeczy. Jakie?

    WAŻNE – stworzyć coś pysznego,
    Kiedy w brzuchu z głodu burczy;
    WAŻNE – zrobić coś z niczego,
    Bawiąc się procesem twórczym.

    WAŻNE – żeby w gotowaniu
    Był element niepewności,
    Kiedy drżę w oczekiwaniu
    Na opinię moich gości…

    WAŻNE – żeby mi ktoś bliski
    Wyznał po posiłku skrycie,
    Że smakuje – przede wszystkim –
    Wspólne ze mną w domu życie…

  • comment-avatar
    Izabela 23 sierpnia 2016 (21:48)

    Ups! Wybaczcie. Pomylka konkursowa nowicjusza:)

  • comment-avatar
    Patryk 23 sierpnia 2016 (21:34)

    Wkraczając do kuchni każdy z nas przyodziewa szatę wirtuoza. Stajemy się artystami sztuki kucharskiej, tworzącymi kulinarne rewie i spektakle. A wszystkie z nich nabierają rumieńców dopiero w akompaniamencie adekwatnego otoczenia.
    Doskonale wykończony blat kuchenny, zintegrowany ze ścianą, pozwala na miksowanie i wielopoziomowe tworzenie wszelakich dań bez żadnych ograniczeń. W połączeniu z estetyczną linią szafek tworzy barwną kurtynę, która swoim wyglądem wprost zagrzewa serce do otworzenia się na urzeczywistnienie nowych fantazji. Duża przestrzeń, kolorowe firanki i parapet wypełniony pachnącymi ziołami samym wyglądem zaszczepiają w nas ziarenko szczęścia kiełkujące w motywację ku przyszłemu wypieczonemu sukcesowi. Ujednolicone kolorystycznie krzesła, lodówka i kuchenka wprowadzają nutę porządku, harmonii potrzebnej do owocnego komponowania kolejnych, mącznych utworów. Pułki przyozdobione pojemnikami, których boki jak puzzle układają się w spójną mozaikę przedstawiającą panoramę jakiegoś tajemniczego miasta, sprawnie pobudzają naszą wyobraźnię wplątując szare komórki w taniec wspomnień. Widzimy siebie zbierających muszelki wyrzucane przez spienione fale na pozłacany piasek. Z szumem w uszach nasza praca nabiera tempa. Pędzimy, gnamy, kroimy, mieszamy. Uspokaja nas dopiero spojrzenie na ścienne malunki przedstawiające kwiaty nakrapiane wygłodniałymi monarchami. Zerkając na nie łagodniejemy. Odczuwamy wolność i staramy się zaszczepić nią smak przygotowywanej potrawy. Nie pamiętamy już od czego zaczęliśmy, lecz rozglądając się wiemy, że jesteśmy naprawdę szczęśliwy.

  • comment-avatar
    Izabela 23 sierpnia 2016 (21:11)

    „Kocie łby” i „Lep na chłopców” doskonałe zarówno razem jak i osobno, dwa wyśmienite desery mojego dzieciństwa o fascynujących nazwach, nieprawdaż? Przenosiły mnie z szarego PRL-u w inny, kosmiczny wymiar, (nadużywane mogą przenieść też w inny, kosmiczny rozmiar:)) Pierwszy to nic innego, jak łuskane orzechy (jakie tylko chcecie, ale brazylijskie najzdrowsze, bo zawierają selen) i miękkie biało-różowe pianki, kupowane niegdyś od święta za dewizy w Pewexie (oj, kto to pamięta?), spowite płaszczem roztopionej w misce nad garnkiem z gorącą wodą mlecznej i gorzkiej czekoladzie, a potem wykładane łyżką na blachę do wystygnięcia. A „Lep na chłopców”? To nic innego jak pięknie pachnące jabłka pokrojone w kostkę i uprażone w garnku z kilkoma łyżkami lipowego miodu i odrobiną cynamonu. Wyjadałyśmy je z siostrą (lep działa także na dziewczynki) prosto z garnka, zanim odkryłyśmy, że jeszcze gorące, połączone z wystudzonymi „Kocimi łbami” (te naprawdę wyglądają jak fragment bruku, tylko dla dorożek:)) to raj, poezja, szaleństwo smaku i prawdziwa euforia dla podniebienia! Do dzisiaj czekoladowo-piankowo-orzechowe „Kocie łby” pływające po gorącym „Lepie na chłopców” spowite zapachem jabłek, miodu i cynamonu przyprawiają mnie o zawrót głowy i koją duszę! Spróbujcie razem i osobno! Czy warto…? Ach,… śmieszne pytanie:)

  • comment-avatar
    Halina 23 sierpnia 2016 (21:09)

    Ja jestem z gatunku Kobiet Estetycznie Rozwiniętych. U mnie nawet miska do owsianki jest biało-zielona, bo zielone są kuchenne ściany, a białe meble. Wszystko musi ze sobą grać. Gdybym została kiedyś blogerką, to słowo „szafiarka” przy mnie nabrałoby nowego wymiaru, bowiem kuchenne szafki, stoły, taborety, krzesła i cała reszta kuchennego ekwipunku, musi mieć określony design. Być może należę do gatunku zagrożonego wymarciem, ale ja naprawdę potrafię zrezygnować z zakupu nowych butów lub torebki i pieniądze przeznaczyć na stylowy dodatek do swojego kuchennego królestwa. W kuchni piję poranną kawę, przeglądam „fejsbuki”, gotuję, piorę, sprzątam, zmywam, maluję paznokcie i przyjmuję gości, którzy za nic nie dają się zaciągnąć do salonu, a wybierają kuchnię jako miejsce kontaktów towarzyskich. Musi zatem panować ład, porządek, być przytulnie, ale zarazem nowocześnie i ze smakiem (nie tylko mielonego z buraczkami).
    Moja kuchnia nie jest specjalnie duża (niektórzy takie mają łazienki), ale powiem Ci Joasiu, że takie małe pomieszczenia wymagają jeszcze więcej troski i kreatywnego podejścia do wystroju. A to lubię najbardziej – tak kombinować, by z tej małej „kanciapki” stworzyć designerskie i przyjazne dla oka i ducha serce domu. :)

  • comment-avatar
    Ewa 23 sierpnia 2016 (20:30)

    Uwielbiam nowocześnie urządzone kuchnie, pełne smaku i ciekawych, niebanalnych aranżacji. Sama łapię się za głowę patrząc na swoją – relikt przeszłości ;), ale już niedługo, za rok będę miała nową kuchnią, wymarzoną, w bieli, z ziołami w donicach na oknie ;) Uważam, że w kuchni, w której dobrze się czuję samo przygotowywanie potraw sprawia większą frajdę, można skupić się na gotowaniu, nie myśląc ciągle o swojej niedoskonałej kuchni ;) W pięknych wnętrzach aż chce się gotować!

  • comment-avatar
    Joanna 23 sierpnia 2016 (20:27)

    Zwracam uwagę na walory estetyczne i oryginalny charakter pomieszczeń, dlatego design w kuchni jest dla mnie istotny. Oczywiście najważniejsza jest funkcjonalność, ale równie ważny jest przyjemny wygląd kuchni :-).
    Dobrze czuję się w nowatorskiej kuchni. Podróżując po Polsce i świecie wyszukuję stylowych gadżetów kuchennych, naczyń, sztućców. Oryginalne przedmioty mają często interesującą historię i przypominają mi ciekawe wojaże po świecie.
    Staram się, aby moja kuchnia była nowatorska, ale nie traciła na praktyczności. Czasami trudno jest połączyć modę z funkcjonalnością. Wiele czasu poświęcam na rozważania jakie nowości mają zagościć w mojej kuchni, a z czego powinnam zrezygnować. Najważniejsze jest, abym zawsze czuła się doskonale w kuchni, gdyż dobre samopoczucie wpływa na jakość przygotowanych przeze mnie potraw.
    Stylowa kuchnia z modnymi dodatkami inspiruje mnie i zachęca do kulinarnych eksperymentów. Modne gadżety często są bardzo praktyczne. Oryginalne, niespotykane nożyki, obieraczki, skrobaczki, łyżki, które wydają się bezużyteczne, bardzo ułatwiają pracę w kuchni. Szczególnie doceniam nowości, przygotowując potrawy z egzotycznych owoców, np. mango, ananasa, kokosa.
    Design i funkcjonalność na szczęście nie wykluczają się, dlatego z wielką przyjemnością łącze w kuchni modę z praktycznością.

  • comment-avatar
    Mirka 23 sierpnia 2016 (19:32)

    W kuchni spędzam więcej czasu niż w łóżku – to centrum świata,
    życia i wszelkich radości, dlatego chcę mieć na blatach,
    w szafkach, na półkach, regałach i dokoła piękne rzeczy,
    by chociaż w kuchni zapomnieć, że rzeczywistość ciut… skrzeczy! ;)

    Nie oznacza to, że zaraz wydam majątek na gadżet
    wysadzany diamentami, co cieszyłby maharadżę,
    ale lubię funkcjonalność w prześlicznych opakowaniach,
    by cieszyła zmysł praktyczny i oko. To moja mania!

    Nie muszę mieć wielu sprzętów, ale lubię, gdy urodą
    zachwycają mnie codziennie, a nie – gdy szpetotą bodą…
    Wtedy jakoś tak przyjaźniej, przytulniej mi i przyjemniej –
    lubię pięknem się otaczać i gdy piękno płynie ze mnie.

    A że w kuchni piękne rzeczy przyrządzam co dzień na nowo,
    to chcę do tych moich działań też oprawę mieć stylową!
    Mariaż piękna oraz dobra już w starożytności znany
    jest więc ważny w mojej kuchni i szczególnie pożądany!

  • comment-avatar
    Magdalena Magda 23 sierpnia 2016 (18:44)

    Tak, bo je się również oczami! Dania i napoje o niebo lepiej smakują z pięknych talerzy czy z ciekawych kubków… A i bardziej cieszy gdy nalewa się wody z ładnego czajnika czy podaje obiad z fajnego garnka… I meble tworzą atmosferę, budują klimat kuchni i posiłków, tak samo jak i dodatki… Najlepiej, gdy nie cierpi na tym funkcjonalność, choć i to się zdarza… Lecz nic przecież nie stoi na przeszkodzie, by kilka rzeczy było przede wszystkim dla ozdoby… Przez żołądek do serca, przez dizajn do poczucia piękna, radości, spełnienia, nowoczesności, rodzinnego ciepła… Bo dizajn jest taki jak my- to my go wybieramy! To my nim budujemy! I uczucia, wartości, cele, marzenia- przekazujemy i realizujemy :) I to jest całe piękno dizajnu. Wygląd i przesłanie. Pozdrawiam z kuchni i od kuchni ;)

  • comment-avatar
    Anna 23 sierpnia 2016 (18:09)

    Cóż…KUCHNIA…serce domu…centrum dowodzenia każdej kobiety… . „… ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie… kto cię stracił…” W ten sposób mogę opisać aktualną moją sytuację kuchenną… Moje „serce domu” jest chore. Moje serce płacze, ilekroć do niej wchodzę. Miała być piękna, designerska, a jest jaka jest…
    Jest to moja druga w życiu kuchnia, dlatego tym bardziej nie mogę zrozumieć, jak mogłam do tego dopuścić!?? Jak serce po przeszczepie. Dosłownie. Tu nic nie działa jak należy i z czasem jest tylko gorzej… Niestety „leki” na to są drogie i nierefundowane… Los pokarał mnie takimi wykonawcami,że chyba tylko dobry desing kuchennych akcesoriów jest w stanie odwrócić uwagę od tej fuszerki!
    Górna półka próbuje obciąć mi głowę za każdym razem jak do niej sięgam, niższa obcina mi ręce w przedramionach…Roleta w szafce z mikrofalą sama opada więc na stałe jest przymocowana dużym klipsem do papieru…Drzwi pod zlewem nigdy się nie zamknęły normalnie,bo jak nie zwisają, to sprężynują i się otwierają (jestem bliska zdjęciu ich i powieszeniu zasłonki…Tak wiem…to byłby dramat…w „nowoczesnej” lakierowanej kuchni). Okno się nie otwiera normalnie,szeroko,bo „mistrzowie designu” nie trafili z wymiarami zlewozmywaka,a i bateria dziwnym zbiegiem okoliczności nie została nigdy na stałe dokręcona – „Nie da się!”…
    Niestety jakość wykonania wyszła po opłaceniu kuchni… I muszę z tym żyć!
    Bardzo cierpię… dlatego szukam wszelkich sposobów na ratowanie tej sytuacji. Od oświetlenia, przez sprzęt AGD, do drobiazgów typu słoiczki czy pojemniki… I tak! Liczy się bardzo ich wygląd i wykonanie!
    Jedynym powodem mojej radości w tej kuchni, jest moja płyta indukcyjna- właśnie Amica- elegancka, w srebrnej ramce, która jest superfunkcjonalna. Najlepszą jej funkcją jest możliwość nastawienia czasu osobno dla każdego palnika i moc „turbo” dla dwóch płyt na raz. Pasuje do każdego wnętrza,a i firma nie narzuca się ze swoim logo,bo nie znajdziemy go na płycie. Gdybym miała mnóstwo pieniędzy, to naprawdę bez żalu wyrzuciłabym wszystko oprócz niej.
    Chyba czas założyć fundusz na tę operację… Jak to mówią…do trzech razy sztuka…

