Dzień dobry :) i czym jest dla mnie blogowanie.

Zawsze gdy zaczynam pisać nowy post – myślę o Was….niezmiennie od tylu już lat. Gdy bloguje się dla tylu tysięcy ludzi, tak długo i z takim zaangażowaniem – niemożliwym jest, by nie myśleć o swoich czytelnikach:). Tym bardziej, że trochę Was już jednak poznałam:) Świat blogowy bardzo się zmienił w ostatnich latach, w porównaniu do tego co było 10 lat wstecz. Obecny stan, styl i powód prowadzenia blogów jest czymś kosmicznie odległym od pierwszych blogowych, polskich wpisów. Czy gorszym, lepszym? Nie wiem – trudno mi to obiektywnie oceniać, bo do zmian jestem zawsze pozytywnie nastawiona, lubię je, sama często stosuję  i nawet jeśli jakieś zmiany życiowe na początku są dla mnie niewygodne i tak znajduję szybko ich pozytywy. Dla mnie osobiście, blogowanie mimo ogromu pracy, który za każdym razem trzeba wykonać by pojawił się tu wpis okraszony zdjęciami – jest cały czas przyjemnością. Bo myślę o Was:) – robiąc zdjęcia, pisząc, zastanawiając się o czym chcielibyście porozmawiać, co mogłoby być dla Was interesujące. Blog to mój kolejny DOM, do którego zresztą właśnie swoich czytelników zapraszam. Dom, w którym ja sama się dobrze czuję i chciałabym, żeby i Wam było dobrze. Nie znajdziecie tu śmieci – bo w moich domach nie ma śmieci. Gdy dostaję propozycje/oferty reklamowe, patronatów, testów, rekomendacji, generalnie współprac – a jest tego bardzo, bardzo dużo, bo GC to jednak popularne miejsce w necie – zawsze najpierw myślę o moich czytelnikach…czy to będzie dla nich interesujące? Później ZAWSZE patrzę na jakość – rzeczy/content’u/miejsca/samej treści współpracy, na końcu zaś zostawiam sobie ostatni …najmniej ustępliwy etap do pokonania.Własne sumienie. „Czy TY Joasiu zgadzasz się w 100% z tym co piszesz? Czy CHCESZ polecić to drugiemu człowiekowi?… Czy CHCESZ zrobić to, czego oczekuje od Ciebie firma X czy Y?” Możecie być pewni, że na czółnie nigdy nie było i nie będzie współpracy, która byłaby dla mnie prywatnie – wątpliwa moralnie, czy produktów które nie są dobre. Tak bardzo silnie zaznaczam w każdym wpisie, że GREEN CANOE TO BLOG O JAKOŚCI – o wszystkim, co dobre. Bo tak właśnie jest. Można dyskutować o cenie, można dyskutować o estetyce – ale dla mnie, to jakość właśnie była i jest wytyczną przy dokonywanych wyborach – i to zarówno prywatnych jak i zawodowych. Nigdy dotąd nie pisałam Wam o tym, jak wiele propozycji współprac jest przeze mnie najzwyczajniej w świecie – odkładanych na bok, na tak zwane „nigdy”. Jak wielu firmom grzecznie, ale dość stanowczo:) odmawiamy promocji. A chyba powinniście o tym wiedzieć:) – o tym, że myślę o Was. I traktuję Was z dużym szacunkiem – bo nie zobaczycie na czółnowej stronie niczego, czego nie poleciłabym mojej mamie…Czy muszę wyjaśniać więcej? :)

poranek-wogrodzie

I tu dochodzimy do takiego miejsca, które dla wielu blogerów jest rozwidleniem dróg. Rozchodzimy się w tym miejscu właśnie. Bo jak to w życiu – sporo ludzi zrobi wszystko lub prawie wszystko, by po prostu zarobić jakiekolwiek pieniądze. Bo już w założeniu blog ma być tylko i wyłącznie biznesem ( i nie wnikam z jakich powodów, bo ani na to nie mam ochoty, ani mnie to tak naprawdę nie interesuje, ani nie chcę nikogo oceniać gdyż nie uważam, że mam do tego prawo). Dalej –  sporo blogerów będzie prowadziło swoje strony z nieustającą pasją i owszem czerpało ze swojej pracy profity, ale w bardzo dobrej energii,  w zgodzie z własnym sumieniem i w poczuciu dumy, że wszystko co robi jest dobre i właściwe ( w jego oczywiście kanonie moralności). A będzie jeszcze grupa, da której zarabianie przy blogowaniu w ogóle nie jest istotne bo np. mają w duszy jakąś misję społeczną, lub pomaga im ono np. w walce z chorobą  albo… twierdzą jedynie że nie jest istotne. Z drugiej strony, my blogerzy nie istniejemy bez czytelnika – czyli bez WAS:) Bo to Wy wybieracie sobie blogi, do których chętnie wpadacie. Jesteście na czółnie, na innych blogach czy vlogach. I chciałam dziś Wam zwrócić uwagę na jeden tylko, ale bardzo istotny aspekt….każdy z Was, ale dosłownie każdy – PO COŚ do nas przychodzi i czegoś od nas oczekuje. Nawet jeśli tego nie mówicie wyraźnie, lub wręcz traktujecie blogosferę z teoretycznym czy pobłażliwym przymrużeniem oka. Dzień w dzień setki tysięcy ludzi odwiedza różne blogi. Z bardzo różnych powodów. Wśród Was jest mnóstwo dobrych, fajnych ludzi- z którymi blogerzy „wymieniają się”: uśmiechem, dobrą energią, pozytywnym kontaktem, dobrym samopoczuciem – słowem sprawiamy nawzajem, że nasze dni stają się lepsze. Są również jedynie „biorcy”, przychodzący do bloga po informacje, po zdjęcia ( z naszej tylko strony zostało pobranych kilkadziesiąt tys. moich zdjęć), po inspiracje, po poradę, po potwierdzenie swojego wyboru – o tak, nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wielu ludzi wiąże swój wybór np. sprzętu, mebli, farby, koloru, czy firmy usługowej – z naszymi opiniami:). Czasami, od „biorców” usłyszymy jakieś „dziękuję” choćby w postaci komentarza, częściej jednak nie. Jest jeszcze jedna grupa czytelników – „mili ciekawscy”:):):) Czyli ludzie, którzy wpadają do Ciebie, jak do znajomego –  ” na kawkę”, żeby zobaczyć co słychać, co tam nowego, co ciekawego:) Albo robią to oficjalnie i się przywitają, albo są już mniej mili – robiąc to nieoficjalnie, przez dziurę od płotu :):):):) podglądają – myśląc, że są niewidzialni i rzucają na końcu zgniłe jajo… Udając, że przecież oni wcale nie potrzebują łazić po jakichś tam blogach…No i są jeszcze czytelnicy blogerzy – sami piszący blogi, ale czytający też innych autorów. W GREEN CANOE największy odsetek czytelników to osoby z zewnątrz – nie posiadające bloga.  Czytacie nas najczęściej w pracy:) przy pierwszej kawie np., albo w domu, wieczorem przy relaksie. Jesteście zdecydowanie bardzo MILI, kulturalni i wyrozumiali:) Bardzo duża część z Was to nasi lojalni czytelnicy, kibicujący każdemu sukcesowi – za co bardzo, bardzo Wam dziękuję! Ale pojawiło się ostatnio również mnóstwo nowych i ciągle powracających Czółnowców – Jestem z Was wszystkich po ludzku BARDZO dumna:) I dziękuję za czas, który nam poświęcacie.

