NIEZBĘDNIK PRZYDOMOWY cz.2

Ze zdumieniem przyjęłam fakt, iż minął kolejny tydzień. Od rana do późnego wieczora, niczym jakaś nadgorliwa mrówka łapię się za kilka prac naraz. Kwiecień i maj, odkąd pamiętam, był tu dla nas bardzo pracowity. Jeśli spojrzymy na częstotliwość wpisów na blogu w przeciągu ostatnich 6 lat – to właśnie wtedy pisałam najrzadziej. W tym sezonie oprócz prac typowo ogrodowych doszły nam prace z drewnem i metamorfoza tarasu, ale o tym już w następnych postach. A dziś kolejne moje niezbędniki ogrodowe.
 
4. KOSZYKI DO PRZENOSZENIA roślin, nawozów, narzędzi. Po prostu nie wyobrażam sobie codziennej krzątaniny w ogrodzie bez plastikowych, leciutkich koszy czy toreb. Łatwe i wygodne do czyszczenia, niewyczuwalne wagowo:),  pomocne przy przenoszeniu siewek, roślin, narzędzi. I ładne przy tym:) Odkąd je mam -niczego nie gubię, niczego nie zostawiam na grządkach po pracy – od razu chowam do koszyka, nigdzie nie biegam, bo zapomniałam…po prostu cały swój ogrodniczy arsenał mam w jednym miejscu.
 
 

 

 
 
 
 
4. TACZKA OGRODOWA stworzona na pewno specjalnie dla mnie:) Żartuję oczywiście, ale naprawdę i ja i mój kręgosłup:) uwielbiamy ją za wygodę i łatwość z którą z punktu A do punktu B przewożę różne przydomowe różności. Korzystanie z tradycyjnej taczki wywoływało u mnie dość ostre bóle kręgosłupa po pracy – ta jest świetnie zaprojektowana, właściwie bez wysiłku się z niej korzysta. Dostępna na rynku w kilku pojemnościach. Naszą kupiliśmy  TU.
 
 
 
 
5. A jak już jesteśmy przy bólach kręgosłupa, a właściwie unikaniu bólu kręgosłupa – muszę wymienić NOSIDŁO do przenoszenia drewna kominkowego. I z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że odkąd je mamy – skończyły się wszystkie problemy z tachaniem drewna w asyście bólu. GENIALNY wynalazek! TU znajdziecie POLSKĄ! firmę, która owe nosidła produkuje, jak i wiele innych przydatnych do domu rzeczy. 
 
Zdjęcie użytkownika GREEN CANOE.
 
6. OGRODOWE NARZĘDZIA i ubrania ochronne – czyli najczęściej fartuchy. I jedno i drugie bardzo ułatwiają mi funkcjonowanie. Narzędzia, wiadomo – nie ba bez nich pracy przy roślinach. Na rynku jest już dostępnych sporo wzorów w motywy florystyczne i w najróżniejszej kolorystyce – można po babsku poszaleć:) Pisałam już nie raz na blogu, że nie lubię pracować w ogrodzie w jakichś starych ubraniach na tzw. „dotarcie”. To nie w moim stylu, po prostu źle bym się czuła. Pracuję w  normalnych ubraniach,  w których chodzę na co dzień. Aby zabezpieczyć je przed ewentualnym pobrudzeniem – noszę fartuchy ogrodnicze, same w sobie zresztą ładne:) No i kalosze…mam ich sporo:)
 
 
 
 
 
 
6. NOŻYCE do żywopłotu – standardowe i na wysięgniku.
Gdy zakładaliśmy ogród, nie były nam potrzebne – roślinki dopiero sobie rosły. Ale po kilku latach, ręczne ścinanie dużych żywopłotów świerkowych, które np. mamy posadzone przy ogrodzeniu  – stało się bardzo uciążliwe, nie mówiąc już o wielu godzinach pracy,  które pochłaniało. Zakup elektrycznych nożyc do żywopłotu był więc tylko kwestią czasu. Jak również zakup następnych – na teleskopie, do formowania koron drzew. Nasz modrzew np., któremu od 5 lat nie dajemy zbytnio rosnąć, a zaokrąglamy ;) go co roku, zdaje się być bardzo zadowolony z takich zabiegów pielęgnacyjnych.
Zdjęcia z wiosennego cięcia, i późniejszej już odrośnieta „fryzura” letnia. 
 