  • comment-avatar
    Aneta_G 23 sierpnia 2016 (17:36)

    Jestem kobietą więc patrzę na szczegóły. Z mężem wspólnie robimy zakupy, sprzątamy, wybieramy samochód a także sprzęt do kuchni. Kuchnie również wspólnie urządziliśmy. Każde z nas jednak wybierając wymarzone sprzęty, półki, szuflady i blaty patrzy na coś innego. Mąż patrzy okiem faceta czyli dla niego ważna jest funkcjonalność i zastosowanie a ja patrzę okiem… eksperta czyli: kolor, wygląd. Czy mikser będzie pasował do wyciskarki, a blat będzie dobrze współgrał z kolorem czajnika. Nie wyobrażam sobie aby w mojej kuchni panował artystyczny nieład: musi współgrać wszystko: od podłóg po szafki aż po sprzęt duży i mały. Nie ważne, że będę szukała wymarzonej rzeczy 2 razy dłużej. Musi być idealnie. Do tego dodatki: oczywiście muszą być zarówno funkcjonale ale też designerskie. Bo czy nóż do sera nie może mieć kształtu sera z dziurami a nóż do ryb był kształtu ryby? Przecież kuchnia wygląda wspaniale kiedy jajka na miękko podaje w fajnych pojemnikach o kształcie kurczaków a taca do sera jest do sera a nie np na wędliny. To jest takie proste i dziwię się że mąż nie zawsze to rozumie. Na zwykłych białych talerzach to obiad w szpiatlu może dostać ;)

  • comment-avatar
    Kamila 23 sierpnia 2016 (16:52)

    Design w kuchni nie ma większego znaczenia, nie jest potrzebny do kotletów smażenia,
    Jednak by czas szybciej mijał a wygląd kuchni lepszy się wydał,
    Robot kuchenny Amica w każdej kuchni by się przydał ;)

  • comment-avatar
    Ola 23 sierpnia 2016 (14:43)

    Design w kuchni jest dla mnie bardzo istotny, ponieważ dużą wagę przykuwam do tego co i jak jem. Wymaga to często dłuższej chwili spędzonej w kuchni. Lubię mieć kontrolę od A do Z nad tym co jem. A ponieważ jestem estetką, do tego zakochaną w zdrowym jedzeniu i inteligentych rozwiązaniach kuchnia musi być miejscem w którym będę czuła się jak ryba w wodzie. :)

  • comment-avatar
    Karol 23 sierpnia 2016 (14:07)

    Zawsze uważałem, że DIZAJN to przereklamowane słowo. Liczy się prosta funkcjonalność, wygoda, ergonomia, a nie jakieś detale.
    Tak sobie właśnie myślałem jeszcze rok temu, gdy jako młode małżeństwo z moją lubą wynajmowaliśmy małą kawalerkę. Kawalerka była brzydka, ciasna, taką też miała kuchnię, tzn. aneks kuchenny. Wystrój kuchni – późny PRL w najgorszym wydaniu. Oj uciekaliśmy z tej kawalerki jak tylko się dało – do parków, lasu, rodziców na wieś.. A gotować w takim entourage’u to katastrofa, w rezultacie woleliśmy jeść na mieście.
    A teraz jesteśmy na swoim. Zmiana powierzchniowa niewielka (+15 m kw.), ale jakościowa – olbrzymia. Mieszkanie, w tym naszą ukochaną kuchnię (znowu aneks kuchenny) urządzaliśmy od podstaw. Z sercem. Zwracając uwagę na szczegóły. Na DESIGN. Jest pięknie. I nagle okazało się, że oboje mamy zdolności kulinarne, że uwielbiamy gotować i jeść w domu…
    Tak, DESIGN w kuchni jest dla mnie ważny. Piękna kuchnia to prawdziwe serce domu. Serce do którego chce się wracać, a nie takie które się reanimuje, gdy mają przyjść goście.
    I nawet rozlane soczki, krajobraz jak po bitwie, gdy nakarmimy naszego łobuza, nie zmienia faktu, że dobry design w kuchni zwiększa komfort jedzenia i życia ;)

  • comment-avatar
    Barbara Napiórkowska 23 sierpnia 2016 (13:18)

    Gotowanie i jedzenie to moje dwie wielkie pasje. Kuchnia jest najważniejszym miejscem w naszym domu. To tu najczęściej toczy się życie rodzinne i towarzyskie. Spędzam w niej codziennie średnio około 4 godzin. Przez tydzień daje to ich 28, przez miesiąc 840, a w całym roku aż 1460. Czyli 1/6 swojego życia poświęcam na przebywanie w kuchni. Nieźle! Ale nie narzekam, bo najchętniej wcale bym stamtąd nie wychodziła. Z tego powodu design kuchni jest dla mnie bardzo ważny. Zadbałam o to, aby czuć się w niej komfortowo i przytulnie.

    Pragnęłam stworzyć przestrzeń tryskającą radością i energią! Miejsce, które zawsze będzie pachniało kruchymi ciasteczkami zaklętymi w porcelanowym słoiku albo rozgrzewającą zupą pomidorową bulgoczącą w żeliwnym garnku. Wierzę, że przedmioty, które nas otaczają emanują dobrem lub złem. Wybierając akcesoria do swojej kuchni zawsze staram się kupować produkty ręcznie robione w rodzinnych firmach lub przez młodych projektantów, żeby dawać im wsparcie. Niech wiedzą, że dobrze robią walcząc o swoje tradycje czy talenty. A ja za to mogę postawić w swojej kuchni coś wyjątkowego, co nada jej niepowtarzalnego charakteru.

    Moja kuchnia to prawdziwy miszmasz. Uznałam, że powinno znaleźć się w niej coś zastanego, coś od mamy, coś ze śmietnika i coś designerskiego. Myślę, że udało mi się w ten sposób skomponować miejsce dające pozytywne emocje i dobre samopoczucie. Można tu napić się jaśminowej herbaty z kubka z recyklingu, posłodzić ją cukrem z pozłacanej cukierniczki przekazywanej w naszej rodzinie od pokoleń, a to wszystko siedząc wygodnie na krześle z modnego obecnie sklepu. Jestem zakręconą indywidualistką i taki też jest wystrój mojej kuchni. Królują żywe kolory ścian, pastelowe ceramiki i wiklinowe kosze, które podgrzewają domowe ciepełko. Od lampy z pchlego targu i odnowionych drewnianych mebli wieje stylem retro, który przypomina mi sielską kuchnię mojej babci. Zaś industrialnego akcentu nadają wyeksponowane nowoczesne sprzęty AGD, które ułatwiają codzienne funkcjonowanie i pomagają tworzyć pyszne dania.

    Wszyscy czują się w takim wnętrzu bezpiecznie. Dzieciaki nie uciekają ze swoimi talerzami przed komputery, tylko wolą siedzieć w kuchni. To samo, kiedy odwiedzają nas znajomi. Zamiast w salonie spędzamy czas w kuchni. To mój mały świat posklejany z najróżniejszych historii zamkniętych w meblach, naczyniach czy innych bibelotach. Pomiędzy tajemniczymi wzorami i magicznymi kształtami czuję się jakbym znów była małą dziewczynką. I właśnie taki bajkowy efekt chciałam osiągnąć odpowiednim designem.

    • comment-avatar
      Rafał Bugajski 23 sierpnia 2016 (13:47)

      Design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ o ile:
      – ja gram tu GŁÓWNĄ ROLĘ, tzn. gotuję,
      – mam odpowiednie REKWIZYTY, tzn. wszystkie składniki do moich kuchennych szaleństw: warzywa, owoce (najlepiej owoce morza), przyprawy i całą resztę,
      – znam SCENARIUSZ tzn. przepis, który ma podbić kubki smakowe mojej rodziny
      to cała reszta w kuchni stanowi SCENOGRAFIĘ – a wiadomo, bez odpowiedniej scenografii nawet największe dzieło polegnie ;)
      Z odpowiednimi sprzętami i akcesoriami w kuchni, tak dobranymi, żeby były funkcjonalne, ale cieszyły również oko, mogę powalczyć o OSCARA ;)
      Dzisiejszy design na tym właśnie polega: łączy walory estetyczne i funkcjonalność. Daje możliwość dopasowania akcesoriów i sprzętów kuchennych do moich potrzeb, tak, że skupiam się wyłącznie na gotowaniu.
      Jak Brad Pitt (ulubiony aktor mojej żony) buszuję dziko w lodówce jak po Wichrowych Wzgórzach, siekam, blenduję i gotuję niczym Agent 007 a potem triumfalnie serwuję dzieło, które powstało w mojej ulubionej, designerskiej kuchni :)

  • comment-avatar
    Marzena 22 sierpnia 2016 (23:55)

    Design- słowo kiedyś mi obce. Teraz coraz bardziej zwracam na niego uwagę :) Kiedyś zasłonki w krateczkę zdobyte na „czarnym rynku” wydawały się HITEM :) Jako młoda mężatka i pani domu byłam z nich bardzo dumna. Z wiekiem gusta się zmieniają, czasy w których żyjemy stwarzają wiele możliwości :) Kuchnia stała się moją obsesją, . Kiedyś gościła boazeria i meble na talony :) Dziś biała cegła i meble odnowione własnoręcznie. W mojej kuchni spędzam z rodziną wiele godzin, przy dużym stole wspólne posiłki scalają rodzinę w JEDNOŚĆ :) Design i owszem jest dla mnie rzeczą ważną. Ogromną radość sprawia mi dekorowanie mojej kuchni, każdy sprzęt kuchenny lub najmniejszy drobiazg cieszy moje oczy i serce :) Pozdrawiam Marzena Sz.

  • comment-avatar
    Kasia B. 22 sierpnia 2016 (23:17)

    Moja kuchnia to mały, ciemny kwadrat dwa na dwa. Nie dość, że mała to jeszcze niska, bo na poddaszu i okienko takie maciupkie jak w domku dla lalek. Gdy pierwszy raz do niej weszłam serce mi stanęło i czułam się jakby ściany i sufit próbowały mnie przygnieść. Jak w takim miejscu gotować? Jak czuć się swobodnie? Tylko dzięki odpowiedniemu umeblowaniu i udekorowaniu. W żadnym innym pomieszczeniu w moim domu design nie jest dla mnie tak ważny. Wszystko jest jasne, optymistyczne i bez zbędnych wzorków. Na blacie stoją tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a kuchnia ma mnóstwo szufladek i przegródek ułatwiających mi funkcjonowanie w tym małym ale ważnym miejscu.

  • comment-avatar
    Marta M 22 sierpnia 2016 (23:02)

    Design w kuchni jest dla mnie na maxa ważny. Urządzanie kuchni, dobieranie tych wszystkich dodatków, które dla niektórych powinny być przede wszystkim praktyczne… Dla mnie to takie samo wyrażanie siebie jak podczas gotowania. Nie mogłabym stworzyć czegoś z miłością i staraniem, czegoś co podbiłoby serca moich bliskich, gdybym miała to robić w miejscu, w którym nie czułabym się sobą. Dobry kucharz z pewnością potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji i w każdym miejscu, ale ja nie jestem dobrym kucharzem. Jestem kobietą, która uwielbia gotować, bo dzięki temu może puścić wodzę wyobraźni, pokazać otoczeniu swoje wewnętrzne, poszarpane myśli. Tylko dzięki odpowiedniemu urządzeniu kuchni jestem w stanie to osiągnąć.

  • comment-avatar
    Justyna_mojemenu 22 sierpnia 2016 (22:47)

    Design jest dla mnie ważny w kuchni, ponieważ:

    D ecyduje o tym, że miło jest spędzać w tym pomieszczeniu czasem długie godziny,
    E stetyka cieszy oko podczas codziennego gotowania,
    S kutecznie łączy funkcjonalność z wyglądem,
    I nspiruje do przygotowywania ciekawych potraw,
    G warantuje dobre samopoczucie,
    N apełnia głowę pomysłami do różnych form podawania dań.