ogrod-na-wiosne

IMG_7349

 To dlatego mimo tylu lat, cały czas lubię dzielić się z Wami obrazami i odczuciami, obecnymi w moim życiu.  Choćby dziś…Jest 8 rano. Wczoraj w nocy wróciłam z podróży, a dziś zrobiłam już poranny obchód ogrodu z kubkiem kawy w ręku. Spisałam w myślach to co MUSZĘ zrobić w tym tygodniu, co może poczekać, i gdzie powinnam pojechać. Co mam do załatwienia prywatnie, co koniecznie zawodowo…Lubię poniedziałki. Wiem, wiem, dla sporej ilości ludzi ten dzień oznacza ponowne wejście w kierat nielubianych prac. Ja swoją lubię i poniedziałek kojarzy mi się z otwarciem. Tak, z otwarciem – nowych możliwości, nowych projektów. Być może cały czas tkwi we mnie dziecięca ciekawość świata i tego „co będzie jutro” :) W każdym bądź razie – za oknem słońce, na niebie błękit jakiego dawno nie widziałam…cudownie zaczyna się ten nowy tydzień.

IMG_7434

Jak to zwykle u nas w domu – jednocześnie trwa kilka prac. Co zrobimy w tym roku? Zbudujemy razem moi mili domek na drzewie:). Tak, tak – powiemy oczywiście, jak krok po kroku zrobić taki jak nasz. Ale i stworzymy duuuuuży stół ogrodowy, wyremontujemy przedpokój, dokończymy tarasy, wymienimy lampy w domu, przemalujemy chałupę wewnątrz i elewację na zewnątrz, poszalejemy ze zmianą tekstyliów, dokończymy część warzywną w ogrodzie – pojawią się w końcu ścieżki i brama, nawet część śmietnikową postanowiłam tak zaadoptować, by stała się wizualną częścią ogrodu a nie tylko „śmietnikiem” . Tak dużo rzeczy czeka na dokończenie, albo rozpoczęcie, na sfotografowanie, na opisanie – że tylko jeszcze muszę jakoś magicznie dobę rozciągnąć, by zdołać to wakacyjnie zrobić. W studio też twórczy stan – zaczynamy duży projekt, o którym za chwilę będę już mogła opowiedzieć:), trwają prace przy letnim wydaniu magazynu, a wszyscy nasi klienci chcą oczywiście byśmy robili wszystko na JUŻ:)….słowem – nic nowego:):)

Jak WASZE poniedziałki moi mili? Co sobie porabiacie? Jak rozpoczął Wam się nowy tydzień:)?Kawa wypita?

Uściski dla WSZYSTKICH  poniedziałkowe !

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

86 komentarzy

  • comment-avatar
    Patrycja 23 czerwca 2016 (23:07)

    Proszę się nadal dzielić słowem i obrazem i nie przestawać. Dziękuję.

    • comment-avatar
      Green Canoe 24 czerwca 2016 (14:29)

      Bardzo dziękuję – i postaram się:)

  • comment-avatar
    Dorota 26 maja 2016 (14:10)

    Asia, jestes numrem pierwszym. Jestem codziennie, jak u dobrej kolezanki. Od bardzo dawna. Buziaki.

  • comment-avatar
    janek 12 maja 2016 (13:44)

    Właśnie trafiłem na twjego bloga. Będę częściej na niego zaglądał, podoba mi się plastyczny opis. Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Asia 28 kwietnia 2016 (11:08)

    Asiu! Trzymam kciuki za wszystkie zaplanowane projekty na ten sezon! Lubię tu zaglądać bo jesteś moją pokrewną duszą – uwielbiam zimową porą planować nowe projekty i wdrażać je w cieplejszych miesiącach :) Już czekam na mnóstwo zdjęć, które mocno inspirują i dają pozytywnego kopa do działania! :)
    P.S. Twoje ogrodowe biuro – miodzio! :)

  • comment-avatar
    Karolina :) 27 kwietnia 2016 (15:54)

    Joasiu te wszystkie lata z Tobą tu to niesamowite przeżycie za każdym razem coś innego coś nowego coś pasjonującego …pomimo ,że dziś środek tygodnia uwielbiam poniedziałki ..każdy dzień jest wyjątkowy…mamy tylko jedno życie, które co chwilę się zmienia… dlatego z uśmiechem każdą z tych chwil obejmuję… radość z każdej z chwil skrytą kradnę… każdy dzień to nowe szanse, nowe nadzieje, nowe początki i możliwości…każdego dnia szukam inspiracji i spełnienia… to jest właśnie –
    KLUCZ DO NASZEGO SZCZĘŚCIA !

