PISZ częściej i CLEMATISY:)

Clematisy zawładnęły chyba nie tylko moim sercem:) Mam wrażenie ostatnio, że dostaję od Was jedne i te same maile o jednej i tej samej treści – z pytaniami właśnie o nie. Dziś więc – jak obiecałam, odpowiadam na wszystkie Wasze pytania właśnie o magiczne clematisy. I nawet nie wiecie jak się cieszę, że też zaczynacie czuć miętę do tych roślin. SUPER:)  Nie będę się bawiła w podawanie podstawowych informacji,  wszystko można znaleźć w necie w portalach informacyjnych. To, co musicie jednak wiedzieć o tych cudach czyli –  ZANIM zakochasz się w clematisach, przeczytaj poniżej:

IMG_0424

1. Clematisy są towarzyskie – lubią inne roślinki, które okrywają im system korzeniowy ( może być to np. barwinek, albo inne niskie roślinki) Zasada jest taka, że powojniki wkopujemy dość głęboko – tj. na głębokości około 30 – 40 cm i przykrywamy powierzchnię ziemi. Po 1 – nie lubią mieć ciepłych korzeni ( oprócz roślinek okrywowych możecie je podsypać również korą), po 2gie zaś – niestety często przemarzają, lepiej więc jeśli będą wkopane głębiej. I uwaga – po zadołowaniu powojnika, nie nawoźcie go przez kilka dni, niech się najpierw przyzwyczai do nowej gleby, złapie z nią kontakt – dopiero po kilku dniach podawać można pierwsze odżywki. Inaczej powojnik może się biedny nam zszokować:) za dużo zmian może go wykończyć:)
2. Jeśli nie planujecie takiego szaleństwa jakie ja uprawiam bez opamiętania:):) – czyli ponad setki okazów w ogrodzie:):):) a raczej myślicie o np. jednym czy dwóch roślinach , spokojnie możecie je sadzić przy krzewach, przy drzewie, przy iglakach, co Wam tylko dusza podpowie. Ja tam poszalałam sobie :) – mam np. powojniki w różach, przy starym pniaku itd. Oprócz tych okupujących typowe pergole, mamy także mnóstwo powojników posadzonych przy świerkach, pnących się po korach sosen, czy otulających jałowce płożące.  A jak pięknie wyglądają kolorowe, egzotyczne kwiaty na jałowcowych gałęziach -!!:). Co ważne, pamiętajcie zawsze, by słońce zbyt nie operowało w system korzeniowy powojników i dajcie im raz w tygodniu JEŚĆ:) czyli odżywcie nawozem – ja stosuję Substral. Najedzony  clematis będzie długo i obficie kwitł. Niektóre regiony Polski mają tak dobrą glebę, że nie trzeba aż tak często nawozić, ale Kaszuby to piach i kamienie , raczej od tego kwiatki nie urosną:) Jeśli macie chrapkę na wiele, wiele powojników nasadzonych w grupie – to trzeba im zrobić/kupić kratę, podporę, itd. W pierwszych latach jeszcze nie ma szału, ale 5-7 letnie rośliny dają mnóstwo kwiatów, a jeśli roślin jest np 8 na rabacie…to trzeba mieć na ich obfitości kratkę:):):)lub coś do podtrzymania.

