Ratunku remont! Malujemy.

Remont. Przez większość z nas postrzegany jako zło koniecznie i przekleństwo. Nie znam nikogo, ale to dosłownie nikogo – kto by go lubił. I o ile efekt po skończonych pracach najczęściej sprawia, że oddychamy z ulgą, to już sam proces: zachowanie „fachowców”, niedogodności z remontem związane wprowadzają nas w niezły stres. Co zrobić, żeby przejść przez to wszystko w miarę obronną ręką? Podpowiadam jako remontowa weteranka:) Na pierwszy ogień idzie malowanie – zajęcie teoretycznie banalne proste. W praktyce, może okazać się jednak gehenną – jeśli dobrze nie przygotujemy pomieszczenia oraz siebie samych.

tikkurila

Kiedy zaczynamy remont dobrze jest się do niego NAPRAWDĘ dobrze  przygotować. „Jakoś to będzie” nie zadziała. Jeżeli np. nie chcemy w trakcie malowania co chwilę jeździć w tą i z powrotem do sklepu – spiszmy dokładnie, czego konkretnie będziemy potrzebowali. Upewnijmy się również, że nasi fachowcy – jeśli się na nich zdecydujemy,  mają wszystkie potrzebne akcesoria. Założenie z góry, że malarz przyjdzie z własnym wałkiem….może okazać się ślepą uliczką.

1. Przed zakupem farby, powinniśmy wymierzyć powierzchnię, którą chcemy pomalować.

Pozwoli nam to na kupienie odpowiedniej ilości farby. I tu uwaga – z własnego doświadczenia wiem, że warto farby kupić jednak trochę więcej. Dlatego, że czasami –  wbrew wyliczeniom, może okazać się, że np. ściana była bardzo chłonna i „piła farbę” bardziej, aniżeli oczekiwaliśmy. I druga podpowiedź – kolor farby na próbniku czy na opakowaniu może różnić się od tego na ścianie. Optycznie różni się nawet bardzo często – tzn. kolor na malutkim próbniku względem całej ściany pomalowanej tą konkretną farbą będzie nam się wydawał jaśniejszy. To kwestia przede wszystkim przestrzeni. Jeżeli chcecie uzyskać jakiś naprawdę jasny odcień i widzicie ten wybrany na próbniku, to najprawdopodobniej chodzi Wam o odcień poprzedzający ten poprzedzający (o ton jaśniejszy). Warto więc czasem zastanowić się nad zakupem np. 3 konkretnych małych próbek koloru – i sprawdzenia ich w domu, zanim kupimy 10 litrów farby.

2. Przed samym malowaniem, bardzo ważne jest odpowiednie zabezpieczenie mieszkania.

I mimo tego, że niby wszyscy o tym wiemy – mało kto dokładnie przykłada się do tych zabezpieczeń solidnie. A to błąd. Sama borykam się od 10 lat z ramami okien, które nie zostały solidnie zabezpieczone przez naszych pierwszych fachowców przed malowaniem – i na których do dziś, gdzieniegdzie, mimo tak częstego mycia są maleńkie ślady farby. A ta – jeśli wejdzie w ramę okienną ( nasza rama fakturą imituje drewno, czyli ma porowatą powierzchnię) – jest bardzo, ale to bardzo trudna do usunięcia. Zapewniam Was, że dokładne zabezpieczenie wnętrza, nawet jeśli jest bardzo czasochłonne – zaoszczędzi Wam późniejszego szorowania i ogromnej straty czasu na próbach domycia trudno dostępnych miejsc.

Najlepiej będzie wynieść wszystkie meble z pokoju lub, jeśli z jakiegoś względu nie możemy tego zrobić, przykryć je folią malarską. Mamy jej na rynku dostępnych kilka rodzajów – ja w przypadku mebli wybieram zawsze folie grubsze. Folią zabezpieczyć należy również okna i drzwi. Jeżeli tylko malujemy – koniecznie musimy pomyśleć o zabezpieczeniu podłogi. Poza grubą folią, warto najpierw zabezpieczyć ją tekturą – litą lub falistą. Uchroni to nasz parkiet czy panele przed rysami, które mogłyby zrobić np. nogi drabiny czy piach wnoszony z dworu. Cieńszą folią należy owinąć rzeczy o okrągłych kształtach (np. żyrandol), a także takie, których nie będziemy przesuwać. Folią owijamy też grzejniki – uprzednio zakręcając je. Taśmą malarską oklejamy gniazdka i wyłączniki światła, jeżeli z jakichś powodów nie chcemy lub nie możemy ich zdemontować.