    Przesyłam pozytywną energię dla Ciebie i Rodziny ! oraz Serdeczne dla Was pozdrowienia z Artystycznego Zakątka :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 kwietnia 2016 (23:04)

      :):):):) ależ laurka piękna – dziękuję Karola bardzo!

  • comment-avatar
    Krysia 27 kwietnia 2016 (13:49)

    Droga Asiu, nie wiem, do której grupy czytelników, podczytywaczy („czytelników” kojarzy mi się z prasą albo biblioteką – „podczytywaczy ” brzmi – tak jakoś cieplej, milej, swojsko) należę, komentarz dopisałam może raz, bo zwykłe słowa wydawały mi się zbyt błahe, a przecież nie o uprawianie poezji tu chodzi, tylko o dzień, chwilę, codzienność, w której są i zwyczajność i emocje, poruszenie, a najfajniejsze to chyba odnajdywanie emocji w tych chwilach jak patrzenie na kwiaty, słuchanie śpiewu ptaków i do tego kawka, pyszny deserek, książka itp. Blog jest fantastyczny, odwiedzam go regularnie, inspiruje – codziennie, ogrodowo, ekologicznie, kulinarnie, zdrowotnie, naturalnie, ale chyba też życiowo…, podobnie jak magazyn; właśnie – życiowo – jestem w trakcie zmieniania, szukania, odnajdywania – własnego miejsca?, własnego…”zielonego czółna”, może własnej…”zielonej przystani”…, a mój wpis jest tego dowodem także dla mnie, mam obawy – niepewność, no i jeszcze inne uczucia, o których nie będę się rozpisywać, ale widzę jasny poranek (dzisiaj akurat pada) i wyobrażam sobie zakurzoną drogę, z której trzeba usunąć przeszkody albo zachwaszczony ogród, który wymaga oczyszczenia, aby mógł rozkwitnąć (to takie moje metafory, które mają ułatwić mi dotarcie do owej własnej zielonej przystani. Pozwalam sobie na zwierzenie – przemyślenie, ale ten blog jest tak sympatyczny i przyjazny, i porusza różne sprawy i w różnych kontekstach, że przełamuje wszelkie bariery onieśmielenia, opory itp. odczucia
    Najmilsze, najlepszeblogi – „Zielone czółno” i „Dom pod brzozą”, który znam zresztą dzięki Green Canoe

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 kwietnia 2016 (23:03)

      Krysiu – tak przepięknie napisałaś, że …brak mi słów. Dziękuję Ci – za tak ciepłe odbieranie tej strony:)

  • comment-avatar
    Lena 27 kwietnia 2016 (10:37)

    Droga Asiu, czytam Twojego bloga od kilku lat i odważyłam się napisać pierwszy raz, także cichy podczytywacz to między innymi ja:)uwielbiam to miejsce za niesamowitą energię, za takiego pozytywnego kopa. Jesteś niezwykłą osobą, stworzyłaś bardzo ciepłe miejsce w blogosferze i zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne posty:)))Dziękuję, że jesteś:))

    • comment-avatar
      Green Canoe 27 kwietnia 2016 (23:02)

      Lena – bardzo Ci dziękuje za te budujące słowa:)

  • comment-avatar
    Ola 26 kwietnia 2016 (13:14)

    Droga Asiu,
    Twój blog to miejsce wspaniałe, piękne, inspirujące, promieniujące ciepłem, szczęściem i mega pozytywną energią. To najdłużej wiernie przeze mnie czytany blog. Inne się pojawiały i mijały, a Green Canoe niezmiennie na liście. Po cichu sobie obserwuję, jak się rozwijasz, jak blog się zmienia, jak dodajesz nowe aktywności. I cieszę się, lubię, wpadam regularnie… I tak będzie dalej oczywiście. Bo Czółno to nie tylko umilacz czasu, ale też fajne wydarzenia, przedmioty (o jak ja Ci dziękuję za serię Vola i nowe projekty Bolesławca i Wałbrzycha :) !!!), natura i miejsce na refleksję. No właśnie, chyba tym ostatnim wygrywasz z wieloma! Dziękuję, że tyle lat Ci się chce i że ta twoja jakość tylko rośnie.

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (15:22)

      Olu – bardzo Ci dziękuję,…taki wpis ciepły, kurcze wzruszam się cały czas tymi Waszymi wpisami, nie spodziewałam się ich zupełnie:):) Uściski!

  • comment-avatar
    Agnieszka 26 kwietnia 2016 (11:52)

    Witaj Joasiu ! Komentarz piszę po raz drugi, choć na Twój blog zaglądam prawie codziennie. Czytając go relaksuję się, inspiruję i podziwiam jak potrafisz wydobyć i pokazać piękno małych, zwykłych rzeczy, obrazów, na które w codziennym biegu nie zwracamy uwagi. Pokazujesz jak cieszyć się chwilą, jak celebrować czas spędzony z rodziną, przyjaciółmi. Pokazujesz,że życie jest piękne trzeba tylko to sobie uświadomić. Bardzo dziękuję Ci za tego bloga. Jest przygotowany perfekcyjnie. Widać ile wkładasz w niego serca i ile masz szacunku do swoich czytelników. Chylę czoła !