  • comment-avatar
    Olga 22 sierpnia 2016 (20:50)

    Czy design w kuchni jest dla mnie ważny? I tak, i nie ;). Tak – bo uwielbiam otaczać się pięknymi przedmiotami, lubię nowoczesność oraz niebanalność. Jednak jestem dopiero młodą panią domu, nie mam gromadki dzieci ani fury agd… i jakoś sobie radzę! Nie ukrywam, że strasznie ucieszyłby mnie jakiś nowoczesny, cieszący oko sprzęt, który zarówno służyłby do przyrządzania różnych pyszności (np. krojenia czy tarcia warzyw – których to czynności szczerze nie znoszę, a z pomocą robota nie zdarłabym sobie lakieru z paznokci i wciąż zachowałabym seksowne dłonie ;)), jak i zdobiłby kuchenny blat. Jednak z drugiej strony – i bez kosztownych designerskich sprzętów można sobie poradzić, uruchomić swoją kreatywność i z niewielkich rzeczy utworzyć ładne wnętrze. Bo choć piękne i funkcjonalne sprzęty są bez wątpienia bardzo pomocne, to w kuchni dla mnie najbardziej liczy się serce wkładane w to, co się gotuje, wyobraźnia… i druga osoba przy boku :) Pozdrawiam!

  • comment-avatar
    Doris 22 sierpnia 2016 (18:20)

    Design ważny, a i owszem, nawet w kuchni.
    Chociaż forma czasem kusi, miej baczenie,
    bo to funkcja najważniejsza jest i basta!
    Zła maszyna robi ciasto, które nie wyrasta!
    Zatem dziś już przyjmij to wyznanie,
    Że zlew zmywa, noże kroją, a kran kapie.
    Niemniej jeśli przy tym jeszcze „wyglądają”,
    To już design-szczęścia Tobie wiele dają

  • comment-avatar
    agpela 22 sierpnia 2016 (17:29)

    Chyba większość z nas lubi otaczać się ładnymi przedmiotami. Mieszkanie urządzone według własnego stylu, dostosowane do potrzeb, upodobań, nawyków domowników, to po prostu nic innego jak tworzenie przyjaznego, dobrego miejsca na świecie – dla siebie i swoich najbliższych. Miejsca, gdzie zawsze jest najbezpieczniej, najlepiej, najcieplej. Kuchnia zawsze była dla mnie czymś wyjątkowym – to nie tylko miejsce, gdzie powstaje jedzenie. To synonim domowej przytulności, bezpieczeństwa, dostatku. Stąd rozchodzą się kulinarne zapachy, które mają moc przywoływania wspomnień. Od kilku lat posiadam kuchnię swoich marzeń – otwartą na tętniący życiem dom, jasną, z oknem skierowanym na wejście na naszą posesję i wyjściem na boczny taras, za którym rozciąga się na ukwiecony ogródek. Z ogromnym jak lotniskowiec stołem, bo gnieżdżąc się całe życie w mikroskopijnych kuchniach blokowych, nie było miejsca na taką fanaberię jak stół. Mięliśmy to szczęście, że urządzając kuchnię w nowym domu mogliśmy wstawić do niej prawie wszystkie urządzenia nowiutkie, wybrane świadomie, odpowiadające naszym gustom. Śmiałam się, że moim największym przyjacielem została zmywarka, której wcześniej nie posiadałam, ale Twój wpis Asiu uświadomił mi ileż czasu oszczędzam dzięki nowoczesnej lodówce z systemem No Frost.
    Nie mniej, z sentymentem wspominam swoją pierwszą, samodzielną kuchnię w naszym pierwszym mieszkaniu – kawalerce. Była mikroskopijna, wyposażona w naprawdę podstawowe sprzęty, o designu nie było mowy! Ale była cudowna, bo wreszcie tylko NASZA. Do tej pory pamiętam, że pierwszym „sprzętem” jaki kupiłam do SWOJEJ kuchni była… czworoboczna tarka do warzyw z czerwoną rączką. Była piękna :)
    Konkludując – design – tak czy nie? Odpowiadam TAK, ale zawsze jako dodatek do rodzinnej, domowej atmosfery. Bo DOM tworzą jego mieszkańcy, a nie wystrój. Zbudować dom i urządzić go w ulubionym stylu jest łatwo, ale żaden design nie STWORZY domu, serca rodziny. Ale Ty to Asiu doskonale wiesz :)
    Pozdrawiam najcieplej :)

  • comment-avatar
    Dominik 22 sierpnia 2016 (10:29)

    Zdecydowanie tak :-) Kuchnia jest przecież miejscem, w którym powstają artystyczne wizje i wariacje. Jest wylęgarnią pomysłów, więc jej design ma istotny wpływ na osiągane efekty :-) Dobrze zaprojektowana kuchnia pozwala także czerpać przyjemność z gotowania, a zastosowany design ma niebagatelny wpływ na motywację do kolejnych kulinarnych zmagań, czego efektem jest chociażby uśmiech najbliższych, uraczonych kolejnym oryginalnym i niezwykle smacznym wykwintnym daniem! Każdy artysta, także ten brylujący w kulinarnych głębinach smaków potrzebuje otoczenia sprzyjającego kreatywnym pomysłom, będącego wylęgarnią kulinarnych fantazji, spełniających najwyższe wymagania delektujących się naszymi kuchennymi eksperymentami gości :-)

  • comment-avatar
    Izabela 22 sierpnia 2016 (10:23)

    Design jest bardzo ważny w kuchni. Przede wszystkim kuchnia powinna być funkcjonalna, praktyczna i przestrzenna. Bardzo lubię też korzystać z fajnych urządzeń wielofunkcyjnych, które bardzo usprawniają pracę w kuchni. Kolory w kuchni lubię ciepłe, stwarzające klimat rodzinny… dużo ziół, przypraw, aromatów :)

  • comment-avatar
    Magdalena 21 sierpnia 2016 (21:32)

    Design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny. Kuchnia to serce domu, a o serce należy zadbać szczególnie. To, co tworzy obraz mojej kuchni, to nie tylko jej wyposażenie. To zwłaszcza Ci, dla których z miłością i pasją gotuję, piekę, zamykam lato w słoikach. To nic, że nadal nie mam własnego kąta, a moje meble kuchenne to meblościanka moich Rodziców zakupiona w 1980 roku. Moją kuchnię tworzą moje Dzieci, a ich pytania typu: „Mamo, kiedy upieczemy pierniczki ?” czy przekomarzanie się, które z nich rozsypie kruszonkę na cieście, stanowią jej wyjątkowy wystrój.

  • comment-avatar
    Jola 21 sierpnia 2016 (18:05)

    Kuchnia to serce naszego domu, tętni życiem od rana do nocy, to miejsce gdzie spędzamy najwięcej czasu. Dla mnie bardzo ważne jest aby otaczać się pięknymi rzeczami które sprawiają mi radość i cieszą oko. Bardzo ważne jest aby wszystko co jest wokół mnie także w kuchni było „sztuką” choćby tą domową, użytkową ale z której czerpię radość i piękno, a samo pomieszczenie było nasze, ciepłe i rodzinne.
    Pozdrawiam Jola

  • comment-avatar
    Kasia 21 sierpnia 2016 (08:48)

    Kuchnia to moje królestwo, jest sercem domu, miejscem gdzie spędzam najwięcej czasu i dlatego tu design jest dla mnie najważniejszy i chyba jestem estetką bo lubię spędzać czas w „moich” wnętrzach, tych które stworzyłam wg upodobań moich i całej familiady :) bo nie jestem despotką (hihihihi) na styl naszego mieszkania wszyscy mieliśmy wpływ :) a jeszcze wspomniana przez ciebie ergonomia przy rozmrażaniu, myciu….czegokolwiek, lodówki, miksera, garnka….to cenne minuty które w zwariowanym świecie mogę przeznaczyć np. na wspólne dłuższe celebrowanie śniadania czy kolacji. Bo u nas w domu panuje święta zasada….posiłki jemy wspólnie bez pośpiechu i bez tabletów, smartfonów i innych telewizorów :) Jeśli otaczają nas kochający ludzie, piękne wnętrza i panuje cudowna atmosfera to każdy posiłek smakuje wybornie, a jeśli do tego przyrządzimy go z pomocą wielofunkcyjnego robota czy zapieczemy w gadającym piekarniku, lub lodówce która jak wyjeżdżamy na wakacje też ma wakacje i oszczędza prąd to jakby jest to cudowny kolaż nowych czasów i każdy jest zadowolony :)

  • comment-avatar
    Kaja 21 sierpnia 2016 (06:13)

    Design jest ważny wszędzie i zawsze więc czemu nie w kuchni? – odpowiem tak przewrotnie :)
    Design to nie tylko estetyka ale i funkcjonalność, ergonomia- co wpływa wprost na takie rzeczy jak łatwość użycia, oszczędność miejsca, upraszczanie lub wręcz automatyzację pewnych czynności – a to daje oszczędność czasu, energii i.. nerwów. Wszyscy kochamy tzw sprytne rozwiązania, które pozwalają nam spędzić więcej czasu na tym, co lubimy, a niezbędne czynności (czasem nielubiane) wykonać łatwiej i choć ciut przyjemniej.
    Kocham swoją zastawę kuchenną bo podkreśla piękno potraw, a jemy również oczami. Uwielbiam sprzęty w mojej kuchni bo ułatwiają codzienne czynności – łatwo jest kochać swoją zmywarkę za to, że odwala za nas brudną robotę (dosłownie i w przenośni) ale dobry design to również to, że jest zaprojektowana w sposób, który pozwala zmieścić w niej więcej, ale również w taki, który pozwala na oszczędność wody. Uwielbiam też stół, który w tejże kuchni stoi – bo choć ma już ponad 100 lat (i nikt nie używał wtedy słowa design na co dzień) to ma pięknie toczone nogi, funkcjonalność (szuflada na serwetki i sztućce) i… duszę! :)

  • comment-avatar
    Anna 20 sierpnia 2016 (23:18)

    Design w kuchni nie jest najważniejszy, ale…
    Jestem kucharką rodzinną z wyboru, zamiłowania. Lubię jeść, smakować, gotować, doświadczać nowych smaków, potraw, sprawiać sobie i rodzinie przyjemność w formie jedzenia nowych potraw. A to wszystko jest możliwe w otoczeniu i z wyposażeniem, które temu wszystkiemu sprzyja, a co więcej zachęca do pracy. W odpowiednio urządzonej kuchni czas spędzony na przygotowywaniu potraw nie jest stracony i się go nie liczy. Desing kuchni podsyca pomysły smakowe 😊

  • comment-avatar
    Ola 20 sierpnia 2016 (23:05)

    Pierwszy design w kuchni? Miseczki z niespodzianką- namalowanymi na dnie zwierzątkami, dzięki którym polubiłam owsiankę i mogę ja jeść nawet w postaci zimnej brei ( jako matka dojadająca resztki po dzieciach – sprawdziłam wielokrotnie. Wyposażenie ładne i ergonomiczne?-Ideał, bo nie trzeba go upychać w szafkach- cieszy oko i zachęca do działania, co dla mnie – kuchennego lenia ma wielkie znaczenie.Kiepski design?( bo i taki się zdarza) Zawsze można postraszyć potomków ,że dostaną go w spadku ( mam parę takich precjozów w swoich zbiorach i straszę potencjalne synowe testując ich gust, ale nie wiem czy są do końca ze mną szczere i już widzę wystawiane w popłochu na widok publiczny w dniu odwiedzin ” mamusi”:) Zdecydowanie jednak wolę te ładne i praktyczne obiekty a że gust i moda się zmieniają? Tym lepiej -zawsze jest okazja do nowych zakupów!

  • comment-avatar
    Irena 20 sierpnia 2016 (23:05)

    Witam serdecznie. Padło pytanie, więc odpowiadam…. design w mojej kuchni nie jest najważniejszy. Absolutnie, uwielbiam dobry, ekonomiczny i nowoczesny, ale przyjazny sprzęt. Kuchnia moja zawsze była wyposażona w dobry sprzęt, który miał za zadanie ułatwiać i przyśpieszać ekonomiczne gotowanie, który miał być zawsze pod ręką, ale też lekko miał się schować. Odkąd zaczęłam chorować, kuchnia moja i ja zaczęła potrzebować sprzętu, który miał pomóc gotować zdrowo. I tak jest. Wypatruję ( w miarę i na miarę możliwości finansowych) dobrego, ale też „sprytnego” sprzętu, czyli takiego, który jest wielofunkcyjny, aby nie zajmował wiele miejsca, a dużo pracy wykonał, był łatwy w obsłudze i prosty w konserwacji. Jeżeli jeszcze w tym wszystkim jest ładny, to już jest pełnia szczęścia, ale mój sprzęt nie powinien mieć zbędnych gadżetów, aby nie rozpraszał i przeszkadzał,bo gotowanie jest przygodą. Jeśli przez tą przygodę przejdziemy z uśmiechem na ustach i w smacznej atmosferze, to już mam wszystko. Pozdrawiam serdecznie.