IMG_0429


3. Jest kilka podziałów dotyczących clematisów. Dla mnie najważniejsze są te: clematisy ścinane wiosną ( zwane późno  kwitnącymi czyli kwitnące od czerwca do listopada)) oraz te których nie ścinamy wiosną ( clematisy wcześnie kwitnące –  na pędach zeszłorocznych w maju czerwcu a czasami jeszcze drugi raz w sierpniu). To w bardzo wielkim skrócie:) I teraz tak: jeśli żyjecie tak jak my w warunkach, gdzie zima daje popalić, to clematisy wcześnie kwitnące najczęściej niestety przemarzają. Wyjątek stanowią clematisy montana – one jeszcze jako tako dają radę, ale reszta…no cóż – bywa czasami że muszę je na wiosnę ściąć na tzw pałę, bo wszystkie pędy są zmarznięte. Dlatego mamy w ogrodzie więcej powojników, które w marcu ścina się na wysokość około 30 cm od ziemi – już w kwietniu/maju zaczynają odbijać jak szalone, a od czerwca do listopada mamy istną burzę kwiatów.  Wszystkie clematisy na zimę kopczykujemy ( jak róże), ja jeszcze otulam pędy dodatkowo.
  4. Odmiany wielkokwiatowe o kwiatach zapierających dech w piersiach – dużych jak talerze, są zazwyczaj mniej obficie kwitnące ( np. Kacper). Jeśli zależy Wam na bardzo obfitym kwitnieniu wybierzcie pewniaków – czyli powojniki, z którymi poradzi sobie nawet początkujący ogrodnik.  Z odmian wcześnie kwitnących jest to np. Monte Casino ( kolor czerwony wpadający w purpurę),  Fujimusume ( jasny błekit), Warszawska Nike ( purpurowo fioletowe), Xerxes ( fiolet), z odmian późno kwitnących:  Błękitny Anioł ( bardzo delikatnie błękitny), Comtesse de Bouchaud ( delikatny róż), Ernest Markham ( ostry róż), Gipsy Queen ( ciemny fiolet wpadający w purpurę), Hagley Hybrid ( jasny, mało intensywny róż), Huldine (biel), Jackmani ( jasny fiolet). Wszystkie wymienione mam w ogrodzie i polecam – są bardzo łatwe w uprawie.  Mamy oczywiście także sporo wrażliwców i perełki nad którymi się trzęsę:) – ale o nich innym razem
5. Pytacie często czy można  powojniki sadzić do donic na balkonach. Oczywiście, że tak. Jest wiele odmian, które z powodzeniem można hodować na tarasach czy balkonach. Np PINK CHAMPAGNE( intensywny róż, można go sadzić nawet w zacienionych miejscach), Justa ( lila róż) i wymienione przez mnie wyżej obficie kwitnące. Pamiętajcie jedynie by sadzić je do dużych donic  z drenażem na dole i  by NIE PRZELAĆ, zaparzyć ani nie wysuszyć. Tak zwracam uwagę Wam na owo przelewanie, bo to ono jest najczęstszym kaput dla clematisów doniczkowych. Podeschniętego powojnika można reanimować, ale podgniłego przelanego..raczej nie bardzo. No i odpowiednio zabezpieczcie je na zimę – pootulać donice czym się da, styropianem, tekturami itd.

IMG_9930

To były najczęstsze pytania od Was: jakie powojniki mają najwięcej kwiatów?, co robić by po sadzeniu nie zdechły:)?, dlaczego więdną? która odmiana do mroźnych rejonów? i czy można na balkon. Jeśli ktoś chciałby jeszcze dodatkowo o coś powojnikowego podpytać – śmiało:)

IMG_9941
IMG_0094

Chcę Wam jeszcze dziś tak na zakończenie podziękować za te wszystkie maile:) Nie wiedziałam, że dzięki czółnowej stronie poznam tylu fajnych, dobrych ludzi:) i że odezwą się do mnie dawno nie widziani znajomi:):) Macham Wam wszystkim serdecznie i jeszcze raz dziękuję. Możecie mi nie wierzyć, ale nie raz nie dwa gdy czytam maile śmieję się na głos:). Tak swoją drogą, zawsze myślałam, że mam trochę poczucie humoru jedną nóżką bardziej – a tu się okazuje że jest nas jednak więcej:) Takich szajbusków:):)
A moje koleżanki blogerki ogrodniczki :)  proszę jeszcze o dorzucanie nazw swoich najobficiej kwitnących powojników. Wymieniłam te najprostsze z naszego ogrodu – może macie jeszcze inne proste okazy dla początkujących pozytywnie ogrodowo zakręconych? Pomóżmy raczkującym koleżankom.
Dla Was wszystkich nocne  cichutkie …D o b r a n o c…:):):)
Albo raczej Dzień dobry – bo pewnie przeczytacie posta rano:)
Udanego wtorku zatem:)
Wasza czółnowa imć clemitosowa leśna:)

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterEmail this to someone

Dziękuję za Twój komentarz.