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (15:22)

      To ja Ci bardzo dziękuję Aga – za obecność:) za owo zaglądanie…cudownie mieć takich czytelników.:)

  • comment-avatar
    Monika 26 kwietnia 2016 (11:36)

    Joasiu,
    kilka lat temu trafiłam na Twój blog poprzez inny blog. Od tamtego czasu zaglądam tu niemal codziennie. Jestem takim cichym podczytywaczem, który nie miał odwagi zostawić tu śladu po sobie. Twoje posty są dla mnie inspiracją i wskazówką przy zakupach. Zazdroszczę Ci (ale tak pozytywnie) energii, pomysłów, wytrwałości. Dzięki Tobie czuję się pozytywnie nakręcona. Pozdrawiam :)

  • comment-avatar
    Barbara 26 kwietnia 2016 (10:18)

    Oj wielkie poruszenie tym wpisem . Ja też z tych podczytywaczy . Tu jest taki spokój i ciepło . Pozdrawiam Baśka

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (15:23)

      Basiu – dziękuję za podczytywanie:)

  • comment-avatar
    Mariola 26 kwietnia 2016 (01:45)

    Ja to chyba należę to tych nowych i ciągle powracających Czółnowców – bo rok to chyba nie jest długo – który czasem zostawi komentarz ;) Co prawda nie mam ani ogrodu (nawet jak bym chciała), ani ręki do kwiatów ale dzięki lekturze Twojego bloga zaczęłam bardziej poważnie myśleć o zapoznaniu się z roślinkami :)) Uczę się też robić ładne zdjęcia i inspiruje wnętrzami choć mam trochę inny styl ;) Pozdrawiam :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:14)

      Dziękuje Ci za to „wpadanie” :):):)

  • comment-avatar
    Helena 26 kwietnia 2016 (00:14)

    Czytam, podpatruję, podziwiam, czasem coś „skrobnę” (27 arów do „obróbki”, przesadzanie leszczyny i kaliny buldeneż-takie tam…). Podziwiam przede wszystkim Twoją klasę i utrzymywanie wciąż pewnego poziomu. W fali zalewających internet różnościowych blogów- Twoje Zielone Czółno -unosi się wysoko. Gratuluję

  • comment-avatar
    Ola 25 kwietnia 2016 (23:46)

    A ja uwielbiam poniedziałki… bo mam je wolne!!! To, co ludzie robią w niedzielę, ja robię w poniedziałek. Piję niespieszną kawkę a świadomość wyjątkowości chwili daje mi tyle radości, że niezależnie od pogody mam wyborny nastrój. Praca wykonywana nie jest moją pasją, dlatego poniedziałek jest najczęściej dniem do realizacji moich zainteresowań. Szyję sobie, maluję, dłubię w ziemi, która niedługo stanie się ogrodem. Wieczorem myślę, ile rzeczy fajnych zrobiłam i z łezką w oku wyobrażam sobie, ile mogłabym jeszcze zrobić, gdyby nie ta praca :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:13)

      Olu – a nie da rady jej zamienić na …fajną?? :):):) Uściski

  • comment-avatar
    Magdalena/Pracownia w Dolinie 25 kwietnia 2016 (23:12)

    Dobry wpis:) U nas, ogrodników (ale nie tylko) jakoś pogoń za sławą to małe piwo (ona jest, celebrujemy siebie i swoich kolegów i koleżanki po fachu, jest to fajne, jesteśmy rozpoznawalni – co nie zawsze jest takie ok, bo ja właściwie jestem nieśmiała i nie przepadam jak się ludzi na mnie gapią…:)) zawsze zastanawiam się dlaczego – ale ta pogoń za zarobkiem zaczyna przybierać nieciekawą formę. W całej blogosferze – zarobki i parcie na szkło, szybki i spektakularny sukces… za każdą cenę. Jest kilka osób, które piszą bo lubią, część pisze bo ma taki pomysł na życie i konsekwentnie buduje na tym pisaniu własną markę – i zarabia – część pisze o swojej pracy i traktuje bloga jak reklamę (dobry pomysł, sprawdza się), ale część zaczyna pisać i od razu chce zarabiać, najlepiej grube tysiące:) Czytam Twojego bloga Asiu prawie od początku i widzę jego metamorfozę, widzę wykorzystanie szansy jaką dostałaś i cieszę się, że jesteś wierna pewnym wartościom. DIY i samoprzeróbki ustąpiły miejsca bardziej wyrafinowanym remontom, niemniej ciągle jesteśmy w GC czytając bloga, co mnie osobiście bardzo cieszy. Troszkę brakuje mi Twoich pasteli, ale to już wiesz:) Powodzenia i nie przestawaj.

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:13)

      Magda, to nie jest chyba tylko domena blogów. Myślę, że takie czasy nastały, że wszyscy chcemy mieć od razu i WSZYSTKO i szybko. I na sukces nie zapracować, tylko go po prostu szybko odnieść. Zobacz – to czego my słuchaliśmy jako dzieci od naszych rodziców czy dziadków: „ćwiczenie czyni mistrza”, „grosz do grosza” „praca popłaca” itd….to dla wielu młodych ludzi dziś czcza gadanina. Media również lansują „bogacki”, pełen sukcesów styl życia.
      uściski i dziękuje Ci:)…
      jeszcze nie powrócę do pasteli – jeszcze nie teraz:):):)

  • comment-avatar
    Marina 25 kwietnia 2016 (22:25)

    Jestem z tych podglądających, podczytujących i niekomentujących aż do dzisiaj:) Joanno, nieraz pewnie to słyszałaś, ale muszę to powiedzieć – tak pozytywnej, optymistycznej i najzwyczajniej MIŁEJ osoby w całym polskim blogowym świecie chyba nie ma!
    Jak piszesz, nie ma u ciebie „śmieci”, jesteś zawsze kulturalna i na niezbyt, mówiąc delikatnie, uprzejme komentarze zawsze grzecznie odpowiadasz, i tym chyba właśnie zjednujesz sobie sympatię. Będę zaglądać po piękne widoki zadbanego domu, wypielęgnowanego ogrodu, po pachnące, wręcz smakowite zdjęcia jedzonka:) a przede wszystkim właśnie po tą normalność i dobro, które niezmiennie u Ciebie znajdę.
    Dziękuję!

