GREEN CANOE – prywatnie.

O tak, miał być dziś planowo post. Ale zdecydowanie  tematyczny. O logicznej segregacji, o rzeczach,  które mamy wszyscy i o tym, jak je twórczo chować. O trudnych miejscach – typu skosy. Materiał przygotowany, nic tylko ładnie go zredagować i wrzucić na blog. Przybyłam do swojego leśnego biura Green Canoe, zaopatrzona w notatki, w kompa…. Pełna motywacji do pracy…I słowo daję, że nie wiem jak to się stało….
 
Najpierw przyszedł Paweł – tuż po bieganiu, pełen energii oraz „no to co robimy?”. Zaraz za nim Leoś – z grami za pazuchą. No i oczywiście Hrabia. Wsadził łeb w drzwi ze wzrokiem: Że co? …taka imprezka beze mnie? ŻART. No i jakoś tak, nie wiedzieć kiedy nawet, spędziliśmy cały dzień w leśnej białej chatce…
Cały, cudowny dzień:) Wybaczcie mi, że treści o utrzymaniu wizualnego porządku w naszych przestrzeniach…zdecydowały się mieć opóźnienie:) Czasami…trzeba po prostu wylogować się z pracy. I  ową PRZESTRZEŃ poczuć, pobyć w niej, nacieszyć z rodziną… W końcu czym byłyby te nasze wszystkie piękne kąty – bez najbliższych?

 

 

 

A na pożegnanie już: DEKORIA zaczyna internetową serię wywiadów z blogerami wnętrzarskimi. Jako ambasador tej marki, miałam przyjemność porozmawiać pierwsza:)   TUTAJ  znajdziecie całą naszą rozmowę. O Green Canoe, ale nie tylko.

Do zobaczenia już niebawem! :)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

121 komentarzy

  • comment-avatar
    rredmuse 10 lutego 2015 (20:15)

    pięknie tam macie aż chciałoby się z Wami spędzić dzień :)

  • comment-avatar
    zacisze 10 lutego 2015 (19:25)

    Asiu,pięknie u Was,prawda że warto czasem zatrzymac chwile:-):-)pozdrawiamy serdecznie:-)

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 lutego 2015 (14:31)

    Powinnas promowac ekologie a nie palic w piecu materialem , z ktorego mozna jeszcze cos zrobic . malo chrustu w lesie ?

    • comment-avatar
      GreenCanoe 10 lutego 2015 (14:38)

      :):):):) już nie będę pisała drugi raz…bo mi się nie chce, ale jeszcze raz pozdrowię:)

  • comment-avatar
    zeskrawkowmarzen 10 lutego 2015 (12:25)

    I takie chwile okazują się najważniejsze !
    pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    joanna wtu 10 lutego 2015 (10:24)

    I ja uczę się ostatnio, że nie zawsze to, co na już, co zaplanowane, musi wyjść. Chyba najfajniejsze w planie jest to, że może on zupełnie inaczej wyglądać w praktyce :-) A najważniejsze, by w planowaniu mieć kawałek przestrzeni, zapasu na to, co życie przyniesie. Wiem z doświadczenia, że nie kolejne punkty planu liczą się w ostatecznym rozrachunku, ale właśnie te przestrzenie, które same się zapełniają tym, co rzeczywiście ważne :-)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 10 lutego 2015 (10:47)

      Joasiu, no właśnie ostatnio często mi się zdarza, że dokładnie wymyślone plany – wywracają się do góry nogami:) Pozdrawiam Cię

  • comment-avatar
    Odrobina życia 10 lutego 2015 (10:07)

    Piękne zdjęcia:) Uwielbiam gry planszowe! :))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 10 lutego 2015 (10:46)

      My jesteśmy ich fanami już od wielu lat:) Uważam, że pomagają scalać rodzinę – i maja dobry wpływ na dzieciaki. Pozdrawiam serdecznie!