35 komentarzy

  • comment-avatar
    Marzena 20 maja 2016 (13:09)

    Witam, z ciekawością przeczytałam artykuł o clematisach. Skuszona złożoną rekomendacją firmy e – clematis zamówiłam u nich 10 powojników – i cóż za rozczarowanie. Po pierwsze – firma nie respektuje żadnych rabatów związanych z hasłem Green Canoe, po drugie bardzo, ale to bardzo nie miła obsługa bądź właścicielka – trudno stwierdzić, ponieważ osoby nie podpisują się w korespondencji. Firma poproszona o wyjaśnienie z panią tej wprowadzającej w błąd informacji o rabacie nie poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. Właściwie z treści listu skierowanego do mnie wynika, że panią obarcza za tę informację i całkowicie się od niej odcina – czy pani jest świadoma tej sytuacji? Tekst bardzo pomocny i ciekawy, ale zawarte w nim informacje z zakresie rekomendacji sklepu e – clematis nieaktualne. Może warto je zweryfikować, ponieważ w moim przypadku zakupy w tym sklepie to bardzo niemiłe przeżycia i wrażenie braku szacunku i kompetencji społecznych wobec klienta i innych osób np. pani, która w dobrej wierze tak ładnie napisała o sprzedawanych przez sklep roślinach. W każdym razie na rabat i miłą obsługę nie ma co liczyć, natomiast na inne atrakcje związane z nieuprzejmością owszem :-(

  • comment-avatar
    Kasia 24 maja 2011 (17:07)

    Ja do prowadzenia ogrodu nie mam ręki… ale zamierzam założyć doniczkową hodowlę ziół :0 Mam nadzieję, że to wyjdzie. Uściski!

  • comment-avatar
    Anonimowy 23 maja 2011 (08:43)

    Aja mam prośbę, czy kiedyś napiszesz jakie roślinki żyją w Twoim ogrodzie? (WSZYSTKIE!!!).
    Pozdrawiam cieplutko Ewa.

  • comment-avatar
    sentimental 21 maja 2011 (20:41)

    Clematis-menki łaczmy się:)Nic tak nie cieszy oczu,jak clemtisy.Hoduję rózne odmiany,ale moją ukochaną jest "Solidarność"(bez podtekstów:).Ma piękne,czerwone kwiaty.Wiosną wynosimy się z miasta i z bloku do naszej osobistej,zielonej głuszy i tam sobie używam z powojnikami do bólu.Kwitną pięknie i cieszą oko cały sezon wraz z begoniami,które są moim kolejnym uzależnieniem.Pozdrawiam cieplutko

  • comment-avatar
    zuziucha 19 maja 2011 (19:29)

    Ja rowniez jestem zakochana w clematisach.Poniewaz moj ogrodek to wersja mini to mam ich jedynie niecale 10. W zeszlym roku moj Błekitny Anioł obrósł całkowicie wiklinowy płot o wymiarach 2m x 2m i miał tyle kwiatów przez całe lato az do pazdziernika ze wszyscy przechodnie się zatrzymywali aby podziwiać. Z moich doświadczen wynika ze bardzo wazny jest sposób zasadzenia roślinki. Ja kopię zawsze dół 70cm na 70cm głębokości conajmniej. Na dno daję kamienie nieduże lub żwir, daję dobrą ziemię koniecznie. I co ważne przed zasadzeniem wsadzam doniczkę z roślinką do wody na 30minut.Po posadzeniu przysypuję korą. Na zimę niczym nie okrywam i wszystkie mają się świetnie. Moja mama sadzi tez w duzych donicach i tez nie okrywa na zimę i zazwyczaj wszystkie znoszą to dobrze.
    pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    witchqueen 19 maja 2011 (07:24)

    Ah jak tutaj sielsko:) Będę z przyjemnością się zaczytywała w Twoich notkach:)

  • comment-avatar
    Ivalia 16 maja 2011 (07:53)