 

 



 
 
Na dziś koniec o przydomowym niezbędniku:) Kolejne punkty w następnym poście.  W końcu nie sama pracą człowiek żyje:)….Czasami trzeba po prostu wypić KAWKĘ:) popatrzeć na wylegujące się zwierzaki….ponatychać przyrodą…Robi nam się naprawdę pięknie już wokoło:)
 
 


  
Maj to bardzo dobry czas na sadzenie roślin w ogrodach – jeśli właśnie zakładacie swój ogród i myślicie np. o BORÓWKACH AMERYKAŃSKICH TUTAJ znajdziecie post o tym, jak je posadzić i o nie dbać. Za chwilę zaczną pojawiać się młodziutkie pędy na sosnach,  jeśli lubicie domowej roboty uzdrawiające syropy, TU znajdziecie mój przepis na syrop właśnie z młodych pędów sosnowych….który zresztą stał się później blogowym hitem:) REWELACYJNY przy kaszlu i przeziębieniach. Od wielu lat go przyrządzam i zimą ratuje nam gardła.
 
 
A na dziś już  – UŚCISKI!
I udanego majowego długiego weekendu Moi Drodzy! :)
 Super wypoczynku i  pysznego grillowania:)
 

 
 
 
Widoczne na zdjęciach:
 
 Narzędzia ogród:
* Taczka, nożyce na teleskopie, kosz plastikowy jasny turkus
 sklep PRZY DOMU www.przydomu.pl
 
*Torba ogrodnicza  z uszami do przenoszenia roślin, fartuch ogrodniczy, www.agohome.pl
*Kosz wiklinowy na cebule LIVEBEAUTIFULLY www.livebeautifully.pl
  
Skorupy:):
 * Filiżanka duża, simone white –  w kwiatki,  GREEN GATE www.scandishop.pl     

Inne: 
* Meble ogrodowe „technowiklinowe” LENE BJERRE www.wonderhome.pl   
 
 
 
 
 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

61 komentarzy

  • comment-avatar
    Sylwia Grabinska 1 czerwca 2015 (18:58)

    Strasznie podobaja mi sie twoje wszystkie kolorowe kalosze. Ile Ty ich masz ???
    uwielbiam tu zagladac, choc nie zawsze zostawiam wpis.

    pozdrawiam cieplo
    Sylwia

  • comment-avatar
    Danuśka 24 maja 2015 (10:15)

    Ogród marzenie :) Piękny i zadbany. Widać, że gospodyni ma dobra rękę do roślin- jak mawiała moja babcia ;) A syrop z pędów sosnowych też robię i miód z kwiatów mlecza. Sama zbieram w moim ogrodzie :)Nie ma to jak naturalne sposoby walki z przeziębieniem. Z tym że mój kawałek ziemi nie ejst tak piekny jak ten na zdjęciach. Staram się jak mogę i pomaleńku coś robię. Oglądam teraz piły ręczne tutaj bo mam do wycięcia sporo uschniętych drzew- ogród mam od roku dopiero ;)

  • comment-avatar
    lampywdomu.pl 20 maja 2015 (13:49)

    Praktycznie, jak być powinno. Pozazdrościć ogrodu.

  • comment-avatar
    Targ Deko 18 maja 2015 (13:24)

    Ale pięknie u Was!! Ogród piękny….marzenie! Oby się kiedyś spełniło. :) Widać że dużo czasu mu poświeciliście…

    Miłego dnia i dużo słońca! Niech wszystko rośnie i kwitnie dalej! :)

  • comment-avatar
    Psycholog Warszawa 6 maja 2015 (09:57)

    Przepiękny ogród! Wymagający wiele pracy, ale jest to praca, którą się uwielbia:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 6 maja 2015 (09:18)

    Asiu, czy pędy sosnowe przed ułożeniem w słoikach myjesz albo czyścisz z brązowych łusek? I jak robisz nalewkę sosnową?