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 lutego 2015 (08:13)

    Tyle razy do Pani pisałam, ani razu mi Pani nie odpowiedziała, przykre, że kiedy poruszyłam czuły punkt to znalazł się czas na napisanie kilku słów. Tak naprawdę nikt poza Panią nie wie jak wygląda Pani życie, chodzi o to , że to blogowania to często kreowania świata życzeń a nie świata który istnieje naprawdę. Choć jest kilka takich blogów w których wyczuwa się autentyczność.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 10 lutego 2015 (08:45)

      Rozumiem, że miała Pani potrzebę wyżalenia się – i że mój brak odpowiedzi na Pani maile jak sądzę? wywołał tak duże rozczarowanie. Ma Pani prawo do swoich odczuć – jak ja mam prawo nie odpowiadać na wszystkie setki maili, które dzień w dzień dostaję. Każdy z piszących Państwa myśli, że jego list jest jedynym i bardzo ważnym, rozumiem to. Niestety – maili dostaję tak dużo, że byłabym w stanie odpowiadać na wszystkie, jedynie wtedy, gdybym była robotem. Staram się bardzo odpowiadać na komentarze blogowe – jak widać:)
      Pozdrawiam serdecznie…

  • comment-avatar
    Babeczka z wnętrzem 9 lutego 2015 (22:22)

    No coś Ty, nie przepraszaj nas za szczęście ;) materiał na posta nie umknie, a z takimi chwilami to różnie bywa. ;)
    Pozdrowienia cieplutkie!
    Ps: z przyjemnością puszczę eska, jako taki maleńki dowód uznania dla Twojej pracy i pasji.

  • comment-avatar
    aagaa 9 lutego 2015 (22:20)

    Radośnie i rodzinnie !!!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 10 lutego 2015 (08:49)

      aagaa – dzięki wielkie!
      Ale sobie super ścianę zrobiliście – świetnie wyszło!
      uściski ogromne i jeszcze raz dziękuje za wsparcie:)

  • comment-avatar
    Monika O. 9 lutego 2015 (21:29)

    Mogę u Ciebie zostać na zawsze??? Trzymam kciuki i wysyłam smska :)

  • comment-avatar
    OldVicarage 9 lutego 2015 (20:45)

    Fajne chwile Asieńko, oby jak najwięcej takich!!!
    Leśne biuro obłędne jak zawsze!!!
    Leoś uroczy, psisko niesamowite no i te okularyyyy:)
    Trzymam kciuki i serdeczności posyłam!!!
    Kasia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (20:55)

      Kasiu – dziękuję Ci bardzo!
      Udało Wam się wytaraskać całkowicie już z chorób?

    • comment-avatar
      OldVicarage 10 lutego 2015 (11:26)

      Asiu, przed Nami spore zmiany, nie ma czasu na choroby!
      A tak na poważnie, po "pewnym-bardzo-poważnym" badaniu i jego pozytywnym wyniku, mojego M. uleczył nowy motor:))) Pasja może zdziałać cuda!
      Uściski!!!!

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (20:16)

    Jesteśmy, prosimy Was – o co chodzi z tym "my"? Piszesz o sobie w liczbie mnogiej? Bo przecież wszystkie posty piszesz Ty – Joanna "bez nazwiska" Green Canoe. A swoją drogą, startując w kategorii "profesjonalne i firmowe" może warto by było się przedstawić? Obserwując polską blogosferę widać wyraźnie zmierzch anonimowości – teraz treści blogowe pracują na nazwiska swoich autorów, szczególnie, gdy są to blogi profesjonalne.
    Agata

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (20:40)

      Agato – czasami piszę w liczbie mnogiej…mając na myśli np. całą redakcję, albo np. męża, który bardzo mnie wspiera :) Magazyn Green Canoe – to nie tylko moja osoba.