    Clematisy uwielbiam od dawna. Moje, nieliczne dotąd zostały zjedzone, przez psinkę naszą uroczą :>
    Cóż, przymierzam się do ponownego ich zakupu, dziękuję za namiary na stronę sklepu specjalistycznego:)Wkrótce i mój ogród zacznie zachwycać, a co! :)))

  • comment-avatar
    Agnieszka Ragankiewicz-Wyspiańska 13 maja 2011 (20:55)

    Pozdrawiam i …. podziwiam! Tylu pomysłów, sił do realizacji i jeszcze chęci do dzielenia się tym wszystkim na blogu. Ja sama od łopaty sie nie odrywam, a do tego na głowie dom, dzieci i cała "kochana" reszta spraw, wiec czasem sił brak. Ale wystarczy poczytać i pooglądać i od razu są nowe pomysły i siły do sadzenia, plewienia, koszenia ….. A potem do fotografowania i dzielenia się tym na blogu
    :-))
    Pozdrawiam Agnieszka

  • comment-avatar
    GreenCanoe 12 maja 2011 (13:21)

    Powojnikowych blogerek jest coraz więcej widzę:)
    Tak, to prawda – firma pani Ani jest naprawdę godła złotego medalu. Uczciwi, fajni ludzi i świetne rośliny. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo ciepło!:)

  • comment-avatar
    Anonimowy 11 maja 2011 (20:14)

    Droga Asiu. Dziękuję za namiary na sklep z moimi ulubionymi roślinkami. Oczywiście już dokonałam zakupu i czekam z niecierpliwością na przesyłkę. Czytam twojego bloga od prawie roku, znalazłam go , kiedy sama miałam dość poważne problemy ze zdrowiem. Twój blog był wtedy dla mnie fantastyczną odskocznią od mojej mało przyjemnej rzeczywistości. przepraszam, ze dopiero teraz odważyłam się napisać. Szczerze podziwiam Twój uroczy dom i czarodziejski ogród. Ja również mieszkam w domu z ogrodem na wsi od prawie sześciu lat, Twoje pomysły i dzieła są dla mnie często inspiracją. Serdecznie dziękuję, zyczę Ci zdrowia i pozdrawiam.:) Bogusia

  • comment-avatar
    Decomanufaktura Pracownia - biżuteria z sutaszu 11 maja 2011 (13:08)

    Fantastyczne miejsce :))) jestem tutaj pierwszy raz i nie mogę oderwać się od czytania. Będę wracać z przyjemnością :)
    Pozdrawiam Ewa

  • comment-avatar
    Anonimowy 11 maja 2011 (09:52)

    Asiu, dziękuję za informację, gdzie można kupić powojniki. Już kupiłam, w dodatku z rabatem. W sklepach ogrodniczych, w których szukałam tych roślin, nie ma żadnego wyboru. Rozpoczęłam poszukiwania w sklepach internetowych, ale się wahałam, bo ostatnio kupiłam w ten sposób kilka sadzonej nędznej jakości.
    Ogród masz piękny !
    Pozdrawiam
    Twoja wierna podczytywaczka
    Agata

  • comment-avatar
    pasjasylwi 11 maja 2011 (08:19)

    Ja ani ogródka, ani nawet balkonu :( więc podziwiam Twój wirtualnie, piękne kwiaty, pozdrawiam. Sylwia.

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (19:45)

    Polecasz świetną, wypróbowaną, polską firmę, wiem, co mówię, bo też mam chyzia na punkcie ogrodu. Serdecznie pozdrawiam i obfitego kwitnienia życzę hel.

  • comment-avatar
    BRZOZOWY ZAKĄTEK 10 maja 2011 (18:44)

    No, super ogródek kwiatki i rabatki. Trochę brakuje mi Twojego "tworzenia" domowego, ale znam ten ból odnośnie rozdwajania się z powodu braku czasu. Dla mnie doba mogłaby mieć 48 godzin, a ja najchętniej występowałabym w pięciu częściach i każda miałaby coś do roboty. Twórz dalej i nie zapominaj o nas, którzy tu zaglądają i czekają na każde Twoje zdanie. Jak może znajdziesz chwilkę, to zapraszam na mojego bloga, którego zaczęłam pisać pod wpływem Ciebie. Pozdrawiam cieplutko Aśka.