    • comment-avatar
      GreenCanoe 6 maja 2015 (20:08)

      nie . nie czyszczę.
      Nalewkę robię w ten sposób, że gdy już zleję syrop – to owe pędy jeszcze raz zalewam, ale tym razem spirytusem. Po jakimś miesiącu, półtora zlewam – i dodaję cytrynę i miód.

  • comment-avatar
    Anonimowy 6 maja 2015 (07:27)

    Mam pytanie odnośnie soku z pędów sosny. Czytam w internecie przepisy i zdania są podzielone. Czy należy pędy oczyścić z brązowych łusek czy je pozostawić?

    • comment-avatar
      GreenCanoe 6 maja 2015 (20:07)

      ja zostawiam, ale pędy są naprawdę młodziuśkie.

  • comment-avatar
    Anonimowy 30 kwietnia 2015 (21:01)

    To drzewo, któremu formujesz koronę to nie świerk tylko modrzew.
    Pozdrawiam, Ewa.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 1 maja 2015 (12:13)

      Ewo – a gdzie wyczytałaś że to świerk? :):):):) W treści postu wyraźnie mowa o modrzewiu,

  • comment-avatar
    violinek 29 kwietnia 2015 (21:53)

    Ogrod nie jest dla leniwcow wylegujacych sie na lezaczku :))) nawet zwykly trawnik wymaga systematycznej opieki . to ciezka praca ale jaka kwitnaca , pachnaca i smakowita …lubie podgladac ciekawe ogrody a Twoj do takich nalezy
    Taczka -zastanawia mnie tak prozaiczna czynnosc jak oproznianie jej z chwastow -sklon-wyprost ? czy podnoszenie calosci ? ..moim zdaniem i jedno i drugie ma niekozystny wplyw na kregoslup ..osobiscie wole niewielkie ! wiaderko lub kosz , ktorego zawartosc wysypuje do kompostownika .
    Pozdrawiam :)))

    • comment-avatar
      GreenCanoe 30 kwietnia 2015 (05:52)

      Ja ją podnoszę – właśnie jak wiadro:) i wyrzucam do kompostu zawartość na raz.
      Sama taczka jest leciutka – nawet z zawartością( resztki traw, zielone itd.) bez problemu można ją podnieść , a rączka u góry pozwala na łatwe wyrzucanie. Wiaderka -fajne rozwiązanie, ale gdybym co chwilę miała latać do kompostownika ( a mamy na samiuśkim końcu działki) …to bym się zirytowała:):) A znowu jakiegoś dużego wiadra nie chcę nosić ze wzgl. właśnie na kręgosłup. Violinku – ta taczka jest naprawdę super:)

    • comment-avatar
      violinek 30 kwietnia 2015 (11:29)

      No tak ..nie pomyslalam o Twojej przestrzeni do ogarniecia :) …ja mierze moj zielony kawalek w metrach :P
      Milego ogrodowania majowego zycze i przesylam pozdrowka V.

  • comment-avatar
    Anonimowy 29 kwietnia 2015 (20:01)

    Asiu, powiedz jak Ty dajesz radę wyplewić te wszystkie rabaty? Przecież jesteś zapracowana zawodowo, a widzę, że nie stosujesz nigdzie agrowłókniny….no chyba, że sadzisz jakieś rośliny zadarniające, plewisz tylko na początku, a jak potem wszystko ładnie się rozrośnie, to blokuje chwasty. Zdradź, proszę swój patent, bo ja dopiero zaczynam swoją przygodę z ogrodem, a pracuje zawodowo po 12 godz, w dodatku mam niemowlaka w domu. :). Coraz mniej czasu- zmora dzisiejszych czasów :)

    Przesyłam serdeczności.
    Beata.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 30 kwietnia 2015 (05:48)