  • comment-avatar
    Anna 20 sierpnia 2016 (21:23)

    Design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ uwielbiam rzeczy ładne. A w kuchni spędzam naprawdę dużo czasu. Zresztą nie od dziś wiadomo, że to właśnie w kuchni mają miejsce najważniejsze, owiane nutką tajemnicy zwierzenia kobiet. To w kuchni najlepiej smakuje kawa z drugą połówką i gorące rogaliki na śniadanie wyjęte prosto z piekarnika. To tam najlepiej rozmawia się z przyjaciółką. Nie bez znaczenia jest także dobre rozplanowanie przestrzeni, by wnętrze było funkcjonalne. Dlatego uważam, że to wyjątkowe miejsce zasługuje na to, by być naprawdę dobrze zaprojektowanym.

  • comment-avatar
    Aleksandra 20 sierpnia 2016 (13:22)

    Jemy oczami ( chociaż niektórzy używają w tym celu rąk) i dlatego ergonomia i design powinny łączyć się w jedna strawną dla kucharza i kuchniożerców w jedno. Przykład? Miseczki z niespodzianką w postaci namalowanych na dnie zwierzątek – dzięki nim polubiłam owsiankę i do teraz mogę ją jeść nawet w postaci zimnej brei (a wiem co mówię, jako matka dwóch odchowanych synów i dojadająca resztki:)) Jeżeli na wyposażeniu kuchni miło zawiesić oko, to nie trzeba wszystkiego upychać w szafkach i dzięki temu ( przynajmniej mi) częściej CHCE SIĘ -ku radości moich wszystkożerców- wymiataczy ( kto miał dorosłych synów-ten wie)

    • comment-avatar
      Ola 21 sierpnia 2016 (15:11)

      Ten komentarz wstawiam jako pierwszy i myślałam że się nie zapisał dlatego dostałam drugi Ola czyli Aleksandra:)

  • comment-avatar
    Magda 20 sierpnia 2016 (12:36)

    Desing w kuchni jest dla mnie ważny szczególnie wtedy, gdy łączy się z funkcjonalnością.

  • comment-avatar
    Dominika Górska 20 sierpnia 2016 (12:09)

    Design w kuchni jest dla mnie ważny tak samo jak design każdego innego pomieszczenia, bo design w kuchni wpływa tak samo jak design każdego inne pomieszczenia na design całego mojego domu.

  • comment-avatar
    Anna 20 sierpnia 2016 (10:08)

    Kuchnia. Centrum rodzinnego wszechświata.
    Miejsce, gdzie w galaktyce różności każdy może mieć swoją własną orbitę.
    Brzmi nieco jak… kosmos!
    I tak jest u nas.
    Design? Kusi (moje!) oko. Ale musi iść w parze z praktycznością.
    Gdy po kuchni wciąż biega dwuletni Skrzat, który to miejsce traktuje jak swoją ulubioną przystań, nagle im mniej, tym lepiej.
    Stabilny, duży stół, to gwiazda naszej domowej galaktyki. Piękny, z drewna. A na nim obrus robiony jeszcze przez babcię. (Tak potem smakuje magia dzieciństwa. Wspomnieniami czasów, gdy mogliśmy się zaszyć w swoim świecie, schowani przed nim pod stołem, ale wiedzieliśmy, że dobre duchy, rodzice, są tuż obok. I prowadzą długie rozmowy…)
    Kredens. Schowek pełen magii. „Nie ruszać.” „Nie otwierać.” „Ostrożnie”. Coś, co łączy nas z przeszłością, z tym co było, co przypomina o naszych korzeniach.
    Półka. Made by mąż. Oryginalna, o ciekawym kształcie. Doskonale komponuje się z całością, a mieści dziesiątki książek kulinarnych.
    Wreszcie… współczesna technika. Kuchenka, lodówka, zmywarka.
    I prostota. Design, który wzbogacają… pierwsze rysunki synka. I lodówkowe, barwne magnesy :)
    Lubię taką formę.
    Dziś współgrające z wczoraj.
    Nutkę przyszłości z gramem folkloru.
    I… detale, do których mam słabość. Miseczki, solniczki, doniczki…
    Czasem nadaję przedmiotom drugie życie, czasem wpadnie mi w oko coś współczesnego.
    Nie lubię jednak chaosu. Przypadkowości. Bylejakości.
    Wszystko ma swoje miejsce.
    I tworzy nową historię. Historię pięknie zapakowaną :)

  • comment-avatar
    Edyta Edzia 19 sierpnia 2016 (23:22)

    Kuchnia to moje królestwo. Uwielbiam gotować, uwielbiam przyrządzać coś z niczego (chyba mama to po babci i mamie). Do kuchni wchodzę z ochotą, nie robię tego z przymusu czy „za kare”. Dlatego też design w kuchni jest dla mnie ważny. Kuchnia ma być odzwierciedleniem mojego charakteru, powinna dodatkami i wystrojem inspirować mnie do wykonywania coraz to nowszych i pyszniejszych dań. Wszelkiego rodzaju dodatki, wykończenie musi ze sobą współgrać. Nie ma tu miejsca na „przypadkowe”elementy, które „są bo są”. Kocha pichcić, kocham być sobą. W kuchni zwracam uwagę na szczegóły (zupełnie jak w „doprawianiu” dania, ważne jest dopieszczenie zmysłów). Tak! Z czystym sumieniem powiem, że design w kuchni jest dla mnie ważny! Tabliczki na ścianach wystrugane przez dziadka, stara zastawa jeszcze po prababci, deski do krojenia zrobione przez męża… W kuchni muszę czuć miłość, przywiązanie. Dodatki które „symbolizują” bliskie mi osoby sprawiają, że kuchnia ma dla mnie „domowe oblicze”. Czy umiałabym się odnaleźć w kuchni innej osoby? Nie sądzę. Dla mnie kuchnia i jej wyposażenie, każdy element musi mieć duszę, muszę czuć że to jest właśnie to, co mi pasuje… Pozdrawiam Edyta

  • comment-avatar
    Katarzyna Kijek 19 sierpnia 2016 (22:53)

    Design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ uwielbiam funkcjonalność w połączeniu z atrakcyjnością i bezpieczeństwem. A gdy do tego wszystkiego dochodzi prostota i piękno to do szczęścia nie potrzeba mi nic więcej :)

  • comment-avatar
    Monika 19 sierpnia 2016 (16:56)

    Design… jest ważny w każdej sferze życia. W kuchni zaś spędzamy tak dużo czasu, że nie wyobrażam sobie być otoczoną nieestetycznymi sprzętami. Mimo to, oprócz designu sprzętów, równie ważny jest dla mnie design… potraw i odczuć, jakie wywołują u najbliższych :) Jeśli deser, to przyozdobiony listkami mięty czy kwiatami, jeśli obiad to podany nie tylko na ładnej zastawie, ale z ładnym przystrojeniem. Jeśli kolacja to nie tylko dobre wino, ale również – a może przede wszystkim – czuły uśmiech i ciepłe spojrzenie… Bo design to nie tylko dobre sprzęty, ale też serce włożone w przygotowanie posiłku :)

  • comment-avatar
    Marta 18 sierpnia 2016 (13:57)

    Czy design jest dla mnie ważny? tak sądzę że tak, :) kuchnia to dla mnie miejsce w którym odpoczywam, gotuję , wymyślam, planuję i marzę. Jako że mieszkam w bloku moja aktualna kuchnia jest malutka, ale staram się aby była przytulna i ciepła. Staram się otaczać przedmiotami które są piękne ale przede wszystkim funkcjonalne.

  • comment-avatar
    Karoo 18 sierpnia 2016 (08:25)

    I mi odpowiedź na zadane pytanie przyszła od razu…Design nie jest dla mnie ważny…
    Potrafię docenić jednakże ładne miejsca, pięknie dobrane dodatki, te wszystkie szczególiki i szczegóły. Oglądając na sieci kuchnie oczy moje cieszy to co widzę, i gdzieś ukłucie zazdrości się pojawi i szybkie myśli w głowie że następnym razem przemyślę zakup, nie będę działała pochopnie, chwilą :) Bo jakoś tak mnie jakaś rzecz całkiem z osobna oczaruje, ma swoją magie i duszę i tak myślę że to musi być u mnie i nastrój tworzyć. Lub gdy bliska osoba mi coś podaruje bo jak zobaczyła to od razu o naszym domku pomyślała to jak patrzę później na te łychy, deseczki, obrazeczki, setne miseczki i kubeczki to tak od razu mi miło i czasem nawet śmiesznie bo tak bardzo to nie pasuje ;) Bo tak na prawdę to mimo wszystko, jak o tym pomyśleć tak tworzy się ten niezależny designe nasz domowy- kuchenny :) A najważnieszy w nim to krążace w powietrzu emocje, uczucia, radości. Tak na prawdę lubię moją kuchnię, kocham w niej tworzyć dla nas i najbliższych, ten klimacik który tworzą te wszystkie czasem nie pasujące do siebie rzeczy :)

  • comment-avatar
    Daria 17 sierpnia 2016 (18:57)

    Jestem wariatką kulinarną. Często wpadam w trans i potrafię spędzić w kuchni 2 dni od rana do wieczora:-) Robię słoiki na zimę, nalewki, kompoty, ciasta, soki. Dodatkowo wciąż coś tworzę. Kocham nowe smaki – u mnie w domu jak u gwiazdy Hollywood: ta sama (sukienka) potrawa nigdy nie pojawia się dwa razy. Wymyślam nowe potrawy – eksperymentuję ze smakami, kolorami, teksturami. Wobec powyższych ogromne znaczenie ma dla mnie miejsce, w którym gotuję oraz dobrej jakości sprzęt. DESIGN…w mej kuchni to przede wszystkim właśnie funkcjonalne, piękne sprzęty, piękne wzornictwo i wszelkiego rodzaju przedmioty, których tak, jak dobrych przepisów potrafię szukać godzinami w sieci, sklepach, na targach tematycznych.Zatem: YES, Design jest dla mnie bardzo ważny:-)

  • comment-avatar
    Ewelina 17 sierpnia 2016 (18:51)

    Design w kuchni nastrój mi poprawia, i przy gotowaniu jakoś bardziej człowiek się stara. W dodatku chętniej w takim pomieszczeniu przebywam, a co za tym idzie- pyszności przygotowuję i rodzina jest szczęśliwa. Odpowiednie meble do wnętrza pasować muszą, bo jednak staram się aby mój dom był z duszą. Dodatki i poszczególne sprzęty także dobieram chociażby kolorystycznie, gdyż wizję kuchni mam określoną i nie może wyglądać zbyt artystycznie. To miejsce jest według mnie sercem w domu, więc niewygodnie tam nie powinno być nikomu. Nowoczesne sprzęty jak najbardziej tam pasują, gdyż jestem dopiero na takim etapie, gdzie półki się kompletują.

  • comment-avatar
    Agnieszka 17 sierpnia 2016 (14:59)

    Dla mnie design jest ważny przede wszystkim ze względu na moje samopoczucie w kuchni. To zdecydowanie moje królestwo, do którego tylko okazjonalnie wpuszczam swojego partnera. W kuchni muszę się więc czuć dobrze-a w tym pomaga mi dobry design. I przyznam się bez bicia-jestem gadżeciarą. Zwracam uwagę nie tylko na wygląd pomieszczenia, ale również narzędzi którymi pracuję. Dlatego uwielbiam wszystkie efektownie wyglądające gadżety kuchenne – wprawiają mnie w jeszcze lepszy nastrój podczas gotowania. Piękny design w kuchni nie tylko poprawia nastrój, ale też wspaniale inspiruje – a czyż nie jest to ważne przy tworzeniu jedzenia?

