Zielone ABC – Przycinanie krzewów. Jak i kiedy?

Przycinanie krzewów  – tak ważne, by nasz ogród zachwycał oraz był prowadzony zgodnie z potrzebami roślin, nie będzie Wam straszne, gdy zapamiętacie pewne reguły. Oto one:

1. Przycinanie krzewów –  krzewy kwitnące latem, tniemy wczesną wiosną.

Czyli, jeżeli roślina ma zakwitnąć dopiero w czerwcu, lipcu, sierpniu – możemy ją przyciąć w marcu/kwietniu. I tak wiosną powinniśmy przyciąć m.in: budleję Dawida, tawułę japońską, pięknotkę Bodiniera, ketmię syryjską, hortensję bukietową i drzewiastą, dziurawce, tamaryszek, pięciornik krzewiasty, śnieguliczkę,  oraz róże. Nasze krzewy tniemy w fazie pąka( liście nie są jeszcze rozwinięte). Co ważne –  robimy to przy temperaturach powyżej 0 st. Celsjusza w dzień i maksymalnie -5 st. Celsjusza w nocy. TNIEMY ZAWSZE POD SKOSEM. Jeśli chodzi o rośliny bardziej delikatne jak np. wrzosy, szałwię lekarską, lawendę i róże, lepiej przycinać je dopiero wtedy, gdy temperatury na zewnątrz się ustabilizują. W większości powyższych przypadków gałęzie powinniśmy skrócić od 1/3 do 1/2 długości, skłaniając je tym samym do obfitszego kwitnienia. Budleję tniemy nawet jeszcze silniej. Wiosną należy także przycinać: berberysy Thunberga, kolorowe odmiany pęcherznicy kalinolistnej, lilak oraz dereń biały, a także żywopłoty z roślin liściastych. Żywopłoty z drzew iglastych zaleca się ciąć przed rozpoczęciem wegetacji oraz latem (czerwiec – lipiec) w celu skorygowania jego wyglądu. Wiosna to również najlepszy czas na przystrzyżenie naszych roślin, które zostały uformowane na kształt kuli lub stożka (ligustr, bukszpan). UWAGA – nie przycinamy wiosną ani magnolii, ani różaneczników ( rodhodendronów) Tak naprawdę tych roślin w ogóle nie powinniśmy przycinać – ale jeśli musimy, to dopiero po przekwitnięciu.

2. Przycinanie krzewów – krzewy kwitnące wiosną przycinamy latem, dopiero po ich kwitnieniu.

Nasz znajomy dziwił się, że nic mu w tym ogrodzie nie chce nigdy kwitnąć – właśnie dlatego się tak działo, że nie dawał szans roślinom tego zrobić. NIE MOŻNA przycinać wiosną roślin, które zaraz mają zakwitnąć. Np. forsycji czy krzewuszki. Tniemy je dopiero latem, po przekwitnięciu – najlepiej od czerwca.  Latem powinniśmy przyciąć takie rośliny jak: pigwowce, perukowce, irgi, żylistki, złotlin, migdałek trójklapowy, jaśminowce, bzy, krzewuszki, tawuły kwitnące wiosną, forsycję, wiciokrzew, visterię, migdałek, żylistek. Latem po raz drugi powinniśmy przyciąć również lilaka.

Musimy również pamiętać, że co kilka lat dobrze jest przeprowadzić radykalne cięcie odmładzające i prześwietlające naszych krzewów, wycinając najstarsze pędy oraz drobne gałązki, które nadmiernie zagęszczają roślinę. Pozostałe skracamy o 1/3 do 1/2. Nie powinniśmy się bać tego zabiegu, ponieważ w przyszłym roku nasze krzewy odwdzięczą się nam silniejszym kwitnieniem.