      Chwasty….chwaściki cholerne:):)
      Beata – mamy takie rabaty ( głównie roślin kwaśnolubnych, w tym dużą z borówkami, gdzie mam agrowłókninę przykrytą korą. Przy rabatach z bylinami, różami, powojnikami – nie mam rzeczywiście agrowłókniny i to z premedytacją. Dlatego choćby, że trudno byłoby mi nawozić glebę. Co roku natych rabatach wkopujemy obornik i kompost – gdyby była tam rozłozona growłóknina…trudno byłoby to robić.
      No co mam Ci powiedzieć – staram się sadzić dość gęsto – a jeśli mam nasadzone rzadko, to pomiędzy rośliny docelowe sadzę łubin – pięknie kwitnie , a potem zawsze można go przesadzić, gdy docelowa roślinka się już rozrośnie. No i po prostu PIELĘ:)
      Też pracuję zawodowo – prowadzę własną firmę. Zajmuje mi to o wiele więcej czasu niż wtedy, gdy pracowałam na etatach…właściwie to śmieję się, że pracuję 24/h. Ale jakoś udaje mi się wszystko tak poukładać, że i na ogród starcza czasu. Jeśli już mam taki totalny kipisz, albo np. długi bardzo wyjazd, zatrudniam zaprzyjaźnioną panią do pielenia.

    • comment-avatar
      Anonimowy 30 kwietnia 2015 (18:04)

      Dziękuję Kochana za wyczerpującą odpowiedz. Ja, gdzie się dało, położyłam agrowłóknionę, a tam gdzie jej nie ma sadzę właśnie gęsto. W zeszłym roku, na jesień,. będąc w wysokiej ciąży, nasadziłam ok 200 roślin modląc się, żeby trud nie poszedł na marne. Wygląda na to, że nie poszedł… Także trzymaj za mnie kciuki. :)

      Pozdrawiam serdecznie Ciebie i rodzinę.
      Beata z Drewnianego Domku.

  • comment-avatar
    Marzeniami malowane 29 kwietnia 2015 (10:59)

    Taką zieloną taczkę mamjestem bardzo zadowolona. Rzeczywiście to bardziej babska taczka, ;) bez można sobie pociągnąć w niej ziemię, albo zielsko. A te plastikowe torby są cudne. :) Ja mam z Lidla taki bardziej kosz, ale te są przurocze!
    Czekam na cd… :))))
    Buziaki

    • comment-avatar
      GreenCanoe 29 kwietnia 2015 (12:07)

      Bez taczki byłoby mi naprawdę ciężko. po ostatnich pracach ogrodowych, gdzie i tak się oszczędzałam – znów mam "rewelacje" z kręgosłupem.

  • comment-avatar
    Anna D. 28 kwietnia 2015 (21:27)

    Przydatne rady:) A ja zawsze upaćkana po pachy! O fartuszku nie pomyślałam:) Gapa.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 29 kwietnia 2015 (12:06)

      Aniu -ja tez się ubrudzę…prawie zawsze:), no ale w końcu po cos jest ta pralka, prawda?

  • comment-avatar
    ania 28 kwietnia 2015 (18:47)

    Asiu, ja ponowię swoją prośbę. Narysuj nam kiedyś plan swojego ogrodu. Pliiiiiiiz

    • comment-avatar
      Anonimowy 29 kwietnia 2015 (11:48)

      A po co nam, że zapytam? :))
      Wścibska Kasia :)

    • comment-avatar
      ania 30 kwietnia 2015 (18:04)

      A bo już kiedyś prosiłam i Asia się zgodziła:-) Interesuje mnie schemat funkcjonalny Jej ogrodu:-)

  • comment-avatar
    Mariolka 28 kwietnia 2015 (18:35)

    A mnie zauroczyły meble ogrodowe. I ten hamaczek w tle… Rozmarzyłam się ;) Pozdrawiam i gratuluję blaga.

