WYWIAD dla Dekoria.pl - GREEN CANOE

WYWIAD dla Dekoria.pl

Miałam przyjemność zainaugurować piękną inicjatywę, jaką jest przeprowadzanie wywiadów z wnętrzarskimi polskimi blogerkami. Dekoria.pl do rozmów zapraszać będzie autorów ciekawych blogów o tematyce tak bliskiej wielu z nas – wnętrz,  designu, dekorowania i diy.

Zapraszam do naszej rozmowy:

Asia Green Canoe w ogrodzie

 

1. Jak sama mówisz jesteś kobietą, matką, żoną i dziewczynką. Jak na co dzień łączysz te wszystkie role?

To bardzo proste. Nigdy nie zapominam, że jestem jednocześnie każdą z wyżej wymienionych.

2. Wspominałaś, że zawodowo zajmujesz się fotografią i reklamą. Skąd pomysł na stworzenie bloga wnętrzarskiego?

Szczerze to chyba już nie pamiętam. Chyba po prostu chciałam się dzielić z ludźmi własnymi pomysłami na różne aranżacje. Wnętrza to temat, który od bardzo dawna mnie interesował. Nasz blog jest jednym z najstarszych we wnętrzarskiej blogosferze. Bardzo ewaluował. Na początku miał formę dzielenia się z ludźmi moimi osobistymi pomysłami na dekoracje czy domowe zmiany w wystroju wnętrz – np. związane z porami roku. Byłam wtedy świeżo upieczona mamą. Powoli zaczęłam jednak wracać do różnych zawodowych projektów – do sesji fotograficznych dla magazynów wnętrzarskich. Blog stał się popularny i postanowiliśmy wesprzeć go autorskim magazynem internetowym. Dziś – traktuje o wnętrzach, designie, ciekawych rozwiązaniach, ogrodzie… Przeszedł sporą metamorfozę.

3. Trwa moda na blogi – szczególnie te modowe i lifestylowe, choć i wnętrzarskich nie brakuje. Każdy chce pisać bloga, jednak nie wszystkim się udaje. W czym tkwi sukces Green Canoe?

To pytanie chyba powinno zostać zadane naszym czytelnikom:) Byłabym hipokrytką gdybym zaprzeczyła, że czółno rzeczywiście osiągnęło sukces. Ale naprawdę nie potrafię wytłumaczyć w jaki sposób do tego doszło. Popularność lub uznanie nie jest wartością, która zostaje nam dana na zawsze. Pracuje się na nią dzień po dniu. Każdy czytelnik może już więcej nie wrócić. To, że od 6 lat jest z nami tylu ludzi dodaje mi niesamowitych skrzydeł :) Mobilizuje do pracy i rozwoju. Wszyscy moi bliscy wiedzą, że jestem tytanem pracy –  piszę to bez zbędnej kokieterii. Mnie się zawsze albo prawie zawsze chce. Może właśnie ta pozytywna energia jest czymś co czytelników popycha, zachęca do swoich działań, daje im nadzieję, która pozwala uwierzyć we własne możliwości. Może po to miedzy innymi nas odwiedzają?

4. Oprócz bloga tworzysz internetowy magazyn „Green Canoe Style”. Jak został odebrany przez Twoich czytelników?

Najlepiej jak tylko można :) Już pierwsze wydanie magazynu przyniosło ogromny i niespodziewany zresztą sukces. To było dla nas bardzo, ale to bardzo miłe zaskoczenie. W najśmielszych snach nie przypuszczaliśmy, że pierwszy numer magazynu przeczyta tyle tysięcy ludzi! Potem po prostu machina ruszyła. I pędzi:)

Grono czytelników nam się powiększa i powiększa i powiększa :) Jesteśmy z tego powodu bardzo dumni. Udało nam się stworzyć wirtualną redakcję, w której pracują świetni ludzie. Zaś na moje niedawne ogłoszenie dotyczące współpracy przyszło ponad 700 zgłoszeń! :) Nie ma lepszej nagrody za trud, który się wkłada w wykonywaną pracę, niż takie właśnie uznanie.

Bardzo staram się promować i na blogu i w Green Canoe Style nasze polskie firmy: pracownie autorskie, projektantów, producentów lub po prostu „ludzi z sąsiedztwa”, których każdy z nas może mieć obok siebie. Ludzi, którzy zarażają swoją pasją. I tak światowe trendy czy design, mieszają się w naszym magazynie z pomysłem na rodzime „jak mieszkać”. Pokazujemy domy/wnętrza, które istnieją naprawdę i żyją w nich ludzie tacy jak my.

5. Skąd czerpiesz pomysły na sesje zdjęciowe?

Już kilka razy zadano mi to pytanie… i nadal nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Chyba po prostu życie mnie inspiruje, natura, drugi człowiek, ulice… Wszystko. Czasami bywa tak, że zobaczę jedną rzecz – patyk przedziwnie ułożony, starą neonową reklamę, śmieszny kanarkowy sweterek na uśmiechniętej dziewczynie i już przychodzą skojarzenia, wycieczki myślami w jakieś nieznane tereny. Często jest również tak, że najlepsze pomysły przychodzą mi już w trakcie zdjęć. Do sesji wnętrzarskich czy aranżacyjnych dość długo się przygotowuję. Rozpisuję akcesoria, a potem już same ujęcia. Myślę nad główną ideą, którą chcę przekazać czytelnikowi… nad ładunkiem emocjonalnym, który chcę mu wysłać. Nie da się tych zdjęć robić dobrze, jeśli nie myśli się przy tym o człowieku po drugiej stronie. Tym, który będzie je oglądał.

6. Chyba każdego urzekła aranżacja Twojego domu. Mieszkasz na wsi razem z rodziną. Powiedz, czy efekt, który możemy zobaczyć na zdjęciach to w całości Twoja wizja?

Główna wizja owszem moja, ale bez pomocy, wsparcia i dobrego nastawienia mojego męża myślę, że nasz dom nie wyglądałby tak, jak wygląda. Jestem szczęściarą bo mam obok partnera, który ze stoickim spokojem znosi wszystkie moje „super pomysły” na natychmiastowe przemeblowania. I nawet jeśli nie jest do czegoś na początku przekonany, to i tak zawsze mam zielone światło na zmiany. Liczę się przy każdym projekcie z jego zdaniem. Uważam, że przy tworzeniu rodzinnej przestrzeni muszą brać udział wszyscy mieszkańcy konkretnego wnętrza. I że ono tak naprawdę powinno być odzwierciedleniem potrzeb, a nie wynikiem jakiejś akurat panującej mody.

7. Twój blog bierze udział w konkursie „Blog Roku”. Rozumiem, że mamy za zielone czółno trzymać kciuki?

O tak! Poproszę. Na pewno się przydadzą.

8. Czy masz już plany na przyszłość? Co będziemy mogli zobaczyć na blogu Green Canoe?

Oczywiście kreatywne pomysły aranżacyjne. Jak zwykle dużo inspirujących wnętrz, bajkowe ogrody, idee szybkich dekoracji sezonowych, konkursy dla czytelników, a przede wszystkim kolejne dawki pozytywnego nastawienia do świata. Bez tego trudno się żyje i trudno pracuje. Będą oczywiście jeszcze niespodzianki, ale o nich nie pisnę ani słowa.

Dziękuję za Twój komentarz.

Brak komentarzy

    Skomentuj

    Szanuję Twoją prywatność, Twój adres mailowy nie będzie widoczny.