  • comment-avatar
    Malgoska 10 maja 2011 (16:38)

    A ja myslalam ,ze takie kobiety nie istnieja,a tu masz,jest prawdziwa z krwi i kosci :)
    A ja ogladam,czytam i zazdroszcze…
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • comment-avatar
    lewkonia 10 maja 2011 (13:35)

    ECH TY SZALONA ZIELONA :))))Wszystkie rady skrzętnie odnotowuję i zaraz zajrzę, co ja tam mam za odmiany, bo nawet nie wiem, czy one wczesne czy późne są, kolorami dobierałam moje wszystkie trzy :)))Pozdrawiam i dziękuję za namiar na esklepik :))Życzę Ci troszkę czasu na poleżenie wśród Twych kwiatków

  • comment-avatar
    Magmark 10 maja 2011 (12:24)

    Istna pracowita mróweczka :) Kocham ludzi z pasją !!!

  • comment-avatar
    GreenCanoe 10 maja 2011 (11:20)

    To ja Wam dziękuję – za tyle serdeczności:) I ciesze się, że zarażam powojnikowo. Fakt, lepsze kwiatki niż tatuaże:)
    Aniu, już odpisałam Ci na maila.
    Uściski dla wszystkich wtorkowe.

  • comment-avatar
    Dorota 10 maja 2011 (10:49)

    Dzisiaj mam wyjątkowo powojnikowy dzień bo właśnie przyszła paczka z 10 zamówionymi przeze mnie powojnikami:-) Nie pierwsze to zresztą i na pewno nie ostatnie w moim ogrodzie:-)Podobno z clematisami jest jak z tatuażami.Jak decydujesz się na pierwszy to na pewno na nim się nie skończy :-) Tatuaży nie mam więc skupię się na clematoholiźmie :-)Jakiś nałóg trzeba mieć :-)Co do sklepu i Pani Ani absolutnie podzielam zachwyt Asi :)Asiu a Tobie życzę siły,zdrowia i odrobinki więcej czasu na wpisy bo nie ukrywam że Twój blog to chyba mój kolejny nałóg :-)Pozdrawiam z uśmiechem na ustach i powojnikiem z oku można by rzec :-)Dorota

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (10:31)

    Dziękuję Pani za cenne rady, za to że codziennie wchodzę na bloga i miło spędzam czas!!! Już nawet zakupiłam powojniki z 10 % rabatem :) Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad zakupem owych powojników, ale nie wiedziałam jakie będą najlepsze dla początkujących, teraz czekam z niecierpliwością na nie.Bardzo podziwiam Panią,za wszystko co Pani czyni(jest Pani dla mnie wielką inspiracją),"wchodzenie" na blog Green Canoe daje tyle przyjemności:)Jest Pani niesamowitą osobą,pokazuje Pani, że jak coś w życiu chce się zrobić czy osiągnąć to wcale nie trzeba mieć wielkich pieniędzy,liczy się pracowitość, pomysły,pokazuje nam Pani jak z rzeczy bezużytecznych zrobić coś użytecznego,nadać im drugie życie.Tyle się już od Pani nauczyłam i nadal się uczę, a przede wszystkim tego,że trzeba się cieszyć z tego co się ma,dziękować Bogu za każdy dzień…Dziękuję że Pani jest!!!

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (08:10)

    Jeśli już mowa o powojnikach. Dlaczego często więdną?