  • comment-avatar
    Erendis 28 kwietnia 2015 (16:08)

    Asiu skoro już jesteśmy przy bólach kręgosłupa, jestem ciekawa Twojego zdania.
    Szukamy z mężem działki, chcemy się "pobudować". Marzę o ogrodzie, w którym miałabym wszystko. Oczywiście jestem realistką, bo mam już 45 lat, a kręgosłup coraz bardziej mi dokucza. Wiem, że i tak nie byłabym w stanie zrobić wszystkiego co bym chciała, bo pracuję zawodowo.
    Tak czy siak, wydaje mi się, że przy każdym ogrodzie, nawet trawniki jest sporo pracy. Ostatnio mam wątpliwości czy podołam. Mąż nie jest chętny na takie prace. Wiele osób twierdzi, że to nie dla mnie. Jednak dom i ogród to nasze wielkie marzenie.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (17:14)

      "Mam już 45 lat" – NO PROSZĘ CIĘ!!! jakie "już" ????????? Masz DOPIERO 45 lat:):):)
      Co do ogrodu – no cóż, nie będę owijała w bawełnę -ogród generuje rzeczywiście sporo pracy. Jeszcze wszystko zależy i od arów i od stylu i od tego co chciałabyś w nim mieć – ale jedno jest pewne…SAMO się nic nie zrobi…..
      Ale za to jaka satysfakcja, gdy się potem patrzy na wszystkie te roślinki! :)

    • comment-avatar
      naszakocanka 29 kwietnia 2015 (17:08)

      Trzeba spełniać swoje marzenia i nie słuchać innych "dobrych doradców'.

      W moim przypadku wszyscy powtarzają "po co Ci to, wystarczą iglaki i trawa…już widzę jak będziesz to wszystko wywalać za kilka lat….przecież wszystko można kupić w sklepie…"

      Po takich "dobrych radach" aż siły opadają, ale na nalewkę domowej roboty większość osób ręce zaciera !

      Jeśli mogę doradzić coś w kwestii kręgosłupa – na jego wydolność powinniśmy pracować codziennie. Wzmacniać i trenować wszystkie mięśnie grzbietu i brzucha. Wtedy praca w ogrodzie nie będzie kosztowała nas aż tak wiele bólu…A czas na codzienne ćwiczenia znajdzie się zawsze, choćby 20 minut przed snem ;) polecam ! Bo nic tak nie poprawia nastroju jak czas spędzony na świeżym powietrzu :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 30 kwietnia 2015 (05:57)

      O właśnie! Kocanka najlepiej to ujęła. :)
      Mój kręgosłup od wielu lat sprawia mi duże problemy – ostatnio zaczęłam ćwiczyć właśnie, rozciągać, go…ale i tak – po każdej, ale to dosłownie każdej fizycznej pracy od razu mam zdrętwiałą prawą dłoń i ogromny ból…

  • comment-avatar
    Anonimowy 28 kwietnia 2015 (15:00)

    Kobietko ! ależ Ty jesteś wyposażona w różny sprzęt ogrodowy – szacun. Wygląda to wszystko pięknie a i pewno pomocne.Zauroczyły mnie kosze są śliczne.Wzrok mój przykuła również ogromna hortensja urokliwa.W weekend chcieliśmy iść na "sosnę"zobaczymy jednak jaka będzie pogoda bo dzisiaj u nas zimno i deszczowo zobaczymy bo odkąd podałaś przepis na syrop robię go co roku(najskuteczniejszy jest w wersji dla "dorosłych":).Gorąco pozdrawiam Marylka

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (16:57)

      Marylko – u nas pędów młodziutkich jeszcze nie ma. Ale tez w tym roku zrobię – i syrop i nalewkę:)

  • comment-avatar
    naszakocanka 28 kwietnia 2015 (14:39)

    Taczka w ogrodzie jest niezastąpiona, a korzystam z niej nie tylko ja bo i pan domu czasem mi ją podbiera ;)

    *ubrania na "dotarcie" bardzo mnie ubawiły … ;)

    pozdrawiam

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (16:56)

      sporo osób do prac w ogrodzie po prostu ubiera się w ubrania do donoszenia…już nie raz na blogu dostawałam pytania dlaczego ja tak wyglądam – czyli, że za "ładnie", jak na pracę. A ja po prostu nie widzę żadnego powodu, bym miała we własnym ogrodzie wyglądac gorzej, niż na co dzień:)

    • comment-avatar
      naszakocanka 29 kwietnia 2015 (17:02)

      Hehe, bardzo wiele osób w ubraniach na "dotarcie" chodzi również w domu ;)

      Muszę się zaopatrzyć w taki fartuszek ogrodowy, albo najlepiej sama uszyję … z dużą ilością kieszeni co by praktycznie było !