3. Przycinanie krzewów  – kiedy i jak?

Do cięcia wybierzmy dzień, kiedy na zewnątrz panuje dodatnia temperatura. Pojedyncze cieńsze gałązki należy odciąć o 0,5-1 cm nad drugim pąkiem, grubsze – kilka centymetrów nad bocznym odrostem. Powierzchnia cięcia powinna być lekko ukośna oraz gładka – dlatego tak ważne są ostre narzędzia. Jeżeli będzie pracować starymi, tępymi sekatorami – jedynie zmiażdżycie łodygę i poszarpiecie jej brzeg, ułatwiając dostęp wszelkim chorobom. Gładkie, skośne cięcie to większe prawdopodobieństwo że nasza roślina szybko się zregeneruje.

Czasami zdarza się, że drzewa i krzewy zachowują ładny wygląd bez naszej ingerencji. Niestety… są to jednak wyjątki :) Większość naszych roślin rozrasta się nadmiernie, tracąc przy tym swój zdrowy, estetyczny wygląd. Przycinanie to najważniejszy sposób, aby temu zapobiec.

4. Przycinanie krzewów  – jakie sekatory do czego?

Odkąd tylko pamiętam, korzystamy w naszym ogrodzie z sekatorów Fiskars. Różnych, bo za chwilę opowiem Wam do czego służą poszczególne rodzaje. Na początku korzystałam z nich prywatnie – teraz również i zawodowo, bo Fiskars dołączył do ogrodowego teamu GREEN CANOE i jest naszym partnerem. Już wiecie, że dla mnie jakość – to podstawa. Nie lubię wyrzucać rzeczy, ani produkować śmieci. I dlatego to właśnie z Fiskarsem przycinam nasze krzewy – już 7 lat tym samym sekatorem:) Wiernym, mocnym, niezawodnym. A jakie rodzaje sekatorów w ogóle znajdziecie na rynku?  Jedne służą do cięcia cienkich, niezdrewniałych pędów, inne wykorzystuje się do cięcia pędów zdrewniałych i już grubszych, a jeszcze inne przydadzą się przy cięciu gałęzi na wysokościach – np. przy formułowaniu koron drzew. Ważne jest, byśmy wybierając sekator do ogrodu, brali pod uwagę JAKOŚĆ – wiem, wiem, że ciągle zwracam Wam na nią uwagę, ale to naprawdę bardzo istotny element akurat właśnie jeśli chodzi o narzędzia. Te słabej jakości, plastikowe „zabawki” jak ja na nie mówię, nie będą Wam długo służyły.  A przecież nie o to chodzi by sekator posłużył nam tylko jeden sezon, prawda?

Co do samego podziału – biorąc pod uwagę konstrukcję sekatory dzielimy sekatory na: NOŻYCOWE – czyli dwuostrzowe. Tną podobnie jak nożyce (jedno ostrze jest zwykle lekko zagięte) Taki rodzaj sekatora znakomicie sprawdzi się przy cięciu młodych pędów. KOWADEŁKOWE – czyli jednoostrzowe. One składają się z jednego ostrza, które tnie oraz grubszego metalowego elementu. Na nim dociskane jest ostrze. To częściej wybierany sekator, bo nie wymaga tyle siły przy cięciu co sekator nożycowy. A stosować go możemy do przycinania pędów zdrewniały, grubszych.

Sekatory dzielą się jeszcze na KRÓTKIE/JEDNORĘCZNE ( jak ten mój ulubiony, który widzicie na zdjęciu) I tych możecie używać do pędów o grubości od 10 do 30 mm. A także DWURĘCZNE – służące do cięcia grubszych gałęzi, np. przy drzewach. No i jeszcze te, za pomocą których uctniemy nawet 40 mm gałęzie czyli sekatory TYCZKOWE/TELESKOPOWE. Używam wszystkich rodzajów.