      Wszyscy nasi współpracownicy, firmy, z którymi lub dla których pracujemy- doskonale, od lat znają moje imię i nazwisko. To nie jest żadna tajemnica. I nigdy nie była. Tak, masz rację – rzeczywiście w sieci, sporo blogerów się w tej chwili bardzo promuje swoim "nazwiskiem" – pracując na siebie. Widocznie, ja nie mam takich planów.
      Prowadzenie firmy, nie musi oznaczać machania nazwiskiem na fladze. Można ją prowadzić bazując na marce.

  • comment-avatar
    Homemade stories 9 lutego 2015 (20:06)

    bardzo fajne radosne zdjęcia! Oby więcej takich chwil! Czasem warto zająć się chwilą a nie tylko obowiązkami :)
    Pozdrawiam i zapraszam: http://www.homemade-stories.blogspot.be

  • comment-avatar
    Magdalena 9 lutego 2015 (19:36)

    Tul Leosia póki się tulić daje:) Mąż to inna para kaloszy:), choć wspólnie spędzony czas – tak po prostu – jest nie do wyceny. Biuro urocze, jasne i przestronne, choć metrażem niewielkie. Ale jak widać pojemne – przygarnęło najważniejsze Ci osoby i …kominek:) Trzymam kciuki za konkurs.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (20:22)

      Madziu -czasami chyba nawet właśnie mały metraż pomaga być bliżej siebie:)

    • comment-avatar
      Magdalena 9 lutego 2015 (21:33)

      To prawda. Kiedy mieliśmy jeden pokój na trzech, byliśmy bardzo blisko siebie. Kiedy przyszło nam żyć na trzech pokojach więzi się troszkę rozluźniły, ale spajała nas mała kuchnia:) Teraz mamy spory metraż i są dni, kiedy się mijamy. Oczywiście to praca, gimnazjum, koledzy i koleżanki, klienci i dodatkowe prace i zajęcia w szkole, a na dodatek syna wiek (ciężki, nastoletni), ALE…no właśnie:) Brakuje mi kokoszenia ;) Dlatego na ile to możliwe staram się celebrować weekendy – choćby wspólnie sprzątając, porządkują, jedząc posiłki. Bo w tygodniu..ech, sama wiesz:) Uściski.

  • comment-avatar
    Paulyntolyna 9 lutego 2015 (19:35)

    Bardzo ładne zdjęcia i życzę powodzenia:) Trzymam kciuki

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (19:29)

    Fajnie, miło, normalnie, wesoło, kolorowo, super wyglądasz w tych okularkach. Ila

  • comment-avatar
    asiadp 9 lutego 2015 (19:19)

    Tak się składa, że my z Mężem i synkiem też dziś zrobiliśmy sobie dzień wolny:) Bo ileż to można pracować i pracować…:) Oczywiście również wysyłam sms-a. Pozdrawiam,
    Asiadp

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (19:10)

    Pani Joasiu… jest Pani z całą swą twórczością :) jak wiatr w moje żagle!!! W podziękowaniu wysyłam smsa. Ciepło pozdrawiam.
    Gosia

  • comment-avatar
    An Zulka 9 lutego 2015 (18:15)

    Cudowne zdjęcia! Tak u Ciebie przytulnie :) Trzymam mocno kciuki za konkurs!

  • comment-avatar
    aga rożen 9 lutego 2015 (17:57)

    Trzymam kciuki sms wysłany.
    agata

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (17:26)

    Całość sielsko-anielska! Ale Hrabia wymiata…

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:39)

      :):):) Przekażę mu – na pewno się ucieszy/zamerda z komplementu. To nasz LEW salonowy:) Doskonale wie, kiedy uwaga jest na nim skupiona i mowa właśnie o nim….łasy na komplementy:):):) …okruszek jeden:)

  • comment-avatar
    La mia barbottina 9 lutego 2015 (17:02)

    Joasiu! Delektuj sie takimi chwilami ile tylko mozesz, ani sie obejrzysz jak syn bedzie swietowac 18-stke! Ja wlasnie to przezywam! Trzymam kciuki za konkurs i czekam bardzo na ten artykul !pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:32)

      No mam tego świadomość – że zwłaszcza chłopców trzeba się natulić – bo dość szybko się tulić nie dają:):):) Uściski serdeczne.