  • comment-avatar
    BebeandCompany 28 kwietnia 2015 (14:00)

    aż chce się mieć ogród, choćby na balkonie :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (16:54)

      ogrody balkonowe wyglądają wspaniale!

  • comment-avatar
    Roza G 28 kwietnia 2015 (13:17)

    Piękny masz ogród, a syrop z sosny na pewno zrobię. Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Panna Matka 28 kwietnia 2015 (13:17)

    Świetne gadżety, oczywiście jak to u Ciebie w zwyczaju piękne i funkcjonalne…eh dlaczego ja nie mam ogrodu:(
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (16:51)

      A balkonik? jest? bo jeśli jest – to i tam można niezły busz zmajstrować:)

    • comment-avatar
      MalaMgr 29 kwietnia 2015 (08:17)

      Asia ma rację :) ja mam 4 m2 i mam tam taki busz że już wszyscy się ze mnie śmieją, tyle mam kwiatków :) A dla mnie to frajda nieziemska móc wypić w tym buszu pyszną kawkę o poranku.. Oczywiście ogrodu zazdroszczę, ale jak się nie ma co się lubi to trzeba lubić co się ma :)

    • comment-avatar
      GreenCanoe 30 kwietnia 2015 (05:55)

      Mala – miałam tak samo:). Był sobie nowoczesny apartamentowiec, setki pustych balkonów, ewentualnie gdzieś kolorowe pranie powiewało….i nagle gdzieś w środku wśród tej roślinne pustyni – NASZ BUSZ:) z którego wylewały się wręcz kwiaty. :):):)

    • comment-avatar
      MalaMgr 30 kwietnia 2015 (10:20)

      Ot to to to. U mnie dokładnie tak jest :))) Oprócz mnóstwa kwiatków, iglaczków i ziół, ja na swoim balkonie nawet pergolę mam :) Wszyscy na mnie patrzą jak na dziwaka. Ha ha :) A ja ją mam! i już z niecierpliwością czekam aż winobluszcz mi ją zarośnie i będę z niej miała upragniony daszek przed słońcem, którego od wspólnoty doprosić się nie mogę. Coś czuję że właśnie w tym roku to się stanie :) I będę miała gdzieś wszystkie daszki :) I wiecie co jeszcze mam? :) Drzewo jeszcze mam! Posadziłam w tym roku magnolię do pojemnika, bo uparłam się, że będę ją mieć na swoim balkonie :D. Trzymam kciuki za jej przezimowanie w tym pojemniku, może tym razem się uda…? :D I jak ktoś się zastanawia jak to się może wszystko zmieścić na tak małym balkonie, to uspokajam – da się! Wszystko się da, tylko trzeba to dobrze zaplanować. A potem cieszyć i czerpać garściami z sukcesu :)

      Pozdrawiam Was dziewczyny cieplutko :)
      Gosia

  • comment-avatar
    Anonimowy 28 kwietnia 2015 (12:28)

    Witaj Asiu! :) Dziękuję Ci, że mimo tak wielu codziennych obowiązków znajdujesz czas na regularne posty na blogu. Na każdy kolejny czekam niecierpliwie ;) Ciekawe tematy i zawsze piękne zdjęcia dają mi mnóstwo takiej wewnętrznej radości, lubię popatrzeć jak pięknie mieszkacie i jak cudowny ogród posiadacie. Ja maleńkimi kroczkami próbuję mieć choć namiastkę marzeń ogrodniczych, kwiaty i przyroda są dla mnie jak powietrze.. Pozdrawiam Cię Asiu serdecznie i życzę radosnego, majowego świętowania :) Aga G.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (12:58)

      Aga – pozdrawiam najserdeczniej!