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:07)

      Marina – bardzo Ci dziękuję. I jestem zdziwiona, bo byłam przekonana, że to tylko ja niektóre komentarze odbieram jako … niekulturalne czy wręcz napastliwe.
      Masz rację, trzeba sporo cierpliwości co do niektórych ludzi:):):) Ale z drugiej strony – czy nerwowa atmosfera cokolwiek załatwi, albo pomoże?|
      BARDZO dziękuję Ci za wszystkie miłe słowa, ale przede wszystkim za obecność:)

  • comment-avatar
    Agata 25 kwietnia 2016 (22:25)

    Witam!
    Czytam od bardzo dawna bloga, dzisiaj pierwszy raz się ujawniam. Podziwiam za liczne talenty i umiejętność dzielenia się nimi:) Dziękuję. Pozdrawiam

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:03)

      A ja Tobie dziękuję za każde odwiedziny:)

  • comment-avatar
    Magda 25 kwietnia 2016 (22:23)

    Asiu, Twój blog ma tak wielu odbiorców ( w tym również i mnie :)) dlatego że jest prowadzony przez cudowną osobę, otwartą , ciepła , pełną empatii i zrozumienia. „Zaglądanie” na Green Canoe to czysta przyjemność i choć nie zawsze zostawiam komentarze, to wierz mi jestem wśród setek innych czytających każdy post. :)
    A poniedziałki również lubię – dla mnie to nowy początek tygodnia – nowe możliwości. Zawsze sobie mówię” jaki poniedziałek taki cały tydzień” , więc tylko ode mnie zależy jaki on będzie. :) Ten był pracowity ale bardzo udany. :)
    Ściskam Cię mocno i czekam na ten tajemniczy projekt, którym mam nadzieję pochwalisz się niebawem. :) Magda

    • comment-avatar
      Green Canoe 26 kwietnia 2016 (08:02)

      :):):) Bardzo dziękuję:) To niesamowicie budujące czytać tak miłe wpisy:)

  • comment-avatar
    Ola Sz. 25 kwietnia 2016 (21:17)

    Miło jest gościć u Kogoś, kto jest moim przeciwieństwem. :-) Ty – mieszkanka domu z ogrodem, ja – w blokowisku. Ty – matka szkolnego dziecka, ja – dwójki mocno dorosłych dzieci. Ty – wulkan energii i optymizmu a ja chciałabym leżeć i.. pachnieć. ;-)) Takich różnic znalazłabym wiele ale generalnie jakie to CUDOWNE, że wręcz garściami mogę czerpać to, co w Tobie nalepsze. Po przeczytaniu każdego wpisu (no, z wyjątkiem kulinarnego :P) czuję się Kimś Wyjątkowym, bo otrzymałam zastrzyk dobrej energii. DZIĘKUJĘ.
    Bloga czytam wieczorami, przed snem. Potem, gdy przytulę głowę do poduszki, to przed oczami mam zdjęcia z danego wpisu i bardziej kolorowo mi się zasypia. :-)
    Pozdrawiam wiosennie, choć w prawie zimowej temperaturze.

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (21:19)

      Olu – bardzo spodobał mi się fragment o leżeniu i pachnieniu:) Uściski bardzo wiosenne, bardzo ciepłe i podziękowania – za to że tu wpadasz:):):)

  • comment-avatar
    MagdaM 25 kwietnia 2016 (20:21)

    Witam
    Zaglądam już bardzo długo. Zawsze bez komentarza dziś będzie pierwszy raz. Czytam na bieżąco, ale bardzo często wracam do starych postów, aby zaczerpnąć inspiracji, poradzić się. Urządzam obecnie dom wiec co chwilę odoszukuje stare posty przy kolejnych pomieszczeniach i za każdym razem znajduje coś wspaniałego. Dziękuje 😀

  • comment-avatar
    Joanna 25 kwietnia 2016 (19:34)

    Dziękuję za twoją pozytywne nastawienie to mnie mobilizuje a ostatnio z tym u mnie krucho Pozdrawiam Joanna

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (19:46)

      Asiu – oby pozytywne nastawienie nawiodło Cię bardzo szybko:)

  • comment-avatar
    Joanna 25 kwietnia 2016 (19:32)

    Dziękuję za twoją pozytywną energię Pozdrawiam Joanna

  • comment-avatar
    Ewa 25 kwietnia 2016 (19:18)

    Dzień dobry Joanno, KOCHAM Twój blog, ale do tej pory byłam tylko cichym uczestnikiem Twojego życia. Po raz pierwszy zostawiam komentarz gdziekolwiek, ponieważ dopiero dziś odkryłam jak to się robi (?!?! – nie do wiary…) Ja też lubię poniedziałki – i wszystkie pozostałe dni tygodnia. Zaglądam do Ciebie jak nienasycony nałogowiec, gdy pragnę pobyć w towarzystwie dobrej energii i pięknego otoczenia. Jestem mieszkańcem blokowiska w dużym mieście, ale mam także na szczęście kawałek własnego zielonego świata i często działam tam pod wpływem „czółnowych” inspiracji. Podziwiam Twoją siłę w ujarzmianiu codzienności – wiem jak wygląda życie pracującej matki :). Ja mam dorosłe już córki więc więcej czasu na szaleństwa ogrodowo – robótkowo – kulinarne. Domyślam się ile zaangażowania wymaga prowadzenie tak wspaniałego bloga, ale w efekcie widać, że tworzy go Osoba spełniona, szczęśliwa, twórcza i niezwyyyykle pracowita. Serdecznie Pozdrawiam – Ewa