  • comment-avatar
    bozenas 9 lutego 2015 (16:57)

    To właśnie dlatego tak wszyscy lubimy u Was bywać,bo dajecie poczucie bezpieczeństwa rodziny w tym bezdusznym świecie:)))a u Was błogo ,biało,jednostajnie:))))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:31)

      Bożenko – jak ja bym chciała, żeby właśnie było tylko tak, jak piszesz:):):) BUZIAKI moja droga! :)

  • comment-avatar
    Anna D. 9 lutego 2015 (16:33)

    Takie domowe, zwyczajne – niezwyczajne chwile są najpiękniejsze:) I ta nutka spontaniczności zawsze dodaje uroku. Mnie w pracy w ryzach utrzymuje niestety fakt, że to nie moja firma i poza domem. Więc 8 godzin pełnoetatowej pracy musi być. A zazwyczaj więcej:( Dużo większą przyjemność i nie patrzenie na czas daje mi ta "moja twórcza" praca w domku.
    Pozdrawiam ciepło.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:30)

      Dziękuję za pozdrowienia- i odbijam:)

  • comment-avatar
    H anka 9 lutego 2015 (16:24)

    Asiu, drugi głos oddany z numeru mojej Madziuśki,trzymam kciuki! I dziękuję za "dobrą robotę":)) Ania

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (15:09)

    A to Leoś z reguły jest sam w domu gdy ty jestes w biurze a mąż biega????? Bo tak wynika z tekstu…

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:28)

      Nie jest.

    • comment-avatar
      Anonimowy 9 lutego 2015 (17:59)

      Zapewne Leoś jest prawie zawsze sam w domu. Sprząta, pierze i gotuje. Nie dają mu jeść ani pić. i dlatego jak widać na załączonych zdjęciach jest szczęśliwym dzieckiem :) Asiu serdecznie pozdrawiam i gratuluję cierpliwości na takie wpisy :)

  • comment-avatar
    mam wenę 9 lutego 2015 (14:47)

    Piękne chwile :) Powodzenia!

  • comment-avatar
    Ulencja 9 lutego 2015 (14:27)

    Nie ma jak domowe zacisze przy kominku w miłym towarzystwie….Buziaki pa…

  • comment-avatar
    Things and Thoughts 9 lutego 2015 (14:17)

    Love your photography…

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (14:12)

    Kiedy można się spodziewać maili w sprawie sesji w gazecie wnętrzarskiej? Póki co skrzynka pusta. :(

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:25)

      Tak, jak pisałam w poniższym poście – będziemy starać się odpowiadać systematycznie. Przyszło tak wiele zgłoszeń, że może to trochę potrwać. Bardzo proszę o cierpliwość.

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (13:39)

    Tak, takie ocieplenie wizerunku wskazane przed końcem głosowania. Czas rodzinie potrzebny zwłaszcza jeśli tyle się go poświęca pracy.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:24)

      Nie muszę ocieplać swojego wizerunku:) I owszem, czas poświęcany rodzinie jest ZAWSZE potrzebny – nie ważne czy się pracuje mało czy dużo. Bywa, że ludzie nie pracujący w ogóle mijają się jedynie ze swoimi najbliższymi.