  • comment-avatar
    Majka 28 kwietnia 2015 (11:57)

    Na prawdę pracujesz w ogrodzie w takich jasnych ciuszkach? ;-] Taczka świetna!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (12:57)

      TAK. Zresztą mam głównie ubrania w jasnych kolorach:)

    • comment-avatar
      Majka 29 kwietnia 2015 (07:33)

      Łoł, może jest w tym sposób – może jeśli w ogrodzie pracowałabym nie w podartych dresach, a w czymś nieco ładniejszym, to byłoby w tym więcej hobby i przyjemności a mniej pracy…?

  • comment-avatar
    Simply About Home 28 kwietnia 2015 (11:37)

    Ależ u Ciebie pięknie, nawet podczas zwykłych prac ogrodowych:)
    My w zeszły weekend walczyliśmy z naszym małym poletkiem, sekator poszedł w ruch, założyłam kolejny warzywnik i zamontowaliśmy kilka płotków jako dekoracyjne przepierzenie. Żałuję trochę, że nie pomalowałam ich na biało (jak planowałam), ale obawiałam się tego odmalowywania ich co roku… Z drugiej strony zabawnie by wyglądały takie sielskie białe dekoracje, gdy wokoło u sąsiadów same brązy, więc z małym smutkiem zadecydowałam, że nie będziemy odstawać od reszty;) Pozdrawiam Magda

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (12:56)

      No to ja mam właśnie tak – u nas biało, wokoło głównie brązy:)

  • comment-avatar
    Aleksandra Rybka 28 kwietnia 2015 (11:24)

    Idealna Pani Domu po prostu:-)I w takie dni po prostu jestem wściekła, że nie mam ogrodu:-)
    p.s. moja Mama jest 10 km od Ciebie na wakacjach oczyszczających:-) W Gołupie:-) Mówi, że piękne okolice:-)
    Buziaki!

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (12:56)

      OOO w Gołubiu jest – świetny ośrodek!
      Olu – buziaki ogromne!

  • comment-avatar
    Be Happy 28 kwietnia 2015 (11:17)

    Kochana u Ciebie jest zawsze pięknie:) lubię patrzeć na Twoje zdjęcia nawet takie "robocze". Niezbędnik przydomowy napewno się przyda:)
    Ja właśnie siedzę sobie z kawusią czytając Twoje porady:) Smacznej kawusi zatem i również udanej majówki:)
    Patrycja

  • comment-avatar
    Avrea 28 kwietnia 2015 (11:00)

    z tymi borówkami nie mogłaś lepeij trafić własnie potrzebuje informacji :)
    udanej majóki

  • comment-avatar
    Jola Kowalkowska 28 kwietnia 2015 (10:55)

    Mam taką taczkę – uważam, że dla kobiet jest idealna. Korzystam z niej na mojej działce w ROD. I te kosztki do przenoszenia – służą mi nie tylko w ogodzie. Sprawdzają się na rodzinnych wyjazdach kamperem. Właśnie planuję majówkę w Sandomierzu i kosze jadą z nami. Jeszcze tylko w tym tygodniu zetnę trawę na działce …
    Pozdrawiam wiosennie. Jola.

    • comment-avatar
      GreenCanoe 28 kwietnia 2015 (12:55)

      :) Prawda? Taczka mnie ratuje – bo naprawdę mam problemy kręgosłupowe, a koszyki – wiesz, że tez je wykorzystuję na wyjazdach??:)

  • comment-avatar
    Cela D 28 kwietnia 2015 (10:46)

    Jak zwykle świetne fachowe porady, na pewno się przydadzą. Patrząc na Twój kosz,przypomniała mi się historyjka. Dawno temu w Czechach zobaczyliśmy przez okno w małym samoobsługowym sklepiku podobne kosze ( u nas wówczas nie do dostania) Wpadliśmy do sklepu, złapaliśmy dwa egzemplarze i pędzimy do kasy, żeby zapłacić. Pani przy kasie zareagowała na ten widok atakiem niepohamowanego śmiechu. Kosze należały do wyposażenia sklepu i służyły do wkładania poczynionych zakupów.
    Cieplutkie pozdrowienia przesyłam:))

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.