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (19:47)

      ALE MI MIŁO Ewa, to niezwykle pozytywne doświadczenie przeczytać tak przesympatyczny wpis:) Dziekuję, że tu jestes, a skoro już wiesz co i jak z wpisywaniem komentarzy – to mam nadzieję na częstsze rozmowy:)

  • comment-avatar
    jola 25 kwietnia 2016 (18:55)

    Miły post, wszystkiego co najlepsze życzę ,serdecznie pozdrawiam Jola.

  • comment-avatar
    ILA 25 kwietnia 2016 (18:49)

    Asiu, nie bede dusic.

  • comment-avatar
    Aśko 25 kwietnia 2016 (17:39)

    Odkąd mam wymarzoną pracę to też lubię poniedziałki,a w zasadzie jest mi wszystko jedno jaki jest dzień :):) Pamiętam jak w Gdyni opowiadałaś nam o tym wszystkim,o czym dziś napisałaś. Chciałabym tak znowu z Tobą postać i pogadać… :)
    PS.Ale piękne burakowe hiacynty,nigdy dotąd takich nie widziałam!

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (18:40)

      Asiu – uściski!!!:):):) a hiacyntu rzeczywiście są śliczne:)

  • comment-avatar
    Ala 25 kwietnia 2016 (17:13)

    Miło, mądrze, wiosennie :o) Dziękuję . Ala

  • comment-avatar
    Magdalena 25 kwietnia 2016 (16:17)

    Witam , dzis po raz pierwszy zostawiam swoj komentarz . Jest to moj pierwszy komentarz w ogole, nigdy na zadnym blogu nie komentowalam. Uwielbiam Twojego bloga, zagladam niemal codziennie . Czasami wpadam tylko na chwilke, innym razem zostaje dluzej. Zazwyczaj czytam Cie Asiu przy porannej kawie:). Ciesze sie , ze stawiasz na jakosc , tak jak Ty nie lubie bylejakosci. Dziekuje, za wartosciowe posty, piekne zdjecia, ciekawe historie . Pozdawiam zza oceanu Magda.

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (18:41)

      Magda – BARDZO dziękuję za Twoje odwiedziny i czas, który mi poświęcasz:) DZIĘKI ogromne:)

  • comment-avatar
    Mariola 25 kwietnia 2016 (15:59)

    Ahoj …..jestem Mariola i nie pamiętam od kiedy wchodzę na twój blog…. chyba od zawsze……zawsze tylko podpatrywałam.. czytałam… oglądałam no i się zachwycałam i dalej jest pod wielkim wrażeniem kreatywności….no i w końcu postanowiłam się ujawnić….uwielbiam czytać to co napiszesz…..dobra koniec tego chwalenia…przesyłam uściski …

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (18:41)

      Ahoj Mariola! :) I bardzo Ci dziekuję za tyle słów ciepłych:)

  • comment-avatar
    Ila 25 kwietnia 2016 (15:52)

    Cześć Asiu,

    ja tu wpadam po różne rzeczy: czasami po kopa w tyłek, żeby się zebrać do kupy i zabrać do roboty, po inspiracje, popatrzeć na te miliony pięknych zdjęć przyrody, przedmiotów. Na górze strony od razu ktoś się do nas uśmiecha :) i nawet styrany podróżą pokazuje jak piękny jest świat. Pędzimy dziś wszyscy, trzeba się chyba nauczyć z tym żyć próbując trochę do swoich możliwości ten pęd dopasować. Życie mi pokazuje, że wszystko można zrobić, pogodzić tylko trzeba się zorganizować, zaplanować i działać. I mimo wszystko, mimo dni kiedy już myślę że to kres moich fizycznych sił …umyje jeszcze to 28 okno w domu, bo tak ładnie wtedy wygląda przez nie ogród. Jest wiosna, jest poniedziałek, jest początek, tyle barw, tyle świeżości, tyle planów. Ja czuje się tu trochę jak w domu, który dobrze znam, czasami mnie zaskakuje to miejsce, ale jednak coś mnie tu ciągnie już tyle lat. Ila

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (18:43)

      Ilu kochana – tylko mnie nie uduś:):):), ja wczoraj przy rozpakowywaniu bagażnika znalazłam w schowku co? PACZKĘ, a w paczce co? książkę -która oczywiście zapomniałam Ci wysłać!:) To teraz dostaniesz 2 książki – jedna ode mnie , a druga to niespodzianka, myślę że będzie bardzo miła:)

  • comment-avatar
    ania 25 kwietnia 2016 (15:30)

    o Twoim blogu Joanno dowiedziałam się w 2011 roku.
    No i tak sobie zaglądam. Niestety już w tamtym czasie miałam już wykończony dom i zrealizowane pomysły na jego wnętrze. Ale nie jest źle :) podpatruję i porównuję. Czasami mogłabym coś zmienić… Inaczej jest z ogrodem, który jest trudny w prowadzeniu i nie ukrywam, że Wasze realizacje często bywają podpowiedziami dla nas :)
    ps. A kawka w ogrodzie i spacery z nią jak najbardziej. Pozdrawiam

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (18:44)

      Aniu – jak mi miło, że wpadasz na kawkę:):):) i super, że posty ogrodowe do czegoś się przydają:)