    • comment-avatar
      Anonimowy 9 lutego 2015 (21:07)

      i dokładnie, schemat nie do przeoczenia, marzy si internetowe zwycięstwo? to anonimowo dołować będą….
      A ja Trzymam anonimowo kciuki, BRAWO, wielu osobom pomagasz Czółnowa, Zielono pomagaj dalej. Czółno jest najlepsze! wiecie o tym najlepiej!

      pozdrowienia wesołe posyłam, jeśli nie nagroda, to reklama jest ważna, a fundacja otrzyma potrzebne wsparcie. Rachunek jest wyrównany. Brawo :)

  • comment-avatar
    Edyta Jabłoniee 9 lutego 2015 (12:15)

    Powiem tak: co tam plany, jeśli można tak miło dzień spędzić :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:22)

      To nie pierwszy raz, gdy coś sobie zaplanowałam i mi to chłopaki moje kochane "wyperswadowali"….:):):)

  • comment-avatar
    macierzanka 9 lutego 2015 (11:55)

    Mówisz i masz :-) Wysłany . Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Beata - Hungry for ideas 9 lutego 2015 (11:31)

    Uwielbiam takie dni !!!

  • comment-avatar
    Katarzyna Kowalczyk Dziekan 9 lutego 2015 (10:57)

    Sms wysłany, zresztą cała gromada znajomych i rodziny też wysłała smsy. Trzymamy kciuki. Jaki fajny , domowy post. Jak ja Cie rozumie, siadam sobie spokojnie do kompa, głowa pełna pomysłów , a tu mężu coś chce, maluch ciągnie za kabel i walczy o miejsce przy laptopie, starszy szuka po lodówce- mamo nie ma nic do jedzenia…. i sobie posiedziałam. A jak wszyscy mają zajęcie to pralka woła,że już, to kominek świeci pustkami… i tak w kółko , jak piesek za ogonem. Takie życie kobiety z trzema chłopami w domu;-) , ale bez tych chłopów umarłabym z nudów w wysprzątanym mieszkaniu. Powiem szczerze lubię to moje zwariowane, zaganiane życie. Buziaki i czekamy na wyniki. Kasia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:21)

      Kasia – no i co ja mam Ci odpowiedzieć, kiedy obie wiemy… :):):)
      Uściski dla całej rodzinki a dla najmłodszego przystojniaka buziaki:)

  • comment-avatar
    betina 9 lutego 2015 (10:31)

    Oby więcej takich nieplanowanych dni, kiedy czas się zatrzymuje wokół Was :))))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:20)

      po cichu na to liczę właśnie.:)

  • comment-avatar
    Agnieszka 9 lutego 2015 (09:59)

    Asiu, wspaniały dzień, nic a nic Ci się nie dziwię ;-))
    SMS wysłany! Trzymam kciuki!

  • comment-avatar
    Zuza / house of happiness 9 lutego 2015 (09:55)

    Bo te najpiękniejsze chwile z reguły są nieplanowane :) Czasem fajnie jest zrobić coś nieujętego w grafiku! Pozdrawiam ciepło, Zuza.
    http://myhouseofhappiness.blogspot.com/

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:19)

      Zu – dziękuję i i odbijam pozdrowienia:)

  • comment-avatar
    Mama w Dużym Domu 9 lutego 2015 (09:49)

    Wnętrza wnętrzami, ale te okulary! I kapcie w kratkę! No i pies, faktycznie istny Hrabia ;)
    Bardzo serdecznie pozdrawiam!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:19)

      Okulary są czadowe:) Uwielbiam je. Mają tak energetyzujący kolor, że trudno się w nich nie uśmiechać:)
      Szukałam takich kilka lat – iw końcu się udało:)
      Uściski wielgachne!

  • comment-avatar
    vanillaforhome 9 lutego 2015 (09:41)

    Oj na pewno było warto się wylogować! Sama zrobiłam to w zeszłym tygodniu:) Pozdrawiam, Kasia.