malujemy-walkiem

white-interiors-tikkurila-biale-wnetrze

3. Przygotujmy wcześniej wszystkie narzędzia i akcesoria. Malujmy według zasad:

W pierwszej kolejnoś˜ci malujemy sufit. Ś˜ciany – w drugiej kolejno˜ści.  Rozpoczynamy od malowania wzdˆłuż narożników, listew i przewodów. Następnie przechodzimy do małˆych powierzchni, a większe zostawiamy na sam koniec.  Kiedy używamy taśmy malarskiej do paska przy suficie pamiętajmy, aby oderwać ją w miarę szybko po pomalowaniu powierzchni. W ten sposób unikniemy oderwania  farby. Jestem bardzo praktyczną osobą i bardzo, ale to bardzo cenię swój czas. Dlatego zawsze pilnuję by RAZ – nasze wnętrze było bardzo dobrze przygotowywane do malowania czy innych czynności remontowych, DWA – nie tracę czasu w sklepach. Np. zamiast biegać miedzy półkami sklepowymi i szukać oddzielnie wszystkich składników do malowania, po prostu sięgam po jeden produkt – i to odkąd tylko pojawił się na rynku  – po ZESTAWY BLUE DOLPHIN. Pisałam już Wam o nich w poście o domku na drzewie, a dokładnie o  zestawie do malowania dwoma kolorami. Przy okazji remontu w salonie zaś, gdzie operowaliśmy jednym, białym kolorem – wykorzystałam zestaw dedykowany właśnie do malowania na 1 kolor. Znajdziecie w nim tradycyjnie – 2 rodzaje walków, stempel/pędzel gąbkowy i charakterystyczną niebieską taśmę, która przepięknie odchodzi od ścian, nie odrywając tynku czy farby. Wszystko w jednym, bez biegania między półkami:) Dla mnie – rewelacyjne rozwiązanie. Wybierając farbę kierujemy się jednym – jakością. No chyba że lubimy „niespodzianki”. Wszystkie projekty Green Canoe, które pokazujemy na tej stronie realizowane są we współpracy z Tikkurila – i tą właśnie farbę rekomendujemy jako świetną jakościowo.

jak-malowac-sciany

tasma-delphin

zestaw-jesen-kolor

4. Zanim zaczniemy jakiekolwiek prace –  sprawdźmy ściany.

Zanim jednak już chwycicie pełni zapału za wałki czy pędzle – zostaje jeszcze jedna kwestia, o której musimy pomyśleć, a mianowicie przygotowanie ściany.  Po 1. musimy usunąć wszelkie popękania i złuszczenia. Po 2. powinniśmy również zaszpachlować wszystkie szczeliny i ubytki, a następnie przytrzeć ja bardzo drobnym papierem ściernym. W wielu przypadkach przed malowaniem powinniśmy również zagruntować ścianę (zwłaszcza jeśli ściana po dotknięciu dłonią brudzi lub gdy powierzchnia jest bardzo chłonna).  Jeśli natomiast ściana jest bardzo zabrudzona, należy ją po prostu umyć wodą z szarym mydłem lub z mydłem malarskim. Bardzo ważne jest, aby malowana powierzchnia była sucha. Jeśli będzie wilgotna, wtedy farba nie będzie miała dobrej przyczepności. Może nam się również przydać miska lub wiadro z ciepłą wodą i czysta ściereczka czy gąbka do usuwania zabrudzeń na bieżąco. Najkorzystniejsza temperatura do malowania to od 18 do 25 stopni. Ważna jest też wilgotność powietrza, ponieważ nadmierna wilgoć może spowodować powstanie pęcherzy. Zbyt suche powietrze może natomiast prowadzić do zbyt szybkiego schnięcia farby.

Przed malowaniem, wskazane jest także dokładne odkurzenie pokoju. I jeżeli mowa już o odkurzaniu – pamiętajcie o tym, że jeśli kładliśmy gładź lub tynk, do usunięcia „pyłu” nie wolno używać domowego odkurzacza! Możemy go w ten sposób zniszczyć.

5. Przed malowaniem zakładamy odzież ochronną.

Przed przystąpieniem do każdej pracy powinniśmy zadbać również o zabezpieczenie swojej osoby. Oczywiście trzeba zaopatrzyć się w odzież ochronną – nawet jeśli jest to stara bluza męża i wypłowiałe legginsy. Zaczynanie malowania w codziennych ubraniach i liczenie na prezent od losu w postaci ich czystości ( oj, na pewno się nie pochlapię) – to gra w rosyjską ruletkę:) To samo tyczy się braku zabezpieczenia oczu – np.  w przypadku malowania sufitu. ZAWSZE zakładamy okulary ochronne a na dłonie rękawiczki  – zwłaszcza gdy malujemy farbami olejowymi czy woskami.  Na głowę załóżmy czapkę lub chustkę, które ochronią nasze włosy i twarz.  No i wybieramy takie obuwie, które będzie umożliwiało sprawne poruszanie się po drabinie. Klapeczki, szpileczki czy śliskie kalosze – odpadają. Tak swoją drogą – przy pracach malarskich w których osobiście brałam udział…mój wygląd, a zwłaszcza nakrycie głowy zawsze budziły duże zainteresowanie widowni:) Ale warto było jakiś czas pochodzić w dziwnych czapkach, by potem cieszyć się np. takim widokiem:biały salon z kolorowymi dodatkami


Mam nadzieję, że nasze porady pomogą Wam przejść przez etap malowania dość bezboleśnie. Wrzesień i październik to czas, gdy jeszcze wiele osób chwyta za pędzle czy wałki i dokonuje mniejszych czy większych remontów. Nie pozostaje mi życzyć remontowym działaczom nic innego jak: NIECH MOC BĘDZIE  Z WAMI :)

zdjęcia: GREEN CANOE studio, Tikkurila.