  • comment-avatar
    h_anka 17 sierpnia 2016 (14:00)

    Designerskie kuchnie zachwycają mnie w katalogach wnętrzarskich, są takie elegancki, imponujące i, jak dla mnie, szalenie niepraktyczne. Mam wrażenie że ich czar pryska, gdy tylko zaczyna się gotować i pojawia się ten cały kuchenny rozgardiasz (należę do osób, które bez względu na to, co pichcą, potrzebują niemal wszystkich garnków i akcesoriów) ;)

    Ktoś kiedyś napisał że
    „Dom – to nie tapety, nie meble,
    nie kąt z żyrandolem, obrazem.
    Dom – to tam, gdzie choćby pod gołym niebem
    ludzie są razem.”
    A wiadomo-kuchnia to serce domu.
    Często używa się sformułowania „od kuchni”-rozumianego jako zaplecze, miejsce niereprezentatywne, gdzie wstęp mają tylko nieliczni -„swoi” lub „wtajemniczeni”. Tu nie wpuszcza się gości, ale to właśnie tu toczy się rodzinne życie. Czy ważny jest kuchenny design? Na pewno upiększa wnętrze, uprzyjemnia przebywanie w nim. Ale to nie on jest dla mnie najważniejszy.
    Cenię sobie pragmatyzm, ale jednocześnie jestem sobą sentymentalną. Kuchnia ma mieć duszę i przestrzeń! Tu powinien stać kredens z rodzinnego domu, stara karafka po babci i ulubiona filiżanka mamy. Tu jest miejsce na piękną paterę upolowaną na targu staroci, na której co niedzielę serwuje się ciasto, tu stoją kubki przywiezione przez kogoś z dalekiej podróży. Jest półka na własnoręcznie zrobione konfitury i szafka na domowe nalewki…
    A że to wszystko razem nie wygląda jak z designerskiego katalogu? No cóż – trudno. Ma w sobie to „coś”, co sprawia, że chce się tu przebywać, że każdy pretekst, jak chociażby niespodziewane odwiedziny sąsiadów, stają się wyjątkową okazją, by wyciągnąć najlepszą porcelanę…
    Kuchnia ma mieć przestrzeń, aby pomieścić stół, wokół którego będą gromadzić się bliscy sobie ludzie -rodzina i przyjaciele, by niespiesznie, wśród gwaru rozmów i śmiechu, wspólnie przygotowywać posiłki, a następnie celebrować ich spożywanie. Mogę pokusić się o stwierdzenie, że dla mnie kuchnia to miejsce w którym owszem przygotowuje się posiłki -łączy smaki i aromaty składników zamieniając je w pyszne potrawy, ale to przede wszystkim miejsce, które łączy ludzi!
    Pozdrawiam.
    H_anka

  • comment-avatar
    Justyna 17 sierpnia 2016 (10:11)

    Nie jestem estetką i nigdy nie miałam zmysłu łączenia kolorów, dobierania elementów czy projektowania wogóle. Kiedy kilka lat temu tworzyliśmy z mężem naszą pierwszą własną kuchnię, kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Miałam jakiś zamysł, ponieważ zawsze marzyła mi się kuchnia w bieli, ale uważałam to za kompletnie niepraktyczne. Całe szczęście mąż ogarnął tą sytuacje lepiej niż ja. Powiedział: „robimy kuchnię w drewnie: drewniana podłoga, drewniany blat, drewniane białe fronty, a wszystkie dodatki i sprzęty na czarno. Połączymy klasykę z nowszymi elementami. To będzie kuchnia w której oboje bedziemy czuć się dobrze i wygodnie, a goście będą woleli siedzieć na stołku przy małym barku zamiast w jadalni czy salonie”. Jak powiedział tak zrobiliśmy i jestem z tego powodu szczęśliwa. Kuchnia jest prosta, praktyczna i bardzo przytulna. Dla nas nie istniało coś takiego jak design w kuchni. Najważniejszy był fundament w postaci mebli, a dodatki dobieraliśmy jak najprostsze w obsłudze. Im mniej elektroniki tym mniejsza prawdopodobność popsucia sie poszczególnych elementów. Najlepszym przykładem był nasz ekspres do kawy. Zdecydowaliśmy sie na droższy model, jednak na tyle prosty i banalny żeby nawet potencjalny złodziej nie pokusił sie o zabranie go, a z drugiej strony żeby nikt nie miał problemu z jego obsługą. Podsumowując: każdy z nas jest inny, jednak dla mnie design gra rolę drugoplanową. Dobrze kedy całość ze soba współgra i się komponuje, jednak najważniejsza dla mnie jest wygoda, funkcjonalność i charakter kuchni w której spędzam sporo czasu :-) pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Paulina 16 sierpnia 2016 (14:44)

    Choć pozornie może to zabrzmieć banalnie moim ulubionym połączeniem są… ziemniaki z koperkiem! Kto nie próbował tego wspaniałego duetu wiele traci na nieznajomości tak domowego smaku. Wspaniały, świeży zapach i smak kopru można wykorzystać w wielu innych daniach, a także do popularnego konserwowania czy kiszenia ogórków. Ziemniaki są typowym smakiem większości Polaków, którzy niemal codziennie serwują je na stole. Ich szeroki kuchenny wachlarz zastosowań w postaci frytek, pyz, czy klusek śląskich nie zna żadnych granic, ogranicza je jedynie wyobraźnia. Kartofelek w połączeniu z różnymi składnikami potrafi stworzyć inny, całkowicie nowy smak. Tak właśnie powstają nowe kombinacje w kuchni, które szanują i doceniają wszystkie brzuchy, te mistrzowskie także.

  • comment-avatar
    Agnes 15 sierpnia 2016 (16:54)

    Moja świętej pamięci babcia mawiała, że kuchnia jest sercem domu. Jako kilkuletnie dziecko uciekła przed rzezią na Wołyniu, a potem zamieszkała na Dolnym Śląsku w starym poniemieckim domu, w którym teraz mieszkam i ja. Jej kuchnia, pierwsza po latach niepokoju i wojny, pozostała niemal taka sama przez całe jej życie. Jako dziecko byłam nią zachwycona, jako dorosła osoba, która dostała w spadku dom, staram się zachować jej klimat. Łańcuchy suszonych grzybów, kwiaty z ogródka, domowe przetwory w słoikach, suszone jabłka. Ten sam stary stół który konserwował mój dziadek, potem mój tata, a teraz mój mąż. Drewniana podłoga, bielone ściany, stara ława pod oknem, zwiewna biała firanka, ozdobne, stare talerze na ścianach, niemal zabytkowa kuchnia kaflowa w jednym z rogów i od lat te same białe drzwi. Czy taka kuchnia w starym stylu to już dizajn? Czy projektant wnętrz oniemiałby z zachwytu, czy raczej złapał za głowę przytłoczony rozgardiaszem i zapachem suszonych ziół, wiszących w pękach nad kaloryferem?
    Prawdę mówiąc – nie dbam o to. Wygląd pomieszczeń jest dla mnie ważny, ale nie trzymam się uparcie i nieustępliwie jakiś konkretnych wytycznych. Mojej kuchni, kuchni mojej babci, nie da się upchnąć w takich definicjach. To coś znacznie więcej – miejsce spotkań całej rodziny, serce domowego ogniska, ciepła herbata i krucha szarlotka z przepisu dziadków, dużo zwierzeń, wylanych łez, świętowania urodzin, śmiech i zabawa. Ściany mojej kuchni to zapis niemal stu lat historii, to opowieść o kilku pokoleniach rodziny, o starym wiecznie naprawianym radiu mojego dziadka na którym słuchał stacji Wolna Europa, o pierwszych randkach mojej mamy, o zaręczynach moich rodziców, o chrzcinach moich i mojej siostry, o delegacjach mojej mamy i pierwszych przywiezionych z zagranicy klockach. Ale nade wszystko to opowieść o życiu mojej ukochanej babci, o jej radach i przestrogach, które poprowadziły mnie przez życie i które do dziś trzymam w pamięci. Moja kuchnia nigdy nie będzie wyglądać jak katalogu, ale za to jest funkcjonalna, przytulna, gromadzi w sobie ciepło i przywołuje te wszystkie piękne duchy przeszłości, wspomnienie osób, które kiedyś żyły w tym domu i gotowały w tej kuchni. Jestem zatem zdania, że design jest w pewnym stopniu istotny, ale ważniejsze by kuchnia miała swój własny, interesujący charakter stworzony z unikalnych wspomnień i bliskości. Moja taka właśnie jest – stanowi serce mojego małego, wiekowego domu.

  • comment-avatar
    mazelin 15 sierpnia 2016 (16:29)

    Mam wrażenie, że zadałaś mi pytanie z gatunku raczej oczywistych. Oczywiście, że design jest ważny. W ogóle nie wyobrażam sobie, jak można uważać inaczej. W ładnym otoczeniu zupełnie inaczej się pracuje, a kolory gryzące się ze sobą, powodują u mnie odczucia przypominające drapanie paznokciem po szybie. Ładna, dobrze urządzona kuchnia nie tylko sprawia, że od razu chce się gotować, ale – jeśli tylko zmieści się w niej stół – może się okazać świetnym miejscem rodzinnych spotkań. I może właśnie dzięki niej choć raz dziennie wszyscy spędzą czas na miłej rozmowie zamiast zjeść obiad w towarzystwie telewizora czy komputera.

  • comment-avatar
    Agnieszka 13 sierpnia 2016 (14:32)

    Dzień Dobry.
    Postawione pytanie było dla mnie trudne, ponieważ uświadomiłam sobie że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Co jest ważniejsze w kuchni wygląd czy funkcjonalność ? Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku, iż wygląd rzeczy ma dla mnie znaczenie, ale nie fundamentalne. To prawda lubię otaczać się ładnymi przedmiotami. Zwracam uwagę jak wygląda wnętrze w którym przebywam wraz z rodziną. Jednak jestem osobą twardo stąpająca po ziemi i przed wszystkim mamą. Kuchnia musi być nie tylko ładna, ale funkcjonalna i co najważniejsze bezpieczna dla dzieci. Kupując sprzęty np. AGD największą uwagę zwracam na ich przydatność i różne zabezpieczenia. Piekarnik czy kuchenka nie muszą mnie wynieść na orbitę okołoziemską, ale muszą dobrze i solidnie „wykonywać ” pracę do której zostały stworzone. Owszem dotykowe programy jak najbardziej, ale tylko takie które naprawdę ułatwią życie. Jeżeli przy tym ładnie wyglądają to dodatkowy atut, ale nie priorytet.
    Pozdrawiam Agnieszka.

  • comment-avatar
    Justyna 13 sierpnia 2016 (13:36)

    Tak, ale nie do końca.

    Chcę mieszkać w pomieszczeniach gdzie jest ładnie, spójnie, miło dla oka i „na czasie”.
    Lubię mieć wszystko pod ręką, lubię gdy nowoczesne urządzenia pomagają mi w pichceniu.
    Ale niemniej ważne jest to co do wystroju kuchni dorzucam od siebie. Drobiazgi – niekoniecznie te „designerskie”. One tworzą domowy klimat, sprawiają, że czuję że jestem u siebie:)

    W przyszłym roku czeka mnie generalny remont kuchni. I już teraz oglądam katalogi, w folderze „KUCHNIA” zapisuję ciekawe zdjęcia z sieci. Już wiem, co mi się podoba: jasne szafki, naturalne drewno, biała cegła.
    Ale wiem też, że w mojej kuchni musi się znaleźć miejsce na to co „moje” – np. kalendarz-makatkę z 1985r (bo wtedy się urodziłam) albo figurkę siedzącej biedronki ze zwisającymi nogami, którą dostałam od Mamy.

    Jeszcze nie wiem jak ja to wszystko połączę:)
    Ale wiem, że będzie pięknie:)

  • comment-avatar
    Agnieszka 13 sierpnia 2016 (12:12)

    Design to pierwsze na co zwracam uwagę podczas zakupów sprzętu do mojej kuchni. To jest tak, jak z ubraniami, masz w szafie małą czarną i zawsze masz się w co ubrać… Na imprezę, na spotkanie służbowe, do pracy, na negocjacje… W małej czarnej zawsze i wszędzie jesteś na swoim miejscu… Tak samo ze sprzętem kuchennym. Odpowiednio wyglądający nadaje się do każdej kuchni, tej nowoczesnej i tej znajdującej się we wsi zabitej dechami… Zawsze będzie wyglądał na swoim miejscu… Ponadczasowy, skromny w swej elegancji wygląd sprzętu, którego używamy na co dzień sprawia, że każdego ranka z radością wchodzę do mojego królestwa i nie muszę mieć na sobie małej czarnej, aby czuć się jak królowa…

  • comment-avatar
    Dariusz 12 sierpnia 2016 (22:39)

    Jestem fascynatem science-fiction (Gwiezdne Wojny, Star Trek, Lem) oraz gotowania, a z tego połączenia nie może wyjść nic przeciętnego czy nieoryginalnego. Łącząc te pasje już przy samym projektowaniu swojej kuchni mogłem poszaleć – dotykowe ekrany na lodówce czy kuchence, a przy tym wszystko w stylowych, srebrnych barwach może dać w połączeniu wyobrażenie poruszania się po statku kosmicznym z odległej przyszłości, niż po czymś tak przyziemnym jak kuchnia. Poza tym – ze względu na swoją pasję w kuchni spędzam dużo czasu, tak więc dobrą sprawą jest, abym spędzał czas w miejscu które mi się podoba – w końcu życie jest po to aby się cieszyć się nawet z tak drobnych rzeczy!

