JAK SADZIĆ DALIE DO DONIC i dekoracje wiosennego stołu.
Dalie w marcu? Mówcie co chcecie:) - nie obchodzi mnie śnieg za oknem, zaspy na metr wysokie, i temperatura na minusie:) Ogłaszam wiosnę:) Tym samym jestem znów o rok do przodu i ani jednego dnia starsza:) Z uporem maniaka propaguję stwierdzenie, iż starość jest w sercu a nie na metryce. Jeśli czujemy się w duszy młodo, jeśli cały czas mamy chrapkę na życie, na radość i ludzi wokół - to do końca naszych dni będziemy dwudziestolatkami!:):):) No i cóż...tym sposobem ...
W kontrze do zimy:)
Udaję, że nie widzę tego, co za oknem. Choć niestety trudno jest nie zauważać zamieci:) Od rana mamy tu białą awanturę. W powietrzu - ale i na drogach. Obwodnica trójmiasta zakorkowana, drogi na Kaszubach nieprzejezdne - co panowie odśnieżą, za chwilę zamieć nawieje.
Piję aromatyczne herbatki i wtulam się wieczornie w pledy z książką w dłoni - oby nie zwariować.
Już tak mi się chce zieleni za oknem, że zagospodarowałam każdy wolny kąt w domu - kwiatami. ...
DIY – doniczki z foremek do ciasta
Dziś wpadam jak po ogień:). Po pierwsze - wczoraj w nocy zaliczyliśmy minus 22 stopnie! Jest naprawdę zimno. Kominek pracuje pełną parą, za oknem śnieg się skrzy....zima sobie robi jaja po prostu i to bynajmniej nie wielkanocne:) Wczoraj z Leosiem na przekór aurze zrobiliśmy dekoracje świąteczne, które za chwilkę pokażę - być może wykorzystacie taki sposób ozdobienia domu na Wielkanoc. Nie potrzeba zbyt wiele zachodu by je wykonać - kilka cebulek żonkilkowych lub ...
Szykuję się :)…
Poszły w ruch nasionka, na taras już kompletuję nowe donice w stylu vintage... Za chwileczkę wysadzę do nich dalie. Do ocieplenia pomieszkają z nami. Na górze mamy sporo miejsca pod oknem. Będą więc sobie roślinne "dzieciaki" w komfortowych warunkach rosły. Mówcie co chcecie - nie przeraża mnie prognoza pogody i jakieś tam opady śnieżne:) Powyższe zdjęcie jest z zeszłego roku, ale już widziałam pierwsze łebki krokusików i tulipanów wystające ze śniegu - więc ...
PISANKI WIELKANOCNE i Świdermajer
Wróciłam po tygodniowej nieobecności w domu. Stęskniona, z ulgą wpadłam w wir sesji i optymistycznych klimatów:) W okolicach Warszawy - normalnie wiosna, a u nas zastałam prawdziwie zimową kaszubską aurę. Dobrze, że słoneczko chociaż grzeje jak szalone - ot, mały bonus pogodowy. Jako urodzona 1go dnia wiosny żądam bez żartów by sobie już śnieg się wyprowadził!!:): Głupio byłoby obchodzić urodziny w asyście zamieci, prawda?
W każdym bądź razie, szaleję z ...
30 minut. Serniczek błyskawiczny.
Wywołałam aferę parówkową:) I emocje. To tak dla ostudzenia tychże, oraz ukojenia dusz dziś będzie szybki wpis z szybkim deserem na ciepło. Nie jestem typem kobiety "gospochy" albo bogini kulinarnej. Misterne dania powstające przez kilka godzin - robię owszem, ale na wielkie przyjęcia. A na co dzień preferuję kuchnię zdrową i bardzo SZYBKĄ:) Uwielbiam, gdy obiad robi się jakby od niechcenia, w tzw. międzyczasie, oraz gdy desery łamią moim chłopakom serca:), a ja ...
A to KLOPS! :)
W przedszkolu, do którego chodzi Leoś dzieciom podaje się do jedzenia parówki. I jeszcze inne "produkty", które w ogóle nie powinny się znaleźć na dziecięcym stole. Nawet nie próbuję z tym walczyć - bo byłaby to walka z wiatrakami. Dzięki temu, że menu Leo nagle zostało poza nami powiększone o parówki właśnie i np. pasztetową, której wcześniej nigdy w domu nie jadł, mamy z Pawłem zagwozdkę - okazało się bowiem, że synek LUBI i jedno i drugie. I przy każdej ...
Dzień dobry:)
Czasami poranki zaczynają się ujadaniem psa.:) Jak ten dzisiejszy. Nie budzi Cię urokliwy świergot ptaszków, nie budzi Cię lodowy szept zimy, nie budzi Cię magiczny brzęk z kuchni, gdzie właśnie ukochany parzy Ci kawę.....Budzi Cię ujadający zajadle pies. BO SIĘ ZAKOCHAŁ:) I TĘSKNI....a my nie pozwalamy mu udawać się w amory, wolność ograniczamy - znaczy się. Mało tego - wypraszamy grzecznie z posesji ów obiekt miłości. Bo owszem. Obiekt miłości, czyli mała ...
POBUDKA :) !
Mamy odwilż. Śniegu jak na lekarstwo, leje od 3 dni; a wichura, że HEEEEJ :) - jakby tu doszła od samiućkich Tater:) I gdyby nie to, że słońca nie widziałam od kilku dni - byłoby nawet cudnie - jak na styczeń:) Takie wiosenne przebłyski w zimowym czasie, wybudzają mnie z zimowego sennego klimatu. POBUDKA:):):)!! Budzimy się:):):) ciepłe skarpeciochy i poduszka w kąt:) Pisałam już Wam, że przygotowałam kilka niespodzianek na ten rok. O niektórych napiszę ...
ZIMOWE szaleństwa:)
Jestem, jestem, moi mili, jestem - tylko mnie sesjowo aktualnie "wcięło" :):) Pewnie się zdziwicie, ale styczeń to bardzo gorący zawodowo miesiąc, w którym robi się sesje..WIOSENNE :)! a nawet letnie:) O tak, pracuję nad zdjęciami do naszego magazynu, ale i nad niespodzianką dla Was,
a właściwie kilkoma niespodziankami:) Ale nie puszczę nawet pary z ust:)...no przynajmniej do jakiegoś czasu:)
Kiedy zimą świeci słońce, to po1. szaleję kulinarnie niczym jakis ...