  • comment-avatar
    kasiaibasia 9 lutego 2015 (09:41)

    TAK- też jestem tego zdania-czasem potrzeba nam takiego wyłączenia się. Pozdrawiam serdecznie. Kasia-mazurskie pasje:)

  • comment-avatar
    Maryla 9 lutego 2015 (09:38)

    Cudowna chwilo trwaj. Cieszmy się z takich miłych chwil – perełek dnia codziennego.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:14)

      Marylka – odbijam pozdrowienia:)

  • comment-avatar
    sandrynka 9 lutego 2015 (09:34)

    piękny dzień, ciepły i rodzinny, tak trzymać! :)

  • comment-avatar
    Go sia 9 lutego 2015 (09:29)

    Czasem tak trzeba , a wspólne chwile bezcenne:)))
    Trzymam kciuki ,ja dziś od męża też smsika wysłałam:))))

  • comment-avatar
    fajna babka* 9 lutego 2015 (09:22)

    Takie spontaniczne zwolnienie tempa dobrze robi na wszystkie sfery :) Trzymam mocno kciuki, a że ja już ze swego nru wysłałam, to jeszcze ukradnę smska od mężula :D Pozdrawiam Marzena.
    fajnababka09.blogspot.com

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (09:19)

    Witaj Asiu:) Pozwolę sobie zwracać do Ciebie po imieniu ośmielona Twoją odpowiedzią na mój poprzedni wpis:) Czytając post stwierdzam, że masz po prostu nieprawdopodobną INTUICJĘ :) Zgadzam się w 100%, że czasami, a nawet powiem więcej, że jak najczęściej, WARTO być, dać sobie tą chwilę dla rodziny i siebie. Świat mknie a tak naprawdę to nasi najbliżsi są WSZYSTKIM co najważniejsze, najbardziej wartościowe i piękne. Bez bliskości, troski, czułości, rozmów, uważnego słuchania siebie nawzajem, wspólnego spędzania czasu, śmiechu nie zbudujemy RODZINY. Dlatego BĄDŹMY ZE SOBĄ JAK NAJCZĘŚCIEJ! :) Pozdrawiam Cię Asiu gorąco! Agnieszka G.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:13)

      Ahnieszko – odbijam pozdrowienia i dziękuję Ci za tak ciepły wpis.

  • comment-avatar
    Marysia BeCechova 9 lutego 2015 (09:09)

    i to jest najpiękniejsze – Wy sami, razem! cudownie czytać, że nie zawsze dom, nie zawsze praca, a zwykłe, codzienne życie i wspólne spędzanie czasu jest najważniejsze! kocham takie posty najbardziej na świecie :)
    …i jaki Leoś już duży!! gdzie ten czas uciekł…??

    uściski dla Was i samych serdeczności :)
    pozdrawiam!
    M.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:12)

      Dziękuję:) Tak – Leo to już kawał koleżki:)

  • comment-avatar
    Zylwijkowo 9 lutego 2015 (08:52)

    Asia, Asia…szalona babko…nie mogę wyjść do pracy przez Ciebie bo patrzę i patrzę i patrzę…Boskie zdjęcia, ech ile ja czerpię od Ciebie to Ty nawet nie wiesz!!!!!!!!!!! Jesteś mój blogowy "namber łan" :):):) Ot i tyle Ci powiem, życzę udanego tygodnia. Teraz skutery mi w głowie, pisałam kometarz pod poprzednim postem ze mi kiedyś powiedziano, że nauczycielkom nie wypada!!!!!!!!!!!!! No wyorażasz sobie moje oburzenie???? A właśnie że kiedyś będę sobie takim śmigać, i jeszcze bezczelnie do pracy (szkoła-gimazjum) nim pojadę, na złość malkontentom:):):) Pozdrawiam ciepło. Sylwia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:11)

      A zrobisz zdjęcie – jak śmigasz?????? Bardzo chciałabym je zobaczyć i przybić Ci wirtualną piątkę:)

  • comment-avatar
    Aginka 9 lutego 2015 (08:48)

    Głos wysłany :) Jak ja lubię,kiedy piszesz częściej i wcale się nie gniewam,że nie o skosach i przechowywaniu, bo to wiesz nudne jest hihihih taki żarcik :))) Rodzina to jest temat, który uwielbiam na serio, bo sama baaaardzo rodzinna jestem. Pozdrawiam i dziękuję ,że piszesz. Po prostu :*
    http://domwielopokoleniowy.blogspot.com/

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:11)

      Agi – skosy fakt, nie porywają, ale sama wiem, jaki był z nimi orzech do rozgryzienia:) Dziękuję Ci za tak ciepłe słowa.