  • comment-avatar
    Ewa G. 12 sierpnia 2016 (09:20)

    Do tej pory przymykałam na to oko,
    choć mój wzrok sięga już dość wysoko.
    Z biegiem czasu zmieniał się mój tok myślenia,
    choć tutaj jeszcze nie jest moje miejsce dalszego istnienia.
    Plany jednak są już nowe,
    zaczęliśmy z mężem przebudowę.
    To nie będzie dom nowy, jak z obrazka,
    on kilkadziesiąt lat w kurz obrastał.
    Po dziadku, na wsi, stary malutki,
    wymagał od nas kubła zimnej wody i trzeźwej pobudki.
    Może i porywamy się z motyką na słońce,
    ale pod mym sercem, nowe serce bijące.
    Teraz mogę snuć już marzenia,
    bo będę, tak myślę, mieć coś w tej kwestii do powiedzenia.
    Design jest ważny, bo kuchnia sercem domu,
    tym bardziej że teraz będę miała gotować już komu.
    Ze względu na lata tego budynku,
    zastanawiam się czy nie zwęzić obszaru kładzionego tynku.
    Ukazać po części cegłę z której został wzniesiony,
    minionym dekadom byłyby to pokłony.
    Jestem trochę rozdarta w tych planach,
    bo i podoba mi się deska surowo ciosana.
    Ascetyczny styl mono koloru,
    jemu też nie brak uroku i uniwersalnego waloru.
    Minimalistyczny écru, bądź wanilia budyniowa,
    wtedy spokojny umysł i przestrzeń w głowach.
    Ważne jest to jaką powierzchnię sobie stworzymy,
    bo taki obraz po przebudzeniu zobaczymy.

  • comment-avatar
    Asia K. 11 sierpnia 2016 (16:46)

    Niby łatwe pytanie, a jednak odpowiedz nie nasuwa się sama, od razu, automatycznie. Wymaga chwili zastanowienia szczególnie nad tym, co tak naprawdę dla mnie oznacza design. Jeśli mam go określić, jako pewien wygląd rzeczy i produktów, jakie mam w mojej kuchni, to w pewnym stopniu jest bardzo istotny. Zwłaszcza teraz, kiedy tworzę kuchnię marzeń w moim domu, kształt, wzór mebli, sprzętów, dodatków jest bardzo ważny, więc szukam, porównuję, oglądam, spędzając godziny teraz już pewnie liczone w dniach. Ale tak zadane pytanie skłoniło mnie do pewnej refleksji. Kuchnia od zawsze kojarzy mi się z życiem domu, z rozmowami z babcią (kiedy podpytywała niby mimochodem o chłopaka), z podpatrywaniem mamy i jej sposobów na najlepsze zupy na świecie, z zapachem świeżych owoców latem i konfitur jesienią. Kuchnia to miejsce spotkań po dniu pracy, wspólne gotowanie, uśmiech męża, w przyszłości radosne szczebiotanie dzieci. I jeśli podsumować to wszystko, to jej design, mimo, że tak ważny w momencie jej tworzenia, nabiera pełnych kształtów dopiero, kiedy wypełnią ją ludzie, bo to oni nadają jej prawdziwy kształt.

  • comment-avatar
    Agata 11 sierpnia 2016 (15:40)

    Trzy lata temu moje życie przewróciło się do góry nogami. Mężczyzna, z którym układałam sobie życie z dnia na dzień powiedział, że odchodzi. Musiałam poradzić sobie z rozstaniem i wrócić do mieszkania, w którym spędziłam dzieciństwo i z którym miałam bardzo przykre wspomnienia. Nie umiałam sobie poradzić, remont mnie przerastał, nie wierzyłam w siebie. I tak dobra dusza poleciła mi coaching. Poznałam super coacha, który powiedział mi ważną rzecz: „Wyremontuj kuchnię i łazienkę. Dwa najważniejsze miejsca w domu to to, gdzie jesz i gdzie s…” :) Posłuchałam rady i pomimo że kuchnia nadawała się jeszcze do użytku, zrobiłam remont generalny. Sama porąbałam stare szafki, zaprojektowałam nowy układ, dobrałam kolory i detale. Teraz to moje ulubione miejsce w domu. Polubiłam gotowanie, bo otaczają mnie piękne przedmioty, pozytywne kolory. A że przez żołądek do serca mężczyzny, szybko udało mi się znaleźć nowa miłość. I razem gotujemy w pięknej kuchni (no dobrze, on głównie je:-)

  • comment-avatar
    NG 11 sierpnia 2016 (14:34)

    Uwielbiam… Ubóstwiam… Tyle, że równie bardzo kocham mój puściutki – „niezagracony” blat w kuchni… Wszystkie designerskie gadżety, niczym skarby, ukrywam skrzętnie w szafkach, by wyjąć je w odpowiednim momencie i cieszyć oko pięknem koloru, formy i najczęściej – prostoty i minimalizmu. Dlatego też przyjaciele bardzo często „buszują” po mojej kuchni w poszukiwaniu rzeczonych skarbów – „NG, co masz nowego, ładnego?”

  • comment-avatar
    KLAUDIA STEC 11 sierpnia 2016 (13:06)

    Kuchnia to pomieszenie w moim domu w którym spędzam najwięcej czasu. Uwielbiam gotować ,jeść i po prostu spędzać tam czas. A dlaczego?Właśnie dlatego że miesza się tam nowoczesny desing z zapachem smażonego tuńczyka. Kuchnia jest tak jak potrawa- musi byc funkcjonalna i piękny wyglądać, wtedy można ją smakować oczami i ciałem. Każdy gadżet w mojej kuchni jest starannie dobrany co do koloru kształtu materiału z jakiego jest wykonany aż po miejsce które zajmuj e w kuchni. Są tam przedmioty, których nie używam,bo ona maja wyglądać,a nie służyc. To wszystko sprawia,że kuchnia jest MOJA! Od początku do końca urządzona pod kątem mojego gustu, mojego designu,mojej wyobraźni…Więc czy jest dla mnie ważny?jest najważniejszy bo to on tworzy klimat mojej kuchni.

  • comment-avatar
    Emilystar 11 sierpnia 2016 (11:38)

    Od zawsze lubię otaczać się pięknymi przedmiotami :) na jednym poziomie ekscytacji dla mnie jest kupno nowych kolczyków, pięknego lustra czy nowych pastelowych miseczek :) Kto lubi swój dom ten dobrze wie, że czasem piękne nowe obcasy wygrywają ze świecznikiem :) Kuchnię mam nową, wymarzoną od 16 lat i wreszcie mogę się w niej realizować kulinarnie :) W starej kuchni też powstawały tak samo smaczne potrawy, ale zawsze marzyłam o czasie, kiedy będę to mogła robić estetyczniej. Dlatego nie potrafię logicznie wytłumaczyć dlaczego design jest ważny, mogę jedynie z pełną pewnością w sercu odpowiedzieć: czuję, że jest bardzo ważny!

  • comment-avatar
    Waldemar 10 sierpnia 2016 (22:01)

    Design to nie tylko wygląd jakiegoś przedmiotu, ale również jego ergonomiczność i funkcjonalność. Zatem design w kuchni jest dla mnie bardzo ważny. Kuchnia powinna być przede wszystkim wygodna w użytkowaniu, przestronna i praktyczna. W kuchni, w której wszystko jest uporządkowane i każdy przedmiot ma swoje miejsce posiłki przygotowuje się szybciej i sprawniej co jest dla mnie niezwykle istotne, bo nie cierpię spędzać na gotowaniu więcej czasu niż jest to potrzebne, a szukanie odpowiednich naczyń, garnków czy przyrządów doprowadza mnie do szału. Ponadto w dobrze zaprojektowanej kuchni, nawet nie dużej, możliwe jest, aby trzy, cztery osoby potrafiły równocześnie przygotować sobie kanapki nie wchodząc sobie w drogę, co jest szczególnie ważne w rodzinie, w której każdy domownik ma inne preferencje smakowe. Dobry design po prostu ułatwia ludziom życie.

  • comment-avatar
    Monika 10 sierpnia 2016 (19:06)

    Mimo że jestem estetką i uwielbiam przebywać w ładnych, nowoczesnych pomieszczeniach, to jednak w przypadku kuchni, design odgrywa poboczną rolę. Dzieje się tak nie tylko ze względów praktycznych (zawsze uważałam, że jedna z najważniejszych cech kuchni to jej ergonomiczność!), ale przede wszystkim sentymentalnych. To zawsze w kuchni dzieją się najważniejsze chwile wspólnego życia rodzinnego – wspólne posiłki, rozmowy przy herbacie, zwierzenia, wspólne planowanie i organizowanie życia.
    Również za moich czasów studenckich, gdy z czterema przyjaciółkami mieszkałam w niewielkim mieszkaniu, nasza malutka kuchnia, mająca nie więcej niż 1,5x2m stanowiła centrum naszego życia studenckiego. To tam razem wymieniałyśmy się tajnikami gotowania, tam uczyłam się nocami gdy nie chciałam światłem lampy budzić współlokatorek, tam wieczorami siadałyśmy na blatach z kieliszkiem wina, żeby porozmawiać o naszych marzeniach i problemach, tam nie raz w środku nocy, po powrocie z imprezy siadałyśmy na ziemi żeby zjeść reszki kolacji (bo imprezie głód był zawsze nie do opanowania! :D) i wymienić się spostrzeżeniami z zabawy, lub po prostu porozmawiać o „życiu”.
    Dla mnie kuchnia to najbardziej magiczne miejsce na świecie – nie znam drugiego takiego, które byłoby w stanie znieść tyle smutków i radości, wybuchów śmiechu i eksplodujących pokrywek, tłuczonych talerzy i powodzi z zepsutej lodówki. Jeżeli temu wszystkiemu towarzyszy piękny design kuchni – to fajnie. Ale zdecydowanie nie jest to dla mnie w kuchni najważniejsza rzecz. Szczerze mówiąc sama nie wiem na czym polega magia kuchni. Może chodzi o jej ciepło – zarówno te metaforyczne jak i rzeczywiste? A może po prostu magia kuchni tkwi w tym, że jest kuchnią? Zresztą, jest to zupełnie nieistotne :) Ważne, że wszyscy czują się tam dobrze ;)

  • comment-avatar
    Jolanta 10 sierpnia 2016 (18:40)

    Dzień (jak co dzień) z kalendarza Szarego Obywatela. Wstaje obudzony budzikiem „made in China” (kolor szary, typ: nieurodziwy, ale funkcjonalny). Obijając się o ściany, dociera do klitki zwanej kuchnią (ściany białe, bo to praktyczne i do wszystkiego pasujące). Siada na taborecie odziedziczonym po poprzednim właścicielu, nieco rozchybotanym, ale cztery nogi mającym, więc nadającym się. Jak wyglądają szafki kuchenne? Gdyby Szary Obywatel zamknął oczy, miałby problem z przywołaniem sobie z pamięci ich koloru, kształtu czy liczby. No jakieś tam kiedyś kupił, drzwiczki i półki miały, więc co tu chcieć więcej. Siada przy stole smutnym jak całe otoczenie, zalewa kawę-plujkę gorącą wodą w szklance z koszyczkiem i czym prędzej zmyka do pokoju dziennego, bo w kuchni przebywać nie lubi. Jakoś nieprzytulne to pomieszczenie i już lepiej usadowić się w swoim ulubionym fotelu obok ołtarzyka telewizyjnego – i od razu robi się przyjemniej.

    Ja tak nie mogę. Kuchnia powinna być epicentrum życia rodzinnego. Emanująca ciepłem, pokazująca naturę mieszkańców, choćby to miała być pokaźna kolekcja kubków typu „każdy z innej parafii”, ale ulubionych, wyszukanych, związanych z jakąś indywidualną historią. Design kuchni ma więc dla mnie kolosalne znaczenie i wcale nie uważam, że składają się na niego rzeczy z założenia kosztowne. Wyobraźnia jest podstawą. Kuchnia to pomieszczenie, w którym powinno się lubić przebywać i które poza walorem praktyczności (naprawdę ważnym, aby np. tak ją zaprojektować, by nie musieć bieżyć kilku metrów od zlewu do kubła na odpadki itp.), dobrze, by cieszyło nasze oko. Nie musi się podobać każdemu, ale czasem dobrze dobrany kolor szafek albo materiał, z którego zrobiony jest blat kuchenny, a nawet wzór mozaiki na ścianach potrafi naprawdę poprawić humor, gdy o nieprzyzwoicie wczesnej porze wkroczymy do kuchni pokrzepić się kawą i rogalikiem. Uwielbiam wyszukiwać takie małe gadżety, które nie tylko są praktyczne (zodiakalne Panny już tak mają), ale mają to COŚ, co je wyróżnia i czysto po prostu – sprawia mi frajdę! Przepadam za naszą porcelanową kawiarką w kształcie stylowego imbryczka (w pełni zasługującą na określenie „designerski”). Lubię zanurzać we wrzątku koszyczki-kwiatki z listkami herbaty. Niezmiennie od lat przepadam za okrągłym, dębowym stołem kuchennym, na którym jemy, gramy w gry planszowe, a czasem pracujemy. Cieszy mnie zwykły okap, który wymknął się domowemu budżetowi, ale za to jego szklana tafla idealnie współgra z resztą kuchni. To są drobiazgi, ale przekładają się na samopoczucie domowników. A to ważne. Bo kuchnia jest najbardziej rodzinnym miejscem!