  • comment-avatar
    Anstahe 25 kwietnia 2016 (15:24)

    Witaj Asiu! Dla mnie najważniejszy jest szacunek dla czytającego, a Ty jesteś prawdziwa i przekonujesz mnie za kazdym razem. Czytam wszystko do dechy i opinię o testowanym urządzeniu również, bo wierzę w to, co piszesz. Poza tym czytam i czuję jakość, a to szalenie ważne wśród takiej ilości blogów. Pozdrawiam

  • comment-avatar
    Justyna 25 kwietnia 2016 (14:49)

    Witaj Asiu,

    Podczytuje cie od 2010 roku, uwiebiam cie i to co robisz. Lubie czytac twoje posty, bo sa takie ludzkie i traktujesz mnie czytelnika jak rownego sobie, zawsze mile widzianego goscia. Lubie twoj blog za jakosc wlasnie, ktora dla mnie tez jest bardzo wazna i tak jak ty nie godze sie na „bylejakosc” w zadnym aspekcie mojego zycia. Zycze ci dalszych sukcesow w zyciu i dziekuje, ze dzielisz sie swoja codziennoscia.
    Pozdrawiam
    Justyna

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (14:54)

      BARDZO Ci dziękuję:) za tak miłą obecność.

  • comment-avatar
    Patrycja BeHappy 25 kwietnia 2016 (13:48)

    Asiu ja wpadam zawsze do Ciebie z kubkiem kawy, albo jak mam czas z rana albo wieczorkiem. Bardzo lubię czytać zielone czółno, oglądać zdjęcia i czerpać inspiracje!
    Co do poniedziałków to ja mam wolne od pracy więc jak ich nie lubić;) Dzisiejszy troszkę jest smutny.. ( mąż pojechał na kilka dni w delegacje, teściowa poszła do szpitala na operacje). Ale nie ma tego złego, bo już za chwilę ruszamy z remontem w pokoju u mamy, mała niespodzianka ją czeka jak wróci do domu:)
    Asiu to dzięki GC zaczęłam swoją przygodę z blogowaniem, co prawda teraz troszkę zaprzestałam za sprawą ważnych spraw jakie się teraz w moim życiu dzieją, ale z wielką chęcią do niego wrócę jak wszystko się poukłada:) A zielone czółno zawsze będzie mi bliskie i będę je podziwiać za niesamowite pomysły, piękne zdjęcia i za Ciebie:) Dziękuję, że pomimo natłoku swoich obowiązków Ci się chce jeszcze o nas myśleć:)

    Pozdrawiam ciepło
    Patrycja. F

    Ps.nie mogę się doczekać jak pokażesz nam nowe pomysły. Domek na drzewie, stół długi ogrodowy? koniecznie chce zobaczyć!:)

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (14:06)

      :):):) Patrycja – uściski wielgachne dla Ciebie:) I mam nadzieje, że wszystko tak Ci dobrze się ułoży, jak sobie wymarzyłaś.

  • comment-avatar
    Kasia 25 kwietnia 2016 (13:48)

    A ja powiem szczerze, że kiedyś chętniej czytałam wpisy… teraz też czytam ale przeszkadzają mi „wtrącenia” o najlepszej czekoladzie, odkurzaczu itp. Z jednej strony rozumie dlaczego się pojawiają ale z drugiej… Wiem, że jest to Twój kawałek ciężkiej pracy. Nie chcę Cię obrazić ale mi to osobiście przeszkadza (choć nadal podczytuję ;-) Osobiście wolę jak blogerzy porównują podobny do siebie asortyment różnych producentów – wydaje mi się to bardziej rzetelne. Życzę umiejętności znalezienia złotego środka – chyba, że tylko mi to przeszkadza… nie ma przecież ludzi idealnych (to ostatnie stwierdzenie dotyczy mnie). Ciepło pozdrawiam Kasia

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (14:22)

      Kasiu – ale ja swoich czytelników zawsze uczciwie informuję, że np. wpis jest testem konkretnego produktu, albo że zostałam ambasadorem jakiej konkretnej firmy – zresztą wybieram do współpracy tylko najlepsze z możliwych na rynku:) Niczego nie przemycam po cichu,nawet na stronie głównej jest informacja, że na blogu są lokowania produktów. I nie mam takich aspiracji, żeby robić porównywania – nie mam na to ani ochoty, ani czasu szczerze mówiąc. Wbrew pozorom owe blogowe porównywania nie muszą być rzetelne – bo często czytelnik może nawet nie wiedzieć, czy jakaś firma np. nie płaci właśnie za to, żeby napisano, że jej produkt jest najlepszy na tle innych – …ja do takich działań, porównawczych treści podchodzę z dużym sceptycyzmem.
      Do testów na GC przyjmowane są konkretne, pojedyncze produkty – których np. sama prywatnie chętnie używałabym i które są świetniej jakości. Kilku na GC nie pokazaliśmy – bez względu na to że firma chciała np. za to zapłacić.
      Zapewniam Cię że jeśli coś przyjmujemy do testów,to sa to z założenia już dobre jakościowo produkty, i jeśli jedziemy w jakieś miejsca typu pensjonaty, hotele do sprawdzenia- bardzo rzetelnie wszystko sprawdzamy. Można uczciwie wykonywać swoją pracę bez porównywania. A ocena – ZAWSZE będzie subiektywna. Czy z porównywania czy z testowania…i każdy człowiek na temat jednej rzeczy może powiedzieć zupełnie coś innego – to tak jak z gustem.
      Kasiu – uściski wielkie! :) I dziękuję za Twoja obecność.

