MIRABELKI w słoiki.
Nie wiem jak Wy, ale ja zdecydowanie czuję jesień - pomimo teoretycznej "ładnej pogody". W ogrodzie liście czerwienieją na potęgę w coraz większych ilościach, nie mówiąc już o tych, które pospadały masowo na ziemię...Kwitną co prawda jeszcze lilie późno zasadzone, ale ja już widzę po prostu - idzie jesienna panna jak nic. Nawet powietrze ostrzejsze jest w smaku - takie "z pazurem" zapowiadającym przyszłe chłody....Tylko grzybów jakoś ani widu, ani słychu...a zawsze o ...
W 2 GODZINY.
Co młoda mama ( czyli ja:) jakby się ktoś zastanawiał, zwłaszcza nad słowem "MŁODA" :):):)- może zrobić w 2 godziny, kiedy syn raczy zasnąć????......Najpierw 7 razy sprawdza czy syn na pewno śpi....bo jeśli tylko markuje - to bez sensu zaczynać cokolwiek. No i owszem śpi, więc młoda mama -rusza z dobrymi chęciami w swoją SAMOTNIĘ:) No...tak, zapomniała by...zanim ruszy w samotnię - jednak najpierw musi ruszyć na dół do garderoby (sterta prania do segregacji i prasowan...
WSPINACZKA do nieba – czyli migawki z remontu:)
Bardzo dziękuję wszystkim za urodzinowe życzenia dla Leosia!!!! - po ostatnim poście dostałam od Was mnóstwo przemiłych maili z życzeniami i info, że nie można było wpisywać pod postem komentarzy - blogger chyba ostatnio szwankuje, prawda??? W każdym bądź razie - jeszcze raz DZIĘKUJEMY:) za wszystkie życzenia. A dziś uraczę głównie na "szybkiego" zrobionymi fotkami - nie mam bowiem za bardzo czasu na elaboraty:). Remont nas usidlił na dobre, oczywiście nie wyrabiamy się ...
SYROP z pędów sosny.
Tak wpadam tylko na chwilkę - bo robota wre:) Ogród domaga się opiekuńczej troski, chwasty irytująco nadal rosną, dom woła o sprzątanie, pranie woła o wypranie, żelazko łazi za mną już kilka dni....Leoś nie odstępuje mnie na krok i bardzo wyraźnie zaznaczą swoje akuratne potrzeby chwili i niezadowolenie z powodu wyrzynających się górnych zębów. A ja w tym wszystkim mam notoryczne wrażenie, że się z niczym nie wyrabiam. Powoli zaczynam się do takiego stanu przyzwyczaj...
NA KOLANACH
Łoj:)....ja się tak zaniedbałam z pisaniem, że już nic mnie nie wytłumaczy....Wydawałoby się , że napisać kilka słów - to banał i wystarczy chwilka....ale ja NIE MAM tych chwilek. Nadejszła wiosna, potem lato - i jeśli rzeczywiście mam jakiś moment odsapnięcia od synka - to idę w grządki:) Ci z Was , którzy mają duże ogrody wiedzą, o co mi chodzi - na kolanach całe godziny
i grzebanie w ziemi :) I to jest dopiero TWORZENIE.
Nasz ogród stworzyłam od zera....dziś ...
CZAS Wiary i Nadziei
Moi mili...przed nami wyjątkowe dni...nie wiem jak dla Was, ale dla mnie Święta Wielkanocne to bardzo ważny czas. Niosą bowiem ze sobą corocznie długie godziny wyciszenia i zastanowienia, uważnie i w skupieniu czytane słowo Boże - po prostu moje sam na sam....z wiarą. Cenie sobie te święta nie tylko za radosny nastrój , który wprowadzają nam w progi domów, ale także za to, że cały czas , rok, po roku dają ludziom nową nadzieję... na to, że będzie lepiej, że ON nad nami ...
CUDA NA KIJU.
Owszem , owszem - cuda na kiju się zdarzają na tym świecie. Wyobraźcie sobie bowiem moje zdziwienie, kiedy dziś w południe dostałam SIEDEM maili ze zdjęciem stronki - licznika z nr. 5555 Pomyślałam sobie,...NIEEEE.... no to nie jest możliwe przecież. Okazało się jednak, że moja strona - chyba dlatego, że zapewne kilka z Was w tym samym czasie w nią z uporem klikało:):):) - zawiesiła sie po prostu, a licznik stanął na amen na numerze 5555:):):) na kilka minut. I co ja ...
PRZEMYŚLENIA i Wielkanocny start.
Wierzycie w silę ENERGII???? takiej energii wszechświata? Ja - tak. Wielu z nas nazywa ją BOGIEM, wielu nie potrafi jej nazwać, ale odczuwa, choćby to, że jest wszechobecna ...Ja czuję jej oddech na karku, słyszę jej słowa w myślach, ostrzega mnie w snach przed złem, pokazuje dokąd iść... Przypływa także do mnie z ludźmi, którzy potrzebują pomocy....Tak już jest...od wielu lat. Przyzwyczaiłam się :) ...po prostu. Nawet mój Paweł też do tego już przywykł. Czasami ...
WOREK na reklamówki
Poniedziałek......nowy tydzień, nowe sprawy do załatwienia, i nowe wyczekiwanie weekendu:) A ten ostatni minął nam rodzinnie i śpiąco - leniwe późne poranki i śniadanka w łóżku:) to jest to!:) Chłopaki spędzają sobie zawsze w weekendy takie męskie dni:) a mnie wtedy jakoś tak mniej w roli rodziciela- odrabiam zaległości pozalekcyjne, czytam, coś tam sobie swojego dłubię, ot takie zajęcia sam na sam - niby mało ważne, ale jednak ważne -bo powodują, że cały czas ...
MYDŁA lawendowe
Noooo...dzis był dzień mydła i wosku:) Tz.n zrobiłam "domowe " mydła lawendowe oraz kawowo cynamonowe, i lampiony z wosku (z motywem róż ma sie rozumieć, bo jakże by inaczej). Jakoś tak od rana naszło mnie na poszukiwanie bodźca...żeby wstać w ogóle, bo dzień zaczął sie koślawo jakoś - chodziłam niczym śnięta, Leoś marudził od świtu, za oknem mgła, szarówa brrrrr. W końcu wpadłam na pomysł, żeby jakiś zapach wprowadzić w kąty domowe - i nastroje nam polepszy...