5. Przycinanie krzewów  – i co dalej?

Bardzo często pytacie mnie o przycinane rośliny – co ja z nimi robię? Czy wrzucam do kompostu? Czy palę? Słowem CO zrobić z taka ilością przyciętych gałęzi. Już odpowiadam – zdrewniałe obumarłe gałązki szatkuję na małe kawałeczki i wrzucam do kompostu, natomiast te które są jeszcze silne i żywe staram się zamienic w kolejne rosliny:) JAK? bardzo łatwo. Najzwyczajniej w świecie wtykam je w glebę. I teraz spójrzcie ta CAŁA rabata hortensja powstała właśnie z takich patyków. Co roku wtykam w nią następne, przycinane wiosną ( najwięcej jest tu hortensji Anabell) – i szczerze mówiąc rzadko mi się zdarza, że się nie przyjmują. Wiosenne pędy są tak spragnione życia – że jeśli tylko dostaną dobra przepuszczalną, stale wilgotna glebę – ukorzeniają się dość szybko. W ten właśnie sposób nazwany przez mnie patykowym:) z powodzeniem rozmnażam nasze: hortensje, róże, cis, pęcherznice, derenie, krzewuszki, berberysy. Tak poza tematem zupełnie – wczoraj zauważyłam, że POKRZYWY, (które nie wymagają przycinania:), właśnie się pysznią po pierwszych wzrostach. Pamiętajcie, że to rewelacyjna bomba witaminowa – warto je mieć w ogrodzie i zbierać listki do ususzenia – na jesienna/zimowe napary:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

6 komentarzy

  • comment-avatar
    Marchewka Dracoolina 11 maja 2017 (18:38)

    W życiu bym na to nie wpadła, żeby wcisnać te patyki w glebę – wykorzystam pomysł! A przycinałam tu w Stanach hortensję wiosna, ładna taka wynajmujemy wraz z domem :)) Czeka nas zakładanie ogrodu w Polsce w tym roku, szał! Próbowałam dotrzeć do tego, gdzie kupujesz przez internet powojniki, ale nie dotarłam – przypomnij mi, proszę :) Takie te Twoje piękne :)

  • comment-avatar
    Marta 10 maja 2017 (23:00)

    Witaj Asiu
    Przyznam się szczerze że przycinaniem krzewów i drzewek owocowych zajmują się narzeczony i tata ja się nie wtrącam ale zainteresował mnie ten artykuł i może sama też spróbuję:) i koniecznie muszę wypróbować sadzenie z hortensjami bo mi jakoś nie chcą się chować w moim ogródku. Pozdrawiam serdecznie i czekam na pogodę i ruszam na ogród działać:)

  • comment-avatar
    Barbara 10 maja 2017 (15:37)

    O tak, mój znajomy wiosną wpada z sekatorami do ogrodu i tnie co mu się pod rękę nawinie :) a potem, biedny, czeka i czeka na kwiaty …
    Może ja jeszcze dodam do Twojego wpisu, Joasiu,że z lilakiem trzeba umiejętnie postępować, bo przycinając go wiosną można niechcący usunąć pędy z kwiatostanami, które właśnie w maju mają zakwitać.
    A z pokrzywą ostatnio bardzo się polubiłam i wyciskam z niej soczek, bardzo pożywny. Tyle,że czasem trzeba jej się porządnie naszukać, bo w naszych wypielęgnowanych ogrodach już jej nie ma ;) Ale może gdzieś z kąciku pod płotem warto byłoby zostawić kilka kłączy dla zdrowia :)

    Pozdrawiam i dziękuję za ciekawy artykuł :)

    • comment-avatar
      Green Canoe 10 maja 2017 (16:13)

      Basiu – ja mam plantacje pokrzywowe w kilku miejscach w naszym ogrodzie:) Traktuje ja jak BARDZO ważną personę ogrodową:) ozdrowienia najserdeczniejsze!

  • comment-avatar
    Gosia 10 maja 2017 (13:22)

    Jak pięknie Joanno wyglądasz!

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.