  • comment-avatar
    Luna 10 sierpnia 2016 (12:13)

    Przeczytałam komentarz Pani Elżbiety o kuchennej, ceratowej wigilii i …przypomniałam sobie moją Mamusie…z tak ubogiego domu, w którym nie było podłóg i z którego „uciekła” w świat w wieku 17 lat…a która stworzyła nam, dzieciom taki dom, do którego nie tylko my zawsze wracaliśmy, ale i całe „tabuny” ludzi:-) naszych przyjaciół, znajomych… czy wiedziała, co to jest desing? nie mam pojęcia. Czy w naszej kuchni było desinersko? zdecydowanie nie. Ale było tak, że wszyscy, zawsze tam byliśmy i zmierzaliśmy do Niej ale i Jej rogalików, mięsek i galaretek, a później do zupek w chlebkach przygotowywanych specjalnie dla wnusiów… dzisiaj kiedy czas się dopełnił, kiedy patrzę na moją kuchnię, która już jest desinerska:-) na moją miarę :-) to wiem z cała pewnością, że tajemnica desingu tkwi w nas. Naszym guście, zamiłowaniu, możliwościach, dążeniach, cieple i jestestwie. Moja bratowa zawsze powtarza :-) choćbyś mieszkała w wieżowcu w Nowym Jorku, to ja i tak po oknie rozpoznam, które jest twoje :-) :-)wiec mam swój desing :-) ;-)pozdrawiam :-) i miłego dzionka dla wszystkich „czytaczy”:-)

    • comment-avatar
      Kasia 14 sierpnia 2016 (00:36)

      jak pięknie napisane :-)

  • comment-avatar
    Iwona 10 sierpnia 2016 (12:10)

    hahaha…królestwo za rozstrzygnięcie…..wygląd czy „praktyczność”????
    Zawsze uważałam że sprzęty powinny być przede wszystkim praktyczne i tak było w mojej poprzednie kuchni….troszkę tez po części dlatego że jak w 1996 roku ją urządzałam to patrzyłam przede wszystkim na cenę i ewentualnie co najlepszego mogę mieć za te pieniądze….Nastał czas remontu przestarzałej kuchni…. Zaczęło się wybieranie sprzętów….powstał projekt całej zabudowy już pod konkretny sprzet bardzo wypasiony i bardzo nowoczesny itp., itd…..
    I wtedy gdzieś na stronie internetowej zobaczyłam okap firmy SMEG…..stylizowany na stary, brzuchaty 90 cm szerokości i broń Panie Boże do żadnej zabudowy….To była miłość od pierwszego wejrzenia…..musiałam go mieć:-) co za tym idzie zmieniłam tez piekarnik i kuchenkę na 5-palnikową Projektant mojej kuchni miał ochotę mnie zamordować zwłaszcza że w ostatnich chwili zakochałam się tez w czarnej lodówce stylizowanej na lata 50:-)) tej samej firmy…..kuchnia została zmieniona zupełnie…..poszłam na całość i choć np. lodówko zamrażarka przy swoich gabarytach jest dość mała w środku to tak mi się podobała że aspekt praktyczności odszedł na drugi plan….po prostu robię mniejsze zakupy a częściej:-)). Tym razem kuchnia jest designerska…..choć też praktyczna i funkcjonalna ….Projektant i stolarz ( choć ten miał minę nie tęgą jak dostał projekt:-))stanęli na wysokości zadania….poszaleliśmy bardzo zarówno w sprzęcie jak i projekcie mebli a kuchnia zachwyca mnie i moich gości…..

    Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Marta 10 sierpnia 2016 (10:29)

    Design mojej kuchni chyba nie był priorytetem przy jej urządzaniu. Wyszło jak wyszło, bardziej nawiązałam do „design” mojej babci i kuchni w jej wiejskiej chałupie, niż mojej mamy i kuchni w bloku. Prawdą jest, że goście lubią w niej przesiadywać, próbuję ich relokować do salonu, bo w kuchni gary, podłoga się klei, a oni że przytulnie, że ławki wygodne.

  • comment-avatar
    Aneta 10 sierpnia 2016 (09:29)

    Kuchnia to nie tylko jedno z wielu lub niewielu pomieszczeń w naszym mieszkaniu, domu .To tam wracamy pamięcią do rodzinnej atmosfery, wspomnień, smaków. Design czy jest ważny ,tak ale w odpowiedniej kolejności funkcjonalność , piękno ułatwia życie ,umila przygotowanie posiłków i spożywanie go w ładnym miejscu. Dobrany do kuchni nadaje styl, czasami wyczekany bo bywa że to co nam się podoba jest drogie . Ale jaka by nie była piękna funkcjonalna, modna to najważniejsze aby była nasza pełna miłości, ciepła i śmiechu .I tego najbardziej designerski sprzęt nam nie zastąpi .

  • comment-avatar
    Anette 10 sierpnia 2016 (09:25)

    Design jest baaardzo ważny :) Tyle że u mnie kuchnia ma 4,5 m 2 powierzchni. A nas 4 osoby :) No tak mamy przytulny design, bo jak są nas dwie osoby i kot to taki tłok mamy że uf…
    W związku z tym wszystko musi mieć jakość i wytrzymałość niemal jak do łodzi podwodnej (bo tam też ciasno i ciśnienie duże)

  • comment-avatar
    Karolina 10 sierpnia 2016 (00:40)

    Różnie z tym bywało:) Ponad 30 lat czekałam na własną kuchnię…Najpierw kuchnia u mamy,taka 2x2m,później z meblami po teściowej(siedziałam na taborecie i o 4 rano odciągałam mleko przy otwartym oknie..wschody słońca były cudowne;)). Designu raczej w nich było mało. Teraz mam kuchnię,o której marzyłam i od początku miałam wrażenie,że ważny jest każdy szczegół. Począwszy od koloru ścian,kończąc na uchwytach przy szafkach. Teraz kiedy syn wskakuje na krzesło,aby sięgnąć do szafki ze słodyczami,staram się zatrzymać ten obrazek w pamięci, bo jest idealnie…razem, na swoim i po naszemu.

  • comment-avatar
    Ola 9 sierpnia 2016 (22:41)

    Dla mnie wystrój w kuchni jest najważniejszy ze wszystkich pomieszczeń w domu. Wszak kuchnia to serce domu! Musi być nie tylko funkcjonalnie i modnie ale także przytulnie. To tu, właśnie w kuchni, czytam książkę, gdy na kuchence perkocze zupa. To tu słucham muzyki, która ma mi umilić monotonne obieranie warzyw (nie cierpię!). Tutaj także goszczę sąsiadkę, która wpadła na „szybką kawę”, bo słyszę „zostańmy w kuchni”…
    Pozdrawiam. Ola Sz.

  • comment-avatar
    Basia Koy 9 sierpnia 2016 (21:42)

    Design w kuchni jest ważny :) Kuchnia powinna pasować stylem do innych pomieszczeń w domu. Moja kuchnia jest wąska i długa, typowo „blokowa”. Poza designem,ważna jest tu funkcjonalność i praktyczność. Ze względu na kształt postawiłam na prostotę i wykorzystanie każdego kąta. Dzięki temu mam dość spory blat pod oknem i na połowie ściany. Zrezygnowałam z różnych bibelotów i „durnostojków”. Większość sprzętów pochowałam po szafkach, aby nie zabierały i tak małej przestrzeni. Znalazło się miejsce na lodówkę, nomen omen – no frost … Było gorące lato, a nasza chłodziarka odmówiła posłuszeństwa. Zamrażarka za to hulała jak trzeba ( w starej lodówce były dwa agregaty). Wyszło na to, że lodówka świeciła pustkami, a w zamrażalniku uchowały się zamrożone truskawki i wódka. Oddałam moje „mrożonki” przyjaciółce i wyjechaliśmy na wakacje. Po powrocie kupiliśmy nową lodówkę, mąż namówił mnie na taką z systemem „no-frost” i do dziś jestem z niej bardzo zadowolona. Jest idealna, ładna, wygodna i funkcjonalna. Szkoda jeszcze, że się sama nie zapełnia, hi hi :)))

  • comment-avatar
    Iwona 9 sierpnia 2016 (20:34)

    :-)

  • comment-avatar
    Iwona 9 sierpnia 2016 (20:28)

    Ja nie będę się silic na wzniosłe poematy napisze tak jak jest :). W ładnym wnętrzu przyjemniej się spożywa posiłki, fajnym praktycznym urządzeniem chętniej się je przygotowuje ( nawet jeśli ktoś nie bardzo to lubi lub potrafi czytaj ja) a jeśli doda się do tego szvzypte rodzinnej miłości to kuchnia będzie ulubionym miejscem w domu. Tak więc design jest ważny ale ważne jest też żeby w szale designajnerskich aranżacji nie zgubić umiaru bo o to chodzi by dom był do mieszkania a nie tylko ogladania.

  • comment-avatar
    Urtica 9 sierpnia 2016 (20:22)

    Od 3 lat mieszkam w nowym domu. Po latach wynajmowanych mieszkań – tęskniłam do urody i funkcjonalności. Pracowałam nad tym długo, przeglądałam mnóstwo ofert, rysowałam, wyobrażałam sobie smażenie kotletów, kiszenie ogórków, pieczenie ciasta – czynności po kolei, czy będzie mi wygodnie. Dziś mogę powiedzieć, że udało mi się. Mam kuchnię prostą, jasną, mega-funkcjonalną i piękną (oczywiście w moim pojęciu). Dziś patrzę, co kupuję. Dbam o kolorystykę – ma pasować i być funkcjonalne. I nie gromadzę gadżetów – bo moim zdaniem nadmiar zabija design.

  • comment-avatar
    Elżbieta 9 sierpnia 2016 (19:12)

    Wigilia z mojego dzieciństwa: kolacja w kuchni, na stole przykrytym ceratą, codzienna zastawa, kostki rybne w panierce i chleb. Fakt, były inne czasy, ale to nie z braku pieniędzy ten minimalizm- dla mojej Mamy design nie miał żadnego znaczenia, szczególnie w odniesieniu do najbliższej rodziny (tylko dla gości „było warto” się postarać – smutne, prawda?). Minęło kilkadziesiąt lat, a ja co roku, przygotowując Kolację Wigilijną dla najbliższych robię, co mogę, aby było inaczej – nie chodzi o przepych, ale biały obrus, odświętna zastawa, świece, papierowe ozdoby zrobione przez dzieci – to tak mało, a dużo jednocześnie… Oczywiście, musi być jeszcze pełne miłości ciepełko rodzinne, ale to wystrój nadaje ton…

  • comment-avatar
    AgA 9 sierpnia 2016 (19:05)

    Czy design w kuchni jest dla mnie ważny ? Myślę, że jest. Dlaczego? Ponieważ lubię swoją kuchnię. Lubię piękne przedmioty i takież otoczenie. Z przyjemnością siadam przy kuchennym stole z filiżanką zielonej herbaty rano, jeszcze za nim przebudzą się domownicy aby przez chwilę napawać się nowym dniem i ciszą. Przez chwilę :). Bo kuchnia to serce domu, bijące nieustannie. Bez względu czy jest to „tylko” aneks, czy też obszerna kuchnio-jadalnia, tam po przebudzeniu większość z nas kieruje swe kroki , by „pstryknąć” ekspres, bądź zaparzyć herbatę. Dla mnie istotne jest, żeby całość była nie tylko funkcjonalna ale urządzona miło, przytulnie i estetycznie. Spędzam w kuchni dużo czasu. Uwielbiam gotować, ” wyczarowywać” smaczne potrawy. O ileż jest to przyjemniejsze i o ile więcej sprawia frajdy, gdy mogę używać dobrego sprzętu w wygodnej, „dopieszczonej” kuchni. „Dopieszczona” kuchnia dla każdego na pewno będzie oznaczała co innego. Od stylu rustykalnego, naturalnych elementów wystroju i mnogości bibelotów po kuchnie laboratoryjne- czyste, ascetyczne i na wysoki połysk. Każda dla jej właściciela jest tą naj. Również ja mogłabym powiedzieć, że design w mojej kuchni, zarówno w wystroju jak i wyposażeniu jest jedynym słusznym:). Ponieważ ja tu mieszkam, to jest moja przestrzeń i mój azyl i tu bije moje serce :).