  • comment-avatar
    Ewka 25 kwietnia 2016 (13:29)

    Od 2010r. goszczę u Ciebie Asiu… i mi się niż znudziło, inne blogi poszły w zapomnienie, Twój niezmiennie jest dla mnie aktualny. Nie mogę się doczekać realizacji Twoich inwestycji i prac remontowych w domu i ogrodzie.

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (14:22)

      DZIĘKUJĘ z całego serca, to ogromne wyróżnienie:)

  • comment-avatar
    Ania z Osobiedlamnie 25 kwietnia 2016 (12:47)

    Dzień dobry:)
    Wpadam z kawką, przez drzwi i z uśmiechem:) Chłonę dobrą energię i po Twoim wpisie jestem dumna z bycia blogerką. Jeszcze do niedawna trudno mi było samą siebie tak określić, bo przecież ot, tak sobie coś tam piszę, bazgrolę, publikuję. Ale rosnąca liczba Czytelników, Ich obecność, komentarze, sympatia i zawsze dobre słowo pozwoliły mi poczuć się blogerką. Nie zarabiam, ale zyskuję. Pisanie i czytanie mnie cieszy. Blogowy świat, znajomości, inspiracje, sprawdzone blogi, za którymi stoją niesamowite Osoby – to czysty zysk!:)
    Mój poniedziałek jest dziś trochę obolały, bo w weekend przemaszerowałam parę kilometrów z plecakiem po górach. Ale dla mnie również jest początkiem. Nowym. Kolejną szansą. Chwytam rękawicę potencjalnych możliwości i… do przodu:) Pozdrowienia:)

  • comment-avatar
    Agata 25 kwietnia 2016 (12:33)

    Asiu, pozdrawiam ciepło!! Kawa wypita, trzech synków w szkole, jeden śpi, więc ciiii, czytam Zielone Czółno:) Projektów, ogrodowych zwłaszcza, mam podobnie do Ciebie sporo, czasu też mało bo chłopaki mnie potrzebują:) zwłaszcza najmłodszy Bąbel. Ale kocham to moje życie, kocham mój dom i ogród też…Ściskam mocno i dziękuję!!!

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (13:07)

      ale miło przeczytać szczęśliwą kobietę:)

  • comment-avatar
    Aga 25 kwietnia 2016 (12:02)

    Ja posty na blogu czytuję w pracy, ale już magazyn z pełną celebrą w domu. Bardzo lubię Twojego bloga i jestem mu wierna od lat, lubię zmiany i cieszy mnie kierunek w którym ewoluowała twoja strona. Czerpię inspirację z sieci garściami, a u Ciebie jestem pewna jakości i trwałości proponowanych rozwiązań. Ogród jak zwykle wygląda cudownie na zdjęciach, a jak po dzisiejszych przymrozkach? U nas było -6 brrr… aż się boję co zastaną po południu jak wrócę z pracy..

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (13:08)

      Aga – po 1. dziękuję, po2 u nas tez zmroziło ogród….tak porządnie.

  • comment-avatar
    Anna 25 kwietnia 2016 (11:51)

    Czytam Green canoe już chyba 3 lata :) Twój blog jest dla mnie inspiracją na wielu polach, zachętą do pracy, pozytywnych zmian – jak się chce to się da:)
    Pozdrawiam Ania

  • comment-avatar
    Gosia 25 kwietnia 2016 (11:48)

    Cześć Zielona !!
    U mnie poniedziałek porządkowo – odgracam przestrzeń wokół siebie (porządki w domu przekładają się u mnie na porządki w duszy, sercu i głowie ). Kawa jeszcze nie wypita i zdaje się, że dzisiaj nie będzie wypita, bo najmłodszy dzieć chory i nie ma kto po mleko pójść.
    Ściskam Cię bardzo mocno i kibicuję od samego początku, a nawet troszkę wcześniej.
    Pozdrawiam serdecznie

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (13:08)

      Oj Gosiu też mnie tak nachodzi co jakiś czas na owo porządkowanie:)

  • comment-avatar
    JOLANTA 25 kwietnia 2016 (11:42)

    Aśka – pozytywnie zakręcony pracuś, uwielbiam to ! Z tymi poniedziałkami to u mnie różnie ale dzięki Twojemu wpisowi faktycznie te poniedziałki nie są złe – dzięki i pozdrowionka cieplutkie z Romantic House

  • comment-avatar
    Kasia 25 kwietnia 2016 (11:37)

    Wszystko się zgadza poranna kawa i sycimy wzrok Twoim ogrodem :-) pozdrawiam

  • comment-avatar
    Ania 25 kwietnia 2016 (11:29)

    Witaj Asiu, intuicję masz znakomitą:) GC czytam zawsze w pracy, podczas przerwy bo w domu nigdy nie mam czasu:( Czytam Twojego bloga i właściwie tylko Twojego bloga bo trafia on do mnie w 100 %:) Twoja pasja życia, to w jaki sposób wszystko opisujesz no i te wnętrza. I co najbardziej mi się podoba, nie koloryzujesz swojego życia, swojej pracy. Mam przesyt wyidealizowanych życiorysów blogerek, czytasz to i zastanawiasz się co jest nie tak w Twoim życiu , że jest ono niestety częśćiej niż rzadziej takie szare i zwyczajne. Uwielbiam Twój blog i jestem jemu wierna w 100%. Pozdrawiam Cię ciepło z Poznania

    • comment-avatar
      Green Canoe 25 kwietnia 2016 (13:09)

      to nie intuicja, to statystyki:):):)….no i może troche intuicji:) Uściski Aniu:)

  • comment-avatar
    Anna 25 kwietnia 2016 (11:24)

    Miły wpis, bardzo żałuję że mam mało czasu żeby tu zaglądać częściej. Pozdrawiam na niebiesko. :)

  • comment-avatar
    Lusia 25 kwietnia 2016 (11:22)

    pozdrawiam

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.