  • comment-avatar
    Annasza 10 maja 2011 (07:53)

    Clematisy lubię, ale na razie hoduję je u mamy w ogrodzie, ciekawa jestem, czy przeżyją naszą przeprowadzkę na nowe miejsce? ;)) Asiu, a jak znajdziesz jeszcze sekundkę czasu, to proszę, odpisz mi na maila z pytaniami o pieska :) Pozdrawiam, Ania :)

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (07:30)

    Dzięki wielkie, bo mój pierwszy powojnik czeka na wsadzenie. Rady bardzo cenne! Asiu ogrom prac , które robisz mnie powala, jesteś zdolna niesamowicie i dodatkowo dobrze zorganizowana, no i pasja, która jet Twoim głównym "motorkiem". Dość już "wazeliny", pozdrawiam. Ewka

  • comment-avatar
    katrin.deco 10 maja 2011 (07:13)

    Pracowita kobieto, a kiedy Ty odpoczywasz? Myślę ,że powinnaś zatrudnić sekretarkę, której będziesz wszystko dyktowała np w czasie prasowania.
    Piękna kolekcja clematisów, a ogród no cóż BOSKI!!
    Pozdrawiam serdecznie

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (07:06)

    Z padaniem powojników po natychmiastowym podlaniu po posadzeniu odżywkami to prawda. Doświadczyłam na własnej skórze.

  • comment-avatar
    Ana 10 maja 2011 (06:55)

    Och, powojniki ostatnio wszędobylskie na blogach, co bardzo mnie cieszy, bo ja poczatkująca mocno ogrodniczka i pierwszy raz sadzę w tym roku kwiaty (do tej pory miałam parę iglaków jedynie). Rady bardzo cenne, zaraz wezmę Ci ja karteczkę i długopis i wszystko zapiszę, a i mozliwe, że na zakupy w polecanym sklepie się skuszę:) To może jeszcze polecisz sklep z różami i cosik o nich skrobniesz kiedyś tam w tak zwanym międzyczasie:) Czekam na dalsze inspiracje, zdjęcia, posty z niecierpliwością:)

    Pozdrawiam
    Ania

  • comment-avatar
    kasia ino-ino 10 maja 2011 (06:53)

    dziękuję Ci…. za każde napisane słowo na tym blogu… i za dzisiejsze też, a jakże :) – od dawna marzyłam o clematisie na swym balkonie (ogrodu niestety na stanie brak) i teraz wiem, że mogę spróbować zrealizować marzenie…..

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (06:53)

    Miłego wtoreczku również:)

  • comment-avatar
    Go i Rado Barłowscy 10 maja 2011 (06:11)

    Powojniki w iglaka zrobiły na nas wrażenie.
    Kupujemy pomysł i dziękujemy za inspirację.

    Pzdr.

  • comment-avatar
    Anonimowy 10 maja 2011 (05:34)

    No i kolejny raz zaczytałem się, i nacieszyłem oczy zdjęciami tych "piknych" roślinek. Clematis clematisem, ja jednak uwielbiam glicynię, tylko jak dotąd nie mogłem podziwiać jej kwiatostanów w naszym "ogródku",bo zimy dają się we znaki.
    Pozdrawiam i do zobaczenia:)

  • comment-avatar
    longredthread 10 maja 2011 (04:46)

    Super mieć taki ogród :)

  • comment-avatar
    Grażyna-Anna 10 maja 2011 (04:45)

    Pamiętaj o swoim zdrowiu, nie pracuj tak dużo, odpoczywaj i ciesz się tymi pięknymi powojnikami w spokoju, a nie w biegu.

  • comment-avatar
    nasza.zuzia 10 maja 2011 (03:45)

    Dziękuję za te wszystkie informacje o Clematisach. Też mamy w planie budowę domu, urządzanie ogrodu, więc informacje te są bardzo przydatne. Dziękuję …

    Słonecznego dnia życzę :-)

  • comment-avatar
    grazyna 9 maja 2011 (23:51)

    A ja jestem dzisiaj jedna z pierwszych w komentarzach bo mieszkam gdzie jeszcze nie noc a wieczor wrecz. Zawsze poczytuje sobie Twoj blog, bo tez lubie ogrod i wszystko co z nim zwiazane. Mam swoj i tez piele, wyrywam, dosadzam, przesadzam etc…a potem chodze i sie zachwycam i robie zdjec mnostwo.Clematisy bardzo lubie ale w Wenezueli ich nie ma, pewnie za goraco. Pozdrawiam grazyna z http://www.i-tu-i-tam.blogspot.com

Skomentuj

Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.