  • comment-avatar
    AnnamariA 9 sierpnia 2016 (17:52)

    Co jest ważniejsze?Design czy funkcjonalność a może cena?Wszystko jest ważne ale w odpowiedniej dla każdego kolejności.Dla mnie przede wszystkim funkcjonalność a potem reszta.Jak robiłam remont kuchni po pożarze (zostały tylko ściany) to najważniejsza była tzw praktyczność, czyli wielkość,zużycie prądu itd potem design.Dopasowanie kolorem do mebli ,pozostałego AGD czy nawet uchwytów szafek-u mnie tak jest- a na końcu cena.Wolę zapłacić drożej i mieć doskonałą jakość niż póżniej żałować.W końcu jest to inwestycja na wiele lat.A najlepszy design jest taki, który ma w sobie klasykę i elegancję i szybko nam się nie opatrzy.Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Lidka 9 sierpnia 2016 (17:49)

    Design w kuchni jest bardzo ważny… szczególnie na pięknych zdjęciach – czy to na greencanoe czy w innych pismach. Uwielbiam oglądać!!! Przepiękne kuchnie, meble, sprzęty, talerzyki, miseczki… Te wszystkie barwy, które powodują, że nie mogę oderwać od zdjęcia oczu! Ale w mojej kuchni – jakoś mi to nie wychodzi :( :( :( A to zwyczajnie pomysły nie przychodzą mi do głowy, a to miseczek ani bladoróżowych ani miętowych nie uda mi się upolować… A na piękny, designerski wyciąg nad kuchnię – po prostu szkoda mi pieniędzy – ciągle ich brakuje na… nie cierpiące zwłoki wydatki…
    Ale kiedyś… Kiedyś chciałabym taką kuchnię designerską mieć… I będę miała! Przecież marzenia się spełniają!!!

  • comment-avatar
    Kasia 9 sierpnia 2016 (16:02)

    Design w kuchni jest dla dla mnie bardzo ważny, ale tylko ten DOBRY DESIGN.
    Dlatego, że dobry design wszystkich elementów kuchni zapewnia intuicyjne i przyjemne funkcjonowanie w niej.
    To bardzo ważne, bo przecież kuchnia to Serce Domu.

  • comment-avatar
    Monika 9 sierpnia 2016 (15:39)

    Kuchnia tak jak inne pomieszczenia w naszym domu powinna mieć duszę. Powinniśmy czuć to „coś”, co pozwala nam w niej dobrze pracować, odpoczywać, a nawet relaksować się z filiżanką dobrej herbaty i kawałkiem smakowitego ciasta. Właśnie z tego powodu wygląd kuchni jest tak ważny. Powinien jednak być dostosowany do naszych upodobań stylistycznych. Co z tego, ze będziemy mieć mega wypasioną i nowoczesną kuchnię, jeśli nie będziemy czuli w niej wspomnianego tego „czegoś”. Co z tego, że będziemy mogli się nią pochwalić przed znajomymi a nie będziemy z niej korzystać.
    Kuchnia dla mnie musi żyć smakami, zapachami, wspomnieniami. Być taka wiejska, sielska i anielska. Po prostu taka swojska. Pozdrawiam serdecznie:)

  • comment-avatar
    Agnieszka 9 sierpnia 2016 (15:15)

    To czym się otaczamy wpływa na nasze samopoczucie.Kuchnia to miejsce w którym spędzam dość sporo czasu.Muszę czuc się tu dobrze,muszę przy moich „garach” być zadowolona. Obiad ugotowany w uporządkowanym,przyjemnym dla oka miejscu,w którym ja jestem zadowolona na pewno się uda :) Design w kuchni-zdecydowane tak! Co do lodówki,niebawem przymierzam się do zakupu nowej,i na pewno zdecyduje się na taką z systemem no frost. A sprzęty firmy Amica już w mojej kuchni się pojawiały,być może kolejny raz się na nią zdecyduje :)

  • comment-avatar
    Agnieszka 9 sierpnia 2016 (13:20)

    Czy design w kuchni jest dla mnie ważny?
    Oczywiście!
    Design jest ważny z kilku powodów.
    Pierwszym z nich jest estetyka. Rzecz utrzymana w dobrym designie jest po prostu ładna i cieszy oko. Design odnosi się do wyglądu przedmiotu – oznacza, że przedmiot jest jednocześnie ładny i nowoczesny.
    Ograniczenie terminu „design” tylko do wartości estetycznych jest jednak zbyt dużym uproszczeniem. Odnosi się on również do funkcjonalności i ergonomii. W takim znaczeniu przedmiot „designerski” łączy w sobie zalety estetyczne z funkcjonalnością, co jest niesłychanie istotne w kuchni, kiedy możemy nie dość, że ładnym, nowoczesnym, a do tego wygodnym w użytkowaniu przedmiotem przygotowywać coś dobrego dla rodziny i znajomych.
    Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Alicja 9 sierpnia 2016 (13:01)

    Hm… design. Nie wiem czy to odpowiednie słowo w moim przypadku:) Z zaciekawieniem oglądam kuchnie znajomych i rodziny, którzy podążają za modą w urządzaniu wnętrz(w tym kuchni). A to szarości, a to chrom, szkło, biel itd. Ja ciągle jestem wierna stylowi wiejskiemu, sielskiemu…ciepłemu. Gdzie w kuchni wisi wieniec czosnku i bukiet wrotyczu. Słychać jak w kącie „pracuje” wino własnej roboty, a we wnętrzu pachnie ciastem drożdżowym. Nie przeszkadza mi pająk za meblami, ani sierść psa na chodniku. Kuchnia to serce domu. Tam po prostu trzeba dobrze się czuć. A sprzęty? Tak ułatwiają prace w kuchni. W końcu minęły czasy ubijania masła w drewnianej maśniczce. Ale trochę żal…:)

  • comment-avatar
    Magdalena 9 sierpnia 2016 (12:56)

    Design jest ważny w mojej kuchni, bo przy pięknie śpiewam tańczę i gotuję, piekę ciasta i słoiczki marynuję . Piękno ważne dla mnie jest dlatego o taki komentarz pokusiłam się :).

  • comment-avatar
    Kasia 9 sierpnia 2016 (12:52)

    Jeśli mowa o świetnym designie i jednocześnie praktyczności to jest dla mnie ważny.Taka jest własnie koncepcja mojej kuchni: styl, forma , jakość, kolor, innowacyjność a co za tym idzie dobry design.Przedmioty które są nowinką czymś zupełnie innowacyjnym a przy tym są eleganckie funkcjonalne a przede wszystkim ułatwiają prace w kuchni -przekonują mnie do ich zakupu. Sama stylistyka danego urządzenia jednak nie ma racji bytu , gdy owy sprzęt nie spełnia podstawowych funkcji, lub jest tylko modyfikacją istniejącego już modelu. W nowoczesnych urządzeniach lub akcesoriach kuchennych przekonuje mnie design jeśli jest przy tym wygodny i klarowny-kiedy ułatwia mi codzienność :):) Gdy idea danego produktu zakłada w sobie coś innego coś co przyciąga uwagę jednym słowem jest designarskie i jest przy tym niezmiernie użyteczne decyduję się na to , podnosi to „standard”mojej kuchni jej elegancję i praktyczność :)

  • comment-avatar
    Ania 9 sierpnia 2016 (12:52)

    Design w kuchni. Cóż. Nie jestem fanką gadżetów i rzeczy „na pokaz”. Ważne dla mnie czynniki do funkcjonalność, prosta forma i kolor. W moim przypadku biały, czarny (jako dodatek), srebrny lub kremowy. Wynika to z mojego zamiłowania do stylu skandynawskiego, czyli prostoty. Mam i kocham jasne wnętrza, co pozwala na utrzymanie porządku i optyczne powiększenie przestrzeni, także w kuchni, która w moim przypadku jest otwarta i niezwykle mała:)

  • comment-avatar
    Agata 9 sierpnia 2016 (12:48)

    Kuchnia to takie miejsce gdzie spędzamy ponad połowę czasu aktywnego w domu, czy nie dbamy o wystrój salonu czy sypialni?? U mnie kuchnia jest ważniejsza :-) dbam o jej wystrój i atmosferę, niekoniecznie musi być jak z żurnala, ma przede wszystkim być czysta, zadbana, uporządkowana a przepraszam najważniejsze ma pachnieć świeżym „chlebem” i gościć nas uśmiechem gospodyni. Tak dbam o wystrój ale raczej wystrój „duszy” i atmosfery niż poszczególnych elementów. Idealna kuchnia to kuchnia babci, nieważne jak była urządzona, najważniejsze że byłą w niej miłość :)
    Pozdrawiam wszystkie babcie świat.

  • comment-avatar
    Joanna 9 sierpnia 2016 (12:46)

    Design w kuchni nie jest dla mnie ważny. A dokładniej: nie był. Nigdy nie miałam szczególnego wyczucia stylu i gustu. Zawsze najważniejsza była praktyczność i cena. Teraz powoli zaczynam się uczyć, czym się ten design je, dlatego też śledzę Twój blog, żeby podpatrywać i doskonalić się w tym, czego nie otrzymałam „z góry”. Ostatnio kupiłam piękne miseczki :) Myślę, że z czasem moja kuchnia nabierze charakteru i stylu.

  • comment-avatar
    Boo 9 sierpnia 2016 (12:44)

    Przede wszystkim zwracam uwagę na praktyczne i funkcjonalne zastosowania kupowanego sprzętu, ale z drugiej strony wygląd też jest ważny – stąd w mojej kuchni fuksjowy durszlak (zamiast stalowego), lampa nad stołem, na którą odkładałam pół roku, bo tylko TA (a przecież inna też by oświetliła stół), piękne i szlachetne w kształcie wazony, na które potrafiłam czekać aż do wyprzedaży (bo pierwsza cena była za wysoka). Tak naprawdę lubię niewidzialny design, to znaczy taki, który sprawia, że dobrze się czuję we wnętrzu, ale nie jest przy tym efekciarski (jak fotel, na którym nie wiadomo, jak usiąść i czy w ogóle można). Potrafię też odmówić sobie spełnienia zachcianki natychmiast, by poczekać na coś, co zachwyciło wyglądem, ale np. jest w innym niż bym chciała kolorze.

  • comment-avatar
    Ila 9 sierpnia 2016 (12:37)

    O, bardzo proszę – firma, której urządzenia mam od…19 lat i jestem nimi zachwycona, szczególnie kuchenką gazową z elektrycznym piekarnikiem. Nigdy, ale to nigdy ciasto nie było przypalone, wysuszone. Aż trudno sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach sprzęt, który działa tyle lat i się NIE PSUJE, nie rdzewieje, nie przebarwia, nie zapycha i jest tak łatwy w utrzymaniu czystości. Gdyby nie to, że planujemy wymianę całej kuchni, a sprzęt w obecnie posiadanym kolorze nam nie pasuje, obecny miałby u nas dożywocie.
    Ale oczywiście, kiedy tylko rozpoczęłam szukanie jak tę moją nową kuchnię urządzić, pierwsze kroki skierowałam do producenta sprzętu tak dobrze sprawdzonego. Nie rozczarowałam się, bo zarówno kolor jak i wzór odnalazłam bez problemu. Nie jestem staruszką, ale dusza moja ciągnie mnie do wzorów z Linii retro. Nawet, jeżeli nie uda mi się znaleźć całego sprzętu w tej linii, to będziemy próbować coś dopasować z innych wzorów. Niewątpliwie, żeby cała kuchnia pięknie się komponowała to piekarnik, lodówka, mikrofala, zmywarka – wszystko musi tworzyć kompozycyjną całość i mieć to coś – szczególnie, że nie planuję zabudowy. Wiem, że to tylko sprzęty, ale lubię sobie popatrzeć również na takie rzeczy i cieszyć oko również ich wyglądem. Ila

  • comment-avatar
    Monika 9 sierpnia 2016 (12:35)

    Dla mnie wygląd kuchni jest ważny, . Teraz mam pole do popisu ponieważ zaczynam budować dom i będę musiała umeblować i wyposażyć kuchnie. Chciałabym aby oprócz wyglądu była funkcjonalna. I tak codziennie siedzę i myślę ile szafek, jakie szafki? Jaka kuchenka, jaki piekarnik itd… A nawiązując do lodówki to właśnie przekonałam się że będzie NO FROST! Chciałabym aby kuchnia swoim wyglądem zapraszają aby usiąść i delektować się kawą z plotkami. Taką kuchnię ma moja babcia. Żaden pokój się nie liczy bo najlepszy klimat panuje w kuchni

  • comment-avatar
    Anna 9 sierpnia 2016 (12:27)

    Myślę, że większość moich znajomych uważa mnie za freaka bo kupując nowy sprzęt czy nawet trzepaczkę zwracam uwagę na wygląd oraz na to czy będą mi pasować do kuchni i jej wyposażenia :)
    Nie wyobrażam sobie zakupu czegoś co jest tylk praktyczne. Musi również cieszyć moje oczy.

    Pozdrawiam,
    Anna

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.