  • comment-avatar
    anita sie nudzi 9 lutego 2015 (08:46)

    powodzenia!

  • comment-avatar
    Agata Murawska 9 lutego 2015 (08:42)

    Właśnie takie dni są najfajniejsze, spontaniczne, takie gdy nic nie trzeba, jest tylko rodzina, spokój i ciepło domowego ogniska…
    Trzymam mocno kciuki za Twój blog, ja już głosowałam, ale może z innego telefonu jeszcze spróbuję:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  • comment-avatar
    Lussilu 9 lutego 2015 (08:32)

    Chętnie bym się zaszyła na weekend w takiej magicznej chatce:-) Bajkowo:-) a koza jest rewelacyjna! Buźka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:10)

      Ona jest przystosowana do palenia i węglem i drewnem. Co prawda węglem nigdy nie paliłam – ale gdy palimy drewnem, jest tak ciepło w pomieszczeniu, że trzeba się pozbyć bluzy czy swetra.

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (08:25)

    a jak koza się spisuje ?
    ciepło macie w leśnym biurze ?

  • comment-avatar
    Panna Matka 9 lutego 2015 (08:25)

    Dokładnie…czasem trzeba się wylogować…ja pracowałam cały weekend nad mieszkaniem,ktore planuje…poszlam spac o 2…o dzis z Banderasiatkiem bedziemy sie wylegiwac bo za oknem pada i pada…
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:09)

      Matko Panno – wylegiwanie się z bliskimi ładuje akumulatory na tygodnie do przodu, prawda?

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (08:25)

    a jak koza się spisuje ? ciepło macie w leśnym biurze ?
    Basieńka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:08)

      Ciepło – to mało powiedziane, jak się dobrze rozpali – jest taka temperatura, że albo cienkie bluzeczki albo wręcz na krótki rękaw. Rewelacyjne ogrzewanie.

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (08:23)

    Sielsko, anielsko, rodzinnie. Pięknie. Pozdrawiam serdecznie. Wierna czytelniczka Małgosia K. Sms wysłany.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:07)

      Małgosiu – z całego serca – DZIĘKUJĘ.

  • comment-avatar
    Apaczowa 9 lutego 2015 (08:19)

    Dokładnie tak czasem trzeba, bez planowania, bez przygotowań, po prostu spontanicznie pobyć z najbliższymi. Bezcenne chwile. A zdjęcia jak zwykle niesamowicie klimatyczne.
    Trzymam kciuki za utrzymanie się w pierwszej dziesiątce, na jak najwyższym miejscu oczywiście :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 9 lutego 2015 (08:18)

    Pani Asiu zgadzam się w 100% gdyby nie nasze rodziny człowiek sam dla siebie nie miałby przyjemności tworzenia wnętrz, rodzina wypełnia wnętrze :) nie ważne czy ktoś ma 30 czy 300 m2 ale bez rodziny ta przestrzeń jest pusta , Pozdrawiam Kasia

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:07)

      Kasiu – lepiej nie mogłabym tego ująć.

  • comment-avatar
    Magdalinne 9 lutego 2015 (08:16)

    Oj tak, rodzina jest najważniejsza! Reszta może chwilę poczekać.
    Piękne wnętrza w tej Waszej chatce :)

    Pozdrawiam!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 9 lutego 2015 (17:06)

      No właśnie …tak sobie pomyślałam:) Pozdrowienia najserdeczniejsze!

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.