KONIEC żartów…
Pani Zimo. Z reguły to ja Panią lubię. Czasami nawet bardzo. Ale trzeba wiedzieć droga Pani, kiedy należy wyjść z gościny:) Więc niech już sobie Pani idzie:) Bo nie ręczę za swe czyny:) TAK, chciałabym już ocieplenia, widoku zza okna bez zasp śnieżnych, rachunków za ogrzewanie, które nie przyprawiają mnie o bliski zawał, bezmroźnych dni, i więcej słońca. I listków soczysto zielonych bym chciała....WIOSNY MI DAJCIE :):):)
Buntuję się już, na ...
ZANOTUJ sobie…
Jak się żyje na wsi z dala od psiapiół i rodziny, to się dużo czasu spędza z telefonem w dłoni. BO skoro daleko naszym znajomym i przyjaciołom do nas, to sobie chociaż zadzwonią:) No i dzwonią:) Mam czasami takie dni, że urządzenie owo drynda na przemian - domowy, komórka, komórka, domowy. Zapewne znacie ten chwyt słuchawkowy: między uchem a ramieniem,dokonywany w celu wolności rąk. Ja rozmawiam tylko w taki właśnie sposób - MUSZĘ mieć wolne ręce, bo to że ...
BIELSZY odcień bieli :)
Mała skarga kocia dziś nastąpi...bo się muszę wyżalić, a nie mam tu komu. W domu wszyscy bagatelizują mój problem i tylko głaszczą pobłażliwie i ciuciuruciu i Malibusku, i kiciulku..... Bo wy nie wiecie...że jak się jest białym kotem to ma się przekichane. Na całej linii. Latem widać mnie wszędzie. Świecę na tle soczystej zieleni niczym stuwatowa żarówa. O nocy nie będę nawet wspominała....Jak człowieki czasami patrzą przez okno jak usiłuje polować, to się ...
„WERANDA COUNTRY” napisała o naszym zielonym czółnie:)… a ja odpisuję na listy:)
Moi drodzy, mimo braku wody i większego niż zazwyczaj zabiegania, musiałam po prostu napisać tego posta. Nie spodziewałam się bowiem aż tak miłej reakcji z Waszej strony. Bardzo, ale to bardzo dziękujemy Wam za te wszystkie przemiłe maile z gratulacjami:) Postaram się jakoś odpisać na Wasze listy, ale proszę dajcie mi trochę czasu:) Nie przypuszczałam, że aż tak miło przyjmiecie ten materiał i że tyle nieznanych mi osób do mnie napisze!!:) A dla niewtajemniczon...
NASZE zwierzęta.
To co prawda blog wnętrzarski, no ale jak obiecałam, odsłaniam kulisy dotyczące naszych bardzo owłosionych mieszkańców:) Mamy 3 koty: Lilou (trafiła do nas równie znienacka jak kosmitka z "5 lementu" na ziemię), Malibu ( nazwana z racji umaszczenia) i Chiko. Każdy z kitajców chodzi swoimi drogami i każdy ma swój charakter - Lilou to arystokratka, wyważona i z klasą, Malibu - wręcz przeciwnie, taka swojska dziewczyna, z luzackim podejściem do życia...wygląda notorycznie, ...
ZAMIEĆ straszna , a my BEZ WODY…
Zima na wsi to zdarzeniowa gra w ruletkę. Jeśli nie jest dużo na minusie -można żyć:) Ale jeśli mrozy atakują od tylu tygodni, jak ostatnio, to wcale nie kładziesz się spać spokojnie. BO RANO WSZYSTKO SIĘ MOŻE OKAZAĆ. Np się może okazać, że drzewa Ci się łamią na działce pod ciężarem śniegu lub śnieżnej wichury, albo że tak napadało, iż nie wiesz już gdzie się coś kończy, a gdzie zaczyna. Albo, że budzisz się rano, a tam szyby okienne SIWE - bo całe ...
POCHWAŁA jaglanej panny:) czyli walczę z chorobą jak umiem:)
Nie zdarza mi się to często:) -ale tym razem ponoszę moi mili porażkę... Choroba mnie rozłożyła bezlitośnie na łopatki i jak dotąd nie potrafię sobie z nią poradzić, od tylu dni. Żadne medykamenta, eliksiry, kropelki, zaklęcia, groźby ani inne cuda nie pomagają Powiem szczerze, że zaczyna mnie ta sytuacja już złościć. A że nie lubię sie poddawac bez walki, siegnęłam po tajną broń:), czyli uzdrawiającą żywność - i to taką z najwyższych sfer:):) ...
WIERNOŚĆ TRADYCJI i z czym to się je?
Oj dawno miałam napisać tego posta...Właściwie, odkąd piszę bloga - piszę go z zamiarem, że w końcu, któregoś dnia, napiszę o naszej tradycji. O tożsamości, kulturze, ale także o tandecie owiniętej w błyszczący papierek. Oraz o tym, że nie ma we mnie akceptacji wewnętrznej na to, że jako naród zaczynamy się gubić już chyba w tym "kalejdoskopie", a w codzienność wprowadzamy bezmyślnie tandetę. Mało tego - w tej "nijakości" zaczynamy powoli ...
MANUFAKTURA na całego.
Wpadłam...jak śliwka w kompot:) - z pracą oczywiście. Nie potrafię się już po ludzku polenić, tylko coś non stop dłubię. Może to jakieś natręctwo jest, takie dłubanie:):):)??? Też tak macie czasami? Bo się zaczynam niepokoić:) W każdym bądź razie, powoli kończę nowe elementy wystroju do pokoju Leosia, a ten bardzo zadowolony ze zmian, co mnie oczywiście cieszy:) Oto nowe gadżety w zmasowanym widoku poglądowym:
***
Co prawda, jeszcze nie zrobiłam ...
JESTEM królewną:) – rajstopowe włosy i wiara.
Zastanawiałam się o czym napisać Wam pierwszego posta w nowym roku...
Jak się przywitać...
Teoretycznie powinnam niby o klimatach wnętrzarskich, hendymendowych lub okolicznych, ..., że nowe nurty, nowe pomysły....w końcu głównie o takiej tematyce prowadzę blog. Ale zdecydowanie czuję inną potrzebę – mamy przecież cały rok na hendymendy, prawda??? W przypływie intuicyjnego impulsu, napiszę dziś o WIERZE , a dokładnie o tym, jak jako ...