Wesołych Świąt !
Moi Mili,
od tygodnia mam zbuntowanego laptopa. Chyba też udzielił mu się wielkanocny klimat i najzwyczajniej w świecie robi sobie jaja (ufam, iż nie jest to początek nowej cyber - tradycji).
W związku z tym, niestety nie jestem w stanie odpisać Wam na żadne maile.
Mam nadzieję, że ta sytuacja ulegnie wkrótce zmianie i uda nam się naprawić ową maszynę do pisania ...bloga.
Życzę Wam spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych z obficie mokrym dyngusem.
Do zobaczenia! ...
O PRZEMIJANIU… wiosną
Wiem, że jest już wiosna, wiem, że wszystko budzi się do życia i że za oknem wreszcie nie widać śniegu. Wiem także, że nie cofnę czasu, i że czas nie zna litości. Wszystko to wiem. Ale świadomość ta wcale, a wcale nie wymazuje mi z duszy tęsknoty za tym co było, i za ludźmi, którzy kiedyś - obok, na wyciągniecie reki... a teraz już ich nie ma. Czy macie takie miejsca w swoim życiu, które przypominają Wam o przemijaniu...? O tym, że nasz byt jest niczym mgiełka, ...
NA OSTATNI DZWONEK…czyli pędem:)
Tak, przyznaję się publicznie do swojej słabości:) - jestem typowym przedstawicielem tzw OSTATNICH DZWONKÓW, czyli ludzi, którzy na ostatnią chwilę czynią to, co winni uczynić już dawno. Żeby być jednak sprawiedliwą wobec samej siebie - nie zawsze działam zgodnie z powyższą ideą. Jeśli chodzi np o ogród i prace w nim do zrobienia - wszystko jest jak w zegarku, wtedy kiedy trzeba. Jeśli chodzi o działania "wokół synkowe" - jak w wojsku:) To samo z przetworami, gotowaniem, ...
KOLEJNY rok za mną.
Przemiła radiowa pani pogodynka, zapowiedziała, że znowu będzie sypać śniegiem. No i sypało, tzn bardziej wirowało. I choć serdecznie mam dość już zimy, to i tak zawsze mięknie mi serce na widok tańczących niczym baletnice puchatych śnieżynek. Ale nawet one nie zatrzymają wiosennej machiny:) Z kimkolwiek nie rozmawiamy - słyszymy zawsze to samo - WIOSNY!!!!!:):)
Za tydzień będę starsza o rok. Pierwszy dzień wiosny to dla mnie rokrocznie kolejny krok w "lata". I jak do ...
WYSIEWAMY pomidory i robimy kiełki na zdrowie.
Znów będzie szybki wpis, bo trwam, w zdaje się, że nie do ogarnięcia - akcji doprowadzania domu do stanu czystości po suszy kranowej. Nie wiem czy też tak macie - ale im dłużej sprzątam, tym bardziej mam wrażenie, że jest coraz większy rozgardiasz. Tak, jak z budowlą z kart - wyjmiesz jedną z dołu....i rusza lawina. A że idzie wiosna, więc od razu okna by się przydało pomyć, i generalnie wytrzepać chałupę na święta....Niekończąca się opowieść... I żeby ...
MAMY WODĘ!!! :)
MAMY WODĘ :):):):) W związku z czym od przedwczoraj występuję jako super PUCFRAU, i w szaleństwie nie do ogarnięcia próbuję jednocześnie: prać, szorować, zmywać i inne tego typu różne i ciekawe:). Co oznacza jednocześnie, że post dzisiejszy będzie chyba najkrótszym w blogu - muszę wracać do pucfrauowania:)
ALE- zanim wrócę, chciałabym pokazać coś, co przybyło do green canoe niespodziewanie i wylało mi na duszę kubełeczek miodu. Taki oto piękny naszyjnik ...
Potrzeba CZERWONEGO.
Tak, potrzebuję czerwonego. Po prostu. Energii mi potrzeba ostatnio bardzo. Więc się czerwonym otaczam - jak tylko mogę. Do pracowni trafiły emaliowane naczynia - na pędzle kanka w grochy i na podłużne skrawki filcowe - imbryk z sercem. Żeby jeszcze bardziej podbić się energetycznie - zakupiłam dziś sobie cudowny, witalny CZERWONY KRWIŚCIE :) płaszczyk wiosenny. Jest niesamowity - masz na sobie taki kolor, i po prostu: DO PRZODU!!!!!!!!!!!:):):)!!!
Może mój ...
Zrób to sama – kapcie z filcu.
Tak - nie dostałam w sklepie, tego co teoretycznie powinnam dostać. Paputków mianowicie dla synka nie dostałam. Leoś nie ma już maleńkich stópek – tylko maleńkie kajaki :):). Wyrasta z butów i kapci w tempie niewiarygodnym. Wybyłam więc z mej głuszy na zakupy, by syna obuć – i ...wróciłam z pustymi rękoma. Kapci dziecięcych na rynku jest mnóstwo. Problem tylko taki, że albo są wyprodukowane w kraju wiadomym, ale z elementów składowych niewiadomych ( toksyc...
PASTELE na pisanki.
"Naplotkowała sosna, że już się zbliża wiosna:)"...Sama słyszałam na własne uszy:), bo sosen Ci u nas w bród - więc trudno było tych nowinek nie usłyszeć:) Ale to chyba jedynie ploteczki. Byliśmy z Leo w piątek u Kajtka w odwiedzinach, poszliśmy razem na spacer i OOOO!!!!! - takie to "wiosenne klimaty" zobaczyliśmy:
Także moi drodzy - weźmy się wreszcie do roboty, trzeba jakoś wiosenną aurę zaprosić w nasze progi -bo inaczej szczeźniem:) jak nic:):):) od tych ...
SZAŁAPUTY – czyli opowieść o tych co się łapią…
Jako że minął ponad rok od ostatniej CZYSTKI w mojej pracowince ociupince:) - postanowiłam wreszcie dokonać ruchów remontowo, sprzątająco, oczyszczających. Bałagan wokół bowiem, wprowadza mi w duszę niepokój i sprawia, że nie umiem normalnie funkcjonować. BA - potrafię nawet 4 razy dziennie odkurzać, bo mnie wkurzają paprochy na ciemnym dywanie:):):) A przy Leo o paprochy łatwo jak tej zimy o śnieg. Ot, taki mam psychiczny feler z tym pseudoporządnictwem:). Piszę ...