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

10 komentarzy

  • comment-avatar
    valent 14 kwietnia 2017 (09:41)

    No tak, malowanie ścian to nie samo malowanie. Kiedy zabieramy się sami za malowanie, czynności, które trzeba zrobić a w szczególności zabezpieczenie mebli, podłogi, gniazdek często zajmują więcej czasu niż samo malowanie. Czegoż nie robi się dla przyjemności ładnego mieszkania….

  • comment-avatar
    Piotr 14 września 2016 (09:19)

    Właśnie się zbieram do malowania. Dziękuję za rady. ;)

  • comment-avatar
    Anna 13 września 2016 (12:43)

    Ja z kolei mam złe doświadczenie z taśmą Blue Dolphin. Niestety odeszła razem z farbą, chociaż była od razu odklejana:(

    • comment-avatar
      Green Canoe 13 września 2016 (19:49)

      Aniu, miałam kiedyś taką sytuację – przy okazji remontu łazienki, że odeszła mi właśnie taśma z farbą. Okazało się, że pod farbą nie był wcale położony grunt, pracownicy o nim zapomnieli – i ona się w ogóle nie trzymała ściany. Często tak się dzieje. Nie wiem czy w Twoim przypadku – ale jeżeli w jednym miejscu farba się trzyma a gdzieś obok nie – to raczej nie jest to wina taśmy – jakiekjkolwiek firmy.

  • comment-avatar
    Ania 12 września 2016 (13:41)

    Najpierw Twój post o maszynach Singer..teraz idealny tekst o malowaniu w pigułce..dokładnie w TYM momencie! Bardzo bardzo mi pomogłaś, dziękuję i pozdrawiam ;-)

  • comment-avatar
    Gosia 10 września 2016 (16:54)

    A może napiszesz coś Asiu o malowaniu podłogi, jaką konkretnie farbą malowałaś , ile razy i jak się sprawuje teraz w bieli? Pozdrawiam Gosia

    • comment-avatar
      Gosia 18 września 2016 (16:44)

      Dopiero doczytałam, że zerwałaś starą podłogę i położyłaś nową!

  • comment-avatar
    ryska domowa 10 września 2016 (10:59)

    ja jestem z gatunku tych w gorącej wodzie kąpanych. gdy w zeszłym roku malowałam z mężem pokój córki, właściwie najchętniej nie czekałabym i z wałkiem wkroczyła od razu :) ale pierwszy wkroczył mój mąż i z cierpliwością godną lepszej sprawy (tak mi się na początku wydawało) krok po kroku zabezpieczał wszystkie listwy, okna, drzwi, każdy skrawek pokoju. trwało to nieskończoność, ja dostawałam białej gorączki, bo przecież farba już czeka i niemal dostaję odcisków od trzymania w gotowości tego wałka :)) za to, gdy już skończył, pomalowaliśmy wszystko w kilka chwil, a sprzątanie… jakie sprzątanie! usunęliśmy taśmy, folię i mieliśmy fajrant! to było najlepsze malowanie ever! :) do dziś to wspominam i wiem już, że lepiej trochę się pomęczyć i wszystko dokładnie zabezpieczyć, żeby potem się nie męczyć przy szorowaniu farby z poplamionej podłogi czy mebli. pozdrowienia! :)

  • comment-avatar
    Sylwia 9 września 2016 (14:21)

    Asiu,ja mam właśnie niezadowalające doświadczenia z białą farbą Tikurrilla, malowalismy na biało sypialnie i jakoś słabo kryła, kurcze nie wiem czy może jakaś „odstana” ta farba była czy co,ale malowalismy 4krotnie!!!!!! A przemalowywalismy też z jasnego koloru…Pozdrawiam

    • comment-avatar
      Green Canoe 9 września 2016 (16:57)

      a to dziwne – sprawdzaliście termin ważności farby? Wymalowaliśmy na biało cały salon i pracownię Pawła -idealnie nam się malowało. A krycie to już w ogóle – salon wystarczyło na odświeżenie tylko 1 raz pomalować i już był świetny efekt. Może warto do producenta po prostu napisać, sprawdzić co nie tak było z tą konkretną farbą?

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.